Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 czerwca 2019

Jeszcze o chodzeniu w sukienkach

Jak wspomniałam w poprzednim wpisie cierpię widząc pulchne panie w upały wbite w grube czarne spodnie i takież bezkształtne podkoszulki. Mój patent na noszenie sukienek bez obcierania ud jest prosty - pod spodem lekkie, szerokie gatki do kolan najlepiej z satyny jedwabnej lub bawełnianej, może być z minimalnym dodatkiem elastanu uszyte na wykrojkę luźnych spodni od piżamy. Można też wybrać dzianinę jedwabną lub wiskozową i skorzystać z wykrojki na kolarki lub legginsy z jakiejś starej Burdy (jeśli ktoś nie umie sam tego zaprojektować) i uzyskać lekkie przylegające "reformy". W obu przypadkach spodenki nie mogą być zbyt krótkie, bo będą podjeżdżać do góry, a nogi się obetrą.

Rzecz pozwolę sobie zademonstrować na moich najbardziej "substancjalnych" wirtualnych modelkach:
- pulchnej i niewysokiej

1. Wygodna bielizna 2. Lekkie szerokie gatki chroniące uda przed obcieraniem 3 . Wdzięczna, kobieca sukienka

- wysokiej i mocno zbudowanej
1.Wygodna, sportowa bielizna 2. Lekkie szerokie gatki. 3. Zgrabna, rozpinana sukienka z paskiem
Na szerokie gatki do kolan trzeba ok. 1 m materiału podwójnej szerokości (1,5 lub 1,4 m), na "kolarki" z dzianiny ok. 60 cm (też podwójna szerokość). Materiał powinien być lekki, śliski i mocny, najlepsza jest gęsto tkana satyna jedwabna (w tym roku uszyłam z satyny bawełnianej z lekką domieszką elastanu i też jest O.K. ) Satynowe gatki przy okazji pełnią rolę pół-halki, co sprawia, że sukienki lepiej leżą i nie prześwitują. Szyje się je za jednym "posiadem", a chodzi co najmniej sezon. Wiosną i jesienią można je nosić na rajstopy w charakterze halki. "Reformy" z dzianiny są znacznie mniej trwałe. Uszyte z grubszej bawełny są doskonałe nad morze, gdzie można zakładać je także pod regularne krótkie spodenki celem uniknięcia przewiania ważnych narządów.

Noszenie sukienek, zwłaszcza latem, jest jedną z większych przyjemności dnia codziennego, a pulchne panie na ogół wyglądają w nich super, a już na pewno znacznie lepiej niż w grubych czarnych spodniach i T-shircie.

środa, 19 czerwca 2019

Dlaczego kobiety nie chodzą w sukienkach?

Jadę windą z dwiema obcymi kobietami - jedna z nich młoda, ładna i zgrabna, ubrana w modny kombinezon w paski, druga w średnim wieku w spodniach i T-shircie. Nie krępując się mną rozmawiają o ciuchach. Ta w kombinezonie wyznaje, że nie lubi chodzić w sukienkach, bo - o ile dobrze zrozumiałam - obcierają się jej uda od wewnątrz. Druga spieszy z zapewnieniem, że ma taki sam problem. Słucham tego wszystkiego i uśmiecham się do siebie - znam nie tylko problem ale i jego rozwiązanie...

Zanim się jednak nim podzielę, pozwolę sobie na krótką refleksję o anatomii, modzie i ideale urody lansowanym nachalnie przez show business. Na początek zamieszczam 2 rysunki prezentujące typowe kobiece sylwetki, dla porównania uwzględniam też "ideał" do którego mamy dążyć.

1. Wysoki wzrost, smukła sylwetka 2. Średni wzrost szczupła budowa 3.Niewysoka i pulchna

4. Ideał lansowany przez show business 5.Wysoki wzrost mocna budowa 6. Średni wzrost, bardzo szczupła talia, szerokie biodra i duży biust
Jesteśmy tak wytresowane ciągłą koniecznością odnoszenia się do "ideału urody kobiecej" wykreowanego przez homoseksualnych projektantów, że nie jesteśmy w stanie ucieszyć się tym, co natura dała nam wszystkim. Nie zdajemy sobie sprawy, że charakterystyczne cechy kobiecej sylwetki jak biust, talia i biodra (oraz włosy na głowie do śmierci) są nie tylko atrakcją dla normalnych mężczyzn, ale obiektem autentycznej zazdrości tych bardziej pogubionych. Przekonałam się o tym nieoczekiwanie dla siebie...

Idę sobie pewnej niedzieli do kościoła dominikanów ulicą Wita Stwosza, a na przeciwko mnie grupa 3 młodych mężczyzn, w tym jeden przebrany za kobietę, a raczej laskę - podkoszulek na ramiączkach, hot pants i pomarańczowa peruka na biednej głowinie, całości dopełniał operetkowy makijaż. Zatrzymałam na chwile wzrok na tym zjawisku chcąc upewnić się, czy dobrze widzę, aż młody transwestyta zrobił minę, a nawet rzucił się w moim kierunku z odgłosem przypominającym rozzłoszczone zwierzątko.

Moje błądzące spojrzenie z całą pewnością nie uzasadniało takiej reakcji, zwłaszcza, że duży silny facet przebrany za laskę raczej powinien być przygotowany na zaciekawione spojrzenia zdezorientowanych przechodniów. Patrząc na uczestników tzw parad równości w damskiej bieliźnie naciągniętej na męskie ciała nie mogę się oprzeć wrażeniu, że oni nam po prostu zazdroszczą tych kilku drugorzędnych cech płciowych, do których nie przywiązujemy wagi. Nie zdajemy sobie sprawy, że ktoś może pragnąć wcielić się w kobietę - jakąkolwiek kobietę.

Warto więc docenić to wszystko co dostałyśmy za darmo, w tym charakterystyczne kobiece nogi, z tkanką tłuszczową odkładającą się na udach, co jest przyczyną obcierania się podczas upału. Patrząc na obrazki powyżej można łatwo zauważyć, że nawet szczupłym kobietom uda stykają się na pewnej wysokości.

Ponieważ serce mnie boli patrząc na pulchne  dziewczyny wbite w grube czarne spodnie i  takież bezkształtne T-shirty w dziki upał, w następnym odcinku zaprezentuje mój patent.