- Kościół się mylił przez większość swojej historii (i całą historię Polski)
- Zbawionym można być na dwa sposoby w zależności od pochodzenia etnicznego
- Żydzi będą zbawieni na podstawie genetycznej/biologicznej, nie muszą się nawracać na chrześcijaństwo, ani praktykować żadnej religii gdyż są narodem wybranym
- Pozostałe narody pod zwykłymi warunkami tzn nawrócenie, chrzest itp
- Chrześcijanie, jeśli nie są Żydami (w sensie narodowości), muszą bardzo uważać na swój wyssany z mlekiem matek antysemityzm
- Antysemityzm jest zdefiniowany jako brak miłości, czyli można podciągnąc pod niego wszystko, włącznie z krytyką polityki zagranicznej Bibi Netanjahu i wyczynów "humanistycznej armii" w strefie Gazy, Libanie, Iranie itd.
Życie duchowe niedźwiedzi polarnych
Blog poświęcony życiu duchowemu niedźwiedzi polarnych i nie tylko. Autorka zamieszcza na nim swoje artykuły nigdzie wcześniej nie publikowane.
wtorek, 24 marca 2026
O liście biskupów
niedziela, 22 marca 2026
O talmudycznym sposobie myślenia i braku suwerenności
Niedziela wieczór. Siedzę sobie dość poirytowana wymianą komentarzy pod pewnym wywiadem z Barbarą Stanisławczyk na temat jej opus magnum "Bękarci Judaizmu" (którą to książkę już kupiłam, ale jeszcze nie zaczęłam czytać). Coś mnie podkusiło, żeby wypowiedzieć się na temat Lutra i "sola scriptura" w odpowiedzi na czyjś komentarz.
Ten ktoś - ewidentnie kompetentny w tej dziedzinie - odpisał bardzo kulturalnie, ale ujawnił tak przedziwną pokrętność interpretacji Pisma Świętego charakterystyczną dla protestantów, że nie mogę ochłonąć. To jak trucizna działająca z opóźnieniem wpuszczona do krwioobiegu.
Nie chcę mi się powtarzać tutaj całej wymiany, powiem tyle, że według mojego respondenta dowodem na zbawienie przez wiarę jest Abraham i Rahab. O ile dobrze pamiętam (a nie chce mi sie sprawdzać), Bóg obiecał Abrahamowi, że jego potomstwo będzie liczne jak gwiazdy na niebie oraz rozległy obszar ziemi (którą to obietnicę państwo Izrael, założone w 1948 r., odnosi do siebie). Rahab natomiast, przechowawszy izraelskich zwiadowców, uzyskała od nich (nie od Boga) zapewnienie, że po zdobyciu Jerycha ona sama i jej rodzina będzie oszczędzona, jeśli wywiesi w oknie czerwoną wstegę czy coś. Gdzie tu jest mowa o zbawieniu?
Tymczasem w ewangeli św Mateusza są przytoczone słowa Jezusa dokładnie na ten temat. To dobrze znana dłuższa wypowiedź w której Jezus "podaje pytania/zadania egzaminacyjne". Zbawieni będą ci, którzy dali mu jeść, kiedy był głodny, pić, kiedy był spragniony, odziali, kiedy byl nagi, ugościli w podróży, odwiedzili w więzieniu itp. Natomiast potępieni, ci, którzy tego nie zrobili. Jedni i drudzy są zdziwieni, bo nie przypominają sobie spotkania z nim osobiście. Na co Jezus wyjaśnia, że "cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili".
Rzecz jest wyłożona jak krowa na miedzy. Jak bardzo talmudyczny trzeba mieć umysł, żeby ten fragment ewangeli zignorować, a szukać nadziei zbawienia przez samą wiarę w historii Abrahama, a zwłaszcza Rahab!
E.Michael Jones nazywa protestantów "judaizers" albo "judaizing christians", czyli utożsamiającymi się z Żydami. Teraz widzę jasno, że ma rację nie tylko w odniesieniu do Cromwella i jego siepaczy, lecz także luteran, o chrześcijańskich syjonistach nawet nie wspominając.
I tak dochodzimy znowu do współpracy gojsko-izraelskiej, której niektórzy - nie ludzie to lecz wilki - rzucają kłody pod nogi. Np taki Joe Kent "antiterrorist director" mianowany przez Trumpa złożyl rezygnację ze swojego stanowiska, gdyż nie mógł z czystym sumieniem brać udziału w hucpie wywołanej bez żadnej innej przyczyny niż presja/lobbing Izraela.
W wywiadzie udzielonym Tuckerowi Karlsonowi https://youtu.be/1cbw1utqzHg wyjaśnia, że nie bylo żadnego bezpośredniego zagrożenia ze strony Iranu i że miał ogromne trudności z dotarciem z tym przekazem do ucha prezydenta w przeciwieństwie do "various Israeli officials" intensywnie lobbujących za wojną. Podawać nazwisk nie chciał...
Karlson zapytał go w jaki sposób można wywrzeć presję na prezydenta USA, by wbrew obietnicy wyborczej i interesowi swego państwa wdał się w wojnę służącą wyłącznie zależnemu od niego sojusznikowi. Kent, oprócz lobbingu, wymienił groźbę zamachu na życie jego samego, lub członka rodziny...
W tym kontekscie pojawił się wątek Charliego Kirka. Agencja FBI zakazała sprawdzania śladów tego zamachu prowadzących za granicę. Na jakiekolwiek zapytania w tej sprawie ze strony dziennikarzy reaguje histerycznie. Bardzo trudno nie odnieść wrażenia, że to sprawka Mossadu. Charlie King bowiem wycofal sie z popierania "sprawy izraelskiej", co kosztowało go utratę hojnych sponsorów, a być może także życia...
W odpowiedzi na pytanie o wyjście z tej sytuacji Kent stwierdził, że należy rozmawiać z Izraelem przez "nowy zespół dyplomatów" bez podwójnego obywaelstwa i postawić rzecz na ostrzu noża: atakujecie bez naszej zgody, wstrzymujemy wsparcie finansowe i militarne (o ile dobrze pamiętam).
Tymczasem podwójne obywatelstwo mają dwaj główni negocjatorzy Trumpa Stephen Vitkov i Jared Kushner i raczej nietrudno zgadnąć gdzie leżała lojalność tych panów podczas rozmów pokojowych z Iranem w Omanie. Ewidentnie ich celem nie było osiągnięcie pokoju lecz rozpętanie wojny.
Kent przypomniał też o wcześniejszych wojnach w regionie również rozpoczętych na podstawie falszywych informacji podsuwanych przez izraelski wywiad. Wojnę w Iraku - w której sam walczył - ocenił jako katastrofę. W tej wojnie walczyli i ginęli nasi rodacy! Za co? Żeby wszystkie państwa sąsiadujące z bezcennym Izraelem były zdestabilizowane i niezdolne do obrony! Warto było?
Miał także kilka uwag co do traktowania ludności cywilnej przez sojusznicze siły zbrojne, które - nawiasem mówiąc - korzystając z zamieszania zajeły już pół Libanu i to nie koniec. Do Iranu się nie kwapią, niech glupie amerykańskie goje tam wschodzą, skoro Kurdowie nie chcą. A przede wszystkim niech ciągły ostrzał niszczy infrastrukturę i w końcu doprowadzi kolejny kraj w regionie (po Iraku, Syrii, Libanie i Libii) do stanu upadłości.
Wszystkie te koszmarne informacje nieco mnie jednak pocieszają. Okazuje się bowiem, że nie tylko nasza nieszczęśliwa ojczyzna jest niesuwerenna i rządzona przez jawnych zdrajców, ale największe mocarstwo świata też!
sobota, 21 marca 2026
Pierwszy dzień wiosny
Przyszła wiosna i nie ma na to rady. Oto niezbite dowody:
niedziela, 15 marca 2026
Niepokojące sygnały z USA
Po pierwsze: sprawa szkoły dla dziewcząt w Minabie (w pobliżu bazy marynarki wojennej), która została zbombardowana 28 lutego. Zginęło 175 osób, w tym 165 dzieci, w większości dziewczynek w wieku od 7 do 12 lat. Wszystko na to wskazuje, że to Amerykanie, mam nadzieję, że przez pomyłkę. Teraz twierdzą, że badają, a jednocześnie zaprzeczają...
Po drugie: irański statek wracający z Indii, nie uzbrojony, zatopiony, a co gorsza zakazano ratowania marynarzy. Podobno siły morskie Sri Lanki wyłamały się i udzieliły im pomocy. O incydencie informuje prasa pakistańska, które to państwo jest sojusznikiem USA...
Po trzecie: sekretarz wojny Pete Hegseth stwierdził, ze żołnierze USA nie będą brać jeńców, którzy się poddają, że będą uderzać przeciwnika, kiedy leży i ogólnie to nie ma być uczciwa wojna...
Po czwarte: pastor Doug Wilson - który uważa katolików za bałwochwalców - w swoim przemówieniu do żolnierzy przekonywal ich, ze biorą udział w wojnie "świętej".
Po piąte: senator Cruz uznał, hasło "Jezus jest królem" za antysemicką nowinkę propagowaną przez katolickich youtuberów, choć - jako syn kubańskiego imigranta - musiał wiedzieć, żę mordowani przez komunistyczny reżim księża umierali z okrzykiem "Viva Christo Rey!" na ustach
Po szóste: z komisji ds wolności religijnej usunięta została Carrie Prejean Boller - katoliczka, która podawała na mediach społecznościowych informacje o ludobójstwie w Gazie. W 2009 zasłynęła "kontrowersyjnym" twierdzeniem, że malżeństwo to związek mężczyzny i kobiety, co stało się powodem pozbawienia jej tytułu Miss Kalifornia (o ile dobrze pamiętam). Zaimponowała tym Trumpowi, który sam zaproponował jej pracę w tej komisji...
Po siódme: w EWTN ks. Murray uznał, żę kardynał McElroy się myli twierdząc, że atak na Iran nie jest wojną sprawiedliwą. W tym momencie spadłam z krzesła, bo akurat za kardynała McElroya nie dałabym złamanego grosza, a z ks. Murrayem na ogół się zgadzam...
Po ósme: J.D.Vance i Marco Rubio - obaj katolicy - nabrali wody w usta...
Wniosek nasuwa się sam: z kim przestajesz, takim się stajesz. Amerykanie nie tylko lecą na każdy gwizd Izraela, lecz także przejmują jego sposoby prowadzenia wojny. Czymś takim Trump kompromituje konserwatyzm, chrześcijaństwo czy też zdrowy rozsądek na dekady!
Poza tym widać, że dla chrześcijańskich syjonistów Izrael jest bliżej niż inni chrześcijanie... Głosy katolickie były potrzebne do wygrania wyborów, teraz można się zdystansowac do tych bałwochwalców jako antysemitników...
O związku protestantów z Żydami sporo pisze E.Michael Jones i ewidentnie ma rację. Zwłaszcza kiedy twierdzi, że kiedy da się Anglikowi/Amerykaninowi Biblię do ręki, on nieodmiennie utożsami się z Gedeonem, a swoich wrogów z Amalekitami, których trzeba wytłóc - z Bożego rozkazu - do ostatniego. "Sola scriptura" zdejmuje z niego obowiązek czytania Starego Testamentu przez pryzmat Nowego i pozbawia jakiekolwiek duchowego autorytetu, który by go powstrzymał od wprowadzania w życie wniosków z tej lektury.
środa, 11 marca 2026
O potomkach Kaina i Abla
Czytam Krew na naszych rękach? Pawła Lisickiego. Bardzo lubię go słuchać dla niezwykle logicznego i zdyscyplinowanego wywodu oraz trafności i precyzji, z jaką namierza problem, natomiast jego styl pisarski zazwyczaj mnie męczy jako zbyt suchy. Lutra nie zmogłam, nie pamiętam czy doszłam do połowy. Tym razem jest inaczej. To książka pisana z ogniem, tym samym który skłonił spokojnego i kulturalnego redaktora do grzmotnięcia z rozmachem w radio na dźwięk słów jakiekoś debila że "My, Polacy, mamy krew na rękach".
Czyją krew? Macie trzy zgady! Tak, oczywiście, wszyscy trafili za pierwszym razem - żydowską! Nikt się chyba nie dziwi, że radio nie przeżylo ataku rozsierdzonego publicysty. On jednak nie poprzestał na destrukcji niewinnego odbiornika, chwycił natychmiast za pióro aby rozprawić się z holokaustiańską hucpą.
Na początku referuje mentalne wysrywy wszelkiej maści samozwańczych intelektualistów wiadomego pochodzenia, którzy dowodzą m.in. że Żydzi pochodzą od Abla, a cała reszta ludzkości - znaczy Goyim - od Kaina. Żydzi są zawsze niewinni, a Goje-Kainnici wręcz przeciwnie. Powtarzam: zawsze!
To prosty wzór, więc możemy podstawiać dane. Zacznijmy od Epsteina. Grupa etnicza? Żyd i to jeszcze, panie, aszkenazyjski, a więc najwyższa kasta izraelska. Z kim współpracuje? Z Mossadem oczywiście, narodowość jak wyżej. Dla kogo? Rządu Izraela! Którego szefem jest obecnie? Bibi Netanjahuuuuu! Czyli do czyich potomków zaliczymy wyżej wymienione osoby? Abla, oczywiście! A więc są? Niewinni jak baranki bez skazy prowadzone na rzeź, podobnie jak żydowski policjant pakujacy swoją swoją rodzinę do pociągu do Treblinki, by ocalić własną dupę.
A Lew Trocki, właściwie to Bronstein, też był z domu starozakonny, znaczy całkowicie niewinny jako potomek Abla. Tymczasem:
w pierwszym z wybudowanych łagrów postawił pomnik Kainowi zabójcy brata Abla. Marksistowski immoralizm miał oznaczać odejście od chrześcijaństwa, przykazania " nie zabijaj" i etyki, która powstała na jej bazie. Teraz to człowiek miał wyznaczać granice "moralności". Komunizm i nazizm miały te same korzenie.
A może jest tak, że "Za winy Trockich płacą Bronsteinowie"? Ale zaraz, jakie winy? Jedni i drudzy są przecież niewinni, czyż nie? Niewinni jak Gienrich Grigoriewicz Jagoda (znaczy Jenoch Gierszonowicz Ijagoda) Organizator systemu łagrów i Gułagu, współtwórca stalinizmu i jego prześladowań, współorganizator wielkiej czystki, odpowiedzialny za niezliczoną ilość ofiar (jak podaje Wikipedia). Ale te ofiary to chyba Goje były. Znaczy winni z definicji!
To dokładnie tak jak w dowcipie o kapitanie/nauczycielu:
- Kapitan ma zawsze rację.
- W przypadku, gdy jednak nie ma racji patrz punkt1!
Winni czy niewinni, potomkowie Abla czy Kaina, a może Neandertalczyków albo "innej malpy" w swoim zachwycajacym "państwie położonym tam, gdzie chce" (jak mówi dr Szewko) zachowali sprawdzone metody z czasów rewolucji październikowej,wprowadzania komunizmu w krajach satelickich ZSRR i utrwalania władzy ludowej. Wyrywanie paznokci praktykowane przez Mossad do dziś dnia jest tego najlepszym dowodem.
Wnieśli do polityki międzynarodowej nowe standardy jak porwania przeciwników politycznych, zabijanie negocjatorów, rozpoczynanie wojny w trakcie rozmów pokojowych, rozwalanie przywódców sąsiednich państw wraz z rodziną za pomocą pocisków, strzelanie do bezbronnych, w tym także wolontariuszy niosącym pomoc ludności cywilnej. Właściwie te standardy są stare jak świat. Podczas wojen plemiennych wyrzynano przecież wszystkich z kobietami, dziećmi i starcami do ostatniego niemowlęcia, czyż nie?
Oni nas po prostu wyzwalają od jarzma chrześcijańskich przesądów w dziedzinie moralności w polityce i życiu prywatnym. Chcą nas nawet wyzwolić od demoralizujących, antysemickich utworów literackich zwanych ewangeliami, które są odpowiedzialne za holokaust!
Palestyńczyków wyzwalają od swojej ziemi, Irańczyków od głowy państwa i dowódców armii, Libańczyków już nie wiem od czego, a ci niewdzięcznicy ich nienawidzą, choć nie czytają ewangelii! Jak to wyjaśnić? Nie wyssali antysemityzmu z mlekiem matek jak Polacy, ale go nabyli w niewyjaśniony sposób! Ale czegóż oczekiwać od potomków Kaina!
"Bibi's bunker" umieszczony w sercu Tel Avivu, wśród budynków mieszkalnych, trafiony pociskiem, którego nie powstrzymała żelazna jarmuła, to jest chciałam powiedzieć kopuła. Jego dom też, podobno zginął brat - Jeb Netanjahu. O samym Bibim powiadają, że polata prywatnym samolotem to tu to tam (Monachium, a może Maralago), bo ma świadomość, że jest następny w kolejce.
Nie wiem jak się ta wojna rozwinie, ale wczorajsze nocne zdjęcia z tel Avivu robią wrażenie.
P.S.
Nie odmówię sobie krótkiego wierszyka, nawet nie limeryka
W Tel-Avivie pociski z Iranu
narobiły niezlego rabanu.
Aż Bibi Netanjahu
porobił się ze strachu
że wkrótce pójdzie do piachu!
A żelazna kopuła
niczym wielka jarmuła,
co nad miastem wisiała
nie na wiele się zdała
pociski przepuszczała!
wtorek, 10 marca 2026
O "rasowej hierarchii" w Izraelu
Właśnie obejrzałam przeciekawy materiał na YouTube https://youtu.be/2c3DfT3YrOk o wewnętrznym podziale Żydów mieszkających w Izraelu przypominącym - jako żywo - hinduski system kastowy. Podkreślam, że chodzi wyłącznie o Żydów, a nie Arabów czy Palestyńczyków, którzy się ostali na terytorium tego państwa.
Autor, młody Amerykanin, zilustrował swój wywód poniższym diagramem:
Do dziś dna pozostają stosunkowo wąską elitą polityczną i ekonomiczną. Wszyscy premierzy Izraela się z nich wywodzili.
The real untouchables are non jewish citizens of israel. Muslim and christian arabs, beduin and druze communities, second generation russians and people from the ba'hai faith.
Strzałki na diagramie pokazują: niebieska - wygląd zbliżający sie do białego Europejczyka im bliżej wierzchołka piramidy, czerwona - status socjo-ekonomiczny obniżajacy się ku podstawie.
Tak więc wspólczesny Izrael jest unikalnym przykładem nowo powstałego państwa stricte narodowego z podwójnym systemem kastowym. Jedynym kryterium uzyskania obywatelstwa miały być żydowskie pochodzenie, tymczasem sytuacja z punktu widzenia genetyki wygląda tak:
Genetic relation to ancient israelite: Ashkenazi: 40-60% Sephardic: 50-70% Mizrahi: 60-80% Palestinian: 70-90%
Najbliższy związek genetyczny z biblijnymi Izraelitami mają... Palestyńczycy! Potem są Żydzi z bliskiego wschodu, sefardyjscy, a na końcu aszkenazyjscy. Jeżeli chodzi o związek z tradycją i religią sytuacja jest identyczna w ramach grupy deklarujacej się jako Żydzi.
Nie od czapy były więc pytania Tuckera Carlsona - w wywiadzie z amerykańskim ambasadorem w Izraelu - jaki dowód mamy, że osoby podajace się za naród wybrany, dziedziców obietnicy Jahwe z Księgi Jozuego, że dostaną ziemię od rzeki egipskiej do Eufratu, rzeczywiście nimi są. Genetyka wskazuje Palestyńczyków, którzy jednak nie wyznają judaizmu, ale Żydzi - z wyjątkiem ortodoksów - nie wyznają żadnej religii z wyjątkiem holokaustianizmu stworzonego celem wzbudzania nieustannego poczucia winy u Goyim.
Jedyną prawdą wiary, którą zachowali jest przekonanie, że poza nimi wszystkie narody to bydlęta o ludzkich twarzach, których mają prawo używać do swoich celów, a ich ziemię zawłaszczać bez podania racji. To wygląda jak lustrzane odbicie poglądów wyrażonych w Mein Kampf z tą różnicą, ze Hitler nie widział dla Żydów żadnego zastosowania w swoim aryjskim projekcie. W roli Goyim (Untermenschen) obsadził Słowian.
Swoją drogą jaka jest jego reakcja kiedy patrzy ze swojego kotła na najnowsze dokonania bezcennego Izraela? Czy jest to "a nie mówiłem?" Czy raczej wściekłość, że jego projekt zrealizowali podludzie na bliskim wschodzie, a tysiącletnią rzeszę zmienili na kraj trzeciego świata rękami "aryjskich" polityków. A może po prostu tarza się ze śmiechu, zwłaszcza w rocznice wyzwolenia Auschwitz albo powstania w getcie warszawskim, kiedy słyszy "nigdy więcej" z ust ludzi, którzy powtarzają jego projekt prawie jeden do jednego...
Ale jednym z izraelskich wynalazków napewno by się zainteresował. Konkretnie procedurą pobierania spermy post mortem, zazwyczaj od poległych żołnierzy na żądanie ich rodziców, którzy chcą zachować cenne geny!
Pomyśleć, że te niedouczone dzieci bliskowschodnich Żydów, których przodkowie żyli wśród muzulmanów w Jemenie albo gdzieś, wożone są do Polski, karmione opowieściami o nieszczęściach ludzi z ktorymi nie mają nic dokładnie wspólnego i pobudzane do nienawiści do innych ludzi, których widzą po raz pierwszy w życiu na oczy!!!
Nic dziwnego, ze słowo hucpa pochodzi z języka jiddisch!
niedziela, 8 marca 2026
Przedziwna względność (stosunku do) irańskich dronów...
Zupełnie inaczej myślę o irańskich dronach, kiedy spadają na Tel Aviv niż kiedy niszczyły ukraińskie miasta. Wiele się zmieniło od tego momentu. Ówczesny bohater, Władimir Zełeński, okazal się bandziorem grożącym śmiercią węgierskiemu premierowi za blokowanie kasy z UE i usiłującym wciągnąć nas do wojny za pomocą rakiety wystrzelonej na polskie terytorium, która spadła w Przewodowie zabijając dwie niewinne osoby!!!
Jeśli wierzyć Otoce-Frąckiewiczowi (https://youtu.be/IzMZUeMzHLs) podobny numer Mossad zrobił Brytyjczykom. Chodzi oczywiście o wysadzenie bazy RAF na Cyprze. Podobno żadna rakieta tam nie spadła natomiast kręcili się jacyś podejrzani ludzie...
Jakoś tak jest z sercem czlowieka, że opowiada się zawsze po stronie napadniętego, zwłaszcza jeśli agresor jest znacznie silniejszy i oczekuje, w swojej pysze, szybkiego zwycięstwa, a spotyka się z nieoczekiwanym oporem. Tak było z Ukrainą w 2022, tak jest z Iranem dziś.
Trzeba uczciwie powiedzieć, że Putin nie zabił, ani nie porwał Zełeńskiego, a raczej mógł to w ktorymś momencie wykonać. Natomiast ani Netanjahu, ani Trump nie mają w tej dziedzinie żadnych zahamowań. Nawet gdybym wierzyła przez pół sekundy w jakiekolwiek zagrożenie dla USA ze strony Iranu, to zabicie Alego Chamenei i jego rodziny skłoniłoby mnie natychmiast do solidaryzowania się z napadniętym.
Tak więc kiedy patrzę na irańskie drony spadajace na Tel Aviv myślę sobie, że nikt nie jest absolutnie bezkarny, a kto pod kim dołki kopie, ten sam może w nie łacno wpaść. (Ewentualnie: kto sieje wiatr, ten zbiera burzę).
E.Michael Jones zawsze twierdził, ze Żydzi obstawiają wszystkie strony politycznego sporu. W USA są zarówno u Demokratów, gdzie wprowadzają aborcję, eutanazję, LGBT, masową emigrację, jak i u Republikanów, gdzie wspierają Izrael i chrześcijański syjonizm. W takiej sytuacji na którąkolwiek partię głosujesz popierasz izraelskie lobby.
Podobne zjawisko ma miejsce w Polsce i Europie. Koserwatyzm ma w pakiecie poparcie dla Izraela, a liberalna lewica dla genderyzmu, klimatyzmu, masowej emigracji i Palestyny. Czas z tym skończyć! Kibicowałam Trumpowi w przeprowadzaniu "rewolucji zdrowego rozsądku", ale jego dyspozycyjnością wobec Izraela się po prostu brzydzę, tak samo jak uleglością naszych polityków.
Nie rozumiem dlaczego konserwatysta, zwłaszcza jeśli jest katolikiem, ma popierać synagogę Szatana, która już nawet nie kryje swoich ludobójczych zapędów. Dość tego! Nie pozwólmy wrogowi rodzaju ludzkiego kolonizować naszych umysłów!!!
To izraelska prawica chce podboju terytorium sąsiadów i eksterminacji mieszkańców. Żydowska lewica, się na to trochę krzywi, ale chce kolonizacji naszych umysłów: zniszczenia chrześcijaństwa, tradycyjnej moralności, malżeństwa, rodziny i w konsekwencji autodestrukcji przez aborcję, eutanazję i masową emigrację z krajów kulturowo obcych. To są dwie strony jednej monety, którą powinniśmy natychmiast zidentyfikować i odrzucić jak najdalej się da.
Normalny, zdrowy konserwatyzm oznacza przywiązanie do sprawdzonych przez wieki wartości i kultywowanie ich, normalny liberalizm - czy jak go zwał - oznacza poszukiwanie nowych rozwiązań, podejmowanie ryzyka i ekperymentowanie, zaś normalna lewica pilnuje, żeby możni tego świata nie zniewolili zwykłych obywateli.
Między tymi postawami jest pewne napięcie, ale nie ma sprzeczności. Każda zwraca uwagę na jakiś istotny aspekt życia społecznego. Współpraca - mimo konfliktów - jest możliwa. Np wielu polskich prawicowców obśmiewało PiS, że to socjaliści są, ale dla wyborców owo polączenie konserwatyzmu światopoglądowego (znaczy zdrowego rozsądku) z troską o zwykłego obywatela było dokładnie tym, czego potrzebowali!
Jesteśmy w sytuacji, kiedy UE reprezentuje liberalną lewicę, a raczej jej żydowską karykaturę, a USA wprost izraelską prawicę - obie opcje prowadzą do naszej destrukcji. Oznacza to, że musimy umiejętnie lawirować między tymi bandami gangsterów ładnie się uśmiechając, ale na nic nie godząc. Jedyna nadzieja w Bogu, który jest panem historii i z ewidentnego zła może wyprowadzić większe dobro!



