piątek, 6 marca 2026

Gdy rozum śpi, budzą sie potwory.

Na moim obrazku tylko trzy, ale jest ich znacznie więcej, każdy sobie może dodać ( faszyzm, islamofobia, homofobia, transfobia itp).


Tylko czy one się rzeczywiscie budzą? To by znaczyło, że żyją, a ja mam wrażenie, że to napełnione powietrzem balony z odpowiednio przerażającą etykietką. Ktoś je nadmuchuje i wpuszcza w przestrzeń publiczną powodując zbiorową hipnozę. 

Jaki to ma związek z wojną na bliskim wschodzie, obecną i poprzednimi? Oczywisty! Ilu hierarchów Kościoła Katolickiego wypowiedziało się w obronie żyjących tam chrześcijan?!!! Żyjących tam od starożytności!!! Ilu hierarchów otworzyło usta w obronie chrześcijan w ziemi świętej, w strefie Gazy? Ilu polskich biskupów? A papież? 

Tak bardzo boją się etykiety "antysemityzmu", że nie odezwą się w obronie mordowanych i wypędzanych ze swojej ziemi współbraci w wierze! A może boją się kompromatów? Przy takiej nadreprezentacji homoseksualistów zapewne nagromadziło sie tego trochę...

Co się stanie z chrześcijanami w Iranie, jeśli USA i Izrael zdołają pogrążyć ten wielki kraj w chaosie? Słyszałam, że niektórzy Irańczycy reagują radością na wieść o zamordowaniu Alego Chamenei i atakach na ich kraj. Pewnie mają swoje powody, ale czy wyobrażają sobie, że Izrael, króry wszczął tę awanturę chce ich dobra? Czy destabilizacja i rozbicie państwa podniesie ich jakość życia? Zapewne niektórzy z nich chcieliby więcej swobód obywatelskich (w tym swobody obyczajowej), ale czy kraj rozdrobniony, rządzony przez lokalnych watażków im to zapewni?

Poza tym jaka jest proporcja niezadowolonych do nie kwestionujących obecnych rządów? Nie wydaje mi się, żeby opozycja - jeśli taka istnieje - miała większość potrzebną do zdobycia i sprawowania władzy. Obawiam się, drodzy Irańczycy, że wasz kraj rozwalany jest głównie w interesie bezcennego Izraela, żeby już nikt nie mógł powstrzymać jego ambitnych planów np budowy trzeciej świątyni na wzgórzu, gdzie obecnie stoi meczet al-aksa...

Brytyjscy urzędnicy i policjanci tak bardzo bali się etykietki rasizmu, że pozwolili bezkarnie gwałcić pakistańskim grooming gangs dziewczęta w wieku szkolnym z niezamożnych rodzin w postindustrialnych miasteczkach Anglii. 

Polscy wyborcy tak bardzo bali się "obciachu", że zagłosowali wbrew swoim interesom na ekipę, która rozwaliła wszystkie ambitne, prorozwojowe projekty, zadłużyła kraj w tempie dotąd nieznanym, ma obywateli w d... i ewidentnie reprezentuje interesy obcego (i wrogiego) państwa.

Kościól Katolicki tak bardzo boi się łatki antysemityzmu, że zaprzeczył swojej dotychczasowej nauce (chrzest jest do zbawienia koniecznie potrzebny) zrezygnował ze swojej misji (idźcie i nawracajcie WSZYSTKIE narody) i nie protestuje w obronie eksterminowanych chrześcijan na bliskim wschodzie.

Ktoś mi może zarzucić, że ktoś jednak coś powiedział. Może i powiedzial, ale jeśli porównać z wzmożeniem episkopatu podczas operacji Śluza w obronie nasłanych przez Łukaszenkę i Putina "uchodźców" w wieku poborowym, to nie ma o czym mówić!

Drodzy bracia i siostry i wy wasze ekscelencje, etykiety, którymi podstępny wróg nas straszy i dehumanizuje NIE OPISUJĄ ŻADNEJ RZECZYWISTOŚCI! To tylko puste dźwięki. Czas przekłuć te nadmuchiwane przez wrogów rodzaju ludzkiego balony!


czwartek, 5 marca 2026

Dobre rady dla premiera Tuska

Panie Premierze Tusek, nie mogłam spać w nocy zastanawiając się jak pomóc rodakom, którzy utknęli na bliskim wschodzie, a także w Tajlandii, Wietnamie, na Malediwach, Sri Lance i wyspie Mauritius. Nie zdawałam sobie dotychczas sprawy, że wszystkie loty do tych egzotycznych destynacji mają międzylądowanie w Dubaju czy Doha, więc nasi wczasowicze - choć bezpośrednio nie zagrożeni wojną - nie mają jak wrócić do domu.

Rada jest prosta - sam Pan premier już raz wpadł na to rozwiązanie przy okazji powodzi na Dolnym Śląsku jesienią 2024 - zadanie trzeba zlecić najwybitniejszemu na świecie organizatorowi pomocy: Sancto Sepsa - Ovsico!!!


Po prostu dać mu pieniądze, a on już po roku - kiedy odsetki na kontach narosną - przekaże je na budowę dodatkowych toalet na lotniskach i plażach, gdzie koczują nasi rodacy oraz dostarczy niezbędnych łóżek szpitalnych, a może nawet koców i śpiworów. A przede wszystkim oplakatuje cały region banerami wzywajacymi do walki z sepsą i przeprowadzi wśród pozostających tam rodaków zbiórkę na ten zbożny cel!

Że trochę to potrwa? Musi trwać, to przecież poważna akcja, a specjalista tej klasy też nie pracuje za darmo! Wysłać wojskowy samolot - jak to zrobili pisowcy - każdy potrafi! Międzyczasie można wspomóc rodaków w Azji pd-wsch udzielając pożyczki na wysoki procent, żeby mogli kupić sobie bilety powrotne przez USA! Skąd wziąć pieniądze? Jest kilka źródeł !

Po pierwsze: noga od stołu byłego ministra Nowaka zwanego przez partyjnych kolegów Lolo Pindolo. Sąd ustalił, że pieniądze w niej ukryte nie należą do niego i nie wiadomo do kogo należą... Spokojnie więc, nie naruszając niczyjej własności, państwo może ich użyć, zwłaszcza w sytuacji nadzwyczajnej... 
Po drugie: pieniądze wyprowadzone przez Fokę, ochroniarza i kierowcę mecenasa Giertycha, ze spółki Polnord
Po trzecie: pieniądze z kopert przekazanych byłemu marszałkowi senatu Grodzkiemu-Kopertfieldowi. Żeby była jasność, sąd ustalił, że te pieniądze nigdy do niego nie dotarły, nie widzial ich na oczy, więc - tym bardziej - nie będzie mu szkoda się z nimi rozstać!

Poza tym mamy kartę przetargową w rękawie w rozmowach z USA/Izraelem - Panią Izabelę z Torunia! Jeśli nie będą się z nami liczyć możemy zaproponować ją Irańczykom w celu pomszczenia śmierci duchowego przywódcy narodu Ajatollacha Chamenei i jego rodziny.

Jak to załatwić z samą zainteresowaną? To proste! Dać jej wybór między uniewinnieniem w apelacji a wypowiedzeniem słów "Giń człeku!" w stronę Donalda Trumpa, Bibi Netanjahu lub obu polityków na raz. Istnieje tylko problem odleglości na jaką to zaklęcie działa. Być może trzeba będzie przetransportować emerytkę do Stanów lub Izraela.


Identyczną propozycję można przedstawić Trumpowi w zamian za wycofanie poparcia dla Nawrockiego i opozycji!

P.S.
Premierze Tusek! Cóż słyszę?!! Wojskowe samoloty?!!! Jak pisowcy, tylko później?!!! To obciach przecież jest!!! Niech przynajmniej Scerba z Jońskim i pizzą na lotnisku się pojawią albo Kurwaa-Szatan pochwali wojskowych pilotów w mediach społecznościowych!


P.P.S.
Ach, to jednak decyzja prezydenta Nawrockiego! A już się przestraszylam, że uśmiechnięty rząd pogrążyl się w pisowskim obciachu!


środa, 4 marca 2026

Osiem gwiazdek zamiast samolotu!

Po ataku Hamasu na Izrael w październiku 2023 i odwetowej akcji w strefie Gazy, polskie państwo wysłało po przebywających tam obywateli samolot wojskowy (albo dwa). Ile było złośliwych komentarzy w mediach lewicowo-liberalnych, że samolot nie taki i że to obciach z niego korzystać. Pamiętam jakiegoś księdza, który wystosował tweeta do ministra czy premiera, aby poinformować go, że zbojkotuje możliwość powrotu, bo nie lubi rządu!!!

Minęly dwa lata z okładem i nieoczekiwanie okazało się, że są gorsze nieszczęścia niż zorganizowana przez rząd ewakuacja polskich obywateli z państwa na bliskim wschodzie ogarniętego wojną. Jakie to może być nieszczęście? - zapytacie z niedowierzaniem w głosie. Ano zostawienie rodaków na pastwę losu przez rząd, który sobie sami wybrali - odpowiem z odrobiną złośliwej satysfakcji.

Odrobiną, bo tak naprawdę powiedziałabym kilka słów prawdy idiotom, którzy podejmują tak debilne decyzje przy urnach jak wyborcy obecnej koalicji rządzącej. (Decyzje, ktorych skutków doświadczamy wszyscy). Samolot wojskowy zły, to nie macie żadnego. Czekając aż ktoś się nad wami zlituje napiszcie sobie na czole osiem gwiazdek (z przerwą po pięciu) od razu zrobi się wam raźniej!


Nie twierdzę, że każdy ma mieć takie poglądy jak ja, ale uważam za debila każdego kto głosuje kierując się modą panującą w jego środowisku lub lękiem przed mitycznym "obciachem" nie zastanawiając się nad praktycznymi skutkami swoich działań. Skutkami bardzo łatwymi do przewidzenia, bo przecież tę ekipę mieliśmy już okazję poznać przez osiem lat jej rządów 2007-2015. Zostawianie obywateli na pastwę losu jest jej znakiem firmowym!!!

wtorek, 3 marca 2026

O ataku na Iran

Moja intuicyjna ocena ataku Izraela i USA na Iran jest taka, że ma on bardzo ściśły związek z listą Epsteina i innymi formami działania Mossadu oraz lobby żydowskiego. Bardzo to jest ubolewania godne i dla Polski nic dobrego nie wróży, niestety.

Pod komentarzem red. Lisickiego (https://youtu.be/pSq_Nvw8_9A) ktoś napisał taki oto komentarz : 

Henry Ford - "By na świecie nie było wojen, wystarczy trzymać w izolacji 50 najbogatszych RZydów"

Nie mam oczywiście wiedzy insiderskiej,  ani możliwości, aby sprawdzić to eksperymentalnie, ale nie zdziwiłabym się gdyby tak było (we wspólczesnym świecie oczywiście, bo wojny poza zasięgiem tego narodu i jego przedstawiceli oczywiście się zdarzały i to całkiem często...)

Candance Owens emituje kolejny serial śledczy pt Bride of Charlie na temat wdowy po niedawno zamordowanym Charlie Kirku - Eriki Kirk. Na razie niczego szczególnie porażającego nie zaprezentowała, ale wydaje mi się, że domniemanie jest takie, że owa zachwycająca młoda kobieta jest w istocie agentką zaprogramowaną przez FBI lub CIA, podstawioną Kirkowi, a następnie - kiedy jego sympatia dla Izraela wygasła - użyta do zlikwidowania męża i przejęcia fundacji, którą założył.

Słucha sie tego bardzo dobrze aż do momentu, kiedy dziennikarka wypowie się na jakiś znany mi temat i uraczy słuchaczy piramidalnymi bzdurami - wynikającymi z braku podstawowej wiedzy i niezrozumienia sytuacji - wypowiadanymi z dużą pewnością siebie. Wtedy pojawia się nieuchronna wątpliwość czy aby inne rewelacje są równie idiotyczne czy też rzeczywiście coś jest na rzeczy.

Gdyby wojna z Iranem miała się rozlać na Europę, oplakatuję wszystkie okna w mieszkaniu i dach mojego bloku napisami: "Drodzy Irańczycy, nic do was nie mam, a Dzieje Imperium Perskiego były jedną z ulubionych lektur mojej młodości!!! Nie strielajtie!"

Wolałabym, aby Persowie nie byli muzułmanami, mogliby np dalej czcić Ahura Mazdę i jego proroka Zaratusztrę (Zoroastra), (a najlepiej przyjąć chrześcijaństwo), ale to jeszcze nie powód, by na nich napadać z poduszczenia Izraela.

Nie zamierzam się podniecać żadnymi medialnymi doniesieniami, bo na 99,99% są kłamliwe. Muszę pogodzić się ze swoją niewiedzą i zaufać Bogu, czego i Wam, Drodzy Czytelnicy, życzę!

P.S.

Bardzo ciekawe i wyważone spojrzenie na Izrael, Żydów i ich mentalność można znaleźć tu: https://youtu.be/NyYl6_N1FZw 

Norman Finkelstein uważa, że są zasadniczo 4 czynniki odpowiedzialne za poczucie wyższości i izraelskie ekscesy na Bliskim Wschodzie:

  • niewiarygodna nadreprezentacja Żydów wśród najbogatszych ludzi w USA (i na świecie), co się przekłada na wpływy (money=power)
  • dobra organizacja
  • jakakolwiek krytyka ich działań jest tabu z powodu holokaustu
  • sukces Żydów w XX w.np w nauce (Freud, Marx, Einstein) uderzył im do głowy i utwierdzili się w przekonaniu, że są lepsi i bardziej inteligentni niż inne narody (Goyim=bydlęta o ludzkich twarzach powinny być im poddane, bo taki jest porządek stworzenia - przypis autorki)



środa, 25 lutego 2026

Koniec hucpy pt "masowe groby indiańskich dzieci" w Kanadzie

Właśnie wysłuchałam komentarza Pawła Lisickiego o tzw "masowych grobach indiańskich dzieci"  przy szkołach z internatem, które rząd Kanady wykorzystał do programu asymilacji ludności rdzennej https://youtu.be/iyO2kSX0WfI 

Pominęlam fragmenty, bo nie mogłam słuchać cytowanych przez redaktora naczelnego DoRzeczy wysrywów prasy liberalno-lewicowej na temat rzekomego "ludobójstwa indiańskich dzieci" w wykonaniu Kościoła Katolickiego, o okolicznościowych przeprosinach papieża Franciszka nie wspominając. 

Następnie wbiłam w Googla "Co z masowymi grobami indiańskich dzieci" i dostałam taką oto odpowiedź od AI:

Sprawa rzekomych masowych grobów dzieci w kanadyjskich szkołach rezydencjalnych dla rdzennej ludności jest tematem kontrowersyjnym. Mimo doniesień z 2021 roku o odkryciu setek ciał za pomocą radarów, do marca 2025 roku, po wydaniu 216,5 mln dolarów na badania, nie znaleziono żadnych ludzkich szczątków, co wywołuje debatę o manipulacji informacjami.Oto kluczowe aspekty tej sprawy: 
  • Doniesienia (2021 r.): Media obiegły informacje o znalezieniu szczątków 215 dzieci w Kamloops i kolejnych 300 w Marieval, oparte na skanach radarowych wskazujących na "anomalie" w ziemi.
  • Brak fizycznych dowodów: Jak wynika z doniesień, pomimo zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań i wydania ponad 216 mln dolarów, nie odnaleziono żadnych fizycznych dowodów (szczątków ludzkich).
  • Kontekst historyczny: Szkoły te funkcjonowały w trudnych warunkach sanitarnych, a wysoka śmiertelność dzieci (często z powodu gruźlicy) była faktem historycznym, jednak nie potwierdzono istnienia masowych, ukrytych grobów.
  • Skutki społeczne: Doniesienia wywołały falę agresji wobec Kościoła katolickiego, w wyniku której zdewastowano lub spalono 112 kościołów w Kanadzie
  • Debata trwa, a część badaczy wskazuje, że wstępne wyniki radarowe zostały błędnie zinterpretowane jako zbrodnie.

Potem znalazłam całkiem rzetelny artykuł w Rzeczpospolitej o wycofaniu się rządu Kanady z finansowania dalszych poszukiwań "masowych grobów"  wobec oczywistego braku podstaw dla założenia, że takie kiedykolwiek istniały https://www.rp.pl/kosciol/art41887171-kanada-nie-dofinansuje-poszukiwan-grobow-dzieci-przy-katolickich-szkolach

Obszerny i solidny materiał opublikował też Klub Jagielloński https://raportostanieswiata.pl/raportalia/nieistniejace-masowe-groby-w-kanadzie/

Słowem sprawa się rypła, a tak się dobrze zapowiadała! Już mieliśmy się naocznie przekonać, że to "Kościół" osobiście zajął się eksterminacją rdzennej ludności! Jest ludobójstwo! Są dziecięce buciki i misie na schodach kościołów!!! Zwycięstwo! 

Swoją drogą jaki debil wymyśla te piętnaście razy wyrzygane sztuczki z bucikami. Szajbus-Wielgi też wieszała na jakichś drzwiach obuwie dziecięce w związku z wykorzystaniem seksualnym kleryków w seminarium czy studentów w duszpasterstwie akademickim! 

Czy w Kanadzie użyto chociaż indiańskich mokasynków z miękiej skórki? A skąd te misie? Podejrzewam, że indiańskie dzieci bawiły się czymś (lub kimś) innym. Może bardziej jak u Herberta w Raporcie z oblężonego miasta (cytuje z pamięci):

Nasze dzieci nie znają bajek, 

bawią się w zabijanie

Na jawie i we śnie marzą

o zupie, chlebie i kości

Jaki z tej historii wniosek? Ano taki jak zawsze. Media lewicowo-liberalne zajmują się wyłącznie tworzeniem ideowo słusznej fikcji, zwłaszcza jeśli chodzi o podmioty, które chcą zniszczyć. Ich wiarygodność jako źródła informacji jest po prostu zerowa. Nie wdały się - na szczęście - w swego patrona, ojca kłamstwa, który skutecznie nas oszukuje wplatając 1% fałszu w 99% prawdy.  

Zresztą ich głównym celem jest organizowanie nagonek, wzniecanie histerii oraz odmóżdżanie swoich odbiorców i warunkowanie ich, aby - na podobieństwo psów Pawłowa - dostawali ślinotoku i wodowstrętu na dźwięk kilku haseł. 

Łańcuchy tautologii,

parę pojęć jak cepy, 

dialektyka oprawców, 

żadnej dystyncji w rozumowaniu, 

składnia pozbawiona koniunktiwu 

jak to słusznie ujął poeta. Pisał wprawdzie o komunie, ale to jeden pies!

W opowieściach moich rodziców z kresów, w okresie stalinowskim pewien sąsiad zostal skazany na 25 lat łagru za taki oto dowcip:

- Co to jest komuna?

- ?

- Komu na, komu nie, komu kołom po spinie!

To brzmi dokładnie jak linia redakcyjna dowolnych mediów lewicowo-liberalnych określająca komu dać (łamy), komu nie, a komu (wyłącznie) kijem po grzbiecie!


niedziela, 15 lutego 2026

Tajemnice Federacji Rosyjskiej...

Niedziela, ciągle jestem chora i siedzę w domu. Obejrzałam mnóstwo chłamu w internecie, wśród którego natknęłam się na kilka interesujących rzeczy. 

Pierwsza z nich to ruski film fabularny o białym wielbłądzie przeznaczony dla młodego widza https://youtu.be/al9UaNSWHBE. Bohaterowie mają wygląd azjatycki, a konkretniej - mocno mongolski. Sceneria to suchy, bezkresny step, na którym główny bohater spotyka m.in. buddyjskich mnichów w charakterystycznych czerwonych szatach jak - wypisz, wymaluj - tybetańscy lamowie. Intonują mantrę "Om mani padme hum" (jest klejnot w lotosie?) czy jakoś tak... Jestem więc przekonana, że to musi być środek Azji. Sprawdzam na mapie - Kałmucja to jeszcze europejska część w pobliżu Kaukazu!!! To skąd ten step, powinny być raczej góry! Więc może bohaterowie są wprawdzie Kałmukami, ale mieszkają gdzieś bardziej na wschód?

I tu zaczynają się schody. Mapa wygląda tak:


To podział administracyjny, gdyż nie znalazłam żadnej innej, która pokazywałaby jakie ludy zamieszkują na terenie Federacji Rosyjskiej, a jest ich przecież nieprzebrana ilość. W samym Kaukazie Czeczeńcy, Ingusze, Czerkiesi, Awarowie, Kabardyjczycy... W głębi Rosji, a jeszcze przed Uralem mnóstwo ludów ugro-fińskich jak Maryjczycy czy Udmurtowie, północni Koczownicy jak Nieńcy, a gdzie Samojedzi (Somojedowie)? Jak wygladają czy sa żółci czy biali?

Dlaczego Kałmucy i Buriaci wyglądaja identycznie i mają identyczną (dla zachodniego oka) kulturę, a ich siedziby dzieli pół Azji? A może między Kałmukami a Buriatami zamieszkuje mnóstwo podobnych do nich narodów? Z mapy się tego nie idzie dowiedzieć, a zestawienia liczb mieszkańców w tabelkach są mało przydatne. 

Rozumiem, że na północ od Kazachstanu mieszkają Tatarzy i Baszkirowie, dalej na wschód, w Tuwie -Tuwieńcy a w Buriacji Buriaci. Nazwa ich stolicy Ułan-Ude brzmi bardzo podobnie do mongolskiej Ułan-Bator. Rozumiem, że język bardzo podobny lub ten sam zgoła...

W wielkiej zimnej Jakucji mieszkają pewnie Jakuci, a w autonomicznym okręgu czukockim Czukcze. No super, a kto mieszka w Kraju Krasnojarskim? Pewnie potomkowie zesłańców! A tubylcy? Jak poszperasz to może się dowiesz!

To jest jakiś obłęd! Slyszałam, że pierwszy spis ludnośći w Związku Radzieckim został natychmiast utajniony, a twórców drugiego rozstrzelano zaraz po jego przeprowadzeniu, wszystkie kolejne były utajnione albo sfałszowane. Prawdziwe więzienie ludów. Czyżby wiedzą tajemną były nie tylko straty ludności w wyniku represji, lecz także procent nie-Rosjan w populacji i ich rozmaitość?

To bardzo ciekawe! Ilekroć widzę dobry ruski film, to jest on o życiu połnocnych koczowników lub mieszkańców stepu, a jednocześnie znalezienie bardziej szczegółowych informacji na temat tych ludów wymaga gimnastyki. Wszystko jest tajne?!!!

Jednocześnie Ruscy kokietują widza w internecie swoimi tajemnicami np dlaczego Jaques Cousteau - bohater mojej młodości - zamilkł na zawsze po wyprawie na Bajkał https://youtu.be/gIHVt3ppATw. Daje się nam do zrozumienia, że tam kosmici mają bazę na głębi, a i ich samych można spotkać (3m wzrostu, chodzą pionowo po dnie). Wszystko to bardzo pięknie, ale ja bym wolała wiedzieć jakie ludy zamieszkują terytorium Rosji! Kosmici mnie nie kręcą. Bardziej to, dlaczego rozmieszczenie grup etnicznych jest w Rosji tajne!!!

P.S.
Największym hitem wszechczasów w internecie jest wykład śp Lecha Jęczmyka o neandertalczykach https://youtu.be/FvhqP1QRHf4 W dużym stopniu - choć nie tylko - dotyczy terytorium byłego Związku Sowieckiego!

sobota, 14 lutego 2026

Ze wspomnień młodej modelki, przy okazji dnia św. Walentego...

O dniu św. Walentego dowiedziałam sie w późnej podstawówce dzięki lekturze książki Piękne Dziewczę z Perth sir Waltera Scotta. Tytuł książki to tytuł, który nadawano - chyba własnie w ów dzień - najpiękniejszej pannie w owym szkockim miasteczku.

Sama książka była mroczną opowieścią raczej nie skierowaną do 13-letniego odbiorcy i pozostała w mojej pamięci jako rozczarowanie, podobnie jak Narzeczona z Lammermoor tegoż autora, której nie zmogłam.

Tak czy siak, w mojej świadomości walentynki trafiły do przegródki z literaturą angielską, podobnie jak halloween. W tej przegródce mają swój urok jako egzotyczna ciekawostka, kiedy jednak usiłuje się je zaszczepić na rodzimym gruncie w celach komercyjnych lub w charakterze inżynierii społecznej, budzą mój gwałtowny sprzeciw. Mamy własne piękne tradycje i nie potrzebujemy implementować anglosaskich w ramach kolonizacji kulturowej.

W poprzednim wpisie wypowiedziałam się - w tonie negatywnym - o pragnieniu wielu młodych dziewcząt, by zostać modelką. Wyjaśniam więc, że mam o tym pewne pojęcie. Kiedy miałam lat 9 "zostałam zwerbowana" do prezentowania ubrań do na kiermaszu szkolnym odbywajacym sie co roku w sierpniu na placu Wolności we Wrocławiu. Moja mama była kierowniczką hurtowni papierniczej, więc była za organizację tegoż wydarzenia współodpowiedzialna. Pani "kierowniczka artystyczna", czy jak ją zwał, zmierzyła mnie krytycznie od stóp do głów i skinęła głową w geście aprobaty. "Nadaje się" orzekła krótko na użytek mojej mamy.

Zaczęłam więc moją karierę modelki - szybkie przebieranie sie w namiocie, a potem myk po schodkach na scenę, a ze sceny na wąski wybieg nad głowami ludzi. Szłam niepewnie, bo się bałam, że spadnę, a publiczność zachęcała mnie bezceremonialnie, bym sie obracała w tę czy tamtą stronę. Nie było to szczególnie przyjemne!

Dlaczego się zgodziłam wziąć w tym udział? Dla kasy oczywiście! Zarobiłam całe 300PLN, które potem zjadła (w sensie dosłownym) moja Polijka. Musiała być wtedy szczeniaczkiem, stąd wnioskuje, że był to rok 1974! (Ewentualnie rok później, wtedy ja miałabym lat 10, a Polijka ponad rok i dlatego nie przewidziałam, że zeżre mi pieniądze)

Byłam więc modelką w latach 70-tych i mam jasność, że to zajęcie nie polegajace na byciu podziwianą z powodu swojej urody, tylko raczej służenie za ruchomy manekin dla rzeczy, które ktoś usiłuje sprzedać, traktowany dość bezceremonialnie!!!

Nawet kasę straciłam  trzymając w portmonetce w kształcie pieska na zbyt niskiej półce. Polijka uznała ją za maskotkę dobrze nadającą się ćwiczenia ostrych ząbków. Z pieska została tylko głowa. Wnętrze zostało rozprute, a trzy czerwone, 100-złotowe banknoty z Waryńskim gruntownie przeżute. Rodzice uznali, że to będzie dla mnie dobra lekcja. Czego? Że nie warto zarabiać, bo i tak wszystko psi zjedzą?

Polijka w czasie swego pierwszego roku życia zjadła, pogryzła, przeżuła i zniszczyła wielokrotność mojego pierwszego zarobku i to bynajmniej nie z powodu mojej lekkomyślności, jeżeli o to chodziło  rodzicom...

Polijka, mój zwierz!

Dziesięć lat później pracowałam - już jako studentka - na tymże samym kiermaszu sprzedając na stoisku sportowym. Z zarobionej kasy kupiłam gramofon stereo i radiomagnetofon. Nie dlatego, że u nas w domu nie było, tylko z myślą o wyjeździe do Lublina. Wniosek z tej historii jest taki, że pewniejszy jest zarobek ze sprzedawania towarów potrzebnych ludziom niż swojej urody!!!