Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satanizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satanizm. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 czerwca 2026

O wakacyjnej lekturze i zarządzaniu społecznymi emocjami

W poszukiwaniu wakacyjnej lekkiej a wciągającej lektury trafiłam na horror polityczny duetu Urbi et Orbi (Jarosław Urbaniuk, Łukasz Orbitowski) pt Pies i klecha przeciwko wszystkim. A tam milicjant i ksiądz doktor habilitowany tropią niezwykłe zjawiska, byty i rytuały mające bezpośredni wpływ na naszą codzienność oraz rzeczywistość społeczną i polityczną. Akcja zaczyna się w schyłkowym PRLu, kończy u początku transformacji ustrojowej w 1989 r.

Oszołomieni bohaterowie odkrywają, że u początków PRL-u miał miejsce rytuał oddający nasz nieszczęśliwy kraj pod władzę ARYMANA. Dość mnie ta koncepcja zaskoczyła, bo Aryman (po persku Angra Majnu) jest złym przeciwnikiem dobrego boga Ormuzda (Ahura Mazdy) w Zoroastryzmie czyli religii powstałej gdzieś w okolicach V w. p.n.e. w Persji, a raczej Imperium Perskim rządzonym przez dynastię Achemenidów. Skąd ta postać w kontekście Chrześcijaństwa i walki z nim?

Aryman ma być demonem materializmu, wrogim rzeczywistości duchowej w przeciwieństwie do Lucyfera. Ten drugi ma sprzeciwiać się Duchowi Świętemu ofiarując iluzje zamiast Prawdy, a pierwszy zdaniem autorów jest wrogiem Chrystusa i stawia nienawiść przeciwko miłości.

Z lucyferyzmem spotykamy się w pogańskiej wsi, gdzie złożono w ofierze młodego wikarego, władzy Arymana i jego wyznawcom zawdzięczamy komunę. A co po jej oficjalnym upadku? Otóż przychodzi trzecia siła - nicość i wielka ciemność - Sorat sprzeciwiający się Bogu Ojcu jedynemu.

Ksiądz Andrzej Gil uświadamia to sobie, kiedy razem z byłym milicjantem skutecznie udaremnili próbę ponownego oddania Polski Arymanowi, przerywając staremu komuchowi Finderowi rytuał złożenia w ofierze człowieka. 

Tymczasem w innym pomieszczeniu gmachu sejmu odbywa się konkurencyjny rytuał, prawdopodobnie również połączony z krwawą ofiarą, otwierający na oścież drzwi nihilizmowi.

"Co myśmy najlepszego zrobili!" myśli udręczony ksiądz uświadomiwszy sobie sytuację. Właściwie na tym kończy się książka i z taką myślą czytelnik jest pozostawiony.

Myśl wcale nie jest taka niedorzeczna jakby się mogła wydawać. Skoro zarówno nazizm jak i komunizm mają okultystyczne korzenie, podobnie jak masoneria, której zawdzięczamy rewolucję francuską, tzw. "Oświecenie" i rozbiory Polski, to dlaczego nie New World Order czy jak to się tam nazywa.... Gołym okiem widać, że jest to kolejna odsłona walki z chrześcijaństwem i boskim/naturalnym porządkiem świata (Logosem), wymierzona w tzw. zwykłego człowieka.

Kiedyś wyobrażałam sobie, że ponieważ moje potrzeby materialne są dość skromne, a miejsce do mieszkania odziedziczyłam (więc nie muszę spłacać kredytu), regularny dochód w postaci emerytury (bez względu na jej wysokość) uszczęśliwi mnie dozgonnie. Nie przewidziałam, że w przeciągu ostatnich 4 lat wyrośnie nam pod bokiem równoległe społeczeństwo ukraińskie konkurujące z niezamożnymi Polakami o służbę zdrowia, mieszkania, miejskie parki, kąpieliska i miejsce w przestrzeni publicznej.

Nasi goście przyjęci z dużą życzliwością okazali się "gatunkiem inwazyjnym" usiłującym zdominować (albo wręcz wygryźć) naiwnych gospodarzy. Robią to między innymi przez wytwarzanie hałasu nieproporcjonalnego do ich liczby. Kto nie wierzy niech się przejdzie do Parku Wschodniego w pogodny weekend albo na kąpielisko na Oporowie lub Królewieckiej w upalny dzień! Kto mieszka w centrum, nie musi tego nawet robić, bo odgłosy życia ukraińskich sąsiadów są częścią jego codzienności.

Ludzie zamożni mogą zmienić miejsce zamieszkania, kupić nowe mieszkanie, dom pod miastem, chatę w górach, willę we Włoszech lub Hiszpanii. Nie są zdani w takim stopniu jak "zwykły człowiek" na efekty decyzji lub zaniechań kolejnych rządów. Jakie skutki społeczne przyniesie podpisanie paktu migracyjnego przez Tuska łatwo sobie wyobrazić. Będziemy tu mieli drugą Wielka Brytanię, jak onegdaj marzyliśmy.

Wszystko jest bardzo dziwne i dzieje się nadzwyczaj szybko. Kilka lat temu po śmierci czarnego recydywisty Floyda, który stawiał opór przy zatrzymaniu, podczas ucieczki z dużą ilością narkotyków, wszyscy klękali jakby ich ktoś zaczarował. Przy najlepszych chęciach nie dało się tego uzasadnić logicznie. Rzecz działa się w USA. Policjantów oskarżono. Premier Wielkiej Brytanii klękał publicznie. Po śmierci niewinnego białego chłopaka w swoim własnym kraju, zabitego przy udziale brytyjskiej policji nie tylko nie klęknął, ale nabrał wody w usta, aż nagranie z zatrzymania znalazło się w Internecie. Wtedy ograniczył się do oskarżenia Nigela Farrage o podżeganie do nienawiści.

W USA czarny 17-latek zadźgał nożem białego rówieśnika, bo ten kazał opuścić mu namiot nie swojej drużyny, w którym się miał znaleźć uciekając przed ulewą. Rzecz działa się podczas zawodów sportowych. Podobno nagle spadł ulewny deszcz czy też była to burza z piorunami i nieszczęsny Carmelo Anthony schronił się  do namiotu konkurencji. Został wyproszony, na co zareagował ciosem noża w serce. Dlaczego przyniósł nóź w plecaku na zawody sportowe? Tego nikt nie próbował nawet wyjaśniać. Po prostu skrzywdzono "dzieciaka" (kid) skazując go na dożywocie z perspektywą ubiegania się o skrócenie kary po 35 latach, a on tylko działał w obronie własnej, bo oponent wyglądał na silniejszego.

Jego "obrońcy" w zemście sikają na grób ofiary. Na myśl o uczuciach rodziców zamordowanego chłopca narażonych na takie demonstracje i brata bliźniaka, na którego rękach umierał jest mi po prostu gorzej. Totalne zbydlęcenie.

Nie opuszcza mnie jednak myśl o dziwnej synchronizacji tych zdarzeń z wojną USA z Iranem i narastającym dystansem międzynarodowej opinii publicznej w stosunku do państwa Izrael, które ją rozpętało.

Bardzo wiele konserwatywnych mediów związanych z republikanami i ruchem MAGA straciło popularność z powodu bezkrytycznego poparcia  dla Izraela. Nagranie z zatrzymania Henry Nowaka, uznanie za winnych prześladowców szkockiej dziewczynki z siekierą, próba dekapitacji białego mężczyzny przez Sudańskiego migranta w Belfaście i wyrok w sprawie Carmelo Anthony'ego pozwoliły im znowu nabrać wiatru w żagle.

Ktoś tym ewidentnie dyskretnie zarządza. "Teraz nie patrzcie w stronę Libanu, Gazy i zachodniego brzegu tylko poczujcie słuszny gniew po wyczynach migrantów w Europie i czarnych w USA!"

A skąd się wzięli ci migranci? Czy przypadkiem ich napływ nie ma związku z destabilizacją wszystkich państw na Bliskim Wschodzie, które mogłyby zagrozić Izraelowi? Czy to przypadkiem nie Stany Zjednoczone są za to odpowiedzialne? 




czwartek, 14 stycznia 2021

O herezjach, które prowadzą do (krypto)satanizmu


Czytałam kiedyś kryminały Henninga Mankella, których głównym bahaterem jest Kurt Wallander, policjant z Ystad cierpiący na cukrzyce, opuszczony przez żonę i zaniepokojony stanem swojego ponad 80-letniego ojca. Dobrze mi się do niedawna kojarzyły. Ponieważ znowu jestem chora i nie mogę się skupić nad niczym poważnym, marnuję czas na oglądanie filmów na YouTube, między innymi szwedzkiego serialu kryminalnego p.t. Wallander opartego właśnie na książkach Mankella.

Zaczęłam od drugiego odcinka pierwszej serii p.t. Bracia, który był taki sobie, ale rzeczywiście kręcono go w Ystad, w porcie widać polski prom ze Świnoujścia (z napisem Świnoujście - Ystad). Samo miasteczko prezentuje się chwilami bardzo malowniczo. Szwedzkie wybrzeże Bałtyku bardzo podobne do naszego tzn. piaszczyste, a nie same kamienie na plaży jak w "Siódmej pieczęci" Bergmana. Melancholijne klimaty jak u nas na Pomorzu Zachodnim.

Zachęcona krajobrazem i klimatem zabrałam się nieopatrznie za odcinek pierwszy - wizytówkę całego cyklu. A tam już w pierwszej scenie ktoś podpala...łabędzie. Tak łabędzie, które potem odlatują płonąc!!! Ten sam ktoś wiesza w kościele wśród modlitw swojej wspólnoty i nastrojowo zapalonych świeczek lekarkę-aborcjonistkę, potem topi w jeziorze dziecko poczęte przez zapłodnienie anonimową spermą samotnej kobiety, a na koniec ma zamiar wysadzić w powietrze inny kościół w którym kobieta - pastor udziela "ślubu" dwóm mężczyznom. Kim jest ten ktoś? Podpowiadam, uzasadnienie dla swoich czynów czerpie z Biblii!!! A ja myślałam, że w Szwecjii to muzułmanie dopuszczają się przemocy uzasadnianej religią! Coś musiało mi się pomylić...

Jeśli pamięć mnie nie myli, w książkach niczego tak skrajnie idiotycznego nie spotkałam. Owszem, muzułmańscy imigranci z Afryki zawsze są podejrzewani niesłusznie - bo wszystkiemu winni są przybysze z krajów postkomunistycznych Rosjanie, Łotysze, Czesi - ale chrześcijan jako terrorystów nie przypominam sobie. Mankell dostał wprawdzie nagrodę za osiągnięcia na niwie politycznej poprawności, ale twórcy filmu postanowili jeszcze podnieść poprzeczkę!

W książkach córka Wallandera, Linda, studiuje w Lund i chodzi, a nawet chyba mieszka, z Nigeryjczykiem. W filmie wraca do Ystad po szkole policyjnej i zaczyna pracę w lokalnym komisariacie. Po powieściowym Nigeryjczyku nie ma śladu. Na pytanie koleżanki czy ma chłopa odpowiada żartem, że jest lesbijką. Ta sama koleżanka, Anna, jest głęboka zdegustowana pomysłem ich wspólnej znajomej, żeby mieć dziecko bez ojca, przez zapłodnienie anonimową spermą. Uważa to za obrzydliwe i nienaturalne. Scena, w której wypowiada ten pogląd sygnalizuje, że to zła kobieta i może mieć coś wspólnego ze strasznymi zdarzeniami rozgrywającymi się dookoła. Rzeczywiście ma i na koniec musi zginąć, dla takich ludzi nie ma miejsca w szwedzkim tolerancyjnym raju.

W trzecim odcinku Linda Wallander nie chcąc mieszkać z ojcem wynajmuje domek wraz z kolegą z pracy. Oboje są podwładnymi Kurta Wallandera. Młoda policjantka zaczyna wspólne mieszkanie od zainicjowania seksu, choć rodzaj i długość znajomości niczego podobnego nie uzasadnia. Jej współlokator czuje się po tym bardzo nieswojo, zwłaszcza kiedy ojciec dziewczyny, a jego szef, wpada do nich rano. Linda natomiast nie zaburzona chodzi po domu nago, jedynie owinięta kołdrą, na oczach swego ojca i kolegi z pracy, a zarazem przedwczesnego kochanka.

Moją pierwszą reakcją po obejrzeniu tego dzieła filmowego było utwierdzenie się w przekonaniu, że wszelkie herezje w końcu prowadzą do satanizmu. Herezja Lutra siłą narzucona Skandynawii doprowadziła do duchowej śmierci tego regionu. Przewrotność z jaką Chrześcijaństwo przedstawia się w pop kulturze jako źródło wszelkiego zła i przemocy jest prawdziwie szatańska!

sobota, 24 października 2020

Dziwna historia Anneke Lucas

Uciekając w Internet przed koniecznością przygotowywania się do obrony znalazłam przez przypadek historię Anneke Lucas, która wydała mi się tak niezwykła, że aż nieprawdopodobna. 

1. Matka stręczycielka

Anneke w wieku lat 6 jest wynajęta przez matkę jako atrakcja orgii dla VIP-ów, odbywających się w arystokratycznych siedzibach Belgii. (Rzecz dzieje w roku 1969, jeśli dobrze policzyłam). Matka Anneke nie robi tego dla pieniędzy, gdyż mimo panieńskiego dziecka dobrze wyszła za mąż i na niczym jej nie zbywa. Nawet jej status społeczny jest nieoczekiwanie wysoki (zważywszy okoliczności), gdyż pan małżonek jest burmistrzem miasta w którym mieszkają. Co więcej, jako dobry katolik uznał nieślubną córkę żony za własną i z jego strony dziewczynka nigdy nie spotkała się z niestosownym zachowaniem.

Podobny wątek matki stręczącej miejscowym VIPom 4-letnią córeczkę znajdujemy w historii "litewskiego mściciela" Drąsiusa Kedysa, którą opisałam na tym blogu. W tym przypadku jednak zdaje się, że motyw finansowy skłonił młodą kobietę, a także jej siostrę do tak niewyobrażalnego procederu.

W obu historiach dzieci wynajmowane są w weekendy, a poza tym mieszkają w domu rodzinnym jakby nigdy nic.

2. Hrabina stręczycielka

Osobą, która upatrzyła sobie Anneke jako seksualną zabawkę dla możnych tego świata jest pewna hrabina, której córka chodzi do tej samej szkoły. Dziewczynki znają się, nawet odwiedzają w domach i bawią razem. Zabawy czasem mają charakter seksualny jak np wkładanie ołówka do pochwy. Córka hrabiny jest w stanie wsunąć go sobie w całości, Anneke udaje się tylko do połowy (błona dziewicza nie pozwala dalej). W jednym z wywiadów stwierdza na tej podstawie, że jej arystokratyczna koleżanka musiała być zgwałcona przed skończeniem 3 lat. Później zresztą także i ona zostaje seksualną atrakcją na przyjęciach dla "wyższych sfer" rywalizującą z Anneke o względy młodego gangstera.

Mamy więc w tej samej historii kolejną matkę-stręczycielkę, której nie tłumaczy skrajna nędza i związana z nią deprawacja. 

3. Specyficzne upodobania możnych tego świata

Na pierwszym przyjęciu Anneke zostaje najpierw użyta przez "starego pederastę", który rozczarowany brakiem chłopca wśród nowego narybku decyduje się na dziewczynkę z krótkimi włosami. Następnie inny bywalec gwałci ją publicznie na oczach pozostałych gości, mało zainteresowanych zresztą. Kiedy dziewczynka krzyczy, że opowie wszystko ojcu- burmistrzowi zostaje zaprowadzona do podziemi, gdzie widzi świeże zwłoki młodej kobiety. Ten obraz ma jej uświadomić, co ją czeka gdy okaże się zbyt rozmowna.

Anneke wyliczyła przez ile godzin była gwałcona między szóstym a jedenastym rokiem życia (tyle lat trwała jej "kariera na salonach"), nie pamiętam tej liczby. Wielu z uczestników owych imprez miało upodobania sado-macho. Nie wyobrażam sobie (nie chcę) jak musi wyglądać sześcioletnie dziecko po takich doświadczeniach. Nie wyobrażam sobie jak nikt z rodziny, znajomych czy nauczycieli w szkole mógł się nie zauważyć, co się dzieje. A lekarz? Nikt jej nigdy nie badał przy okazji chorób wieku dziecięcego?

4. Im dalej w las tym więcej grzybów

W wieku lat 9, na wyjeździe "służbowym" do Szwajcarii Anneke jest świadkiem rytualnego mordu na lekko upośledzonym 7-letnim chłopcu. Ona sama znajduje możnego protektora, który zabiera ją do USA i obwozi po swoich licznych posiadłościach. Nikt się nie dziwi, że starszemu mężczyźnie towarzyszy 9-letnia dziewczynka. Po powrocie do Europy zostaje zawieziona do Niemiec, gdzie poddana jest rodzajowi psycho-treningu czy też psycho-programowania przeprowadzanego przez pierwszorzędnego fachowca praktykującego nieprzerwanie od czasów III Rzeszy.

A co na to rodzina? Ano jest na wakacjach w Austrii...

5. Gangster - wyzwoliciel

Na pewnym przyjęciu Anneke zauważa wysokiego, młodego ok. dwudziestoletniego mężczyznę o blond włosach. Widok to niezwykły, gdyż uczestnicy imprez dla VIP-ów są w wieku co najmniej średnim, na ogół łysi. Okazuje się, że przyszedł tu z ojcem, biznesmenem z aspiracjami, zachwyconym, że dostąpił zaszczytu wstępu w tak wysokie progi. Szanowny rodzic uczestniczy w imprezie dla prestiżu, małe dziewczynki jako obiekty seksualne nie interesują go. Może to zresztą kwestia ostrożności. Seks z dziećmi jest zawsze nagrywany. Junior natomiast nieoczekiwanie zainteresował się 10-letnią Anneke. Przez pół roku ich relacji nie zbliża się do niej seksualnie, zdobywa zaufanie. Zainteresowanie młodego gangstera chroni ją też przed awansami innych mężczyzn.

Dlaczego Anneke się mu sama oddaje nie do końca rozumiem. W ogóle nie wiele rozumiem z tego jak funkcjonowała przez te wszystkie lata. Weszła w rolę? Zaakceptowała ją? Seksualne zainteresowanie mężczyzn uznawała za substytut miłości ojca, którego nie znała? Nie mam pojęcia. podejrzewam, że aby przeżyć musiała się w jakimś stopniu przystosować. 

Ta czy siak związek z blond - gangsterem okazuje się bardzo intensywny i pełen przemocy.

Z powodów dla mnie niejasnych towarzystwo uznaje 11-letnią Anneke za zbędną i postanawia z nią skończyć. Przywiązana do rzeźnickiego bloku jest torturowana przez inne dzieci, które wbijają w jej ciało ostre przedmioty. Przed śmiercią ratuje ją gangster w zamian za służbę u szefa. Jest tylko jeszcze jedna rzecz, którą Anneke musi zrobić, aby pozwolono jej odejść - zabić inną dziewczynkę. O ile dobrze zrozumiałam robi to wbijając jej nóż w brzuch (choć miała poderżnąć gardło).

Gangster odwożąc ją do domu nakazuje jej milczeć, nie brać narkotyków, nie nadużywać alkoholu i nie zostać prostytutką. Mieszkać z rodziną do skończenia szkoły, a potem wyjechać za granicę, jak najdalej, najlepiej do USA.

Proszę sobie wyobrazić, ze Anneke jakby nigdy nic dalej mieszka z rodziną i chodzi do szkoły. Rozsierdzona matka jeszcze tylko raz wynajmuje ją arystokratycznym sado-masochistom na przyjecie po polowaniu. Nie odbiera jej w niedziele wieczorem tylko zostawia posiniaczoną i głodną jeszcze na trzy dni. W jaki sposób tłumaczy nieobecność dziewczyny i jej stan po powrocie mężowi jest dla mnie tajemnicą. Nasuwa się podejrzenie, że się musiał domyślać, ale wolał nie wiedzieć, w końcu to nie jego dziecko...

Anneke wyjeżdża wreszcie do Paryża, Londynu i w końcu  do Nowego Jorku. Na pytanie skąd ma pieniądze na te podróże odpowiada, że zawsze znajdowała prace jako np sekretarka i była w stanie na siebie zarobić. Nie brzmi to dla mnie przekonywująco...

Wielu mężczyzn interesuje się nią, proponuje jej karierę modelki, lecz ona woli unikać światła reflektorów i pozostać w cieniu w duchu zaleceń gangstera-wybawcy.

6. Ojciec

O tożsamości swojego biologicznego ojca Anneke dowiaduje się od matki w 17-tym roku życia. To znany dyrygent i kompozytor muzyki filmowej Frederic Devreese. Dziewczyna odnajduje go i... zostaje jego kochanką! Szczęka opada mi na bruk. Potem pisze i publikuje książkę "Głuchy muzyk". Belgia jest niewielkim krajem, wszyscy wiedzą o kogo chodzi i wszyscy... zgodnie go bronią, obwiniając autorkę i córkę w jednym.

Wydaje mi się, że wiele jeszcze dziwnych związków Anneke zaliczyła i podejrzewam, że to raczej zamożność partnerów niż praca sekretarki pomogła się jej osiedlić w USA i zacząć nowe życie.

7. Jeszcze o gangsterze

Anneke wspomniała, że decyzja blond-gangstera aby uratować ją za cenę pracy dla szefa siatki pedofili kosztowała go życie. Słowa są tajemnicze, a ten obiecujący wątek pozostaje nie rozwinięty. Z internetu dowiadujemy się tylko, że Patrick Haemers (bo to o niego chodzi) uprowadził dla okupu byłego premiera Paula Vanden Boeynants, a po uzyskaniu okupu uciekł z dziewczyną do Brazylii. Po ekstradycji dostał długi wyrok i... powiesił się w więzieniu na kaloryferze wysokości 130 cm w 1993....

Pozostaje pytanie czy ów były premier i minister obrony i szef siatki pedofili z opowieści Anneke to jedna i ta sama osoba? A może Haemers po prostu za dużo wiedział i dlatego musiał zamilknąć na wieki. Czy do tego pije Anneke?

8. Joga

Anneke zajęła się uprawianiem jogi i propagowaniem jej w więzieniach jako praktyki pomocnej w procesie uzdrowienia. Prowadzi bloga, na którym znajdują się rzeczy mniej i bardziej sensowne. Na YouTube sporo jest wywiadów z nią i innych materiałów.  O swojej historii opowiada od 2013r.

9. Wątpliwości

Zastanawia mnie jak osoba po takich przejściach może się oburzać, że w jakiejś szkole jogi, jakiś nauczyciel  dotknął kogoś niestosownie lub klepnął po tyłku. Anneke poświęca temu długi artykuł, w którym pewien terapeuta traci na chwilę wzrok na skutek szoku, jakim jest molestowania homoseksualnej natury przez pewnego instruktora jogi. Anneke wielokrotnie gwałcona w dzieciństwie oburza się wkładaniem palca w odbyt pewnemu dorosłemu mężczyźnie przez innego dorosłego mężczyznę. Obrzydliwe, zgadzam się, ale w proporcji do doświadczeń jej dzieciństwa to śmieszny drobiazg, podobnie jak klepnięcie pewnej pani po zadku przez apodyktycznego guru!

Tego rodzaju szczegóły wzbudzają we mnie podejrzenie, że historia Anneke jest w dużym stopniu konfabulacją. Ilekroć wspomina o swoich bliznach po torturach zadanych jej przez inne dzieci nie może ich znaleźć na chudych przedramionach.

Kobieta twierdzi, że była świadkiem rytualnych, satanistycznych mordów na dzieciach. Jeżeli były wynajęte - tak jak ona - przez swoje matki to jak wytłumaczono im ich śmierć. Extra sumą pieniędzy? Czy w Belgii lat 70-tych dzieci mogły tak po prostu znikać bez śladu i nikt się nie zainteresował?

Może tak, może tak się dzieje nadal, w Belgii, w Polsce i na Litwie. Podobno córka Drąsiusa Kedysa oddana matce-stręczycielce przez sąd (przy pomocy oddziału policji) także zniknęła bez śladu. Faktem jest zapotrzebowanie na dzieci, które trudno wytłumaczyć. Odbieranie ich rodzinom przez sądy zagraniczne adopcje itp być może służy dostarczaniu atrakcji możnym tego świata, może narządów?



środa, 22 maja 2019

Historia Drąsiusa Kedysa, "litewskiego mściciela", czyli o pedofilii elit

Historia owa wałkowana była podobno we wszystkich litewskich mediach gdzieś między 2009 a 2012 rokiem, a jej nieoczekiwany dalszy ciąg miał miejsce w tym roku (albo w zeszłym). Oto stosunkowo młody (32 lata) przedsiębiorca (biznesmen lub człowiek mafii w zależności od źródła) Drąsius Kedys z Kowna (a właściwie Godlewa) i jego 18-letnia dziewczyna, Laimute Stankunaite,  mają córeczkę Deimante. Po dwóch latach ów nieuregulowany związek rozpada się i rodzice zaczynają walkę o przyznanie opieki nad dzieckiem. Dzięki pomocy niejakiego Andriusa Usasa, asystenta marszałka ichniego sejmu (sejmas) wygrywa młoda matka, a ojciec ma prawo do widzenia dziewczynki co drugi weekend. Podczas tych widzeń dowiaduje się od swej 4-letniej córeczki o licznych spotkaniach z trzema wujkami Andriusem, Jonasem i Aidasem za wiedzą i zgodą matki (oraz sowitą zapłatą). Opowieść dziecka jest na tyle alarmująca, ze Drąsius Kedys zgłasza rzecz do sądu. Zniecierpliwiony brakiem postępów nagrywa relację swojej córeczki i rozsyła DVD do wszystkich mediów i polityków, zamierza nawet opatrzywszy angielskimi napisami  obdzielić cały europarlament.

Kiedy jeden z wujków, Jonas, (sędzia sądu okręgowego) i siostra matki Violeta, która miała udział w organizowaniu wyżej wymienionych spotkań, zostają zastrzeleni z tej samej broni, podejrzenie pada na Kedysa. W czasie, gdy ten się ukrywa, dzieckiem opiekuje się jego siostra (też sędzia) Neringa Venckiene. Mężczyzna zostaje znaleziony martwy chyba w 2010 w lesie koło Zalewu Kowieńskiego. Śmierć miała nastąpić przez udławienie się własnymi wymiocinami, pod wpływem alkoholu i narkotyków. Znaleziono przy nim broń, z której zabito Jonasa i Violetę W tym samym roku Andrius Usas, oskarżony o pedofilię, topi się w bagnie oraz giną wszystkie pozostałe osoby mające związek ze sprawą. Usas zostaje pośmiertnie uznany za niewinnego, po czym rozpoczyna się kolejna sądowa batalia o odebranie dziecka Nerindze Venckiene i oddanie matce. Wyrok sądu nie na wiele się zdaje, bo ludzie z Godlewa bronią domu Neringi własnymi ciałami, organizują czuwania itp. Dopiero użycie oddziału ok. 300 policjantów umożliwia rozpędzenie tłumu, fizyczne włamanie się do domu i uprowadzenie silą wrzeszczącej wniebogłosy dziewczynki.

Neringa Venckiene, zmuszona do rezygnacji z funkcji sędziego, gdyż ciążą na niej liczne zarzuty związane z niestosowaniem się do wyroków sądu i utrudnianiem pracy policji, organizuje partię polityczną "Droga Odwagi" i zostaje posłanką na sejm z jej ramienia. Dzięki temu zyskuje immunitet, który jednak uchylono w 2013. Od tego czasu słuch po niej zaginął aż do momentu, kiedy została aresztowana w Chicago z perspektywą ekstradycji na Litwę. Jej syn zamieścił na YouTube video z prośbą o podpisywanie petycji w obronie matki, gdyż - jak twierdzi - na Litwie grozi jej śmierć. O losach małej Deimante Kedyte, która powinna mieć teraz ok.15 lat, nic nie można znaleźć.

Historia na film sensacyjny, z serii tych, które zostawiają widza w niepewności, co właściwie się stało, kto zabił i dlaczego. W komentarzach pod nagraniami związanymi ze sprawą zdania skrajne, choć podejrzewam, że opinia publiczna raczej jest po stronie ojca-mściciela i jego bohaterskiej siostry walczącej ze skorumpowanym systemem, który oddaje 8-letnie dziecko w ręce matki-stręczycielki. Ta zaś zamieściła w Internecie własną wersję wydarzeń, w której Kedys bierze narkotyki i za pomocą wyssanych z palca historii oraz wrednej siostry zamierza rozdzielić ją z ukochaną córeczką.

Powiem szczerze: nie wierzę tej babie. Co można powiedzieć o dziewczynie, która mając 17 lat zadaje się ze starszym od siebie o 14 lat, ustawionym (być może powiązanym z mafią) facetem. W jaki sposób mogła w ogóle poznać kogoś takiego, chyba nie na wycieczce szkolnej ani na obozie harcerskim. Musiała kręcić się w miejscach gdzie ludzie wpływowi i bogaci szukają towarzystwa młodych dziewcząt. Andriusa Usasa, który pomógł jej uzyskać opiekę nad dzieckiem zapewne też poznała w podobnych okolicznościach. Być może była jedną z tych kobiet, które uważają, że swoją urodę trzeba jak najszybciej spieniężyć. Nie jest to na ogół materiał na dobre matki. Czy walcząc o dziecko przy pomocy Andriusa Usasa miała już gotowy biznes plan?

Drąsius Kedys też budzi moje liczne zastrzeżenia. Dlaczego facet lat 32, przystojny i dobrze ustawiony zamiast normalnie założyć rodzinę gania za małolatami? Dlaczego zrobiwszy dziecko 17-letniej dziewczynie nie ożenił się z nią? Sam jego wygląd też nie szczególnie się kojarzy - rodzaj sylwetki jaką osiąga się spędzając pół dnia na siłowni, złota bransoleta i obcisły sweterek w kolorze wściekle fioletowym. Jego ewentualne powiązania z mafią szczególnie by mnie nie zdziwiły.
Być może oboje byli siebie warci?

Jednak Kedysowi zależy na córce, w czym wspiera go rodzina robiąca - dla odmiany - bardzo dobre wrażenie. Mogę sobie łatwo wyobrazić, co jego siostra-sędzia mogła myśleć o dziewczynie brata, nawet zanim historia z wujkami wyszła na jaw.

Opowieść dziewczynki jest rzeczywiście wstrząsająca. Tonem głosu jakby relacjonowała swój dzień w przedszkolu opisuje, co "wujkowie" z nią robią, zupełnie nie zdając sobie sprawy z ohydy tych zachowań, nie oceniając ich, ani się nie wstydząc. Nie wydaje mi się, żeby można było coś takiego podrobić. Owszem, dzieci fantazjują, ale skąd 4-latka mogłaby wziąć pomysł, że ktoś jej wkłada członek do ust (lub "do pupy") i rozsmarowuje spermę po twarzy, albo liże jej ciało?

Kto zabił "wujków" i Kedysa? Mafijne porachunki? Dlaczego angażuje się tak absurdalnie nieproporcjonalne siły policji do porwania dziecka, jakby była to kwestia najwyższej wagi państwowej?

Swoją drogą Litwini stawiają opór dokładnie tak samo jak Polacy, trzymają flagi, śpiewają hymn, odmawiają Ojcze Nasz. Na fasadzie domu nieco kiczowaty wizerunek Najświętszego Serca Jezusa, wśród domowników młody ksiądz w koloratce, starsze panie (matka i ciotka Kedysa) zawodzą "o Jezu, o Jezu". Dziewczynka wczepiona w swoją ciotkę płacze powtarzając "Neringele, Neringele"(zdrobnienie jej imienia).

W końcu dlaczego państwo litewskie ściga kobietę oskarżoną o utrudnianie pracy policji na końcu świata i domaga ekstradycji jak nie przymierzając Mossad polujący na gestapowców? Dlaczego grozi jej śmierć, jak twierdzi jej syn Karolis Venckus?

Czy wszystko to w obronie wysoko postawionych pedofilów czy jakiegoś większego biznesu, np handlu dziećmi z mniej zamożnych krajów Europy?

Czym w końcu jest pedofilia dla elit władzy? Rodzajem rytuału, inicjacji dla wtajemniczonych? Czy ma to związek z satanizmem? (Przypadki prawdziwej pedofilii w KK taki związek miewają.) Czy wszystkie elity władzy są satanistyczne i pedofilne? Niespecjalnie by mnie to zdziwiło patrząc na kierunek, w którym pchają narody.


sobota, 27 października 2018

Wieści różnej treści z Watykanu i okolic

W ostatnim, wczorajszym odcinku swojego programu nadawanego z Rzymu (The Vortex. A‘Bridge’ Too Far) Michael Voris zapowiedział, że skrót LGBT nie pojawi się jednak w końcowym dokumencie Synodu Młodych, prawdopodobnie napisanym na długo przed jego rozpoczęciem. Sprawa McCarricka jednak i następujące po niej wydarzenia, w tym 3 listy arcybiskupa Vigano sprawiły, że klimat wokół akceptacji homoseksualizmu nieco się zmienił. Podobno sam papież interweniował i zatrzymał w ostatnim momencie opublikowanie czegoś jawnie sprzecznego z nauką Kościoła. Jego bliscy kardynałowie Tagle i Marx, także wypowiadają się ostatnio w zadziwiająco ortodoksyjnym duchu. Pożyjemy zobaczymy czy Voris ma rację!!!

W poprzednim odcinku (Satan at the Vatican) jest natomiast mowa o 6-letnim, nieco już zapomnianym dossier, przygotowanym przez 3 kardynałów na zlecenie Benedykta XVI - podobno właśnie krąży po mieście i pewne osoby widziały cały oryginał, a inne jego fragmenty.

Impulsem do rozpoczęcia dochodzenia były tzw Vatileaks - czyli przecieki prywatnych dokumentów Benedykta XVI do włoskiej prasy w ostatnim roku jego pontyfikatu. Śledztwo zaczęło się od kradzieży dokumentów, ale nieoczekiwanie poszerzyło o nowe wątki, jak sodomia wśród watykańskich hierarchów.

Po rezygnacji Benedykta i przekazaniu dossier Franciszkowi, słuch o nim zaginął. Nieoczekiwanie wypłynęło na światło dzienne zeszłego roku w marcu, kiedy to policja watykańska wkroczyła na sławne homoseksualne przyjęcie w mieszkaniu monsignora Capozzi  na ostatnim piętrze budynku Kongregacji Nauki Wiary. Był na nim obecny kardynał Coccopalmerio, któremu pozwolono opuścić lokal przed dokonaniem aresztowań. Przy tej okazji policja skonfiskowała rzeczony dokument i od tego czasu świadomość jego istnienia i zawartości zaczęła się poszerzać wśród zainteresowanych.

Osoby, które miały wgląd twierdzą, że kompromitujące informacje nie ograniczają się tylko do sodomii wśród hierarchów. W dokumencie wspomniane są także satanistyczne rytuały odprawiane w Stolicy Apostolskiej.Mówił o tym wiele lat wcześniej Malachi Martin, a główny egzorcysta ks. Gabriele Amorth zauważał bardzo realną demoniczną obecność w Rzymie i Watykanie.

Wiedza o przynależności pewnych hierarchów do masonerii też jest znana, więc związek między nią, a homoseksualnymi praktykami i rytuałami satanistycznymi nie powinien nikogo dziwić.

Papież Franciszek chwalony przy różnych okazjach przez 60 lóż masońskich na całym świecie, promował osoby wspomniane w sławnym dossier, mimo swojej wiedzy o ich powiązaniach i "dokonaniach" na niwie obyczajowej, finansowej i każdej innej.

Michael Voris twierdzi, że informacje przekazywane przez jego watykańskie źródło dotąd się zawsze potwierdzały. Pożyjemy, zobaczymy!