Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja eugeniczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja eugeniczna. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 listopada 2020

O namawianiu kobiet do heroizmu

Osobiście bardzo brakuje mi głosu o. Pilśniaka OP w dyskusji o dopuszczalności aborcji eugenicznej.

Jakieś 20 lat temu bardzo intensywnie namawiał samotne kobiety, żeby adoptowały dzieci autystyczne. To miało nadać sens ich bezwartościowemu życiu. Pamiętam jak podeszłam do niego na przerwie w wykładzie w ramach Dominikańskiej Szkoły Wiary zachęcona tym co mówił czy też sposobem w jaki to mówił. Na widok młodej niewiasty (długo wyglądałam znacznie młodziej niż to wskazuje metryka) zrobił się nawet dość zalotny, aż do momentu, kiedy zrozumiał, że jestem jedną z tych bezwartościowych samotnych kobiet zadających kłopotliwe pytania. Twarz mu się zmieniła, wszelka figlarność ulotniła się bez śladu, a zastąpiła ją nieprzejednana surowość z odcieniem niechęci czy wręcz obrzydzenia. Nie pamiętam czy właśnie wtedy usłyszałam po raz pierwszy o adopcji dzieci autystycznych jako jedynej dostępnej mi drodze zbawienia, czy też było to w drugiej części wykładu. Faktem jest, że od tego czasu zetknęłam się z tą koncepcją wielokrotnie (o. Pilśniak intensywnie udzielał się w mediach).

Bardzo ciekawe jest, że nigdy nie słyszałam takich rad udzielanych np ludziom zmagającym się z pociągiem do własnej płci. Zdaje się, że w takich przypadkach Kościół zmierza do zaakceptowania związków homoseksualnych i dostrzeżenia w nich jakiegoś dobra jako relacji "miłości". Podobnie rzecz się ma z rozwodnikami żyjącymi w kolejnych "małżeństwach".

Z dużą troską i zrozumieniem zawsze traktowane były małżeństwa bezskutecznie starające się o dzieci. Im nigdy adopcji dzieci autystycznych (ani nawet zdrowych) nikt nachalnie nie sugerował. Niektórzy duchowni dopuszczali (a w każdym razie rozumieli) uciekanie się do zapłodnienia in vitro.

Teraz mamy na tapecie sytuację, kiedy w rodzinie rodzą się dzieci w jakiś sposób "felerne", które jednak są krwią z krwi i kością z kości rodziców. Instynkt pomaga je przyjąć jako swoje, potrzebna jest tylko ufność, ze Bóg pomoże, skoro to życie powołał do istnienia. To ten rodzaj sytuacji, kiedy nie ma żadnych wątpliwości, że przydział zadania skierowany jest do kobiety, która to nowe życie nosi we własnym łonie i jej męża. 

A jednak nie słyszę nawoływania do przyjęcia owego "lebensunwertes Leben" (jak to nazwali ideologowie III Rzeszy) ze strony ludzi Kościoła. W tej sprawie niechętnie zabierają głos. Ktoś powiedział, ze nie można zmuszać kobiet to heroizmu. Nie pamiętam czy był to p. Gowin, Duda czy jakiś biskup.

O. Pilśniak uważał inaczej,  w każdym razie w przypadku samotnych kobiet. Tylko jakiś nieziemski heroizm mógł uzasadnić ich zbyteczne istnienie - nie przyjęcie własnego dziecka z zespołem Downa w ramach rodziny, tylko szukanie odpowiednio upośledzonego obcego dziecka, które własna matka odrzuciła i wychowywanie go samotnie, godząc to z pracą zarobkową, kredytem na mieszkanie itp.

Czy o. Piśniak OP widział w owych zbytecznych kobietach ukrytą wielkość, której one same nie były świadome, czy po prostu ich nie lubił i chciał je ukarać za to, że nie wie co powiedzieć. Nie przystają bowiem do wizji świata, w której ma się powołanie do małżeństwa, kapłaństwa lub życia konsekrowanego.

Kto na ogół nie lubi samotnych kobiet? Konkurencja, czyli mężatki stale zaniepokojone o wierność swoich mężów i homoseksualni mężczyźni. Czy o. Pilśniak zalicza się do tej drugiej kategorii nie wiem, ale wielu z jego postępowych współbraci w zakonie i kapłaństwie tak.

To być może tłumaczy niechęć do wypowiadania się duchownych w tak podstawowej sprawie jak wartość życia ludzkiego. Wygląda na to, że kompromis okupiony śmiercią dzieci podejrzanych o wady genetyczne jest wart utrzymania, bo zapewnia spokój i nie naraża na konieczność opowiadania się po obśmianej stronie.

O. Szustak OP konsekwentnie głosi, że ładu moralnego nie da się wprowadzić za pomocą prawodawstwa, tylko kształtowania sumień. Ciekawe, że na tzw Panelu Obywatelskim, lewaccy organizatorzy i uczestnicy też uważali, że agresywnych rowerzystów nie przestrzegających żadnych przepisów nie można karać (ani nawet oznakować) tylko oświecać za pomocą kampanii informacyjnej. No dobrze, dlaczego więc skazuje się morderców, złodziei, oszustów i gwałcicieli na więzienie? Te wyroki są zwykle śmiesznie nieadekwatne do popełnionych przestępstw, ale czasem jednak zapadają, nawet w tak przegniłym systemie sądownictwa jak nasz.


czwartek, 29 października 2020

Wylew ohydy w przestrzeni publicznej

Zaczął się po orzeczeniu TK, że aborcja eugeniczna jest sprzeczna z polską konstytucją.  Dopiero po wybuchu szatańskiej wściekłości można było osądzić wagę tego kroku. Nie sądzę, żeby hordy niewyobrażalnie wulgarnej hołoty próbujące zakłócać msze i niszczące wszystko na swojej drodze (łącznie z tablicą upamiętniająca happeningi Pomarańczowej Alternatywy na Świdnickiej) działały spontanicznie. To najprawdopodobniej najemnicy Sorosa, hunwejbini rewolucji obyczajowej promowanej także przez UE. Nie są godni nawet splunięcia.

O wiele bardziej niepokojąca jest przedziwna bezradność państwa, paraliż służb i jawny bunt samorządów. Na stronie wrocławskiej artykuł reklamujący tzw strajk kobiet. Można się dowiedzieć kiedy spontanicznie spędzono młodzież szkolną, kiedy rektorzy szkół wyższych udzielili spontanicznych godzin rektorskich aby i studenci mogli się dołączyć i jak spontanicznie wziąć sobie wolne z pracy (poprzez oddanie krwi), żeby maszerować w spontanicznym tłumie. Nawet COVID 19 się owych demonstracji nie ima. Korki nieziemskie, a wieczorem zaczyna się blokowanie dróg i trąbienie. Wzmożona emisja spalin i koszmarny hałas pod oknami obywateli jakoś nie zagraża planecie i jej wrażliwemu klimatowi, który jak wiadomo już za kilka lat zakończy się katastrofą (i dlatego trzeba wszystkie chodniki poprzerabiać na ścieżki rowerowe). W rzeczonym artykule urocze wyjaśnienie "przepraszamy za utrudnienia, ale mamy rząd do obalenia". A ja myślałam, że chodzi o dzieci z zespołem Downa (że nie powinny żyć według demonstrantów)!!!

Wszędzie symbole nazistowskie (jak runy w kształcie błyskawicy - logo Hitlerjugend), a prezydent Sutryk - tak brzydzący się faszyzmem oślepł na oba  błękitne oczęta. Może i on jak mniejszość niemiecka z Gdańska ma już dość zwierzchnictwa Warszawy i chce w końcu jawnie dołączyć do Rzeszy? 

Samorząd lokalny na swojej oficjalnej stronie nawołuje do obalenia rządu zjednoczonej prawicy, która wygrała w powszechnych i demokratycznych wyborach przy rekordowej frekwencji!!! Dołączają się instytucje kultury i wyższe uczelnie finansowane z pieniędzy podatników, którzy w owych wyborach wypowiedzieli się jakiego rządu chcą!

Kaczyński wygłasza apel do obywateli, żeby bronili kościołów. Na szczęście wielu jest takich, którym nie trzeba tego dwa razy powtarzać. Jakież jest ich zdziwienie, kiedy policja zamiast zająć się agresywnymi napastnikami i wandalami aresztuje.... owych obrońców!!!

Co tu jest grane? Czy policja też jest kupiona przez Sorosa? Niejaka Marta Lempart w radiu TOK FM (a może Zet) jawnie grozi katolikom przemocą fizyczną, o zakłócaniu mszy nie wspominając. Co ona jeszcze robi na wolności?!!