Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Lempart. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Lempart. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 grudnia 2021

W równoległej rzeczywistości

Przeczytałam na stronie dominikanów fragment bloga o. Dostatniego OP i się przeraziłam. Był to wpis na temat jego pobytu w szpitalu na covid, którym zaraził się podczas debaty w TVN-ie w Święto Niepodległości. Dalej o śmiercionośnym wirusie i o błogosławieństwie szczepienia, które co prawda nie uchroniło go od infekcji, ale na pewno ocaliło mu życie (tak zasugerował lekarz). Wszystko to ze śmiertelną powagą, a na koniec konkluzja:

(...) Każdego dnia prawie 30 tysięcy zachorowań, a wyliczono, że będzie jeszcze więcej. Większość, i to zdecydowana, których spotkałem w szpitalu, niezaszczepiona. Coraz lepiej rozumiałem, że nie wystarczy rozbudowywać łóżka w szpitalach tymczasowych i covidowych, lecz trzeba mówić o szczepieniach i wprowadzać, nie boje się tego powiedzieć publicznie, obowiązek szczepień. System zdrowotny w pewnym momencie po prostu nie wytrzyma. A umieralność nie jest mniejsza, tylko stale nie kontrolowanie rośnie.

Nasi sąsiedzi, Słowacja, Czechy zamykają cały kraj. Jest wprowadzony stan wyjątkowy, a my, to znaczy władze beztrosko liczą głosy wyborcze, za cenę ludzkiego życia.

Dla mnie, który od ponad roku powtarza: zdrowia i szczepionki, doświadczenie szpitala i potem kwarantanny domowej, to zatrzymanie i wprowadzenie perspektywy duchowej. Beze mnie ten świat może istnieć, a ja dostałem jeszcze dalszy bilet do tej ostatecznej podróży. Znajomy lekarz, profesor, powiedział mi, że rok temu z moją cukrzycą i bez szczepień to by się zakończyło dramatycznie.

Czwarta fala ma swój moment szczytowy, ale musimy nauczyć się żyć z tym niewidzialnym bandytą. Bez szczepionki, bez ludzkiej życzliwości, bez używania rozumu ( maski, dezynfekcja ), trudno będzie iść samemu naprzód. (...)

Równoległa rzeczywistość w całej krasie. Co zwykle robi dominikanin w Święto Niepodległości? Ano idzie na debatę do TVN! W czym upatruje swoje zbawienie? W szczepionce stręczonej bezwolnym rządom przez wielkie koncerny farmaceutyczne i ich lobbystów z UE.

To jeszcze nic, niejaka Dorota Wellman na łamach GW referuje, w co - jej zdaniem - wierzą katolicy. Jacek Piekara zamieścił cytat z tej wypowiedzi na twitterze:

Jacek Piekara
@JacekPiekara
·
"Skoro na religii dzieci uczą się, że plemniki to duszyczki, może warto zrobić rejestr wytrysków? Tych uzyskanych w parze i osiągniętych samodzielnie. Zróbmy rejestr duszyczek uwięzionych w prezerwatywach" - D.Wellman w GW. Nie wiem czy to jest bardziej debilne czy obrzydliwe?Wymiotująca buźka

Pytaniem jest  (dla normalnego człowieka) o czym oni mówią i skąd to biorą?!!! W słynnym nagraniu z happeningu z panią sprzątaczką Marta Lempart mówi coś o "rejestrze ciąż". Przypuszczam, że to pomysł bardzo luźno inspirowany jakimś obywatelskim projektem ustawy, która zresztą już padła w sejmie. Rozumiem, że wypowiedź p. Wellman to twórcze rozwinięcie tej fantazji.
Środowisko aborcjonistek urządziło onegdaj zlot czarownic czy raczej sępów nad zwłokami p. Izabeli z Pszczyny - rzekomej ofiary wyroku TK zakazującego aborcji eugenicznej. Tymczasem sprawa - wg Superekspresu - wygląda zgoła inaczej:
(...) Na początku grudnia NFZ przedstawił wyniki kontroli w szpitalu, w którym zmarła ciężarna pacjentka. Wskazano jednoznacznie, że postępowanie lekarzy było niewłaściwe. Placówka otrzymała karę finansową, rozważna jest wypłata odszkodowania i przeprosiny. Pani Barbara, matka zmarłej 30-latki, nadal żyje tą tragedią. - Mówią, że zrobili wszystko, co w ich mocy, a nie zrobili - powiedziała nam po opublikowaniu raportu. Kobieta wskazała jeszcze jeden aspekt całej sprawy. - Ja mam sekcje zwłok dziecka i dziecko było zdrowe. Iza do końca w to wierzyła - mówi w rozmowie z Super Expressem (...)

Ta informacja jednak z tajemniczych względów "środowisk feministycznych" nie poruszyła i nie wywołała spontanicznych reakcji w mediach społecznościowych. 

Wczoraj słuchałam nagrania duńskiego eksperta od spraw wojskowych wyjaśniającego dlaczego hybrydowy atak Łukaszenki na Polskę i kraje bałtyckie nie udał się. Człowiek wprawdzie był świadomy, że agresywne grupy migrantów wciąż usiłują przedostać na polską stronę, ale światowa opinia publiczna ma jasność o co tu chodzi (mimo wysiłku lewicowo-liberalnych mediów, żeby odwrócić kota ogonem) więc operacja stała się czytelną próbą destabilizacji sąsiadów i wymuszenia na UE haraczu, jaki zapłaciła przed kilku laty Erdoganowi.

Tymczasem w kraju indywidua typu europosłanka Ochojska, świecka święta od "pomocy humanitarnej", wciąż podtrzymują swoją wersję, że to Polska zaatakowała Bogu ducha winnych migrantów z niejasnej przyczyny. Widziałam z nią wywiad dla Polsatu i mam wrażenie, że kobieta po prostu nie ogarnia rzeczywistości i motywowana jest raczej niechęcią do obecnego rządu niż czymkolwiek innym. 

W zupełnie innym tonie wypowiadają się osoby obeznane z mieszkańcami bliskiego wschodu, ich mentalnością i problemem migracji jak Klara Soltan:


Gdzieś w Internecie natknęłam się na informację (nie wiem czy prawdziwą), że dzięki głosom z Polski film Krauzego Smoleńsk uznany został za najgorszy film wszechczasów!!! Wyobraźcie sobie skalę nienawiści, żeby taką akcję przeprowadzić. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co ci ludzie mają w głowach. 

Przy okazji nagrania z pijanym Michnikiem wyznającym miłość do Jaruzelskiego w jego willi w rocznicę stanu wojennego (chyba w 2000 roku) Otoka-Frąckiewicz próbował wyjaśnić irracjonalną nienawiść żydokomuny do polskości. Wyobraźcie sobie pokój z zamkniętymi okiennicami w biały dzień. Synek pyta tatusia: 
- Czy my się czegoś boimy? 
- Tak, synku, Polaków... - odpowiada tatuś - mogą tu przyjść i nas zabić!
- Dlaczego ? - chce wiedzieć synek, a tatuś nie ma ochoty mu wyjaśniać, że w godzinach pracy skazuje najlepszych z nich na śmierć (poprzedzoną torturami)
- Bo są antysemitami! Wyssali to z mlekiem matki! - odpowiada z naciskiem.
Synek zapamiętuje zamknięte okiennice i poczucie zagrożenia ze strony Polaków-antysemitów oczywiście. O działalności szanownego tatusia, mamusi i starszego braciszka woli nie pamiętać, albo zgoła nie wiedzieć.

Tacy ludzie latami za pośrednictwem GW, a potem TVN robili ludziom w mózgi. W niektórych przypadkach proces jest nieodwracalny. Większość nie ma ochoty przyznać, że w swojej naiwności dali się oszukać kreaturom typu Michnik. Za dużo emocji zainwestowali. Pozostaje brnąć w rzeczywistość równoległą tworzoną przez 'wolne media", Martę Lempart i Janinę Ochojską






 

 

niedziela, 28 listopada 2021

O "profesjonalnym darciu ryja"

Pani Dulkiewicz prezydent Gdańska zasponsorowała ostatnio warsztaty "Jak profesjonalnie drzeć ryja". Jak rozumiem są przeznaczone dla "profesional protesters" takich jak Marta Lempart czy "Babcia Kasia". Ta ostatnia - jak poinformował mnie czytelnik w komentarzu - jest na emeryturze, a wcześniej pracowała jako lektorka j. angielskiego i hiszpańskiego. No cóż na starość różne rzeczy z człowieka wychodzą, czy raczej się nasilają. Natomiast Marta Lempart jest kobietą w średnim wieku (między 40 a 50  jak mi się wydaje)  i o ile mi wiadomo cała jej aktywność zawodowa polega na organizowaniu czy też byciu twarzą "strajku kobiet" i "darciu ryja" właśnie.

Od dwóch dni w Internecie robi furorę nagranie z jej ostatniego "happeningu" pod siedzibą PiS na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Towarzyszący jej aktywiści wieszają kukłę przedstawiającą kobietę- ofiarę morderczego reżimu na poręczy schodów i ustawiają nagryzmolone na kartonach hasła, następnie liderka polewa to wszystko czerwoną farbą z butelki,  przy okazji chlapiąc na podłogę, drzwi i swoją własną kurtkę. Bardzo rzuca się w oczy jej nerwowość, niepewność i wynikająca stąd niezborność ruchów.

Następnie p. Lempart wygłasza przemowę - bardzo mijającą się z prawdą - na temat obywatelskiego projektu ustawy antyaborcyjnej. To jest pierwszy raz kiedy widzę p. Martę usiłującą przekazać jakąś (dez)informację we w miarę poprawnej polszczyźnie bez wulgaryzmów. Widać wyraźnie, że nie jest to jej mocna strona. Nie wiem czy oprócz towarzyszącej jej garstki aktywistów ktoś tego słucha, jeśli tak, to - podejrzewam - raczej nie zostanie porwany siłą osobowości mówczyni.

Następnie pojawia się zdenerwowana pani sprzątaczka i opierdziela Martę Lempart za brak poszanowania dla jej ciężkiej pracy, po czym przynosi  wiadro z wodą i nakazuje posprzątać po  "happeningu". P. Lempart jest na to zbyt wielka, gdyż "walczy także dla pani dzieci" jak się wyraziła. Bardzo źle to wygląda pod względem PR-owym, a sytuację pogorszają aktywiści agresywnie dopytując panią sprzątaczkę czy jest z PiS-u. 

Widz zdaje sobie sprawę (nawet gdyby nic nie wiedział o tych ludziach) że to banda gnoi, którzy w całym swoim życiu nie zhańbili się uczciwą pracą. Do im podobnych zwracał się Jordan Peterson sugerując im żeby "zmienianie świata na lepsze" zaczęli od zasłania swojego cholernego łóżka i posprzątania pokoju. Widać wyraźnie, że cała ta ferajna takiego doświadczenia po prostu nie ma. Albo nie rozumieją, że po aktach wandalizmu towarzyszących każdej ich akcji ktoś będzie musiał posprzątać - i nie będzie to ani prezes Kaczyński, ani premier Morawiecki, tylko jakaś kobieta pracująca za najniższą płacę krajową - albo po prostu nienawidzą zwykłych ludzi i pogardzają ich dyskretną, ale bardzo potrzebna pracą.

Całe to nagranie to najbardziej spektakularne samo zaoranie "lewicy" . W pigułce pokazuje ich całkowitą społeczną bezużyteczność, a nawet szkodliwość, pasożytniczy charakter, urojenia wyższościowe i pogardę dla zwykłego człowieka, który musi pracować na swoje utrzymanie wykonując taką pracę, jaka akurat jest dostępna na rynku.

Im bardziej nienawidzą ludzi wokół siebie, tym bardziej ich ckliwe serduszka wyrywają się do egzotycznych cudzoziemców za wschodnią granicą. "Gdzie są dzieci?" zawodzą posłanki lewicy w sejmie jedna przez drugą. Maja Ostaszewska pozuje do zdjęcia z dziecinnym butem, a Kinga Dunin fantazjuje o "książętach orientu" na łamach Krytyki Politycznej. 

Natomiast funkcjonariusze Straży Granicznej to "mordercy" według Barbary Ku.waaa - Szatan, policjanci to "psy" jak nazwała ich Marta Lempart, a żołnierze to "śmiecie" w ocenie Władysława Frasyniuka von 80 znikniętych milionów Solidarności. Jednak ich wszystkich przebiła leciwa "Babcia Kasia" podchodząc do młodej funkcjonariuszki i nazywając ją "STARĄ ku.wą". 

Żwawa emerytka tak dokazywała na Marszu Niepodległości grzmocąc uczestników kijem od swej tęczowej "flagi tolerancji", że zbrzydziła nawet posłankę lewicy p. Żukowską, która się od niej publicznie odcięła. Nowa Lewica także wydała oświadczenie potępiające brak szacunku Marty Lempart wobec pani sprzątaczki i jej pracy.

Do mojego serduszka natomiast zakradło się coś w rodzaju współczucia dla tej dużej, niezgrabnej kobiety w średnim wieku,  ewidentnie nie czującej się dobrze we własnym ciele i usiłującej odgrywać rolę, do której nie ma predyspozycji. Kiedy po prostu darła ryja (profesjonalnie oczywiście), a cały jej przekaz ograniczał się do jednego wulgaryzmu nie było widać jej ewidentnej bezbronności. (Nie przychodzi mi do głowy lepsze słowo, no może angielskie "vulnerability"). Mogę sobie wyobrazić jak łatwo ją zranić, tak bardzo widoczne są jej słabe punkty.  Wszystkie te publiczne wrzaski i poza silnej kobiety to ściema kryjąca prawdziwą, głęboką frustrację nie mająca oczywiście żadnego związku z "prawami kobiet", tylko historią jej własnego życia. Kolejny raz ta sama historia - prawdziwa emocja (w tym przypadku gniew) i fałszywe uzasadnienie czy raczej pretekst do wyrażenia go.

Proszę zauważyć, że - o ile wiem - nie zdecydowała się wystąpić na granicy jako "matka" zatroskana o cudzoziemskie dzieci, których miejsce nie jest w lesie. Nawet ona musiała zdać sobie sprawę, że to już zbyt grubymi nićmi szyte.

Marto, Marto, troszczysz się o wiele (niepotrzebnych i szkodliwych rzeczy), a potrzeba tylko jednego - zajrzeć w swoje serduszko i zobaczyć prawdziwą przyczynę swego gniewu. Profesjonalne darcie ryja może się wydawać jakimś sposobem na życie, ale na dłuższa metę raczej się nie sprawdza (vide przypadek Kijowskiego i Trójzęba od UBywateli RP).




niedziela, 21 listopada 2021

Miejsce dzieci nie jest w lesie, tylko... w niemieckim burdelu dla VIP-ów?

Znalazłam dziś na koncie p. Emilii Kamińskiej taki oto wpis
Emilia Kamińska
@EmiliaKaminska
Tak zwana "Grupa Granica" to współpracująca z Niemcami organizacja przemytników ludzi. Pozdrawiam serdecznie @GrupaGranica

Nie wiem czy to prawda czy nie, ale wyjaśniałoby zainteresowanie możnych tego świata i ich najemników ładunkiem dzieci z bliskiego wschodu kupionych lub porwanych od rodziców i porzuconych w lesie na terenie Białorusi przez dostawców, zniechęconych nieoczekiwanymi trudnościami na granicy z Polską. O tym zjawisku poinformował Rafał Otoka Frąckiewicz w swoim pitu pitu sprzed tygodnia. Mówiła o tym także Agnieszka Siewiereniuk, więc nie wiem czy oboje korzystali z jednego źródła, czy też jedno od drugiego.

Wiadomość jest bardzo prawdopodobna, bo ze zjawiskiem "dzieci bez opieki" przemieszczających się z falą migrantów mieliśmy do czynienia także w 2015 r. 

Jakkolwiek lasy na granicy białorusko-polskiej nie są szczególnie przyjaznym miejscem do mieszkania, zwłaszcza dla ludzi z bliskiego wschodu, to z całą pewnością są dla dzieci bezpieczniejsze niż niemiecki burdel dla VIP-ów. Co więcej śmierć z wyziębienia wydaje mi się - mimo wszystko - lepsza niż w wyniku "zużycia" przez zboczeńców czy przerobienia na narządy.

Jeżeli natomiast chodzi o dzieci zabrane na wycieczkę do Europy przez rodziców - notabene znających ryzyko z migranckich forów - to już zupełnie nie rozumiem jak ktokolwiek mógłby się wtrącać w ich sytuację. Migranci z Europy zasiedlając dowolny ląd np. Amerykę także brali ze sobą swoje dzieci, które dokładnie tak samo były narażone na śmierć, głód i nieznane choroby jak cała reszta kolonistów.

Dla arabskich rodziców dzieci nie są świętymi krowami. Opiekują się nimi w ramach swoich możliwości, ale też nie wahają się używać jako żywych tarcz, co dla Europejczyka jest trudne do pojęcia. Niezależnie od różnicy mentalności mam absolutną pewność, że miejsce dzieci jest z rodzicami, nawet jeśli owi rodzice są biedni, niezaradni lub podejmują głupie i niebezpieczne decyzje. Zawsze mają szansę się z nich wycofać, albo znaleźć jakieś wyjście...

Natomiast stosunek Europejczyków do dzieci to czysta schizofrenia. Z jednej strony nie wolno na nie krzyczeć, dać klapsa, a nawet mówić podniesionym głosem (o stawianiu jakichkolwiek wymagań nie wspominając) z drugiej można je mordować milionami w łonach matek, poddawać eutanazji pod jakimś idiotycznym pretekstem albo porywać z domu rodzinnego. Politycy europejscy z niewytłumaczalną uniżonością słuchają bredni niewychowanej gówniary (Grety Thunberg) i traktują je jak objawienie, ale los dzieci z Konga wydobywających kobalt potrzebny do produkcji elektronicznych gadżetów i baterii do "ekologicznych" pojazdów jest im całkowicie obojętny...

Dzieci tymczasem nie są ani świętymi krowami, ani żywymi tarczami, mięsem dla pedofili czy rezerwuarem części zamiennych. Do pełnoletności mają być pod opieką rodziców, nawet jeśli ta opieka pozostawia wiele do życzenia. Migranci na naszej wschodniej granicy nie budzą we mnie żadnych pozytywnych emocji, ale nigdy w życiu nie postulowałabym odbierania im dzieci czy dzielenia rodzin. To po prostu nie jest nasz problem, ani nasza kompetencja. 

Dlatego bardzo dziwi mnie demonstracja jakichś pogubionych pańć po polskiej stronie granicy. Czego one właściwie chcą? Kraść dzieci rodzicom? I co z nimi dalej robić? Marta Lempart z przyjaciółką wezmą na utrzymanie? A może uszczęśliwić je dzieciństwem w domu dziecka?

Nie dziwię się, że jakiś odleciany komuch typu Jeremy Cobryn demonstruje pod polską ambasadą w Londynie - nieszczęśnik ma słabe pojęcie o geografii, ale osoby wychowane w Polsce? Nic poza reprezentowaniem obcych interesów (prawdopodobnie odpłatnie) nie jest w stanie wyjaśnić tego zachowania.

P.S.

W Pradze  czeskiej tymczasem nikt nie ma problemu z dostrzeżeniem źródła problemu:

piątek, 19 listopada 2021

Czułe serduszka aborcjonistek...

Pani Marto Lempart,

Właśnie chciałam wystosować do pani apel o udanie się na granicę polsko-białoruską i zaprezentowanie tam swojego najbardziej rozpoznawalnego hasła "Wy.....alać!", gdyż w końcu okoliczności uzasadniają tego rodzaju słownictwo, a zbieranina odrażających postaci, które biorą udział w pani eventach mogłaby być bardziej skuteczna niż armatki wodne w odstraszaniu wrogów. 

Niestety nie rozpoznała pani swojej szansy i dała się wpuścić w klimaty całkowicie sprzeczne ze swoim image'em. Po tym, co widzieliśmy rok temu, nikt nie uwierzy w pani troskę o matki i dzieci. 

Myślę, że policjanci pilnujący polskich granic wciąż jeszcze pamiętają pani urocze wypowiedzi do nich skierowane. Na pani miejscu nie ryzykowałaby konfrontacji z nimi, ani też z mieszkańcami Podlasia, z którymi się pani ewidentnie nie solidaryzuje. 

Mam natomiast nadzieję, że zetknięcie z tzw. "uchodźcami" przywróci panią do rzeczywistości, czego z całego serca życzę!

Wyjeżdżamy już w sobotę - 20 listopada przyjedziemy do Hajnówki po to, by okazać solidarność migrantom, uchodźcom, wesprzeć osoby, które od miesięcy działają na granicy i ratują tym osobom życia. Przywieziemy ze sobą najpotrzebniejsze dziś rzeczy: nową bieliznę, nowe dresy, legginsy, bluzy, buty

Wzruszyłam się!


Tego się po prostu nie da skomentować!




Pożyteczni idioci czy medialni wojownicy Putina i Łukaszenki?
  

czwartek, 18 listopada 2021

Breaking! Ahmad z Damaszku przerywa milczenie!!!

UCHO Press publikuje na swojej stronie długo oczekiwany wywiad z Ahmadem (nazwisko znane redakcji) z Damaszku, ofiarą 33 push back - ów, którego zdjęcie obiegło wszystkie światowe media na początku kryzysu humanitarnego na granicy polsko - białoruskiej.



G.Wrona: Znamy historię twojego kota, ale nie znamy twojej. Co cię skłoniło do podróży na daleką zimną Białoruś?
Ahmad: Poszukiwałem żony (na śniadej twarzy mężczyzny maluje się smutek)
G.W.: Co się z nią stało? 
A: Zgubiła się w 2015  wraz z naszym niepełnosprawnym niemowlęciem....
G.W.: Więc nie widziałeś swego dziecka od 6 lat
A.: (Smutno kiwa głową)
G.W.: Rozumiem. Powiedz nam jak bardzo byłeś torturowany na granicy przez polskich żołnierzy i straż graniczną...
A: Musiałem znosić brzydkie słowa (na k, j. ch.) i rasistowskie uwagi i to tylko dlatego, że trafiłem żołnierza w głowę kamieniem...
G.W.: Rasistowskie uwagi? Czy byłbyś w stanie wskazać osoby, które dopuściły tych zbrodni wojennych?
A: Chyba nie, bo wszyscy biali są do siebie podobni - wyglądają jak kartofle ze świńskimi ryjami na kijach...
G.W.: Rzeczywiście (śmiech).
A: Poza tym przerzucili mnie przez zasieki w nocy. Najpierw Judith z Konga i ona natychmiast zaczęła rodzić (już na terytorium Białorusi - przyp. redakcji), a potem mnie. Właśnie wtedy skrytykowali mój nos w tonie rasistowskim.
G.W.: Niewiarygodne, że to się dzieje w XXI wieku w sercu Europy!
A: Porównali mnie do Żyda, rozumiesz? Yehuda o mnie! Yehuda zły, pies nieczysty, a oni tak o mnie!!!
G.W.: Czy masz jakieś informacje o swojej żonie i dziecku...
A.: Yehuda o mnie, rozumiesz psie niewierny, a ty mi tą suką głowę zawracasz! (mężczyzna robi się agresywny...)
G.W.: Aaaach, proszę mnie nie bić ( dalej zapis nieczytelny, prawdopodobnie na skutek uszkodzenia sprzętu)

P.S.
Dziennikarz portalu UCHO Press trafił do szpitala z obrażeniami głowy. Postanowiliśmy go odwiedzić

UCHO Press: Jak się czujesz?
G.W.: (ledwo dosłyszalnym głosem) tak jak (charczy) uchodźcy....... torturowani..... przez polską straż.... graniczną....

To były ostatnie słowa bohaterskiego reportera G. Wrony, którego śmierć powiększyła liczbę ofiar tego najokrutniejszego w dziejach konfliktu na granicy do 200 001. Pogrzeb odbędzie się w piątek 19.11. o 18. Ciało zostanie uroczyście wyrzucone na śmietnik do pojemnika na bio-odpady (nasz kolega był gorliwym ateistą) za blokiem przy ulicy Antyfaszystów (14-28) w Warszawie. 

Swój udział zapowiedziała orkiestra  strajku kobiet Wypier...aj Band, która zagra okolicznościowy utwór pt "Wypier...aj Szmato J..ana". Następnie w lokalu redakcji UCHO Press odbędzie się konferencja poświęcona walce z wulgarnością w przestrzeni publicznej, na której zapowiedziała swój udział Marta Lempart z Wrocławia z odczytem zatytułowanym "Wypier...ać" oraz pani profesor X. ze Szczecina (nazwisko znane redakcji) p.t. "Je..ć PIS".

P.P.S
Właśnie dostaliśmy wiadomość, że dwaj dziennikarze nieznanej redakcji do których żołnierze reżimu kaczystowskiego powiedzieli "K..wa, wysiadaj, albo cię wysadzę" przebywają w szpitalu w stanie ciężkim. Pomoc psychologa była bardzo spóźniona (zaoferowaną ją dopiero pod naciskiem opinii publicznej). Przypomnijmy, że przedstawiciele niezależnych mediów pragnęli tylko zarejestrować warunki mieszkaniowe żołnierzy stacjonujących na granicy z Białorusią na obszarze objętym stanem wyjątkowym.


niedziela, 24 października 2021

Radek - Zatłuszczony - Łeb - Sikorski, czyli z życia wyższych sfer

 


Szlachetne oblicze Radka Sikorskiego, byłego ministra spraw zagranicznych w rządzie PO-PSL, obecnie eurodeputowanego


Szanowna małżonka - Ann Applebaum, amerykańska dziennikarka o pierwszorzędnych korzeniach (copyright by Stanisław Michalkiewicz)


Eurodeputowana Beata Kempa z Solidarnej Polski


Prof. Krystyna Pawłowicz sędzia trybunału konstytucyjnego, niegdyś posłanka na sejm z PIS

Przyjrzyj się, drogi czytelniku, tym czterem osobom, które na pewno przekroczyły 45 lat, a więc mają takie twarze na jakie zasłużyły. Nie startują w konkursie piękności, dwoje z nich to eurodeputowani (Sikorski, Kempa), jedna znana i wpływowa dziennikarka amerykańska (Applebaum), a jedna sędzia trybunału konstytucyjnego i profesor prawa (Pawłowicz).

Oczekujemy od nich kompetencji, w przypadku Polaków lojalności wobec kraju, który reprezentują, w przypadku amerykańskiej dziennikarki rzetelności przekazu, od wszystkich pewnego minimum kultury. W sytuacji ostrego sporu możemy się zgodzić na odrobinę złośliwego dowcipu, szpili wbijanej oponentowi z pewną dozą finezji.

W liceum słyszałam dowcip opowiedziany przez średnio lotną koleżankę: 
Do przedziału w pociągu wsiada nowy pasażer. 
- Buła jestem - przedstawia się.
- Paliwko - odpowiada chcąc nie chcąc towarzysz podróży.
Po dłuższym milczeniu p. Buła zagaja:
- Proszę się nie gniewać, ale ułożyłem o panu krótki wierszyk: Paliwko, skocz na piwko!
Po pewnym czasie p. Paliwko ripostuje:
- Ja też ułożyłem wierszyk: Buła, buła, ty ch.ju!

Średnio śmieszne? Też tak uważam, ale dobrze oddaje pewną niesymetryczność w wymianie zdań między Radkiem- Załuszczonym - Łbem a posłankami z konkurencyjnych partii. "Herr Lord" zaczyna swój twit Beata Kempa "gdybyście wy (PO) rządzili, z lasów państwowych nic by nie zostało" czy jakoś tak (cytuję z pamięci). "Walnij się w swój zatłuszczony łeb" - odpowiada herr lord. Nie jest pierwszy tego rodzaju wyczyn RadSika. Kiedyś do profesor Pawłowicz, jednak sporo od niego starszej, ozwał się w te słowa "bujaj się wariatko!" 

Fakt, że obie panie mają cięty język i nie wahają się go użyć, nie przekraczają jednak nigdy pewnych norm - nie używają wulgaryzmów, wyzwisk i szanują powszechnie przyjęte formy zwracania się do ludzi obcych w języku polskim, czyli "pan" "pani".

Sikorski natomiast to kwintesencja prostaka, osobnika zatrzymanego na poziomie najpaskudniejszego przedszkolaka, który kopie dziewczynki, i obrzuca je wyzwiskami najcięższego kalibru. Jego reakcje są nieadekwatne nie tylko z powodu niedostatków intelektualnych, lecz także złej socjalizacji.  To "człowiek naturalny" jak określił ten typ Wilkie Collins, cywilizowane zachowania prezentuje wyłącznie wtedy, kiedy mu się to opłaca i wyłącznie wobec ludzi stojących od niego wyżej w hierarchii. 

Jego żona mogła nawet nie widzieć prawdziwej twarzy swego męża, bo cała jego kariera zależy od niej i jej wpływowej rodziny. Nie wątpię, że wobec niej jest uprzedzająco uprzejmy i nie dlatego, że jest osobą bardziej godną szacunku niż wspomniane wyżej panie. Nawet porównując aspekt czysto fizyczny, to z trzech kobiet na zdjęciach jest najmniej atrakcyjna. Zakładając, że jej inteligencji nic nie można zarzucić, to całkowity brak dziennikarskiej rzetelności, kiedy przedstawia Polskę w amerykańskich mediach, musi świadczyć o zlej woli.

Sikorski po prostu nie rozumie koncepcji kultury osobistej jako postawy wobec bliźnich. Dla niego to garnitur, który się nosi na pewne okazje. Jeśli dodać do tego niewiarygodne wprost urojenia wyższościowe - charakterystyczne dla całej opozycji - to mamy portret prawdziwie odrażającej kreatury.

Do któregoś ze swoich kumpli (Giertycha?) napisał (na twitterze), że odpowiedział Beacie Kempie w takim języku jaki (ona) rozumie. Błąd Radku-Zatłuszczony-Łbie, odpowiedziałeś w SWOIM ojczystym języku - chamstwa i pogardy wobec osób, które uważasz za mało ważne! 

Najsmutniejsze jest to, że więcej podobnych osób działa w przestrzeni publicznej. Proszę popatrzeć na te "elity kulturalne" doznające orgazmu kiedy Marta Lempart i jej ferajna wrzeszczą "wypierdalać" lub "j...ć PIS". Oni też twierdzą, że to jedyny język zrozumiały dla ich politycznych oponentów i ich wyborców. Kawałki rozbitego lustra złej królowej śniegu wpadły im do oczu i nie widzą nic na całym Bożym świecie poza swoim własnym odbiciem.












sobota, 30 stycznia 2021

O miłosiernym śniegu, z SB-ckimi rozruchami w tle

 Dziś bajkowy dzień. We Wrocławiu, w parku na Grabiszyńskiej tak:




A na cmentarzu jeszcze bardziej:




W końcu dopadłam perkozka:


Tak zasuwał z biegiem rzeki Ślęzy, że musiałam za nim biec. Ilekroć go namierzałam, natychmiast nurkował i wynurzał się 10 metrów dalej. Perkozek jest wielkości kaczego, nieco podrośniętego, pisklęcia, i porusza się jak żywe srebro na powierzchni i pod wodą. Widziałam go wielokrotnie, ale nigdy dotąd nie udało mi się sfotografować!

Pan Bóg miłosiernie podarował nam tą bajeczna sobotę, żeby wyjąć z naszych oczu "szkło bolesne obraz dni, które czaszki białe toczą przez płonące łąki krwi..." chciało by się powiedzieć za Baczyńskim, ale cytat jest nieadekwatny... Raczej obraz dni, które ohydę potęgują do granic naszej wytrzymałości. Mówię oczywiście o tzw. "strajku kobiet", który wylał się jak pomyje do rynsztoka na ulice polskich miast po uzasadnieniu wyroku TK w sprawie aborcji eugenicznej.

Przede wszystkim ani to strajk, ani kobiet, raczej "srajk (SBckich) k....w". Dlaczego tak wulgarnie? Już wyjaśniam. Krąży w sieci nagranie, gdzie szczecińska przewodnicząca tegoż srajku na ulicy, przez megafon zwraca się do Kai Godek nazywając ją "kurwą" i "szmatą jebaną" oraz nakazując jej "wypierdalać", a otaczające ją osobopostacie (copyright by Otoka-Frąckiewicz) skandują "jebać Godek!"

Przyznam, że w pierwszej chwili mnie zatkało z obrzydzenia, choć standard zachowań SB-ckich pomiotów pod wodzą Lempart powinien na to przygotować. Nie zamierzam  jednak epatować czytelnika moimi emocjami tylko przyjrzeć się temu, co dobór epitetów mówi o osobie (i jej środowisku), która się nimi posługuje.

Kobiety niekoniecznie się lubią nawzajem, a zazdrość jest najczęstszym powodem wrogości. Dysponują jednak na ogół pewnym zasobem słownictwa, finezją, i intuicją pomagającą namierzyć słaby punkt rywalki. Tych zasobów zwykle używają w swoich (nierzadkich) potyczkach wkłuwając przeciwniczkom  dobrze wymierzone i bolesne szpile. Są to zwykle przytyki do wieku, (braku) urody, rozmiaru, stylu, powodzenia, sytuacji życiowej itp. Nie muszą posługiwać się wulgarnością, żeby swą ofiarę celnie ugodzić. 

Epitety typu "szmata jebana" są raczej typowe dla bardzo prymitywnych mężczyzn o niezwykle ograniczonym zasobie słownictwa i zerowym rozeznaniu co konkretnie cel ich agresji reprezentuje albo SB-ków. "Szmata jebana" i "kurwa" są bezrefleksyjnie miotane na kobiety, które im się naraziły. Najczęściej na kobiety, które nie są zainteresowane ich awansami natury seksualnej. Typowy jest ten absolutny brak logiki  i nieadekwatność wybranych epitetów. W takiej sytuacji bardziej odpowiednia byłaby zimna względnie sztywna królewna/jędza/cnotka /dewotka czy coś w tym rodzaju. Równie typowy dla mężczyzn jest postulać, żeby "jebać" wszystko, co im się nie podoba. W ustach kobiety brzmi to całkowicie niedorzecznie, obrzydliwie albo humorystycznie. (Przypominam sobie np. pewnego podpitego pana, który twierdził, że jego "córka ch.j na to kładzie") 

Mogę sobie łatwo wyobrazić w jaki sposób można boleśnie dotknąć Kaję Godek. Jej słabe strony/czułe punkty są jak na widelcu i nie trzeba się za bardzo wysilać, żeby je znaleźć. Natomiast z całą pewnością nie jest ona "szmatą jebaną" ani tym bardziej "kurwą". Tę profesję reprezentują raczej osobopostacie z drugiej strony barykady, czym się jawnie chlubią w przestrzeni publicznej zresztą. Konkludując: szczecińska gwiazda srajku nie jest żadną kobietą, tylko SB-ckim otworem gębowym, podobnie jak otaczające ja cheerleaderki.  To jest akcja, kogoś, kto profesjonalnie zajmuje się destabilizacją państwa, skąd finansowana łatwo można się domyślić . Stąd moje pytanie: Gdzie są służby?

Jest jeszcze metafizyczny wymiar tych rozrób widoczny w irracjonalnej wściekłości młodych mężczyzn, którzy atakują piękne plakaty z dzieckiem w łonie matki, reklamujące hospicja perinatalne. To jest dokładnie ta sama nienawiść, którą przejawiają opętani wobec wszystkiego, co ma związek z sacrum.

piątek, 15 stycznia 2021

Obesrane miasto czyli krajobraz po protestach tzw. "strajku kobiet"

Wspominałam już na tym blogu jak wyglądało miasto Wrocław po tzw, "strajku kobiet" odpalonym pod koniec października i na początku listopada, ale nie zamieściłam żadnych zdjęć. Niniejszym nadrabiam tę zaległość:

"Ubogacona" przez "strajk kobiet" tablica pamiątkowa na Świdnickiej informująca, że w tym miejscu odbywały się happeningi Pomarańczowej Alternatywy w latach 80-tych ubiegłego wieku.

Dekoracja finansowanej przez podatników (via samorząd) galerii Design na Świdnickiej

Dekoracja restauracji na Świdnickiej


Nie minęło i półtora miesiąca a już uwzględniono w nabitym grafiku galerii Mia na pl. Solnym, (współfinansowanej - o ile wiem - przez miasto) całkiem świeżą wystawę, jakże aktualną: 




Nie udało mi się wejść do środka, żeby zrobić dokładne zdjęcia i wypytać galerniczkę. Drzwi były zamknięte, gdyż wewnątrz odbywał się wywiad z "artystami" (prezentującymi swoje jakże wybitne prace) dla mediów lokalnych.

Tego rodzaju "sztukę zaangażowaną" zapowiadała już wystawa w BWA na ul.Wita Stwosza w 2018, w 100 rocznicę nadania kobietom praw wyborczych. Dziwnym trafem informacja, że stało się to możliwe dzięki odzyskaniu niepodległości nie jest nigdzie podana. Widz ma odnieść wrażenie, że to zwycięstwo strajku kobiet, dziewuch dziewuchom i innych tego typu lewackich do urzygu, niszowych organizacji.

Pończochy naciągnięte na rozdartą polską flagę - moim zdaniem profanacja

Co to jest? Głosowanie topless? Femen po latach, z obwisłymi piersiami?

Biust na fladze? Czy to wersja dla erotomanów? Geje powinni zażądać penisa!



Co to znaczy?

O ile dobrze zgaduję zamysł artystki kobieta ogranicza się do tego, co ma między nogami... 

Wybitne autorki, głównie zadymiary sądząc po powyższej grafice

Nic by mnie nie obchodziło, że grupa jakichś bab produkuje sobie podobne obrzydlistwa, ale dlaczego galeria sztuki finansowana z pieniędzy podatników coś takiego wystawia?!!! To nie jest żadna sztuka!!! Panie zadymiary niech sobie wynajmą za własne pieniądze salę gimnastyczną i pokazują swoje wytwory, jeśli znajdą psa z kulawą nogą, który zechce je oglądać!!!

P.S.
Wystawy twórców wykazujących jakiś talent i warsztat mają szansę odbywać się w miejscach typu hol Biblioteki Wojewódzkiej:

Rozmowy kolorowane Roberta Romanowskiego, architekta z wykształcenia

Dlaczego, i jak to się stało postaram się opowiedzieć w następnych wpisach...










sobota, 9 stycznia 2021

Anja Rubik walczy z pornografią

Dziś  rano obudziłam się z niejasnym i niewygodnym poczuciem, że bardzo skrzywdziłam Anję Rubik moim pierwszym wpisem na temat okładki Vogue. Co więcej, nareszcie znalazłam właściwą interpretacji obu jej wersji układającą się w spójną całość:



Naprawdę trudno się z dzielną niewiastą nie zgodzić! Zaiste jest ona nieustraszoną wojowniczką o prawa kobiet, cokolwiek twierdziłyby aktywistki p. Lempart. ale to jeszcze nie koniec zaskoczeń!!!

Anja ewidentnie jest twarzą (i nie tylko) ruchu czystych serc, zaangażowaną w promocję wstrzemięźliwości seksualnej przed ślubem. Nie wierzycie? Zobaczcie co znalazłam w internecie!!!


Na tym zdjęciu pozuje (o ile dobrze zrozumiałam) ze swoim mężem Saszą Knezewicem (Kniaziewiczem?), za którego wyszła w dojrzałym wieku lat 35!!! Tak długo czekali! Naprawdę nie docenialiśmy tej dziewczyny!






piątek, 8 stycznia 2021

Edukacja seksualna Anji Rubik

 Odwiedzając sklep z tkaninami na Zielińskiego (pod torami ) widziałam na płocie na przeciwko dziesiątki plakatów z okładką Vogue, a na niej gołą Anją Rubik, która pozując nago i w obcasach popiera tzw. "strajk kobiet". Wszystko w pozie i akcesoriach zdawało się nie pasować, do idei którą te wizerunki mają reprezentować. Rzecz męczyła mnie długo, aż w końcu znalazłam rozwiązanie zagadki. Te zdjęcia pierwotnie miały ilustrować podręcznik do edukacji seksualnej, której Anja Rubik jest entuzjastką. Na razie udało mi się zrekonstruować pierwszą lekcję na temat "Bezpieczny i niebezpieczny seks":


Widać wyraźnie, że modelka nie jest zwolenniczką aborcji i może dlatego tak bardzo naraziła się Marcie Lempart i innym aktywistkom, które zarzucają jej (jakże niesłusznie) kreowanie się na ich pomyśle.

Pomysł na podręcznik do edukacji seksualnej w tak atrakcyjnej szacie graficznej z niewielką ilością tekstu na pewno spodoba się dzieciom w wieku szkolnym, młodzieży i dorosłym.  Wszyscy oni będą mogli się zapoznać - tudzież skonfrontować swoje skromne doświadczenia - z seksem en vogue, jaki nosi się na światowych salonach. 

P.S.
Złośliwi, do których się nie zaliczam, twierdzą, że dwie następne lekcje wyglądają tak:



Ja jednak stanowczo odcinam się od tych frywolnych interpretacji, gdyż dojrzewa we mnie przekonanie, że Anja jest kimś innym niż myślałam





sobota, 31 października 2020

Gdzie jest państwo?!!!

 Dziś na oficjalnej stronie wrocławskiej (www.wroclaw.pl) można przeczytać co następuje:

W sobotę, 31 października, planowane są kolejne akcje protestacyjne:

Błyskawiczna Blokada 31.10.2020 18:00

"Dzisiaj wyruszamy samochodami z parkingu Kauflandu z ulicy Bardzkiej następnie przejedziemy ul. Hubską, Małachowskiego, Kołłątaja, Piotra Skargi, Kazimierza Wielkiego, Legnicką, Lotniczą Kosmonautów, Średzką i na wysokości leśnickiego Lidla zamkniemy wjazd do miasta na ok. 30 minut. Następnie pojedziemy aleją Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego do ul. Granicznej, gdzie pod portem lotniczym zrobimy chwilowy postój na zdjęcia, Następnie ulicą Graniczną udamy się do ronda Rotmistrza Pileckiego następnie Mińską Stanisławowską Avicenny na Oporów następnie postój przy pętli Grabiszyńska Cmentarz (wspieramy sprzedawców, kupujemy znicze, chryzantemy) i następnie jedziemy ulicami Grabiszyńską, Sądową, Kazimierza Wielkiego (nawrót) Kazimierza Wielkiego, św. Mikołaja, Plac Jana Pawła II, na Plac Solidarności, by złożyć je pod siedzibą PiS. 

"Będziemy śpiewać mocne, ludowe pieśni o kobietach, śpiewane przez kobiety, dla kobiet. Będziemy się wzmacniać we wspólnym śpiewie. Wyśpiewajmy wszystko, co jest do wyśpiewania.

Bądź z nami w sobotę, 31 października, o godz. 18:00, niedaleko Rynku. Będziemy razem śpiewać - niezależnie od umiejętności, przekonań i stanu ducha.

Jak widać kolejny dzień "spontanicznych" akcji. Policja, która nie wahała się rozpędzać Marszu Niepodległości w zeszłym roku zanim się zaczął, oślepła nagle i ogłuchła. Nam, przestrzegającym prawa obywatelom nie wolno jechać na cmentarz i pomodlić się na grobach rodziców, a gromada rozwydrzonych kretynek, które nie mają ewidentnie pojęcia w czym biorą udział, może się bezkarnie szwendać stadami po mieście i urządzać sobie blokady. Nóż się w kieszeni otwiera.

Otoka-Frąckiewicz twierdzi, że komendant policji jest z czasów koalicji PO-PSL i swoimi ludźmi obsadził wszystkie komisariaty. Policjanci, którzy chcą np bronić kościołów muszą wziąć urlop i robić to jako ochotnicy. Michalkiewicz natomiast widzi w destabilizacji państwa dobrze przygotowaną operację obcych służb. Niemcy chcą uniemożliwić realizację idei trójmorza, a Żydzi wiadomo. Wskazuje też na pochodzenie p. Lempart i Suchanow z tzw "Strajku kobiet" jako jakąś wskazówkę.

Oglądałam kilka nagrań  z wtargnięcia jakichś niewyobrażalnie rozwydrzonych dziewuch do kościołów.  Zawsze ten sam schemat prowokacja, szybka reakcja wiernych i wrzask - niewiarygodnie wulgarny zresztą - że zostały "zaatakowane". Podziwiam cierpliwość moich współwyznawców. Ja czuję, że mogłabym zabić te manipulujące k...wki gołymi rękami.

Z drugiej strony cieszę się, że wszyscy w końcu mogą zobaczyć na własne oczy co produkuje polska szkoła wsparta bezstresowym wychowaniem i roszczeniową postawą rodziców. Jedyne, czego te gnoje się uczą to jak manipulować dorosłymi i udawać ofiary, gdy w istocie są agresorami. To jedyna "kompetencja" jakiej nabywają w procesie edukacji.

Monika Jaruzelska zaprosiła Pawła Lisickiego i Elizę Michalik, żeby się wypowiedzieli o orzeczeniu TK. Każdy z gości rozmawia z gospodynią osobno, najpierw Lisicki potem Michalik. Nie wiem, czy p. Monika zaplanowała tą kolejność, żeby widz lepiej zapamiętał racje lewicowej dziennikarki. Jeśli tak, to chyba nie zdawała sobie sprawy jaka przepaść intelektualna dzieli ją od red. Lisickiego. Wielka kultura i precyzja języka, bezbłędna logika wywodu i ogromna wiedza kontra wulgarność, epatowanie złymi emocjami zamiast argumentów i sprzeczność między deklaracjami a tym co można usłyszeć i zobaczyć na ekranie.

Trzeba uczciwie powiedzieć, że niewiele osób w zestawieniu z red. Lisickim, który ma jakiś mózg premium, wypadłoby dobrze. Ku mojemu zaskoczeniu prawie dorównał mu o. Remigiusz Recław SJ, za którego nie dałabym złamanego grosza. Odpowiadając na pytania o strajk kobiet (czy katolik może popierać) i orzeczenie TK (co o nim sądzi) wypowiedział się tak sensownie i jednoznacznie, że opadła mi szczęka. O wypowiedzi (a raczej dwóch sprzecznych ze sobą) o. Szustaka OP miłosiernie nie wspomnę.

Przeglądając strony przyjazne rządowi widziałam buńczuczne zapowiedzi ostrej reakcji na organizowanie protestów w czasie pandemii - do ośmiu lat więzienia. Zastanawiam do kogo to ma być skierowane. Podejrzewam, że raczej do p. Bąkiewicza od Marszu Niepodległości niż p. Lempart. Lewactwo ma w tym kraju immunitet niezależnie od tego kto rządzi. Jestem chora na myśl o tak ewidentnym braku równości wobec prawa i uprzywilejowaniu jednej grupy skrajnie destrukcyjnej i niebezpiecznej dla państwa.

Drodzy rządzący, jeśli tak lubicie strajki kobiet to i ja pozwolę sobie na listę postulatów:

  1. Niech jakaś służba lojalna wobec rządu (podobno wojsko jest) sprawdzi łaskawie, kto tą cholerną hucpę przygotował, sfinansował i przeszkolił aktywistów, po czym wyciągnie konsekwencje.
  2. Postacie typu Lempart i Suchanow  (oraz żywiołki pomniejszego płazu), które publicznie nawołują do nienawiści i grożą katolikom przemocą, do pierdla na wyżej wspomniane 8 lat.
  3. Wszyscy, którzy dopuścili się ataków na księży, obrońców kościołów czy wiernych lub zakłócania nabożeństw do pierdla z odpowiedniego paragrafu.
  4. Urzędnicy państwowi i samorządowi którzy popierającą tę bezwstydną hucpę powinni być zwolnieni z pracy lub złożeni z urzędu, a w przypadku buntu prezydentów miast wobec władzy centralnej powinni być sądzeni za zdradę stanu (współudział w operacji obcych służb w celu destabilizacji państwa polskiego)
  5. Wszyscy rektorzy wyższych uczelni, którzy promowali udział swoich rozhisteryzowanych studentów w "spontanicznych" protestach poprzez godziny rektorskie powinni stracić co najmniej stanowiska
  6. Wszyscy beztroscy uczestnicy owych kretyńskich spędów powinni być ukarani jak każdy obywatel, który nie podporządkowuje się reżimowi sanitarnemu.
Jednocześnie apeluję do księży egzorcystów o jakiś skoordynowany egzorcyzm tej opętanej dziczy, bo mam wrażenie, że element duchowy jest w tym wszystkim co najmniej równie ważny! Ten rozkoszny symbol dobrze wyjaśnia o co w tej hucpie tak naprawdę chodzi.