Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GW. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 marca 2025

Demokracja walcząca w akcji


 Pozwoliłam sobie na komentarz graficzny do 5 -godzinnego przesłuchania pani Barbary Skrzypek zakończonego skutkiem śmiertelnym. Jako jedynej z 3 świadków odmówiono jej prawa do obecności pełnomocnika, którego potrzebowała chociażby ze względu na znaczną wadę wzroku. Rozumiem więc, że nie była w stanie przeczytać protokołu, który dano jej do podpisania. Można więc oczekiwać, że znalazło się tam to, co miało się znaleźć niezależnie od tego, co pani Basia powiedziała.

Mafiosi z mafii Pruszkowskiej na wolności bez żadnego poręczenia majątkowego, Slawomir Nowak z licznymi zarzutami korupcyjnymi (i prania brudnych pieniędzy) kręci się koło zakupow sprzętu wojskowego, a prokuratura usiłuje wycisnąć ze starszej kobiety cokolwiek na prezesa Kaczyńskiego wracając do umorzonej przez sędzię z Iustitii tzw afery dwóch wież. Dokładnie ten sam modus operandi co w sprawie Szopy i Kuśmierowskiego, tylko tam dręczono młodą urzędniczkę zabraną do aresztu od niemowlęcia. Trudno sie dziwić, że pękła.

Pierwszorzędne, niezależne "dziennikarstwo śledcze" redaktora Czuchnowskiego z GW

Przesłuchanie p. Skrzypek nie było rejestrowane, ona sama nie żyje, a protokół to twórczość prokurator Wrzosek. Czuchnowski z GW już "dotarl do materiałów" prokuratury. Ohyda się wylewa, a ja zastanawiam się, kto właściwie nami rządzi, bo przecież nie ci żałośni pajace z tzw rządu. 

Tusk z Bodnarem mogą co najwyżej powsadzać posłów opozycji do aresztu i bezprawnie zabrać finansowanie ich partii. Mogą nawet skręcić wybory prezydenckie jak w Rumunii, ale to nie oni decydują. Są wykonawcami, którym pozwolono się trochę poznęcać nad konkurencją.

Kto zażądał Poczty Polskiej, że właśnie jest doprowadzana do upadku, aby można ją bylo oddać za bezcen (podobno) Ukraińcom, jak PKP Cargo? To już nawet Ukraińcy nam rozkazują w naszym własnym kraju?




poniedziałek, 5 lutego 2024

O Sedinum Leszka Hermana

Zaraziłam sie jakąś paskudną bakterią szpitalną, więc siedzę w domu na antybiotyku i oddaję się lekturze. Własnie skończyłam Sedinum Leszka Hermana i jestem pod wrażeniem niewiarygodnej ignorancji pisarza w dziedzinie historii i kultury, co jest o tyle dziwaczne, że jego książka eksploruje "zagadki historyczne".

Najpierw myślałam, że to przedstawiciel pokolenia, które edukowalo się na GW, ale nie! Facet urodził się w kwietniu 1967 z ojca kapitana żeglugi wielkiej pochodzącego z Krakowa i matki  z kresów. Znaczy tylko o niecałe półtora roku ode mnie młodszy, więc niby moje pokolenie...

Szkoła w PRLu, do ktorej uczeszczałam mimo swego propagandowego skrzywienia dostarczała jednak podstaw rzetelnej wiedzy, którą oczywiscie należało rozwinąć i w pewnych miejscach skorygować, ale nikt np nie twierdził że ludzie w średniowieczu wierzyli, że ziemia była płaska, a takie wyobrażenie obecnie mają absolwenci uniwersyteckich kierunków humanistycznych... Pamiętam nawet czytankę z podstawowki o Koperniku, z której można bylo dowiedzieć się o systemie Ptolomeusza nieprzerwanie dominującym w astronomii od 2 w. p.n.e... 

Tymbardziej zadziwia mnie autor - architekt z wykształcenia - którego wiedza jest na poziomie amerykańskiego ucznia szkoły średniej, który o historii europejskiej dowiedział sie przed chwilą z wikipedii na potrzeby prezentacji na YouTube. Twierdzi więc np., że "Kościół podbił kraje bałtyckie", bo nie ma pojęcia kim byli krzyżacy i że utożsamianie ich z Kościołem jest głębokim absurdem, w sytuacji, kiedy papież opowiadał się - nie raz - po stronie korony polskiej w konflikcie z zakonem.

Dla Leszka Hermana "Kościół" mordowal katarów, bo ewidentnie nie chodzil w szkole na historię. Nawet w PRLowskim podręczniku do liceum była informacja, że wojna z albigensami miała głównie podłoże polityczne i walczyli w niej francuscy panowie z północy z tymi z południa, którzy czasem sympatyzowali z heretykami... Herezja albigensow była zaledwie pretekstem dla politycznej rozgrywki...

Rozumiem, że w czasie wojny 100-letniej między Francją i Anglią Kościół walczył sam ze sobą, gdyż oba królestwa do niego należały?!!! 

Podobnie autor nie rozróżnia między procesami o herezję a polowaniem na czarownice. W państwach, gdzie działała inkwizycja jak np Hiszpania polowań na czarownice praktycznie nie było, bo sądy orientowały sie natychmiast, że oskarżona jest ofiarą pomówienia przez nieżyczliwych sąsiadów... Apogeum polowań na czarownice to czasy nowożytne w krajach protestanckich jak np Niemcy...

Renesans nie był żadnym wiekiem rozumu tylko odgrzebywaniem tradycji antycznej z całym dobrodziejstwem inwentarza a więc magią, alchemią i przesądami tak utrudniajacymi życie przeciętnego Rzymianina (jak np konieczność ciągłego sprawdzania czy znaki i liczby są sprzyjające, a jeśli nie są rezygnacja z planów)...

Ale najpiękniejsze jest stwierdzenia, że wiek XII  był apogeum wieków ciemnych, kiedy to systematycznie niszczono kulturę antyczną i dominowała "prymitywna architektura romańska". To już jest absurd na tylu poziomach, że nie wiadomo od czego zacząć. 

Wieki ciemne trwały mniej więcej od V do VIII w., kiedy cesarstwo rzymskie upadło pod naporem ludów barbarzyńskich z północy. Wtedy to właśnie mnisi w swoich klasztornych skryptoriach ratowali dziedzictwo antyku przed zniszczeniem.

Wiek XII to rozkwit kultury średniowiecznej z uniwersytetami, szkołami i szpitalami prowadzonymi przez zakony, o wspaniałej sztuce nie wspominając. Architektura romańska swoją nazwę zawdzięcza Rzymowi i przechowała, to co było największym osiągnięciem architektury rzymskiej to jest łuk, a co za tym idzie umiejętność budowania sklepień i możliwość przekrywania dużych powierzchni bez konieczności stosowania ogromnej ilości podpór. Nazwanie architektury romańskiej prymitywną przez architekta to jest ten poziom ignorancji, ktory mnie po prostu przekracza.

Podejrzewam, że pan autor po prostu nie uczyl się niczego poza tym, co konieczne do uprawiania swojego zawodu, aż zainteresował się II wojną światową (od strony niemieckiej oczywiście) i masonami. Miasto Szczecin jest dobrym miejscem na rozwijanie takich zainteresowań. Dziury w edukacji uzupełnił pseudowiedzą a la Dan Brown i propagandą GW, z ktorą współpracował.

Autor, ktory ma problem z ogólnodostepną wiedzą o średniowiecznej Europie, stawia śmiałą hipotezę, że w okolicach Szczecina stacjonował rzymski legion, po którym została podziemna kaplica dekorowana malowidłami przedstawiającymi rysie (lynx lynx), gdyż to z ich skamieniałego moczu powstał bursztyn bałtycki!!! Co więcej w tejże kaplicy przechowywana jest czaszka gryfa tzn jakiegoś dinozaura i najwyraźniej z tego wlasnie powodu ród pomorskich książąt wziął nazwę gryfitów!!!

Nie mam nic przeciwko książkom o tajemnicach Szczecina, masonerii, Gryfitów czy Sydonii von Borcke. Mogą być popularno-naukowe albo fabularne wszystko mi jedno, ale ta mieszanka kompletnej historycznej ignorancji, arogancji, Dana Browna, GW i teorii z doopy wziętych mnie powaliła.

I jeszcze ta urocza maniera mówienia, że "zniszczyliśmy to miasto stawiając blokowiska". Tak, pierwsza osoba liczby mnogiej jest tu na miejscu, bo GW to pomioty - fizyczne lub mentalne - tych, którzy to miasto rzeczywiście zniszczyli, czyli sowietów i komunistów... Niechby sobie pozostali przy tej słusznej samokrytyce, ale nie, katole byli gorsi, bo oni bezmyślnie niszczyli wszelkie poniemieckie pamiątki, po mszy niedzielnej oczywiście...

Tak, panie autorze, bardzo się starasz, żeby przynależeć,tam , gdzie aspirujesz i odciąć się od obciachu polskiego punktu widzenia, którego nie podzielasz, bo nie masz pojęcia o historii. Doceniono cię więc możesz wydawać te swoje cegły, ale ja na szczęscie nie muszę ich czytać!!!

środa, 17 stycznia 2024

Żegnajcie pushbacki! Witajcie "etyczne zawrócenia"!

Pani Janino Ochojska i ty, Agnieszko Holland, pisowskie pushbacki na granicy polsko - bialoruskiej przechodzą niniejszym do historii! Wasza walka przyniosła efekt - zawrócenia będą, ale etyczne!!!


A tu rozwiązanie zagadki "Jezusa z Jemenu", o ktorym pisała m.in. GW i inne OKOpressy:


Czy ktoś opublikowal jakies dementi? Ktoś widział?


Ludzie z bliskiego Wschodu wiedzą, że "migranci sa kartą przetargową Rosji wobec Polski", a europosłanka Ochojska (i wybitna reżyserka Holland) nie?!!!

Raz po artykule Malgorzaty Tomczak w GW, w którym autorka przyznaje, że przez ostatnie lata "wytwarzali falszywą wiedzę" na temat migrantów i że, to co pokazala Holland nijak ma sie do prawdy, zdarzylo mi się słuchać jakiejś rozmowy na kanale "Czaban robi raban". To było bardzo dziwne doświadczenie. Ich własne zaplecze medialne przyznało się do mistyfikacji na potrzeby walki politycznej, a oni opowiadają dalej o "uchodźcach klimatycznych"!!! To pewnie o tych, co ciągną do Finlandii - chłopcy chcą po prostu zmienić klimat!!! Czy im to jednak nie zaszkodzi?!!

Trudno mi znaleźć słowa na wyrażenie obrzydzenia, jakie czuję do ludzi przyłączajacych sie do Białorusi i Rosji w wojnie hybrydowej przeciw Polsce. Poziom ich cynizmu zapiera mi dech w piersiach. Kolportowali propagandowe białoruskie kłamstwa na temat pracy naszej SG, żeby tylko zaszkodzić politycznym konkurentom!!! Ohyda! Ohyda! Ohyda!

Moim zdaniem w więzieniu powinni siedzieć nie panowie Kamiński i Wąsik, którzy granicy bronili, tylko wszyscy ci, ktorzy w czasie ataku na nią kolportowali propagandę wroga w Polsce i zagranicą, ze szczególnym uwzględnieniem ludzi wybranych do reprezentowania Polski w UE jak np poslanka Janina Ochojska.

poniedziałek, 20 listopada 2023

Ruch ośmiu gwiazdek i jego fikołki

Po dłuższej przerwie znowu zaczęlam słuchać Michalkiewicza i od razu zachwyciłam się jego nadzwyczaj adekwatnym określeniem PO (KO?) - Volksdeutsche Partei. Przy czym bardzo mnie zastanawia, dlaczego Michalkiewicz - osoba o wielkich zasięgach - może bezkarnie tak się wyrażać o partii Tuska, a Ziemkiewicz za nazwanie "Barta" Wielińskiego folksdojczem zostal skazany na ileś tam godzin prac społecznych:








Nie chce mi sie nawet komentować lajkozbrodni 4 europosłów PIS i nagany dla studenta UW. Ruch ośmiu gwiazdek usatysfakcjonowany w pełni - nareszcie mamy te wysokie standardy, o których tyle slyszeliśmy.  Ale co to? Kryptopisówka w GW?




Więc to wszystko - kot, Ibrahim, fruwajaca nad płotem Kongijka, rowy z wapnem kopane przez leśników, ciała rozwłóczone przez wilki, 70 trupów w Świsloczy - to mogłaby być nie całkiem prawda?!!

Więc dlaczego?

Ano dlatego frajerzy:

niedziela, 29 października 2023

O "optymalizacji wyników" wyborczych i "małpoludziej czeredzie" Bratkiewicza

Pamiętam wybory samorządowe - i to nie jedne przed 2015 - w których w PSL uzyskał 20% głosów, co bylo o tyle zastanawiające, że tuż przed wyborami miał w sondażach 5%  i dzień po nich również. Nie pamiętam dyskusji ekspertów o tym, co sprawiło, że w konkretnych gminach ta partia uzyskała tak fantastyczny wynik, a tuż za ich granicami 4 razy mniejszy. Komorowski uznał wszelkie wątpliwości co do uczciwości takich wyborów za "szaleństwo". Komorowski jest specyficznym człowiekiem, o konkretnych powiązaniach, ja natomiast żadnego szaleństwa nie widzę w zadaniu prostego pytania: jak to jest możliwe? Stwierdzenie, że PSL jest biegly w "optymalizowaniu wyników" moim zdaniem nic nie wyjaśnia.

Pod filmem Ziemkiewicza o PSLu ktoś w komentarzach poprawił go, że PSL już od dawna nie jest partią rolników, tylko urzędników samorządowych niższego i średniego szczebla. Czy to przypadkiem nie urzędnicy samorządowi niższego i średniego szczebla są odpowiedzialni za organizację wyborów w konkretnych gminach? Mają w tym  niezłą wprawę, w "optymalizacji wyników" również...

Kiedy więc słyszę rozważania Dudka, Ziemkiewicza, Paladego i wielu innych komentatorów mam wrażenie, że gonią w piętkę tzn analizują nie to zjawisko, które faktycznie zaszło. 80% respondentów wcześniejszych badań było zadowolonych ze swojej sytuacji ekonomicznej. Zdecydowana wiekszość opowiadała sie za ochroną wschodniej granicy i wzmocnieniem armii i nagle - bęc! - głosują na Tuska (który podobno ma za rok wskoczyć na posadkę Ursuli von der Jeleń i wszystko za to sprzeda) PSL i Holownię, o ktorym nic nie wiadomo (poza silnym podejrzeniem, że jest produktem "resetowców").

PiS popelnil wiele błędów i zacząl się zużywać więc mógłby zdobyć mniej miejsc niż w ostatniej kadencji, ale wydaje mi się, że jego wynik oscylowałby wokół  39%, a trzeciej drogi  11%, jak prognozowały sondaże.

Holownia i Kosiniak- Kamysz nie bali sie progu 8%, nie chcieli jednej listy mimo, że sondaże ich nie rozpieszczały. Pytanie jest czy ryzykowaliby, gdyby wejście do sejmu zależało wylącznie od decyzji wyborców? Jeszcze jeden drobny szczegół - nagłe przełożenie wajchy w GW i TVN od plucia na Holownię (agent Opus Dei) do pomysłu zachęcania części własnych wyborców, żeby na niego oddali głos. No przecież nie pierwszy głos, bo Tusk by miał wtedy zaledwie kilkanaście procent. Najwyraźnie musiało chodzić o drugi, a może nawet trzeci...

Wracając ze sklepu przez podwórko rzuciłam okiem na porzuconą na ławce obok piaskownicy gazetę wydawaną przez władze Wroclawia. Na pierwszej stronie wielkimi literami : frekwencja wyborcza we Wrocławiu - 86%!!! Czemu nie 99,9 albo po prostu 100?!! Przykro mi, ale ja w to po prostu nie wierzę.

P.S.
W GW ukazal się artykuł niejakiego Bratkiewicza, w którym nazywa wyborców PiS - wśród innych obelg - małpoludzią czeredą. Bardzo ciekawy epitet. Natychmiast kojarzy się z Systemem diabla, czyli blogiem z piekła rodem Pawła Lisickiego. Tytułowy diabeł ilekroć pisze o ludziach na swoim blogu zawsze nazywa ich małpami...

P.P.S
O autorze:

.i wszystko jasne
P.P.P.S.


Ja bym raczej powiedziala przez ludzi obcych etnicznie i kulturowo przywiezionych na ruskich tankach, którzy - jak rodzina Agnieszki Holand - płakali po Stalinie i mieszkali w osobnych dzielnicach zwanych zatokami czerwonych świń, a do lokalnej populacji odnosili się na przemian ze strachem i pogardą. Oni sami już najczęściej nie żyją, ale ich pomioty mają się dobrze i są przekonane, że władza nad tą "małpoludzią czeredą" należy im się jak psu zupa.

P.P.P.P.S.





poniedziałek, 13 grudnia 2021

W równoległej rzeczywistości

Przeczytałam na stronie dominikanów fragment bloga o. Dostatniego OP i się przeraziłam. Był to wpis na temat jego pobytu w szpitalu na covid, którym zaraził się podczas debaty w TVN-ie w Święto Niepodległości. Dalej o śmiercionośnym wirusie i o błogosławieństwie szczepienia, które co prawda nie uchroniło go od infekcji, ale na pewno ocaliło mu życie (tak zasugerował lekarz). Wszystko to ze śmiertelną powagą, a na koniec konkluzja:

(...) Każdego dnia prawie 30 tysięcy zachorowań, a wyliczono, że będzie jeszcze więcej. Większość, i to zdecydowana, których spotkałem w szpitalu, niezaszczepiona. Coraz lepiej rozumiałem, że nie wystarczy rozbudowywać łóżka w szpitalach tymczasowych i covidowych, lecz trzeba mówić o szczepieniach i wprowadzać, nie boje się tego powiedzieć publicznie, obowiązek szczepień. System zdrowotny w pewnym momencie po prostu nie wytrzyma. A umieralność nie jest mniejsza, tylko stale nie kontrolowanie rośnie.

Nasi sąsiedzi, Słowacja, Czechy zamykają cały kraj. Jest wprowadzony stan wyjątkowy, a my, to znaczy władze beztrosko liczą głosy wyborcze, za cenę ludzkiego życia.

Dla mnie, który od ponad roku powtarza: zdrowia i szczepionki, doświadczenie szpitala i potem kwarantanny domowej, to zatrzymanie i wprowadzenie perspektywy duchowej. Beze mnie ten świat może istnieć, a ja dostałem jeszcze dalszy bilet do tej ostatecznej podróży. Znajomy lekarz, profesor, powiedział mi, że rok temu z moją cukrzycą i bez szczepień to by się zakończyło dramatycznie.

Czwarta fala ma swój moment szczytowy, ale musimy nauczyć się żyć z tym niewidzialnym bandytą. Bez szczepionki, bez ludzkiej życzliwości, bez używania rozumu ( maski, dezynfekcja ), trudno będzie iść samemu naprzód. (...)

Równoległa rzeczywistość w całej krasie. Co zwykle robi dominikanin w Święto Niepodległości? Ano idzie na debatę do TVN! W czym upatruje swoje zbawienie? W szczepionce stręczonej bezwolnym rządom przez wielkie koncerny farmaceutyczne i ich lobbystów z UE.

To jeszcze nic, niejaka Dorota Wellman na łamach GW referuje, w co - jej zdaniem - wierzą katolicy. Jacek Piekara zamieścił cytat z tej wypowiedzi na twitterze:

Jacek Piekara
@JacekPiekara
·
"Skoro na religii dzieci uczą się, że plemniki to duszyczki, może warto zrobić rejestr wytrysków? Tych uzyskanych w parze i osiągniętych samodzielnie. Zróbmy rejestr duszyczek uwięzionych w prezerwatywach" - D.Wellman w GW. Nie wiem czy to jest bardziej debilne czy obrzydliwe?Wymiotująca buźka

Pytaniem jest  (dla normalnego człowieka) o czym oni mówią i skąd to biorą?!!! W słynnym nagraniu z happeningu z panią sprzątaczką Marta Lempart mówi coś o "rejestrze ciąż". Przypuszczam, że to pomysł bardzo luźno inspirowany jakimś obywatelskim projektem ustawy, która zresztą już padła w sejmie. Rozumiem, że wypowiedź p. Wellman to twórcze rozwinięcie tej fantazji.
Środowisko aborcjonistek urządziło onegdaj zlot czarownic czy raczej sępów nad zwłokami p. Izabeli z Pszczyny - rzekomej ofiary wyroku TK zakazującego aborcji eugenicznej. Tymczasem sprawa - wg Superekspresu - wygląda zgoła inaczej:
(...) Na początku grudnia NFZ przedstawił wyniki kontroli w szpitalu, w którym zmarła ciężarna pacjentka. Wskazano jednoznacznie, że postępowanie lekarzy było niewłaściwe. Placówka otrzymała karę finansową, rozważna jest wypłata odszkodowania i przeprosiny. Pani Barbara, matka zmarłej 30-latki, nadal żyje tą tragedią. - Mówią, że zrobili wszystko, co w ich mocy, a nie zrobili - powiedziała nam po opublikowaniu raportu. Kobieta wskazała jeszcze jeden aspekt całej sprawy. - Ja mam sekcje zwłok dziecka i dziecko było zdrowe. Iza do końca w to wierzyła - mówi w rozmowie z Super Expressem (...)

Ta informacja jednak z tajemniczych względów "środowisk feministycznych" nie poruszyła i nie wywołała spontanicznych reakcji w mediach społecznościowych. 

Wczoraj słuchałam nagrania duńskiego eksperta od spraw wojskowych wyjaśniającego dlaczego hybrydowy atak Łukaszenki na Polskę i kraje bałtyckie nie udał się. Człowiek wprawdzie był świadomy, że agresywne grupy migrantów wciąż usiłują przedostać na polską stronę, ale światowa opinia publiczna ma jasność o co tu chodzi (mimo wysiłku lewicowo-liberalnych mediów, żeby odwrócić kota ogonem) więc operacja stała się czytelną próbą destabilizacji sąsiadów i wymuszenia na UE haraczu, jaki zapłaciła przed kilku laty Erdoganowi.

Tymczasem w kraju indywidua typu europosłanka Ochojska, świecka święta od "pomocy humanitarnej", wciąż podtrzymują swoją wersję, że to Polska zaatakowała Bogu ducha winnych migrantów z niejasnej przyczyny. Widziałam z nią wywiad dla Polsatu i mam wrażenie, że kobieta po prostu nie ogarnia rzeczywistości i motywowana jest raczej niechęcią do obecnego rządu niż czymkolwiek innym. 

W zupełnie innym tonie wypowiadają się osoby obeznane z mieszkańcami bliskiego wschodu, ich mentalnością i problemem migracji jak Klara Soltan:


Gdzieś w Internecie natknęłam się na informację (nie wiem czy prawdziwą), że dzięki głosom z Polski film Krauzego Smoleńsk uznany został za najgorszy film wszechczasów!!! Wyobraźcie sobie skalę nienawiści, żeby taką akcję przeprowadzić. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co ci ludzie mają w głowach. 

Przy okazji nagrania z pijanym Michnikiem wyznającym miłość do Jaruzelskiego w jego willi w rocznicę stanu wojennego (chyba w 2000 roku) Otoka-Frąckiewicz próbował wyjaśnić irracjonalną nienawiść żydokomuny do polskości. Wyobraźcie sobie pokój z zamkniętymi okiennicami w biały dzień. Synek pyta tatusia: 
- Czy my się czegoś boimy? 
- Tak, synku, Polaków... - odpowiada tatuś - mogą tu przyjść i nas zabić!
- Dlaczego ? - chce wiedzieć synek, a tatuś nie ma ochoty mu wyjaśniać, że w godzinach pracy skazuje najlepszych z nich na śmierć (poprzedzoną torturami)
- Bo są antysemitami! Wyssali to z mlekiem matki! - odpowiada z naciskiem.
Synek zapamiętuje zamknięte okiennice i poczucie zagrożenia ze strony Polaków-antysemitów oczywiście. O działalności szanownego tatusia, mamusi i starszego braciszka woli nie pamiętać, albo zgoła nie wiedzieć.

Tacy ludzie latami za pośrednictwem GW, a potem TVN robili ludziom w mózgi. W niektórych przypadkach proces jest nieodwracalny. Większość nie ma ochoty przyznać, że w swojej naiwności dali się oszukać kreaturom typu Michnik. Za dużo emocji zainwestowali. Pozostaje brnąć w rzeczywistość równoległą tworzoną przez 'wolne media", Martę Lempart i Janinę Ochojską






 

 

sobota, 13 listopada 2021

O obrońcach naszych polskich granic

Znalezione na twitterze:


Tekst zamieścił p. Bartosz Piekarski opatrując go takim wstępem:


Otrzymałem dziś list od Strażników Granicznych z okolic Kuźnicy, z którymi od kilku dni koresponduje prywatnie. Prosili mnie, żebym to opublikował bez podawania ich personaliów. Poczytajcie jak to wygląda z ich perspektywy… Może to komuś otworzy oczy. Dziękuję i proszę o RT.

A straż graniczna informuje:

W nocy w rejonie m. Czeremcha, żołnierze białoruscy zaczęli niszczyć tymczasową zaporę graniczą. Wyrywali słupki ogrodzeniowe oraz rozrywali concetrinę przy pomocy pojazdu służbowego. Polskie służby były oślepiane wiązkami laserowymi oraz światłem stroboskopowym.
Samuel Pereira napisał :
Na Okopress czytam, żeby „nie dzielić pograniczników na polskich i białoruskich, a raczej na ludzkich i nieludzkich”. Im już otwarcie płacą w rublach?

Dawid Wildstein skomentował całość sytuacji:

Łotwa- całość opozycji głosuję za rządem w sprawie ochrony granicy. Litwa- opozycja ogłasza, że w sprawie agresji hybrydowej popiera w całości obronne działania rządu. Boże! Dlaczego tylko Polskę pokarałeś czymś takim jak PO, Onet, TVN, GW, Kurdej-Szatan czy inną Jandą? CZEMU?

Tymczasem p. Ostaszewska łamiącym się głosem opowiada, że dała batonik zmarzniętym nastolatkom znalezionym w krzakach, a na przystankach we Wrocławiu duszaszczypatielnyj plakat z bliskowschodnią dziewczynką rzekomo zaginioną na granicy.

Otoka-Frąckiewicz w ostatnim pitu pitu wspomina o rzeczywistym problemie "dzieci w lesie". Są to dzieci kupione od rodziców lub po prostu porwane celem dostarczenia do burdeli w Niemczech (Germany! Germany!). Wobec trudności ze sforsowaniem polskiej granicy "dostawcy" porzucili je w lesie, po stronie białoruskiej oczywiście. Te konkretne dzieci rzeczywiście mogą być głodne i wyziębione, ale ani państwo polskie, ani obrońcy naszych granic, nic nie mogą dla nich zrobić. Problem musi rozwiązać Łukaszenka z ewentualną pomocą ONZ.

Proszę sobie wyobrazić legalnie działającą KPP i KPZBiU w międzywojniu. To jest dokładnie to co z czym mamy dziś do czynienia, tylko pod zmienioną nazwą, rozbite na kilka podmiotów medialnych. Kretynki typu Ostaszewskiej czy K..rwaaa-Szatan odwracają uwagę od profesjonalistów wykradających dane osobowe żołnierzy i publikujące je w mediach społecznościach na grupie "polscy kaci".

Na koncie niebezpiecznik:
W internecie od miesiąca ktoś doxuje czyli publikuje dane strażników granicznych: -fotki -telefony -adresy Oskarża ich o różne akty przemocy na migrantach. Ale bez żadnych wiarygodnych dowodów. Przykład: film płaczącego dziecka. Opis: To x go pobił. Operacja dezinformacji trwa.

Sytuacja naprawdę jest poważna i jeśli rząd będzie nadal równie tchórzliwy w walce z agenturą jak dotychczas, to widzę czarno.

Natomiast obrońcom naszych polskich granic chcę zwrócić uwagę na analogię ich zmagania z walką duchową. Wiadomo, że jeśli o 3 nad ranem budzisz się z lękiem i swoje życie postrzegasz jako nierozwiązywalny problem, któremu sam jesteś winien, to możesz mieć absolutną pewność, że nadaje wiadoma centrala. 

Jeżeli więc polski żołnierzu, policjancie, strażniku zostajesz nazwany "mordercą" lub "katem", wiedz, że to nadaje wiadoma agentura, a postacie typu K..rwaa-Szatan są jedynie jej otworem gębowym, trudno rozstrzygnąć czy z głupoty (połączonej z narcyzmem) czy z nikczemności.


środa, 10 listopada 2021

O wrażliwych (wybiórczo) serduszkach i pustych móżdżkach

Po wczorajszej bitwie w pobliżu Kuźnicy, na wielu kontach twitterowych, ludzie przypominają wyczyny opozycji na granicy polsko-białoruskiej (lub w reakcji na jakiś debilny fake news wyprodukowany przez Łukaszenkę i powtórzony przez "rodzimą kanalię" w postaci TVN,GW lub OKO Press).

Łukasz Warzecha nie powstrzymał się przed opublikowaniem edytowanego nagrania ze sławnym rajdem Zajączka Sterczewskiego (podłożył muzykę i raz puszcza w przód, raz w tył). 

Ktoś inny przypomina jakąś mocno niekumatą, ale zacietrzewioną blondynkę piszczącą w kierunku naszych żołnierzy, że to jakieś zbiry są i kto im dał prawo do noszenia polskiej flagi na rękawie! Popisy mamusi obserwuje specjalnie przyprowadzona córeczka. Reporter TVN podtyka jej (znaczy matce) mikrofon i słucha z powagą jakby robił wywiad ze światowej sławy ekspertem od bliskiego wschodu. Nie zazdroszczę córce uczucia, z jakim będzie oglądać to nagranie za rok lub dwa. Dziewczynka nie ponosi wprawdzie żadnej winy za wyczyny swojej rodzicielki, ale - niestety - nie zmniejszy to jej wstydu...

Rafał Otoka-Frąckiewicz publikuje nagranie z tym samym, lub bardzo podobnym, reporterem przeszkadzającym w pracy żołnierzom nachalnie zadając pytanie, dlaczego nie można podejść do granicy. Tym razem wstydu i zażenowania doświadcza widz patrząc na faceta w średnim wieku zachowującego się jak rozkapryszony bachor lat 2. Przez kontrast o połowę młodsi, zdyscyplinowani młodzieńcy w mundurach wydają się kwintesencją dorosłości i odpowiedzialności, kiedy tak zgodnie ignorują popisy infantylizmu podtatusiałego dzidziusia.

Stałym zestawem kretynów sejmowych jak Jachira, Szczerba i liczne posłanki lewicy wykrzykujące dramatycznie "gdzie są dzieci?" nie chce mi się nawet zajmować. Znacznie bardziej szokujące są teksty i zachowania ludzi, o których wiemy, że kretynami nie są.

Proszę sobie obejrzeć tego tweeta na oficjalnym koncie Federacji Rosyjskiej

During talks with Russian FM Sergey #Lavrov, Holy See Secretary for Relations with States Paul Gallagher commented on the migration crisis in Europe: The Holy See encourages authorities throughout Europe to assume the responsibility with regard to migrants & refugees.
Został on skomentowany przez o. Dariusza Kowalczyka SJ:
Niestety, mons. Gallagher chyba zupełnie nie rozumie, co się dzieje... I de facto wsparł wojne hybrydową prowadzoną przez Putina posługującego się Łukaszenką
Ten sam jezuita skomentował również wyjątkowo idiotyczny, zważywszy okoliczności, apel arcybiskupa Gądeckiego o pomoc migrantom na granicy
Dziś widać wyraźnie jak niemądre, pseudo-ewangeliczne i antypolskie było i jest całe to gadanie o wpuszczeniu "umierających na granicy".

W czasie kursu etyki uczono nas na KULu, że aby czyn był moralnie dobry i słuszny zarazem, należy poprzedzić go rzetelnym rozpoznaniem. Same dobre intencje (zakładając, że ktoś je rzeczywiście ma) nie wystarczą. Rzetelne rozpoznanie wymaga w miarę sprawnego intelektu, albo dobrze wyćwiczonej intuicji. W obu przypadkach konieczne jest zdystansowanie się do własnych emocji. Dlaczego? Ponieważ każdy oszust (wliczając w to nieprzyjaciela rodzaju ludzkiego) celuje właśnie tam, jako w nasz najsłabszy punkt. Badania pokazują, że najwięcej współczucia budzą cierpiące dzieci lub zwierzątka. Mieliśmy więc w 2015 obrazki z dobrze zaaranżowanymi zwłokami dziecka na plaży, aż Mutti Merkel się wzruszyła i zalała całą Europę gośćmi, którzy szybko odpłacili się swoim naiwnym gospodarzom zamachami i gwałtami...

Sytuacja na naszej wschodniej granicy jest więc kolejną powtórką tego samego. Znowu widzimy garstkę dzieci i kobiet jako zwiadowców otwierających bramy. Niezliczone obrazki zapłakanych dziecięcych twarzyczek i tzw. światowa opinia publiczna doznaje wzmożenia jak psy Pawłowa śliniące się po zapaleniu światła. Jeśli ujęcia są nieco dłuższe i możemy zobaczyć jak wywoływane są te wzruszające łzy dziecięce (dym z papierosa, podwędzanie nad ogniskiem, udawanie) wzmożenie moralne zyskuje domieszkę "słusznego" gniewu na barbarzyńskie instrumentalizowanie cierpienia dzieci, dzieciątek, dzieciąteczek... Tylko, że owe cierpiące dzieciąteczka bardzo chętnie biorą udział w instrumentalizowaniu swoich straszliwych cierpień...

Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z dziećmi, zwłaszcza jeśli jest osobą naiwną i prostoduszną (jak pisząca te słowa) musi prędzej czy później zorientować się, jak błyskawicznie uczą się manipulować dorosłymi i ich wrażliwymi serduszkami. Bynajmniej nie wszystkie są niewinnymi aniołkami,jakie - nie wiedzieć czemu - chcemy w nich widzieć. Niektóre to prawdziwe małe, cyniczne monstra, różniące się od najbardziej odrażających kryminalistów jedynie brakiem okazji do popełnienia zbrodni. Mając za sobą doświadczenie pracy w szkole publicznej, w której uczeń ma wyłącznie prawa i żadnych obowiązków, na próbę wzruszenia mnie "cierpieniem dzieci" reaguję odruchem wymiotnym. Podobną reakcję miało pokolenie kryzysu lat 80-tych kiedy kolejna pańcia z dzieckiem na ręku (pożyczonym od sąsiadki i szczypanym, żeby malowniczo płakało) wciskała się bez kolejki po jakiś deficytowy towar.

Myślę, że każdy rodzic też miał sporo okazji zaobserwować jak sprawnymi i bezwzględnymi manipulatorami są dzieci, jeśli widzą ewidentną słabość i naiwność dorosłych. Słabość i naiwność dorosłych Europejczyków widzą nie tylko muzułmańskie dzieci, lecz także ich rodzice nieodpowiedzialnie narażający życie i zdrowie swoich pociech, przemytnicy ludzi, bezwzględni politycy w rodzaju Putina i jeszcze bardziej cyniczni "dobroczyńcy" ludzkości w stylu Sorosa.

Zestaw obrazków, którymi nas będą atakować jest przewidywalny do bólu i mieliśmy sporo okazji, żeby nabrać podejrzeń, kiedy zobaczymy go po raz kolejny. A co jeśli te dzieci rzeczywiście cierpią? - może ktoś zapytać. Odpowiedź jest prosta. Te dzieci są pod opieką rodziców i im zawdzięczają swoje cierpienia. Nikt z zewnątrz nie może wkroczyć i rozdzielić rodzin - to dopiero byłoby barbarzyństwo!

Ilekroć słyszę powołujących się na Ewangelię wzmożonych biskupów mam im ochotę zacytować słowa Pana Jezusa skierowane do Syrofenicjanki proszącej za dręczoną przez złego ducha córką "Niedobrze jest odebrać chleb dzieciom i dać go psom!" Nigdy nie rozumiałam, jak mógł odezwać się tak brutalnie i okrutnie do osoby słabszej i w prawdziwej potrzebie... Być może jednak te słowa dane zostały nam, na taki właśnie czas...

Gdyby hierarchowie Kościoła Katolickiego prowadzili jakiekolwiek życie modlitwy, dostaliby światło z góry do zrozumienia sytuacji. Ich idiotyczne reakcje dowodzą, że ten wymiar w ich życiu nie istnieje, a bogiem stało się dla nich zadowalanie możnych tego świata.