Blog poświęcony życiu duchowemu niedźwiedzi polarnych i nie tylko. Autorka zamieszcza na nim swoje artykuły nigdzie wcześniej nie publikowane.
piątek, 23 maja 2025
Pocieszam Rafała Trzaskowskiego po wygranej w pierwszej turze wyborów prezydenckich...
środa, 12 czerwca 2024
Krajobraz po eurowyborach
Jak tam po wyborach do PE?
Ja odnotuje tylko kilka szczegołów
- Reprezentacja lewicy: państwo Biedroń-Śmiszek i wiceministra kultury Szajbus-Wielgi - która nie słyszała o dyrektywie budynkowej i dobrze jej z tym - mówi wszystko o wyborcach, skali poparcia i profitentach tego rodzaju ugrupowań
- Gosiewska zamiast Saryusza-Wolskiego! Prezesie Kaczyński shame on you za układanie list!
- Budka z największą ilością głosów, Pogłos Kierwiński, Joński, Scerba, Gasiuk-Pihowicz, Ślązakowiec-Nie-Polak Kohut oraz przemęczony Sienkiewicz - jest moc!
- Oficer prowadzący Szymusia uciekł do Brukseli porzucajac swego podopiecznego na pastwę koalicjantożernego Tuska! Dzięki temu Róża von und zu, co strasznie imponuje mu, tym razem nie weszła!
- Miałeś Kosiniaku-Kamyszu złoty róg, mialeś czapkę z piór, zostało ci się ino dwóch europosłów!!!
- Ale że Sośnierz nie wejdzie! Szkoda! Bryłka robi dobre wrażenie - super merytoryczna kobieta, a Braun wiadomo! Może i tam zgasi wiadomo co!
czwartek, 30 listopada 2023
O bezprzykładnym okrucieństwie Finów
Finowie zamknęli wszystkie przejścia graniczne z Rosją łącznie z tym na kole podbiegunowym - Raja - Jooseppi - które było najdłużej czynne. Młodzieńcy z bliskiego wschodu muszą się starać o azyl w portach i na lotniskach - co za okrucieństwo! W związku z zaistniałą sytuacją domagam się wysłania na fińsko-rosyjską granicę Ochojskiej, Holland, Jachiry, Kur.aaaaaaaaa - Szatan, Sterczewskiego Franka, Ostaszewskiej i młodego Szczura oraz o. Grzegorz Kramera SJ na dodatek.
Co więcej domagam się filmów dokumentalnych produkcji Deutsche Welle, BBC, ABC, CNN i al Jazeera potępiajacych rasizm i ludobojstwo, którego dopuszczają się Finowie z delikatną aluzją do ich wsółpracy z Hitlerem na pewnym etapie IIWŚ i przypomnieniem ich udziału w holokauście.
Ja w ogóle bardzo sie dziwię, że jeszcze tego nie widzimy i nie słyszymy o stosach trupów przymarzniętych do rowerów i małej Eileen z kotem na bagażniku, która tym razem zgubiła się w tundrze.
Dlaczego nikt nie zawodzi: "Gdzie są dzieci, gdzie są dzieci!!!" Gdzie sie podział ten cały obwoźny cyrk. Gdzie zaniepokojeni niemieccy aktywiści? O ile mi wiadomo bieszczadzki niedźwiedź poturbował tylko jednego z nich, a gdzie reszta podjeżdżająca pod granicę autobusem i obsztorcowująca strażników? Nie widzę tego! Nie słyszę o rasiźmie? Co się stało?!!! A gdzie eurodeputowani pod wodzą Ochojskiej przeprowadzający "interwencję" przed kamerami zaprzyjaźnionych telewizji?!! Gdzie poseł Sterczewski z pizzą?!!!
Komentarz nieocenionej Klary Marii:
poniedziałek, 20 listopada 2023
Ruch ośmiu gwiazdek i jego fikołki
czwartek, 2 grudnia 2021
Ochojska i Kurdej-Szatan jako argumenty przeciwko emancypacji kobiet
Z mojego rekolekcyjnego skupienia wyrwał mnie wywiad Jastrzębowskiego z Kurdej-Szatan i wyczyny Ochojskiej na granicy. Obie te osoby mogą służyć za trudny do odparcia argument przeciw emancypacji kobiet.
Pierwsza jest celebrytką o niewielkim rozumku, ale za to zachwyconą sobą: Jestem taka empatyczna, zawsze pomagam, zawsze - w tramwaju, w metrze, pieszo, konno i po szkocku! Bo ja mam dobre serduszko! Patrzcie wszyscy tak właśnie wygląda dobre serduszko: ogląda się jakieś dość niejasne nagranie, pochodzące z niewiadomego źródła, a potem pisze na Instagramie, że straż graniczna to mordercy, okraszając to bardzo ograniczonym zasobem wulgarnych wykrzykników. Kiedy ktoś zareaguje, roni się łezki nad sobą, a kiedy w konsekwencji traci się pracę, to wygłasza się nieszczere przeprosiny...
Szkoda słów na to uosobienie archetypu głupiej blondynki. Nic by nikomu nie przeszkadzała, gdyby ograniczała się do tego, co umie robić. Nie wiem co to jest, być może gra aktorska, śpiew, pokazywanie dupy czy podniecanie swojego męża (nomen omen Szatana). Przerażające jest, że głos tego rodzaju osoby jest w ogóle słyszalny w przestrzeni publicznej. To jest miara upadku naszych czasów - publicznie wypowiadają się najwięksi kretyni i są traktowani śmiertelnie poważnie, bo maja znane nazwiska, nie ważne z jakiego powodu.
Ochojska to jeszcze bardziej odrażająca hiena. Sprytnie wypromowała się na swoim kalectwie w biznesie "pomagania" zyskując status świętej krowy, bo nikt w Polsce nie spostponuje niepełnosprawnej kobiety i jeszcze do tego znanej z niesienia "pomocy humanitarnej" po najdalsze krańce ziemi. Gdyby trzymała dziób na kłódkę, do dziś dnia cieszyłaby się powszechnym szacunkiem, bo człowiek naiwnie przypisywałby jej dobre intencje, nawet jeśli skutki jej "pomocy" bywają tragiczne.
Jacek Piekara zauważył na twitterze
Gdyby Ochojska została zwerbowana przez służby Putina czy Łukaszenki, to co JESZCZE BARDZIEJ szkodliwego mogłaby zrobić przeciwko Polsce niż to co wyprawia od kilku tygodni?
Być może została - nie wprost tylko za pośrednictwem jakichś funduszy na sławną "pomoc humanitarną"? Jeśli nie, to skali ujawnionej przez nią głupoty i nienawiści wobec własnego kraju nie da się po prostu zmierzyć.
Pierwszego dnia po zniesieniu stanu wyjątkowego pcha się na granicę w towarzystwie euro-żulii, jaką zdołała zebrać w Brukseli. Nagrywa, że jej nie dopuszczono, bo wcześniej tego nie zgłosiła! Następnego dnia urządza ustawkę na granicy z trzema Syryjczykami. Gromada sępów z zaprzyjaźnionych mediów filmuje, jak straż graniczna traktuje podstawionych migrantów (bez dokumentów oczywiście) podtykając funkcjonariuszom kamery pod nos, tak blisko, że nie są w stanie wykonywać odpowiednich czynności.
Należałoby całą tą ferajnę ustawić nocą pod ogrodzeniem szturmowanym przez nachodźców wspomaganych przez białoruskich żołnierzy i sfilmować. Byłby hit.
niedziela, 28 listopada 2021
O "profesjonalnym darciu ryja"
Pani Dulkiewicz prezydent Gdańska zasponsorowała ostatnio warsztaty "Jak profesjonalnie drzeć ryja". Jak rozumiem są przeznaczone dla "profesional protesters" takich jak Marta Lempart czy "Babcia Kasia". Ta ostatnia - jak poinformował mnie czytelnik w komentarzu - jest na emeryturze, a wcześniej pracowała jako lektorka j. angielskiego i hiszpańskiego. No cóż na starość różne rzeczy z człowieka wychodzą, czy raczej się nasilają. Natomiast Marta Lempart jest kobietą w średnim wieku (między 40 a 50 jak mi się wydaje) i o ile mi wiadomo cała jej aktywność zawodowa polega na organizowaniu czy też byciu twarzą "strajku kobiet" i "darciu ryja" właśnie.
Od dwóch dni w Internecie robi furorę nagranie z jej ostatniego "happeningu" pod siedzibą PiS na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Towarzyszący jej aktywiści wieszają kukłę przedstawiającą kobietę- ofiarę morderczego reżimu na poręczy schodów i ustawiają nagryzmolone na kartonach hasła, następnie liderka polewa to wszystko czerwoną farbą z butelki, przy okazji chlapiąc na podłogę, drzwi i swoją własną kurtkę. Bardzo rzuca się w oczy jej nerwowość, niepewność i wynikająca stąd niezborność ruchów.
Następnie p. Lempart wygłasza przemowę - bardzo mijającą się z prawdą - na temat obywatelskiego projektu ustawy antyaborcyjnej. To jest pierwszy raz kiedy widzę p. Martę usiłującą przekazać jakąś (dez)informację we w miarę poprawnej polszczyźnie bez wulgaryzmów. Widać wyraźnie, że nie jest to jej mocna strona. Nie wiem czy oprócz towarzyszącej jej garstki aktywistów ktoś tego słucha, jeśli tak, to - podejrzewam - raczej nie zostanie porwany siłą osobowości mówczyni.
Następnie pojawia się zdenerwowana pani sprzątaczka i opierdziela Martę Lempart za brak poszanowania dla jej ciężkiej pracy, po czym przynosi wiadro z wodą i nakazuje posprzątać po "happeningu". P. Lempart jest na to zbyt wielka, gdyż "walczy także dla pani dzieci" jak się wyraziła. Bardzo źle to wygląda pod względem PR-owym, a sytuację pogorszają aktywiści agresywnie dopytując panią sprzątaczkę czy jest z PiS-u.
Widz zdaje sobie sprawę (nawet gdyby nic nie wiedział o tych ludziach) że to banda gnoi, którzy w całym swoim życiu nie zhańbili się uczciwą pracą. Do im podobnych zwracał się Jordan Peterson sugerując im żeby "zmienianie świata na lepsze" zaczęli od zasłania swojego cholernego łóżka i posprzątania pokoju. Widać wyraźnie, że cała ta ferajna takiego doświadczenia po prostu nie ma. Albo nie rozumieją, że po aktach wandalizmu towarzyszących każdej ich akcji ktoś będzie musiał posprzątać - i nie będzie to ani prezes Kaczyński, ani premier Morawiecki, tylko jakaś kobieta pracująca za najniższą płacę krajową - albo po prostu nienawidzą zwykłych ludzi i pogardzają ich dyskretną, ale bardzo potrzebna pracą.
Całe to nagranie to najbardziej spektakularne samo zaoranie "lewicy" . W pigułce pokazuje ich całkowitą społeczną bezużyteczność, a nawet szkodliwość, pasożytniczy charakter, urojenia wyższościowe i pogardę dla zwykłego człowieka, który musi pracować na swoje utrzymanie wykonując taką pracę, jaka akurat jest dostępna na rynku.
Im bardziej nienawidzą ludzi wokół siebie, tym bardziej ich ckliwe serduszka wyrywają się do egzotycznych cudzoziemców za wschodnią granicą. "Gdzie są dzieci?" zawodzą posłanki lewicy w sejmie jedna przez drugą. Maja Ostaszewska pozuje do zdjęcia z dziecinnym butem, a Kinga Dunin fantazjuje o "książętach orientu" na łamach Krytyki Politycznej.
Natomiast funkcjonariusze Straży Granicznej to "mordercy" według Barbary Ku.waaa - Szatan, policjanci to "psy" jak nazwała ich Marta Lempart, a żołnierze to "śmiecie" w ocenie Władysława Frasyniuka von 80 znikniętych milionów Solidarności. Jednak ich wszystkich przebiła leciwa "Babcia Kasia" podchodząc do młodej funkcjonariuszki i nazywając ją "STARĄ ku.wą".
Żwawa emerytka tak dokazywała na Marszu Niepodległości grzmocąc uczestników kijem od swej tęczowej "flagi tolerancji", że zbrzydziła nawet posłankę lewicy p. Żukowską, która się od niej publicznie odcięła. Nowa Lewica także wydała oświadczenie potępiające brak szacunku Marty Lempart wobec pani sprzątaczki i jej pracy.
Do mojego serduszka natomiast zakradło się coś w rodzaju współczucia dla tej dużej, niezgrabnej kobiety w średnim wieku, ewidentnie nie czującej się dobrze we własnym ciele i usiłującej odgrywać rolę, do której nie ma predyspozycji. Kiedy po prostu darła ryja (profesjonalnie oczywiście), a cały jej przekaz ograniczał się do jednego wulgaryzmu nie było widać jej ewidentnej bezbronności. (Nie przychodzi mi do głowy lepsze słowo, no może angielskie "vulnerability"). Mogę sobie wyobrazić jak łatwo ją zranić, tak bardzo widoczne są jej słabe punkty. Wszystkie te publiczne wrzaski i poza silnej kobiety to ściema kryjąca prawdziwą, głęboką frustrację nie mająca oczywiście żadnego związku z "prawami kobiet", tylko historią jej własnego życia. Kolejny raz ta sama historia - prawdziwa emocja (w tym przypadku gniew) i fałszywe uzasadnienie czy raczej pretekst do wyrażenia go.
Proszę zauważyć, że - o ile wiem - nie zdecydowała się wystąpić na granicy jako "matka" zatroskana o cudzoziemskie dzieci, których miejsce nie jest w lesie. Nawet ona musiała zdać sobie sprawę, że to już zbyt grubymi nićmi szyte.
Marto, Marto, troszczysz się o wiele (niepotrzebnych i szkodliwych rzeczy), a potrzeba tylko jednego - zajrzeć w swoje serduszko i zobaczyć prawdziwą przyczynę swego gniewu. Profesjonalne darcie ryja może się wydawać jakimś sposobem na życie, ale na dłuższa metę raczej się nie sprawdza (vide przypadek Kijowskiego i Trójzęba od UBywateli RP).