Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o.Grzegorz Kramer SJ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o.Grzegorz Kramer SJ. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 czerwca 2025

Gwiazdy kampanii

 Po pierwsze i najważniejsze Kiniula Gajewska i jej safari fotograficzne w hospicjum:


Czekoladowa dziedziczka, gdyż tatulo krył braciszków, którzy zakopali żywcem młodego człowieka, aby przywłaszczyć sobie ciężarówkę czekolady. Skazany na rok więzienia objęty został amnestią przeznaczoną dla więźniów politycznych. Wyjechał na zachód i tam dorobił się majątku (pod okiem służb?), powrócił i dalej go pomnaża w sposób - jakby to powiedzieć - dość mało przejrzysty. 

Córunię wysłał do sejmu, gdzie pozyskała mu zięciula - uśmiechniętego wiceministra sprawiedliwości Belzebuba Myrchę. Małżonkowie dostali od tatula Kiniuli willę pod Warszawą, co nie powstrzymało ich od pobierania dopłat do mieszkania w mieście. Są mistrzami świata w dojeniu kasy państwowej na kilometrówki, ekspresy do kawy i inne tego typu rzeczy na wyposażenie licznych biur poselskich...

Ta właśnie Kiniula o wrażliwym serduszku wybrała się do hospicjum i nakręciła filmik, jak wręcza personelowi i pensjonariuszom kilka worków ziemniaków, po czym wrzuciła go do sieci przed drugą turą wyborów prezydenckich przekonana, że pomaga kandydatowi Trzaskowskiemu Rafałowi...

Nawet ojciec Kramer Grzegorz, jezuita, się zbrzydził i napisal, że "zdenerwowali go politycy" lansujący się w ten sposób.

Po drugie Komorowski Bronisław ex-prezydent RP:


W wywiadzie udzielonym Rymanowskiemu oświadczył, że najbardziej ceni sobie "dublet do kaczorów". Rodzaj strzelby - jak rozumiem - z której można ustrzelić dwa ptaki na raz (lub raz po razie). Było to niezwykle taktowne i eleganckie jak na arystokratę i przedstawiciela elit IIIRP przystało.

Wyraz twarzy dziennikarza zdradzał lekką panikę, ktora ogarnia człowieka, kiedy zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z wariatem... Bronek był jednak tak zadowolony ze swojego żartu, że  rozmówca uspokoił się rozpoznając zwykły niedorozwój (emocjonalny? intelektualny?) tak charakterystyczny dla jego środowiska.

Po trzecie intelektualiści o pierwszorzednych korzeniach i nie tylko przerażeni "brunatną falą" i "polskim antysemityzmem":

Od lewej Grzegorz Braun, prof. Hartman, prof. Środa i dr hab. Billewicz, zwany profesorem (choć Andrzej Duda odmawia mu profesury belwederskiej)

Co zrobili tym razem? To, co zawsze. Zaszczycili nas, maluczkich, wpisami na X o treści łatwej do przewidzenia. Billewicz namawiał nas np byśmy się ustawili po właściwej stronie stodoły w Jedwabnem!


czwartek, 30 listopada 2023

O bezprzykładnym okrucieństwie Finów

Finowie zamknęli wszystkie przejścia graniczne z Rosją łącznie z tym na kole podbiegunowym - Raja - Jooseppi - które było najdłużej czynne. Młodzieńcy z bliskiego wschodu muszą się starać o azyl w portach i na lotniskach - co za okrucieństwo! W związku z zaistniałą sytuacją domagam się wysłania na fińsko-rosyjską granicę Ochojskiej, Holland, Jachiry, Kur.aaaaaaaaa - Szatan, Sterczewskiego Franka, Ostaszewskiej i młodego Szczura oraz o. Grzegorz Kramera SJ na dodatek.

Co więcej domagam się filmów dokumentalnych produkcji Deutsche Welle, BBC, ABC, CNN i al Jazeera potępiajacych rasizm i ludobojstwo, którego dopuszczają się Finowie z delikatną aluzją do ich wsółpracy z Hitlerem na pewnym etapie IIWŚ i przypomnieniem ich udziału w holokauście.

Ja w ogóle bardzo sie dziwię, że jeszcze tego nie widzimy i nie słyszymy o stosach trupów przymarzniętych do rowerów i małej Eileen z kotem na bagażniku, która tym razem zgubiła się w tundrze.

Dlaczego nikt nie zawodzi: "Gdzie są dzieci, gdzie są dzieci!!!" Gdzie sie podział ten cały obwoźny cyrk. Gdzie zaniepokojeni niemieccy aktywiści? O ile mi wiadomo bieszczadzki niedźwiedź poturbował tylko jednego z nich, a gdzie reszta podjeżdżająca pod granicę autobusem i obsztorcowująca strażników? Nie widzę tego! Nie słyszę o rasiźmie? Co się stało?!!! A gdzie eurodeputowani pod wodzą Ochojskiej przeprowadzający "interwencję" przed kamerami zaprzyjaźnionych telewizji?!! Gdzie poseł Sterczewski z pizzą?!!!

Komentarz nieocenionej Klary Marii:


A jeszcze niedawno sytuacja wyglądała tak:




Bardzo brakuje mi głosu papieża Franciszka jednoznacznie potępiającego ludobójcze praktyki okrutnych, zimnych Finów wobec bezbronnych uchodźców z bliskiego wschodu, dla których najbliższy bezpieczny kraj znajduje się za kołem podbiegunowym.

P.S.
Plakaty na przystanki w Helsinkach gotowe, tylko przetłumaczyć:



wtorek, 28 grudnia 2021

Parada oszustów

Obejrzałam świetny film Imada Karima "Polens deutsche Migrationkrise" czyli "Problem Polski z niemieckim kryzysem migracyjnym" (https://youtu.be/vZgSx-eWzCE). Znalazłam go na koncie Davida Engelsa, belgijskiego profesora historii starożytnej mieszkającego i pracującego w Polsce. Sam Imad Karim wcześniej zamieścił go na YouTube, ale film został usunięty po dwóch dniach pod jakimś idiotycznym pretekstem. Człowiek jest Libańczykiem mieszkającym w Niemczech, wielokrotnie nagradzanym za swoje filmy dokumentalne, transmitowane przez tamtejsze telewizje. Ostatnio ewidentnie podpadł i zmuszony jest radzić sobie wyłącznie w Internecie.

Imad Karim pokazuje sytuację uczciwie - obóz migrantów pod granicą i wywiady z nimi, w których sami opowiadają ile zapłacili, żeby dotrzeć do Niemiec. Scenę powrotu na lotnisku w Irbilu komentuje mniej więcej tak, że gdyby nie ślady odmrożeń na rączkach (nielicznych) dzieci można by wziąć pasażerów samolotu z Mińska za zamożnych przedstawicieli irackiej klasy średniej wracających z egzotycznego urlopu. Wszystko przebija wywiad z pewnym Kurdem we wnętrzu. Słuchamy jego smutnej opowieści, ile pieniędzy kosztowały wizy dla czteroosobowej rodziny (10 000$) i oglądamy nagranie z wyprawy, jednocześnie podziwiając luksusowy wystrój białej jadalni z widoczną w tle nowoczesną kuchnią. Bardzo niewielu Europejczyków (w tym Niemców) może pochwalić się takim standardem życia.

Niemiecki profesor tłumaczy nam jak dobry interes ci ludzie robią sprzedając swoje piękne domy, aby zapłacić przemytnikom. Kilka lat pobytu w Niemczech, mieszkanie, opieka zdrowotna i bezpłatna edukacja dla dzieci + kasa od państwa i biznes się amortyzuje. (Dalej tego nie rozumiem bo jak ktoś, kto był biznesmenem, będzie się czuł na zasiłku?) Co ciekawsze owi "uchodźcy" po dostaniu niemieckiego paszportu mogą całkiem legalnie odwiedzać swoich krewnych w kraju z którego "uciekli przed wojną, prześladowaniami i głodem".

Imad Karim spotyka się także z wieloma ludźmi w Polsce, którzy tłumaczą mu nasz punkt widzenia. Świetne są zwłaszcza dwie rozmowy z Davidem Engelsem i jego wyjaśnienia na czym polega różnica między polską tradycją wielokulturowości i podejściem do integracji, a stanowiskiem Unii. Niezłe są również wywiady z przedstawicielem mniejszości żydowskiej, muftim Miśkiewiczem i Miriam Shaded. Wszyscy troje okazują się polskim patriotami, zwłaszcza mufti, który w świetnym arabskim tłumaczy gościowi, że gdyby w Polsce kiedykolwiek dyskryminowano mniejszości etniczne czy wyznaniowe Tatarzy, ani Żydzi w takiej liczbie i przez tak długi czas nigdy by tutaj nie mieszkali.

Pojawia się także refleksja autora nad wątpliwą zdolnością do integracji nielegalnych migrantów, którzy przemocą i wbrew prawu usiłują wedrzeć się do obcego kraju, nie wahając się podprowadzać małe dzieci w zasięg rażenia armatki wodnej na potrzeby kibicujących im mediów.

Bardzo mądry i prawdziwy film człowieka, który sam pochodzi z bliskiego wschodu i w latach 70-tych naprawdę musiał stamtąd uciekać do Europy. Dlatego właśnie żadna niemiecka telewizja go nie pokaże, ani też żaden z rodzimych entuzjastów migracyjnej polityki niemieckiej go nie obejrzy.

Zadałam sobie w okolicach Świąt Bożego Narodzenia trud, żeby nieco wyjść poza swoją bańkę i spróbować zrozumieć, co dzieje się w mózgach rodaków o dramatycznie odmiennym widzeniu świata. M.in. obejrzałam na Twitterze konto o. Grzegorza Kramera SJ. Bardzo sympatyczne zdjęcia starego psa i wiele pozytywnych treści, a jednocześnie gdzieniegdzie rzeczy dziwne i niepokojące. O. Kramer zdaje się akceptować wszystkich z wyjątkiem obecnej ekipy rządzącej, straży granicznej, policji i wojska. Jego miłosierdzie tam się nie rozciąga. Najbardziej szokująca była jednak dla mnie interpretacja uścisków Michnika z Jaruzelskim w stylu: pan Adam dużo wycierpiał od pana Wojciecha, ale postanowił mu wybaczyć.... Czysta odmowa wiedzy: Nie chcę przyjąć do wiadomości, że istnieje zło. Co gorsza, nie chcę przyjąć do wiadomości, że pod tym co widzę może kryć się coś, czego nie widzę na pierwszy rzut oka, bo albo nie jestem wystarczająco spostrzegawczy, albo ktoś celowo to ukrywa. 

Czy o. Dariusz Kowalczyk SJ, też jezuita, jest gorszym człowiekiem albo gorszym kapłanem, bo ironicznie wyraża się o kulcie św. Migranta i rozumie racje, którymi kieruje się polski rząd? Czy Tomasz Terlikowski, który ewidentnie na ten kult się nawrócił, jest lepszym chrześcijaninem albo ma lepszy intelekt niż Paweł Lisicki? Myślę, że wątpię. To kwestia decyzji, które informacje będę przyjmować, a które od razu odrzucę bez sprawdzania.

Dezerter i matkobijca Emil Czeczko opowiada od jakiegoś czasu w mediach białoruskich, że polskie wojsko i straż graniczna morduje migrantów oraz aktywistów. Co na to "organizacje pomocowe"? Nie zauważyły, że ich członkowie przepadają bez wieści, a ciała zalegają w płytkich rzeczkach albo zostały rozwłóczone przez wilki? Dlaczego europosłanka Ochojska i wdowa po Kuroniu nie nagłaśniają sprawy? Czy trupy aktywistów są jakieś gorsze? Mniej medialne? Domagam się łzawej historii o zastrzelonej działaczce Grupy Granica lub jakiejś innej organizacji! Jeśli się nie doczekam, sama napiszę!

Jedyna historia o bohaterskich aktywistach bliskich śmierci z wyziębienia to ta znaleziona na Twitterze:





Wyrok sądu okręgowego w sprawie Lisińskiego (tego od fundacji Nie lękajcie się) prawomocny. Jest osobą niewiarygodną, bo 3 wersje jego relacji o molestowaniu przez księdza(przed sądem biskupim, rejonowym i okręgowym) za bardzo się od siebie różnią, a podpis pod pokwitowaniem odbioru pożyczki (od księdza, którego oskarżył) został uznany za jego pismo. Musi zapłacić koszty sądowe.

Może mi ktoś wyjaśni jak to jest możliwe, że skoro molestowanie przez księży jest tak powszechne i jest tyle ofiar tego procederu, twórcy "demaskatorskich" filmów i napalone posłanki lewicy trafiają akurat na oszusta! Akurat oszusta wiozą do Rzymu i akurat oszust zakłada fundację dla pokrzywdzonych! Czy jeśli prawdopodobieństwo trafienia na oszusta jest większe niż na autentycznie poszkodowanego, nie oznacza to, że pogłowie oszustów jest większe niż liczba prawdziwych ofiar?