Pokazywanie postów oznaczonych etykietą church militant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą church militant. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 października 2018

Jan Paweł II zostanie kozłem ofiarnym w aferze McCarricka!!!

Po bezceremonialnej odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie McCarricka udzielonej - po miesięcznym oczekiwaniu - delegacji amerykańskich biskupów przez papieża Franciszka, w zeszłą sobotę ogłoszono plan przeprowadzenia "śledztwa" na podstawie dokumentów watykańskich. "Dokumenty watykańskie" to sprowadzona z centralnego archiwum w Warszawie korespondencja Jana Pawła II z  Anną Teresą Tymieniecką, (profesorem filozofii w USA), z którą łączyła go długoletnia przyjaźń.

McCarrick zorientowawszy się, że ma ona dostęp do ucha papieża starał się o zawarcie znajomości, zrobienie jak najlepszego wrażenia i skłonienie do polecenia swojej osoby jako dobrego kandydata na kardynała. Można więc przypisać wpływowi Tymienieckiej jego awans na arcybiskupa Waszyngtonu w 2000 i wyniesienie do godności kardynalskiej rok później.

W tej sprytnej narracji zastanie pominięte kilka drobnych faktów. Po pierwsze, że u Jana Pawła II w 1991 została zdiagnozowana choroba Parkinsona i wraz z pogarszającym się stanem zdrowia coraz bardziej polegał na swoim sekretarzu i doradcy Stanisławie Dziwiszu, który stał na straży wszystkich informacji docierających do papieża i kupczył dostępem do niego, preferując najhojniejszych. Każdy, kto chciał uzyskać prywatną audiencję musiał zapłacić 3000 $ (jako dar dla stolicy apostolskiej). Dziwisz przyjmował także - podobnie jak wielu innych urzędników kurii rzymskiej - liczne dary w gotówce od McCarricka, które miały iść na budowany w Polsce szpital.

To Dziwisz zadzwonił do amerykańskiej nuncjatury z informacją o przeniesieniu McCarricka do Waszyngtonu. Ówczesny nuncjusz Gabriel Montalvo byl ta informacją niepomiernie zdziwiony, natychmiast nakazał o. Boniface Ramsey'owi OP, profesorowi seminarium w Newark, gdzie McCarrick był poprzednio arcybiskupem, ujawnienie jego homoseksualnych zapędów wobec kleryków.  Ówczesny sekretarz stanu Angelo Sodano nigdy nie poinformował amerykańskiej nuncjatury o jakichkolwiek efektach tego listu. Tenże Sodano i Dziwisz byli osobami kryjącymi osławionego pederastę Marciala Maciela założyciala Legionistów Chrystusa. Kiedy Dziwisz został biskupem w 1998, to właśnie Maciel wydał dla niego huczne przyjęcie.

Dziwisz zadzwonił także do watykańskiej kongregacji do spraw biskupów z informacją, że bardzo ucieszyłoby Ojca Świętego, gdyby McCarrick został arcybiskupem Waszyngtonu. Ówczesny prefekt kongregacji Giovanni Battista Re, początkowo przeciwny tej "sugestii", rok później dostał kardynalski kapelusz równocześnie z McCarrickiem.

Jan Paweł II był bardzo krytykowany za brak reakcji w sprawie Maciela, wygląda jednak na to, że osławiony pederasta wraz z  McCarrickiem dzięki pieniądzom i wpływom znaleźli sobie sojuszników w osobach Sodano i Dziwisza, którzy bardzo pilnowali aby prawda o nich nigdy nie dotarła do uszu papieża. Wszystkie te informacje zawdzięczam church militant (Exclusive Special Report—Vatican Rigging the McCarrick Investigation). Michael Voris konkluduje, że nie wiadomo, czy Jan Paweł II kiedykolwiek dowiedział się prawdy o McCarricku, natomiast pewne jest, że Franciszek taką wiedzę posiadał i mimo to cofnął nałożone na niego sankcje.

Nie jestem w stanie zweryfikować tych informacji, ale brzmią bardzo prawdopodobnie. Wątek Tymienieckiej już raz próbowano wykorzystać do rzucenia cienia na reputację papieża Polaka. Łatwo więc będzie ten kotlet odgrzać przypisując jej nadmierny i niewłaściwy wpływ na jego decyzje personalne. Stare mizoginiczne cioty watykańskie już zacierają lepkie łapki na myśl o nadzwyczajnej obfitości i częstotliwości ich korespondencji.

Natomiast jeśli chodzi o kardynała Dziwisza, to ks. Isakowicz-Zalewski wspominał, że list w sprawie arcybiskupa Paetza Wanda Półtawska osobiście odczytała papieżowi, gdyż była pewna, że zostawiony na biurku nigdy nie dotrze do rąk adresata. Podobno Dziwisz jej bardzo nie cierpiał.

O kupczeniu dostępem do Jana Pawła II osób i informacji (albo ich zatajaniem) opowiadał na swoim vlogu Jacek Międlar. Wspominał także o krakowskiej działalności finansowej kardynała Dziwisza przy okazji sprawy dziwnej bezkarności ks. Sowy.

Planowane przypisanie winy w sprawie promocji McCarricka Janowi Pawłowi II rymuje się także z antypolską wypowiedzią papieża Franciszka w samolocie, w drodze powrotnej z krajów  bałtyckich.Widać, że on sam i jego postępowe otoczenia podziela sentymenty swoich ideowych towarzyszy spod znaku sierpa i młota.

sobota, 15 września 2018

Oczyszczenie czy zniszczenie?

Wczoraj wieczorem podczytywałam dostępną w internecie książkę Randy Engela Rite of Sodomy. Kiedy doszłam do rozdziału o zakonach męskich miałam serdecznie dość i zamknęłam plik. Nie mam ochoty patrząc na zakonników zastanawiać się kto z kim sypia. Książka ma coś ok. 450 jest naładowana nazwiskami, faktami i datami, a przypisy objętościowo dorównują tekstowi. Szczególnie obrzydliwe były zacytowane wpisy ze strony internetowej dla homoseksualnego kleru (Angels of Saint Sebastian czy jakoś tak) - jawne szyderstwa z kapłaństwa, bluźnierstwa i wyuzdane obrzydliwości (o odpowiednich zdjęciach nie wspominając). Pewien południowoafrykański biskup przenoszony na inną placówkę zapowiedział "I will serve them with my lower profile". Przed wizytą w Rzymie u kardynała Ratzingera, który go wezwał, zastanawiał się co należałoby z nim zrobić "kill him, pray for him or fuck him" Poszukiwał nawet ochotnika do tej ostatniej aktywności. Pewien młody kapłan żalił się, że jedyną atrakcją dostępną mu na Boże Narodzenie była pieczeń z indyka... Stronę zdobił wizerunek penisa w wytrysku, wejście na nią nie wymagało hasła. Żaden z powiadomionych hierarchów, z nuncjuszem włącznie, nie zareagował.

Arcybiskup Morlino przyznał ostatnio, że wśród biskupów amerykańskich kwitnie "gejowska subkultura", pewne pojęcie, co to może być, dają wpisy na wspomnianej wyżej stronie.

Dziś church militant ogłosił tryumfalnie, że 300-stronicowe dossier, przygotowane przez trzech kardynałów Tomko, De Giorgi i Herranza na zlecenie Benedykta, przeciekło do włoskiej prasy. Są tam nazwiska członków homomafii w Watykanie i adresy miejsc gdzie spotykają się w celach "towarzyskich". Potem szantażowani przez swoich partnerów lub świadków używają pieniędzy Kościoła, żeby ich uciszyć. Subkultura gejowska łączy się więc zawsze z finansowymi przekrętami na ogromną skalę, rujnującymi dla Kościoła. Przyznam, że podniecenie uczestników programu (Download) wydało mi się niestosowne i podejrzane. Wyglądali jak psy gończe, które poczuły krew. Czasem, kiedy ich oglądam mam podejrzenie, że tylko udają prawowiernych katolików, a tak naprawdę zostali wynajęci, żeby kompromitować Kościół...

Potem włączyło mi się kazanie księdza z bractwa Piusa X, a ponieważ robiłam buraczki nie mogłam go wyłączyć. On też nie krył satysfakcji z rozwoju wypadków. Stwierdził, że właśnie kończy się okres owych 100 lat, które Chrystus dał Szatanowi aby spróbował zniszczyć Kościół (w wizji Leona XIII). Wiernych pouczył, że maja się nie martwić. bo Bóg sam tego dokona. Parafrazując Jezusa mają słuchać słów zepsutych hierarchów, ale uczynków ich nie naśladować, z tym jednak zastrzeżeniem, że niektóre ich nauki też są toksyczne.

Nie podzielam ani optymizmu tradycjonalistów, ani podniecenia konserwatystów. Jeśli wszystkie czyny upadłych hierarchów zostaną publicznie ujawnione, papież zmuszony do rezygnacji ze stanowiska, gromadzony przez wieki majątek wydany na odszkodowania, księża zobligowani do ujawniania tajemnicy spowiedzi w trosce o ofiary molestowania, a wszystkie parafie objęte państwowym nadzorem ,będzie to koniec autonomii Kościoła i jego wpływów w sferze publicznej. Nie będzie już nikogo, kto upomni się o słabszych lub potępi jawne i bezwstydne zło pleniące się w majestacie prawa. Będzie to koniec naszej wolności i świata, który znamy. Potem liberalny totalitaryzm  przejdzie płynnie w Islam. Pedofilia, która w środowiskach lewicowo-liberalnych powoduje takie wzmożenie moralne, zastanie zalegalizowana, z tym że będzie to prawdziwa pedofilia (6-letnia dziewczynka + dorosły mężczyzna), a nie typowa dla homoseksualistów skłonność do nastoletnich chłopców i młodych mężczyzn.

Kościół powinien zostać oczyszczony, ale obawiam się, że to oczyszczenie może skończyć się unicestwieniem. Znowu zejdziemy do katakumb, lub zamkną nas w rezerwacie. Błagam więc i apeluję do tych, którzy mają władzę to uczynić: wyrzućcie homoseksualistów z seminariów, zakonów i wszystkich stanowisk kościelnych, jak postulował św. Piotr Damiani, doktor Kościoła. Być może oni są obiektywnie niezdolni do nawrócenia. Możemy im współczuć, ale nie wolno nam pozwolić  zniszczyć Kościoła. Wrogowie zewnętrzni są zbyt potężni i przebiegli, żebyśmy mogli pozwolić sobie na piąta kolumnę wewnątrz.