Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urząd miejski Wrocławia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urząd miejski Wrocławia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 czerwca 2021

Roweryzm jako konkurencyjna religia

Wydawałoby się, że rower to po prostu dwukołowy pojazd napędzany siłą mięśni, w pewnych warunkach bardzo przydatny, w innych zupełnie nie, stosunkowo tani i nie wymagający paliwa. Ale nie, rower to sposób życia podpięty pod pewna wizję świata i bardzo konkretną ideologię. 

Kiedy po decyzji trybunału konstytucyjnego o zakazie aborcji eugenicznej miały miejsce "spontaniczne protesty" o charakterze wybitnie satanistycznym (ataki na kościoły, duchownych, zakłócanie mszy) towarzyszyła im tzw. "masa krytyczna" tzn. spęd lewaków na rowerach, bardzo ekologicznych. W tym samym czasie samochody stały, smrodziły i trąbiły mieszkańcom pod oknami całymi godzinami przez ileś tam dni, też bardzo ekologicznie, a młodzież szkolna i akademicka dostała wolne, żeby się szwendać po ulicach w dobie śmiercionośnego wirusa. Plan tych radosnych eventów opublikowany był na oficjalnej stronie Urzędu Miasta Wrocławia. Ktoś zdziwiony? Nie widzę!

Toteż nie byłam zdziwiona, że kiedy nasza spontaniczna procesja Bożego Ciała zakręcała przy Novotelu i zablokowała drogę parze rowerzystów jadących z placu Wolności w stronę Świdnickiej, ci nawet nie ruszyli dup przyrośniętych do siodełek, tylko patrzyli (z odległości metra) spode łba na Najświętszy Sakrament niesiony pod baldachimem i ciągnących za nim ludzi, jako irytującą przeszkodę na swojej drodze. 

Uświadomiłam sobie, że nigdy nie widziałam takiej reakcji. Ludzie wierzący okazują zwykle szacunek, obojętni religijnie zaciekawienie, zagraniczni turyści entuzjastycznie filmują lub robią zdjęcia. A tu czysta wrogość, przecież chodniki, miejskie place i parki są dla rowerzystów! To oni ratują planetę terroryzując pieszych i obrzucając ich obelgami! To oni są ZBAWCAMI ŚWIATA. 

Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, że ekoświryzm to konkurencyjna religia, to powinien obejrzeć najnowsze pitu pitu. Otoka-Frackiewicz prezentuje tam wpis na twitterze pewnej lewaczki, która ubolewa nad "holokaustem kwiatów" w święto Bożego Ciała (chodzi o płatki rzucane podczas procesji)...

wtorek, 25 czerwca 2019

Rewolucja rowerowa przeciw pieszym we Wrocławiu

Rewolucja francuska, oficjalnie wymierzona przeciw królowi i arystokracji wsławiła się mordowaniem wieśniaków z Wandei, ze szczególnym uwzględnieniem kobiet w wieku reprodukcyjnym. Rewolucja bolszewicka oficjalnie przeciw burżuazji głownie wymordowała 20 mln chłopów (tzw. kułaków), którzy żywili Rosję. Rewolucja rowerowa, rozpoczęta na zachodzie celem wyeliminowania samochodów, w Polsce najwyraźniej obróciła się przeciwko pieszym.

Taki pieszy, jak wiadomo, jest bardzo nieekologiczny - chodzi po mieście i oddycha wydzielając dwutlenek węgla i powodując zmiany klimatyczne na ziemi. Używa butów, które potem wynosi na śmietnik, a co gorsza zajmuje miejsce - chodnik, który idealnie nadaje się na ścieżkę rowerową.

Jeżdżenie po ulicy jest bardzo niebezpieczne, zderzenie rowerzysty z samochodem będzie dla niego raczej katastrofalne, a potrącenia pieszego nawet nie odczuje. Idąc tym tokiem rozumowania miasto Wrocław postanowiło przystosować infrastrukturę do celu rewolucji rowerowej, czyli stopniowego wyeliminowania pieszych z przestrzeni miejskiej...


Na razie zostawiono pieszym 1/3 chodnika, żeby się nie zorientowali o co chodzi i nie podnieśli rabanu. Aby jednak powoli ich wdrażać do całkowitej eliminacji, ten wąski pas trzeba sukcesywnie zastawiać....


zimą nie odśnieżać...


... celem ostatecznego pognębienia przeciwnika zastosować hulajnogi EKOLOGICZNE na baterie


Takie hulajnogi mają same zalety:
  • Niedowidzący mogą się o nie wyłożyć i jest fun
  • Pędząca z prędkością 30km/h może zbędnego pieszego zabić na miejscu
  • Utylizacja baterii jest tak droga, że wyzużytą porzuca się gdzie bądź i jest ekologicznie
  • Zawody hulajnóg na rynku,Świdnickiej i Promenadzie Staromiejskiej mogą znacząco zmniejszyć pogłowie zbędnych pieszych w tych zatłoczonych miejscach

Jeżeli zbędni piesi myślą, że skryją się w parkach to się raczej mylą...


Zasada jest prosta: nawet jeżeli najbardziej atrakcyjna alejka nad fosą jest przeznaczona dla rowerów, należy wjeżdżać w pieszych stłoczonych na drugiej alejce. 

Promenada staromiejska jak i wszystkie chodniki miasta jest przy okazji drogą dostawczą dla firmy Uber (alles?) wyłączonej spod polskiej jurysdykcji. Kurierzy z charakterystycznymi plecakami z napisem uber eats (to pewnie też uber shits) jeżdżą absolutnie wszędzie z dużą prędkością 


W Parku Kopernika (odcinek Promenady przy Teatrze Lalek) ścieżki rowerowe są tak oznaczone, że rowerzyści zawsze jeżdżą po alejkach dla pieszych i jeszcze drą ryja próbując ich przegonić. Zwrócenie im uwagi grozi śmiercią albo trwałym kalectwem (nie polecam, lepsza halabarda, łuk lub lasso)


Na Wzgórzu Partyzantów miło jest najeżdżać dwójkami z górki - z dużą prędkością - na idących naprzeciw pieszych. Dolna alejka jest dla pieszych i rowerzystów, a górna wyłącznie dla pieszych, ale co tam! Co nam zrobią?!!!


Trening rowerowy na Cmentarzu Żołnierzy Polskich na Oporowie wśród grobów zbytecznych pieszych - w tym żołnierzy AK, którzy wzięci w niewolę zginęli przy budowie lotniska. Potem już tylko zjazd po schodkach dla pieszych z góry - jest fun, Wyraźny znak zakazu przyjemnie podnosi poziom adrenaliny.

Wrocław Miasto Spotkań rozpędzonych hulajnóg i rowerów z pieszymi, które dla tych ostatnich mogą skończyć się tragicznie. Pytanie jest: jaki skończony debil podjął decyzję dopuszczającą szybki ruch kołowy na chodniki i alejki parkowe.

Istnieją trzy możliwości:
  • Celem władz samorządowych jest rzeczywiście eliminacja albo sterroryzowanie pieszych (zbytecznego plebsu, który nie tak glosuje w wyborach)
  • Władze samorządowe i zatrudnieni przez nich urzędnicy są takimi imbecylami, że nie rozumieją czym kończy się zetknięcie pieszego z rozpędzonym rowerzystą lub hulajnogą. (Kto takich kretynów zatrudnił? Pomioty kogo trzeba?)
  • Korupcja i działalność wpływowych lobbies.
Osobiście podejrzewam tę drugą ewentualność, gdyż w odpowiedzi na moją petycję do prezydenta Dutkiewicza dostałam od tak skrajnie idiotyczne, żenujące i aroganckie pismo, że musiał je napisać jeden z tych "ekologicznych" młodzieńców, tak uroczo prezentujących się na hulajnogach, kiedy roztrącają starsze panie na chodniku, zatrudniony na stanowisku "oficera rowerowego" w Urzędzie Miejskim