Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tchórzostwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tchórzostwo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 września 2026

Od zazdrości do nienawiści, czyli cała prawda o strasznych dziadulach tego świata.

Wracając jeszcze do poprzedniego wpisu, uświadomiłam sobie właśnie, że straszny dziadulo obszczekujący mnie wczoraj przy ujściu Bystrzycy do Odry zupełnie nie jęczał, że rybek nie nałowi, a zadał sobie tyle trudu, żeby przytaszczyć krzesełko oraz wędki. (Nie wspomniał też o zakłóceniu spokoju, którego usilnie poszukiwał nad wodą). Na początku jęknął, że mu one wędki podepczę, ale potem - kiedy je ominęłam - temat zdechł i piszczał głównie o mojej rzekomej nieznajomości przepisów, a mimo to pływaniu łódką. 

Tu go bolało! Czysta zazdrość! Nie o "wtargnięcie na jego teren" mu chodziło, co jeszcze bym zrozumiała, gdyby był przestraszoną kobietą, a ja groźnym facetem, ale o mój zachwycający packraft i radość pływania nim. Tego mi żałował i z tego powodu mnie znienawidził widząc pierwszy raz w życiu na oczy.

Cóż, nieszczęsny dziadygo, nawet gdybym podarowała ci ten packraft ze szczodrości serduszka prawdopodobnie byś go nigdy nie użył ze strachu. Facet atakujący kobietę na 100% jest tchórzem, a gadka o przepisach miała owo tchórzostwo uzasadnić. Być może jeszcze bardziej zazdrościł mi "odwagi", tzn., że jest ona umieszczona w kobiecie, a nie w nim! Znaczy Pan Bóg się pomylił i świat jest niesprawiedliwy!

Pan Bóg tymczasem - w przeciwieństwie do ludzi - się najprawdopodobniej nie myli. Duch jego wieje tam, gdzie chce, a myśli jego nie są naszymi myślami. To samo dotyczy jego dróg.

O tych właśnie tajemniczych drogach chciałam dziś napisać, ale wczorajszy incydent nie dawał mi spokoju.