środa, 25 lutego 2026

Koniec hucpy pt "masowe groby indiańskich dzieci" w Kanadzie

Właśnie wysłuchałam komentarza Pawła Lisickiego o tzw "masowych grobach indiańskich dzieci"  przy szkołach z internatem, które rząd Kanady wykorzystał do programu asymilacji ludności rdzennej https://youtu.be/iyO2kSX0WfI 

Pominęlam fragmenty, bo nie mogłam słuchać cytowanych przez redaktora naczelnego DoRzeczy wysrywów prasy liberalno-lewicowej na temat rzekomego "ludobójstwa indiańskich dzieci" w wykonaniu Kościoła Katolickiego, o okolicznościowych przeprosinach papieża Franciszka nie wspominając. 

Następnie wbiłam w Googla "Co z masowymi grobami indiańskich dzieci" i dostałam taką oto odpowiedź od AI:

Sprawa rzekomych masowych grobów dzieci w kanadyjskich szkołach rezydencjalnych dla rdzennej ludności jest tematem kontrowersyjnym. Mimo doniesień z 2021 roku o odkryciu setek ciał za pomocą radarów, do marca 2025 roku, po wydaniu 216,5 mln dolarów na badania, nie znaleziono żadnych ludzkich szczątków, co wywołuje debatę o manipulacji informacjami.Oto kluczowe aspekty tej sprawy: 
  • Doniesienia (2021 r.): Media obiegły informacje o znalezieniu szczątków 215 dzieci w Kamloops i kolejnych 300 w Marieval, oparte na skanach radarowych wskazujących na "anomalie" w ziemi.
  • Brak fizycznych dowodów: Jak wynika z doniesień, pomimo zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań i wydania ponad 216 mln dolarów, nie odnaleziono żadnych fizycznych dowodów (szczątków ludzkich).
  • Kontekst historyczny: Szkoły te funkcjonowały w trudnych warunkach sanitarnych, a wysoka śmiertelność dzieci (często z powodu gruźlicy) była faktem historycznym, jednak nie potwierdzono istnienia masowych, ukrytych grobów.
  • Skutki społeczne: Doniesienia wywołały falę agresji wobec Kościoła katolickiego, w wyniku której zdewastowano lub spalono 112 kościołów w Kanadzie
  • Debata trwa, a część badaczy wskazuje, że wstępne wyniki radarowe zostały błędnie zinterpretowane jako zbrodnie.

Potem znalazłam całkiem rzetelny artykuł w Rzeczpospolitej o wycofaniu się rządu Kanady z finansowania dalszych poszukiwań "masowych grobów"  wobec oczywistego braku podstaw dla założenia, że takie kiedykolwiek istniały https://www.rp.pl/kosciol/art41887171-kanada-nie-dofinansuje-poszukiwan-grobow-dzieci-przy-katolickich-szkolach

Obszerny i solidny materiał opublikował też Klub Jagielloński https://raportostanieswiata.pl/raportalia/nieistniejace-masowe-groby-w-kanadzie/

Słowem sprawa się rypła, a tak się dobrze zapowiadała! Już mieliśmy się naocznie przekonać, że to "Kościół" osobiście zajął się eksterminacją rdzennej ludności! Jest ludobójstwo! Są dziecięce buciki i misie na schodach kościołów!!! Zwycięstwo! 

Swoją drogą jaki debil wymyśla te piętnaście razy wyrzygane sztuczki z bucikami. Szajbus-Wielgi też wieszała na jakichś drzwiach obuwie dziecięce w związku z wykorzystaniem seksualnym kleryków w seminarium czy studentów w duszpasterstwie akademickim! 

Czy w Kanadzie użyto chociaż indiańskich mokasynków z miękiej skórki? A skąd te misie? Podejrzewam, że indiańskie dzieci bawiły się czymś (lub kimś) innym. Może bardziej jak u Herberta w Raporcie z oblężonego miasta (cytuje z pamięci):

Nasze dzieci nie znają bajek, 

bawią się w zabijanie

Na jawie i we śnie marzą

o zupie, chlebie i kości

Jaki z tej historii wniosek? Ano taki jak zawsze. Media lewicowo-liberalne zajmują się wyłącznie tworzeniem ideowo słusznej fikcji, zwłaszcza jeśli chodzi o podmioty, które chcą zniszczyć. Ich wiarygodność jako źródła informacji jest po prostu zerowa. Nie wdały się - na szczęście - w swego patrona, ojca kłamstwa, który skutecznie nas oszukuje wplatając 1% fałszu w 99% prawdy.  

Zresztą ich głównym celem jest organizowanie nagonek, wzniecanie histerii oraz odmóżdżanie swoich odbiorców i warunkowanie ich, aby - na podobieństwo psów Pawłowa - dostawali ślinotoku i wodowstrętu na dźwięk kilku haseł. 

Łańcuchy tautologii,

parę pojęć jak cepy, 

dialektyka oprawców, 

żadnej dystyncji w rozumowaniu, 

składnia pozbawiona koniunktiwu 

jak to słusznie ujął poeta. Pisał wprawdzie o komunie, ale to jeden pies!

W opowieściach moich rodziców z kresów, w okresie stalinowskim pewien sąsiad zostal skazany na 25 lat łagru za taki oto dowcip:

- Co to jest komuna?

- ?

- Komu na, komu nie, komu kołom po spinie!

To brzmi dokładnie jak linia redakcyjna dowolnych mediów lewicowo-liberalnych określająca komu dać (łamy), komu nie, a komu (wyłącznie) kijem po grzbiecie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz