Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koalicja ośmiu gwiazdek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koalicja ośmiu gwiazdek. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 czerwca 2025

O gratulacjach Tuska dla prezydenta elekta



Łukasz Warzecha określił przemówienie Tuska z poniedziałku po wyborach mianem gówniarstwa. Chodziło mu o to, że premier nie zdobył się nawet na powszechnie przyjęte w takiej sytuacji gratulacje dla zwycięskiego kandydata, co w międzyczasie wykonała już sama Ursula von der Jeleń.

Myślę, że to bardzo niesprawiedliwa ocena ze strony prawicowego publicysty. Na podstawie pewnych przecieków udało mi sie zrekonstruować, co wydarzyło bezpośrednio przed występem szefa rządu.

Donald Tusk miał szczerą intencję wygłoszenia owych zwyczajowych gratulacji, ale po prostu nie przeszły mu przez gardło. Kiedy próbował udawało mu się wymówić tylko pierwsze dwie głoski "gr" albo "grrrrrrrrrrr", co brzmiało jak warczenie, na co zwrócili mu uwagę najbliżsi współpracownicy.

Wezwany w zamieszaniu weterynarz odradził dalsze próby i przeżegnawszy się dyskretnie, pospiesznie się oddalił, mamrocząc coś pod nosem. "Panie, tu trzeba księdza" - mruknął do portiera na odchodnym wyraźnie roztrzęsiony.

P.S.

Najlepsze w sieci komentarze powyborcze wygłosili Miś Kamiński https://youtu.be/EvKTkDY4ts4 i Krzysztof Stanowski https://youtu.be/-rZ7h41aRNU  Patrząc z zupełnie innych punktów widzenia bezbłędnie zdiagnozowali przyczyny klęski uśmiechniętej koalicji.



 

niedziela, 7 stycznia 2024

W poszukiwaniu podstawy prawnej i wiedzy obiektywnej...

 Z całą pewnością nie podsumuję lepiej sytuacji w "naszym nieszczęśliwym kraju" pod rządami koalicji ośmiogwiazkowców z "Volksdeutsche Partei" na czele niż te dwa tweety i jeden mem:


Minister Bodnar wyznał szczerze, że jest w trakcie poszukiwania podstawy prawnej do dzialań nowego rządu (chyba chodziło o siłowe przejęcie TVP)



Z calą pewnością nastała złota epoka dla satyryków, a w moim czarnym serduszku smutek, że nie ma źródła wiedzy obiektywnej dla tych, którzy nie chcą uczestniczyć w plemiennej nawalance.

Słuchalam ostatnio sporo redaktora Warzechy i prof. Dutka, którzy kreowali się na komentatorów nie związanych z żadnym obozem. muszę jednak stwierdzić, że przez pozory obiektywizmu przebijają silne emocje. Warzecha miał bana w TVP i okładano go "ruską onucą" niemiłosiernie, a poza tym jako "wolnościowiec" nie mial zrozumienia dla socjalnego aspektu rządów ZP. Co do prof. Dudka nie wiem o co poszło, ale zdaje się, że na skutek różnicy zdań W IPNie "przeszedł na drugą stronę".

Rafał Woś, publicysta lewicowy, został w swoim obozie odsądzony od czci i wiary za dobre słowa o polityce społecznej PiSu, więc także "przeszedł na drugą stronę" i  zaczepił się w salonie dziennikarskim u Jastrzębowskiego. Rozmowy Wosia i Jastrzębowskiego (Lewy i Biceps) prowadzone w bardzo specyficznej konwencji są chyba najbardziej strawne, gdyż panowie robią sobie jaja z całej sytuacji, która mnie niewypowiedzianie przygnębia.

Nie mam nawet ochoty pisać na blogu, gdyż czuję sie w obowiązku komentować kolejne dokonania ośmiogwiazdkowców, o których wolałabym nie myśleć...