Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PO. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 maja 2025

Moja przygoda z facebookiem

Zamierzałam się zapisać do pewnego stowarzyszenia, które komunikuje sie via facebook, więc w zeszły czwartek założyłam konto, wrzuciłam zdjęcie profilowe:

Duże zdjęcie w tle:


Zdjęcia kilku swoich ostatnich prac:


Kilka kolaży z tkanin z motywami wrocławskimi:

Oraz kilka grafik komputerowych robionych w Paint 3D z krótkim komentarzem:

Napisałam, że jestem z Wrocławia i że maluję. Ponadto wymieniłam 3 szkoły wyższe na których studiowalam (studia magisterskie, podyplomowe i doktoranckie).

Większość tej aktywności miała miejsce w sobotę po południu, a już wieczorem dostałam taką oto wiadomość:

Wilhelmina, masz jeszcze 180 dni na podjęcie działania.
 
Witaj, Wilhelmina!

Twoje konto na Facebooku zostało zawieszone. Stało się tak, ponieważ Twoje konto lub podjęta na nim aktywność narusza nasze Standardy społeczności w zakresie dotyczącym integralności konta.

Jeśli uważasz, że zawiesiliśmy Twoje konto przez pomyłkę, masz 180 dni, aby odwołać się od naszej decyzji. Jeśli ten termin minie, Twoje konto zostanie wyłączone na stałe.

Natychmiast odwołałam się od tej decyzji i za godzinę przyszła odpowiedź: 

 
 
Twoja weryfikacja się nie powiodła
 
Witaj, Wilhelmina!

Your Facebook account has been permanently disabled.

You requested a review of this decision, but we still found that your account, or activity on it, didn’t follow our Community Standards. You can’t request another review.

Learn more about why we disable accounts by visiting the Standardów społeczności.

Obejrzałam standarty społeczności i nie znalazłam nic, co moja aktywność mogłaby naruszyć!!!

Tymczasem Fundacja Demokracja spokojnie zamieszczała ohydne hejterskie spoty obrzydzające Nawrockiego i Mentzena, a promujące Trzaskowskiego, finansowane z zagranicy, przez ludzi z postkomunistycznych służb węgierskich i spoko luz. Kampania reklamowa trwała tak długo na ile była zaplanowana i opłacona. Adresy obu kont (Wiesz jak nie jest, Stół dla dorosłych) były fikcyjne i telefon kontaktowy (taki sam dla obu) również. 

Książkowy przykład wpływania z zewnątrz na polskie wybory prezydenckie via rodzima kanalia afiliowana przy PO i ich kandydacie. To mieściło sie w "standartach społeczności", a moich kilka obrazków już nie!!!

Czy ktoś mi może wytłumaczyć o co tu chodzi?

środa, 1 stycznia 2025

O ubeckich pomiotach w sąsiedztwie i w skali krajowej

Ubeckie pomioty przejęly mieszkanie po moim starszym sąsiedzie i rozpoczęły remont 27.12.2024. Od tego dnia fundują nam wiercenie od 9 do 17, w Sylwestra też. To wprawiło mnie w nastrój prawdziwie morderczy w każdym sensie tego słowa. Równowaga psychiczna, pogodzenie z losem i pogoda ducha budowane dekadami spektakularnie posypały się w gruzy. 

Mój gniew rozlał się od ubeckich pomiotów zza sciany na ich dużo potężniejszych współplemieńców panoszących się bezkarnie i bezczelnie w przestrzeni publicznej. Weźmy na przykład Jurasa-Kutasa Owsika. Jego biznes polega od wyłudzaniu pieniędzy od obywateli, otrzymywaniu kasy państwowej od ubeckiej części sceny politycznej za wsparcie w wyborach (bilbordy porównujące przeciwników politycznych do sepsy) i przetrzymywanie tak uzyskanych środków latami na koncie, co przynosi odpowiednie odsetki, nie wspominajac o licznych "uprzejmościach" świadczonych przez firmy handlujące sprzętem medycznym, aby dostać kontrakt na duży zakup.

Ten zuchwały oszust dostał "pieniądze dla powodzian" od instytucji państwowych bez żadnego trybu. Nie było żadnego przetargu, nie musiał przedstawić żadnego projektu, ani nikt go z tych pieniędzy nie rozliczył. Po prostu Tusk zapłacił swojemu podchujaszczemu za poparcie w wyborach parlamentarnych. Owsik to zrozumiał, a dziennikarze nie. Łażą jacyś namolni za Jurasem o lepkich, a drżących rączętach i zadają pytania. Zabijają pytaniami jak niegdyś prezydenta Narutowicza. Niewinny świecki święty oświadcza, że to jego prywatne pieniądze i nic im do tego, po czym rzuca się do ucieczki, a ci za nim.

Nóż się w kieszeni otwiera, na myśl jak potraktowany został ksiądz katolicki za to, że jego projekt wygrał w konkursie i dostał dotację, z której wybudował wielki ośrodek dla ofiar przemocy. Jeśli sprawiedliwości ma się stać kiedyś zadość, to w polskim prawie nie ma adekwatnej kary dla Owsika i jego oślizgłych mocodawców.
 
Romanowski ścigany listem gończym, bo zakupił wozy dla straży pożarnej, które zresztą bardzo się przydały w czasie powodzi, a Owsik zajumawszy państwowe pieniądze przeznaczone dla powodzian chodzi w aureoli świeckiego świętego, kandydata na ołtarze w kościele Agnieszki  Holand.

Jednak nic mnie w życiu tak nie zgorszyło i nie naraziło na utratę wiary w Boga i jego sprawiedliwość jak przypadek Kiniuli Gajewskiej, Belzebuba Myrchy i i ich pomiotów oswajanych ze sprawowaniem władzy ustawodawczej od niemowlęctwa.

Są to postacie same w sobie obrzydliwe w swojej bezwstydnej pazerności na państwową kasę, ale w kontekscie historii i obecnej działalności tatula Gajewskiego po prostu brakuje skali.

Braciszkowie tatula Gajewskiego w latach 80-tych (o ile dobrze pamiętam) zakopali żywcem młodego człowieka, aby ukraść mu ciężarówkę z czekoladą. Ciało znaleziono, odbyl się proces, zostali skazani. Dlaczego nie na karę śmierci? Dla kogo była ta kara jeśli nie dla takich zwyrodnialców? 

Tatulo też został skazany za zacieranie sladów, dostał rok, ale zostal zwolniony na fali ustawy abolicyjnej  z 1986  pomyślanej dla więźniów politycznych (wyroki do 12 miesięcy). Jakimś "cudem" dostał paszport, wyjechał na zachód, gdzie doszedł do bogactwa handlując bizuterią czy szlachetnymi kamieniami. Powszechnie wiadomo, że tego rodzaju działalność w czasach PRLu nigdy nie odbywała się bez wiedzy i zgody służb komunistycznego reżimu.

Obecnie dyskretny tatulo zajmuje sie lichwą i przejmowaniem nieruchomości swoich ofiar. Sam nigdy nie pcha się na afisz, ale od czego są pomioty, jesli nie od zapewniania "kryszy" jak - nie przymierzając - w ruskiej dumie. Kiniula idzie do polityki od razu po szkole. Dostaje sie do sejmu w wieku lat 25 czy coś kolo tego. Cuda, cuda ogłaszają! Co taka gówniara niby wnosi do parlamentu? Narządy rozrodcze! Zaraz też znalazł się chętny na nie Belzebub Myrcha, zwłaszcza że prowadziły do koneksji z tatulem i jego obiecujacym biznesem. Tatulo zachwycony stanowiskiem wiceministra sprawiedliwości, jakie wysłużył zięciu w nowym, uśmiechniętym rządzie, zwłaszcza że i synalek "dostał się" na radnego. Od czegoś trzeba zacząć. Początki może skromne, ale rodzice pomogą. Zwłaszcza, że oba pomioty takie pokazowe, kiedy tak szczerzą uzębienie na plakatach wyborczych. Tatula zapewne było stać na pierwszą krasawice we wsi w celach prokreacyjnych.

Kiniula i Belzebub dorobili się trzech zlepków komórek i używają ich w charakterze tarczy, kiedy wychodzą na jaw ich przekręty, albo do "zmiękczania wizerunku". Poza tym niech się przyszła elita "tenkraju" wdraża od młodego wieku do sprawowania władzy.


Ktoś powie, że dzieci nie są odpowiedzialne za czyny rodziców. Owszem, jeśli z nich nie korzystają, ale to nie jest ten przypadek. Od kogo Gajewska i jej Myrcha dostali dom, którego zresztą nie wpisali do oświadczenia majątkowego, dopóki mleko sie nie wylało? Od tatula Kiniuli oczywiście. Z jakiego procederu pochodziły te pieniądze? A dlaczego podczas głosowania nad ustawą o lichwie Belzebub wyciągnąl kartę? 
Teść wiceministra sprawiedliwości, Piotr Gajewski, który zacierał ślady brutalnego morderstwa dokonanego przez jego braci, jest dziś szarą eminencją podwarszawskiej PO. „Gazeta Polska” dotarła do kilku osób, które czują się poszkodowane przez biznesmena i mówią o tzw. lichwie mieszkaniowej. To nie wszystko. Według naszych informacji w grudniu 2023 roku do nieruchomości S., znajomego Gajewskiego, na której wisiał wcześniej plakat wyborczy Kingi Gajewskiej, weszło CBŚP, zabezpieczając 3 mln zł, a sam S. usłyszał zarzuty. Okazało się, że od ponad 20 lat gang sutenerów prowadził tam nielegalną agencję towarzyską.– czytamy w nowym tekście Marcina Dobskiego, Grzegorza Wierzchołowskiego i Joanny Grabarczyk. .

Jeden z trojga dziennikarzy, ktorzy opisali historię domu Gajewskich w Gazecie Polskiej otrzymał po publikacji taka oto rozkoszną wiadomość.

„Dlatego Nisztor, Gazeta Polska oraz ty Dobski wie cała polska że przed wrzuceniem do ciemnej jamy jeszcze się troszkę tak poznęcamy Jeżeli ładnie Kinię przeprosisz to zanim dziarsko do dołu wpadniesz nożem zrobimy znaczek na gardle”

Uśmiechnięta Polska cała gębą!

P.S.

Jeśli, ktoś ma wrażenie, że nadużywam przymiotnika ubecki, wyjaśniam, że chodzi o korzenie tzw "elit" RP. Bardzo klarownie temat przedstawia Wiktor Świetlik w poniższym nagraniu: https://youtu.be/9ryV3V8u6ZM

Natomiast jesli chodzi o moich sąsiadów, to czym można wyjaśnić wybieranie na remont akurat okresu świątecznego? Niewiedza lub wrogość wobec tradycji i katolickich świąt właściwa ubekom i ich pomiotom.




niedziela, 7 stycznia 2024

W poszukiwaniu podstawy prawnej i wiedzy obiektywnej...

 Z całą pewnością nie podsumuję lepiej sytuacji w "naszym nieszczęśliwym kraju" pod rządami koalicji ośmiogwiazkowców z "Volksdeutsche Partei" na czele niż te dwa tweety i jeden mem:


Minister Bodnar wyznał szczerze, że jest w trakcie poszukiwania podstawy prawnej do dzialań nowego rządu (chyba chodziło o siłowe przejęcie TVP)



Z calą pewnością nastała złota epoka dla satyryków, a w moim czarnym serduszku smutek, że nie ma źródła wiedzy obiektywnej dla tych, którzy nie chcą uczestniczyć w plemiennej nawalance.

Słuchalam ostatnio sporo redaktora Warzechy i prof. Dutka, którzy kreowali się na komentatorów nie związanych z żadnym obozem. muszę jednak stwierdzić, że przez pozory obiektywizmu przebijają silne emocje. Warzecha miał bana w TVP i okładano go "ruską onucą" niemiłosiernie, a poza tym jako "wolnościowiec" nie mial zrozumienia dla socjalnego aspektu rządów ZP. Co do prof. Dudka nie wiem o co poszło, ale zdaje się, że na skutek różnicy zdań W IPNie "przeszedł na drugą stronę".

Rafał Woś, publicysta lewicowy, został w swoim obozie odsądzony od czci i wiary za dobre słowa o polityce społecznej PiSu, więc także "przeszedł na drugą stronę" i  zaczepił się w salonie dziennikarskim u Jastrzębowskiego. Rozmowy Wosia i Jastrzębowskiego (Lewy i Biceps) prowadzone w bardzo specyficznej konwencji są chyba najbardziej strawne, gdyż panowie robią sobie jaja z całej sytuacji, która mnie niewypowiedzianie przygnębia.

Nie mam nawet ochoty pisać na blogu, gdyż czuję sie w obowiązku komentować kolejne dokonania ośmiogwiazdkowców, o których wolałabym nie myśleć...



niedziela, 18 grudnia 2016

O zdrajcach , folksdojczach i ubekach

Nie będę bardzo oryginalna, gdy zauważę, że podjęta została próba zamachu stanu, ani też że jej bezpośrednim powodem jest ustawa dezubekizacyjna.

10.12 jakiś ubek zakłóca z gromadą ex- palikociarzy miesięcznicę smoleńską. 13.12. odcięci-od-koryta z ubekami w liczbie kilku tysięcy szwendają się po ulicach na użytek "światowej opinii publicznej". Tego też dnia rejestrują w warszawskim ratuszu demonstrację, która ma się spontanicznie odbyć 16 wieczorem pod sejmem. Kłopotek-nie-chce-być-Kasandrą wysypuje się rano w TVP, że jest przewidziana hucpa na wieczór. Piotr Marzec zauważa, że zamówiono 1000 kanapek do Sejmu na ten dzień. Szczerba jest wytypowany do wszczęcia rozróby, marszałek sejmu nie zaczaił o co chodzi. Pod sejmem "spontaniczna" demonstracja kuca Kijowskiego, niejaki Diduszko kładzie się na ulicy i udaje ofiarę śmiertelną policyjnego terroru na użytek "zaprzyjaźnionych mediów".

Jesteśmy świadkami narodzin nowej narracji - PO obrońcą wolnych mediów. Bezwstyd tych ludzi nie zna granic!

Nie mogłam patrzeć na sceny w sali plenarnej sejmu, gdyż za bardzo kojarzą mi się ze szkołą. Każdy nauczyciel był światkiem podobnej sytuacji w jakiejś mocno spatologizowanej klasie. Identyczny mechanizm wypowiedzenia posłuszeństwa p.t. "ty nam nie będziesz mówić co mamy robić, nic nas nie obchodzą reguły, to my zniszczymy ciebie". Normalny człowiek (tzn nie trenowany przez służby) zawsze jest zaskoczony takim obrotem rzeczy, bowiem sądząc po sobie zakłada, że prawo będzie respektowane.

Najbardziej niepokojąco brzmią doniesienia o nie odbieraniu sygnału TVP w dużej części kraju - ubecja kontratakuje wspierana przez zdrajców i folksdojczów. Nawet Tusk pojawił się w kraju zupełnie przypadkowo. Czyżby miało im się udać po raz trzeci?!!

piątek, 15 stycznia 2016

Manifest KODu

Zauważyłam, że "ruch społeczny" KOD ma problem ze zwerbalizowaniem o co właściwie walczy i używa różnych zastępczych haseł w stylu "skok na trybunał" "ograniczanie swobód obywatelskich" czy "zagrożenie demokracji". Problem z tego rodzaju hasłami jest taki, że każdy średnio rozgarnięty internauta znajdzie mnóstwo przykładów wyżej wymienionych działań, ale z czasów rządów PO-PSL.
Bez zaglądania do źródeł jestem w stanie wymienić z pamięci:
- wejście do mieszkania Antykomora o godz. 6 rano w wykonaniu grupy funkcjonariuszy służb specjalnych (reakcja na niesłuszną stronę internetową)
- ustawa Komorowskiego o zgromadzeniach publicznych
- prowokacje policji i służb podczas marszu niepodległości w tym podpalenie budki koło ambasady Rosji na polecenie Sienkiewicza
- trzymanie co najmniej dwóch  kibiców (jednym z nich był sławny "Staruch") miesiącami w areszcie bez żadnych prawnych podstaw
- podsłuchiwanie i inwigilowanie dziennikarzy (Gmyza, Nisztora, Latkowskiego i członków ich rodzin) zajmujących się aferą taśmową kompromitującą prominentnych polityków PO
- najście służb na redakcję Wprostu i wyrwanie siłą laptopa Latkowskiemu
- największa ilość podsłuchów w Europie
- sprawa Sumlińskiego
- seryjny samobójca
- prowokację służb w sprawie Brunona Kwietnia
- więzienie za protesty na wykładzie Baumana na UWr
- więzienie za krzesło na wiecu Komorowskiego (aluzja do jego występu w parlamencie japońskim)
- skok na Trybunał w czerwcu 2015
- wyrok więzienia dla Kamińskiego za walkę z korupcją
- Amber Gold
- afera hazardowa
- wrogie przejęcie Rzeczpospolitej w wyniku dealu Grasia z Hajdarowiczem pod śmietnikiem
- wyrzucenie Gmyza z pracy za artykuł o trotylu na wraku Tupolewa
- wyrzucenie wszystkich niesłusznych dziennikarzy z TVP i Polskiego Radia, co spowodowało powstanie mediów drugiego obiegu.
- sfałszowane wybory samorządowe

To tylko kilka pierwszych z brzegu przykładów, które przyszły mi do głowy
O rządach PIS -u po tygodniu od objęcia władzy (albo nawet przed utworzeniem rządu) nikt rozsądny by się jeszcze nie wypowiadał (ryzyko śmieszności).

Postanowiłam więc pomóc KOD-owi w jasnym określeniu tego co właściwie postuluje i z czym się nie zgadza.
Rozumiem, że pomysłodawcy uważają, ze istnieje właściwy porządek rzeczy i ich zdaniem został on wraz ze zmianą władzy naruszony. Proponuję więc żeby spróbowali go w sposób jasny opisać np.:

1. Platformie/Nowoczesnej/PSL- owi władza i monopol medialny się po prostu należy jak psu micha niezależnie od decyzji wyborców.
2. PIS/Zjednoczona Prawica nie ma prawa sprawowania władzy ani dostępu do mediów publicznych niezależnie od decyzji wyborców.
3. Kolonizowanie słabszego (państwa naszego regionu) przez silniejszego (Niemcy, państwa starej unii) jest naturalnym porządkiem rzeczy
4. Gazecie Wyborczej należą się ogłoszenia skarbu państwa i prenumerata przez wszystkie urzędy państwowe jak psu micha.
5. Polakom należy się upokarzanie i oczernianie na arenie międzynarodowej
6. Polacy nie mają prawa do własnej tożsamości, a tym bardziej do dumy z niej
7. Nie mają prawa do suwerenności
8. Nie maja prawa do owoców swojej pracy - powinni pracować na zagraniczne koncerny
9. Nie maja prawa do jakiegokolwiek wsparcia ze strony państwa
10. Polska jest naturalnym zagłębiem taniej siły roboczej w Europie i tak powinno zostać.

Myślę, że takie jasne nazwanie rzeczy po imieniu byłoby z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych, gdyż myślenie w kategoriach hierarchii stadnej nie jest może eleganckie, ale bardzo rozpowszechnione.  Jeśli przyjmiemy, że osobnikiem alfa jest Platforma i różne jej mutacje, a PIS i cała prawica omegą, to wyżej wymienione następstwa logiczne same się narzucają.
Podobnie w stosunkach międzynarodowych Polska jest omegą (brzydka, biedna panna), a Niemcy alfą, z czego wynika jasny kodeks zachowań, w którym nam przysługuje jedynie prawo do uległości, milczącej zgody na kolonizację i szarganie wizerunku.

Drodzy KODowcy powiedzcie o co chodzi otwartym teksem, a może znajdziecie więcej zwolenników niż wam się wydaje!


środa, 23 września 2015

Lepiej z Hitlerem niż z "jego byłymi sojusznikami"?!!!

Pewien senator PO stwierdził, że "nie po drodze nam z byłymi sojusznikami Hitlera". Nie wiem, co jest z establishmentem IIIRP, że żaden z tych głąbów nie widzi logicznych konsekwencji swoich wypowiedzi. Jeśli Fico czy Orban są "byłymi sojusznikami Hitlera" to kim jest Merkel, baranie?

Miałabym sporą trudność z rozstrzygnięciem konkursu na najbardziej kretyńską wypowiedz w ostatnim miesiącu - kanclerza Austrii porównującego działania Orbana do holokaustu, Grossa o oczywistym związku między niechęcią do wpuszczania nielegalnych imigrantów, a nie przepracowaniem holokaustu - czym jednoznacznie wskazał na Izrael - czy senatora PO sugerującego, że lepiej z Hitlerem niż jego byłymi sojusznikami.

Humorystyczna strona przykrywa coś znacznie bardziej ponurego - słabo zakamuflowaną fascynację bezwzględną, brutalną siłą i pogardę dla słabszych, czego najbardziej skrajnym przykładem jest Gross żalący się w niemieckiej prasie na polski antysemityzm. Ten rodzaj podejścia widać w relacjach mediów wieszających psy na względnie ubogich krajach bałkańskich, a wychwalających Niemcy i Szwecję, resztę zostawiając w spokoju. Miłość "uchodźców" do mutti Merkel ma także wyłącznie fiskalne podłoże, kraje które nie są w stanie sypnąć socjalem traktują z demonstracyjną pogardą i ochoczo opluwają ku uciesze zachodnich mediów. Gościnność czy ludzka życzliwość nie połączona z sypaniem kasą jest dla nich bez wartości, o czym świadczy przypadek syryjskiej rodziny ze Śremu, która pod osłoną nocy uciekła do Niemiec nie pożegnawszy się nawet ze swoimi dobroczyńcami.

Wszyscy oni są siebie warci: obłąkani "wielkodusznością" politycy,  lewackie media i nielegalni imigranci. Pies ich drapał. Moimi bohaterami pozytywnymi są Fico i Orban., co ciekawe - sądząc po komentarzach na forach - ogromny procent Polaków i innych Europejczyków podziela ten pogląd.

P.S.
Istotna informacja z portalu www.wgospodarce.pl:

Art. 129. Zdrada dyplomatyczna
Dz.U.1997.88.553 - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny
Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Tym samym po zakończeniu kadencji, a być może - nawet w jej trakcie, prokuratura powinna wszcząć postępowanie. Ministrowie PO z Ewą Kopacz na czele mogą spędzić w więzieniu nawet 10 lat.