niedziela, 19 lipca 2026

Uooo, czyli sporty wodne a kwestia ukraińska

Wczoraj odważyłam się wreszcie wypłynąć na Odrę w moim packrafcie, a przy okazji przetestować kamizelkę ratunkową. Zwodowałam łódeczkę przy Wyspie Opatowickiej i płynęłam w dół rzeki, pod wiatr, ok 3 godziny do kładki przy ZOO. 

Najtrudniejsze jest zawsze lądowanie, gdyż w packrafcie nie można stanąć i wejść np. na pomost. Wypatrzyłam więc po lewej stronie rzeki kawałek niskiego, piaszczystego brzegu i tam się wygramoliłam z łódki. Na co napotkałam? Tak, zgadliście,  na gromadę młodych Ukraińców płci mieszanej!!!

Gapili się na mnie przez czas jakiś z wyrazem osłupienia i dezaprobaty, w końcu jeden podsumował rzecz całą charakterystycznym dźwiękiem "uooo", który - jak mi się wydało - wyrażał rozczarowanie

- Uooo! - powtórzyłam zostawiając ich w tyle w poszukiwaniu cienia, gdyż moje rozczarowanie było, co najmniej, nie mniejsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz