Poszłam wczoraj na wernisaż wystawy kolegi- artysty-który-odniósł-sukces. Sami zobaczcie:
Prace są efektowne, a nawet efekciarskie, zwracają uwagę, bo przedstawiają coś dającego się zidentyfikować zestawionego z czymś nieoczekiwanym. Ludziom się to podoba, doszukują się ukrytych znaczeń i super.
Ja natomiast się nimi nie zachwycam z prostego powodu - sposobu malowania. Duże przestrzenie kompozycji są po prostu zamalowane - tak jak maluje się ścianę - jednym, całkowicie nie zróżnicowanym kolorem np. czernią, a odcienie jednej barwy, np. czerwieni, uzyskiwane głównie (albo jedynie) przez rozbielanie. Tak malowany obraz trudno uznać za malarstwo, niestety.
Uczono mnie onegdaj, że każdy fragment kompozycji jest równie ważny i ma się na nim coś interesującego dziać, w sensie malarskim oczywiście. Plama ma być uzyskiwana z wielu kolorów. Najłatwiej uzyskać taki efekt malując z natury, po prostu obserwując. Niektórzy potrafią robić to z wyobraźni.
Największym zaskoczeniem była dla mnie rodzina kolegi, a zwłaszcza jego żona - ładna pulchna kobieta o zielonych oczach. Nie pamiętam ani jednego jej portretu w twórczości męża, którą z takim zapałem prezentuje na grupie. Wszelkie postacie kobiece pojawiające się na jego płótnach przypominają patyczaki i są tak wykadrowane, że w centrum kompozycji znajduje się krocze...
Wszyscy znani mi artyści ścigają ludzi w najbliższym otoczeniu, aby ich skłonić do pozowania. Dopiero, kiedy się to nie udaje wynajmują modelki płatne...
Natomiast postacie malowane z wyobraźni zazwyczaj noszą ślad podobieństwa do autora/autorki. Wynika to z faktu ćwiczenia przez malowanie autoportretów. Proporcje własnej twarzy i sylwetki, jako najbardziej znane, nakładane są - najczęściej nieświadomie - na osoby wymyślone...
Podobieństwo można "zapożyczać" także od najczęściej malowanej osoby np. żony lub męża i obdzielać nim wyobrażonych przedstawicieli płci przeciwnej.
Kolega-artysta jest odporny na takie procesy, gdyż - jak mi się wydaje - nie natura jest źródłem jego inspiracji tylko fotografia. Charakterystyczne dla jego twórczości surrealistyczne zestawienia kojarzą mi się przede wszystkim z fotomontażem popularnym w reklamie.
Na grupie krytykować jego prace niedobra jest, więc niniejszym wypowiedziałam się swobodnie na blogu!








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz