Byłam dziś na jubileuszu 70-lecia XII LO, czyli szkoły, do której trafiłam po podstawówce i z której przeniosłam się po 5 semestrach. Miałam jakieś niejasne nadzieje związane z tą imprezą, ale wszystkie poszły się czochrać.
Gala polegała na bardzo hałaśliwych występach obecnych uczniów, które miały rzekomo przedstawiać historię szkoły, a w rzeczywistości były autopromocją "młodych talentów".
Całkowicie ogłuszona i lekko zniesmaczona udałam się do sali, gdzie miał się znaleźć (między innymi) mój rocznik. Ani jednego znanego mi człowieka! Poszłam więc szukać dawnej wychowawczyni, w stosunku do której mam lekkie wyrzuty sumienia. Dowiedziałam się, że była zaproszona, ale się tu nigdy nie pojawia. Wcale się nie dziwię!
Cała ta impreza upewniła mnie, że nigdy nie miałam "powołania" do bycia nauczycielką w szkole średniej (i najprawdopodobniej nikt nie ma) oraz, że mogę sobie odpuścić wszelkie myśli pod tytułem "co by było gdybym się nie przeniosła".
Ukraińcy z góry bardzo się wzmożyli, jak zwykle pod koniec miesiąca. Baba w sile wieku, w obuwiu sportowym, idąc po schodach brzmi jak oddział wojska. Potrafi tak tupać po mieszkaniu całą dobę. Przyszło mi właśnie do głowy, że być może do faceta, który tu stale przebywa, przyjeżdża rodzina lub znajomi wyłudzać nienależnie świadczenia od państwa polskiego. Muszę zbadać ten wątek.
Na mediach społecznościowych rozpętałam burzę komentując w tonie nieprzychylnym dzieło kolegi artysty-który-odniósł-sukces. Pewnie jestem złym człowiekiem i kieruję się niskimi pobudkami, ale ile razy można oglądać damskie przyrodzenie, na tle którego umieszczony jest kieliszek wina, kwiatek albo kotek o wyszczerzonych zębach?!!! It would embarass a cat!
Co najdziwniejsze, niektóre koleżanki z roku uznają to za niezwykle subtelne. Zadałam proste pytanie czy ktoś miałby ochotę patrzeć na tak wykadrowanego faceta z jajami kurzymi albo kiełbasą na wysokości bioder. Oburzenie było duże, a teraz zapadła cisza. Znowu przekroczyłam niepisaną zasadę i nie uszanowałam "porządku dziobania".
Co najlepsze kolega-artysta ma wkrótce wystawę we Wrocławiu i jestem zapewne jedyną z roku, która może pojawić się na wernisażu. Teraz nie wiem czy zostanę wpuszczona!
Wszystko na to wskazuje, że moja wrześniowa sielanka dobiegła końca!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz