Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2015

Jeszcze o hierarchii stadnej

Wspominałam już kiedyś na tym blogu, że jestem zapamiętałą wielbicielką programu Journey Home EWTN, w którym ludzie różnych wyznań opowiadają o swojej drodze do Kościoła Katolickiego.
Niedawno obejrzałam jeden z moich ulubionych odcinków z panią Talat Storkirk, muzułmanką z Indii, której życie byłoby fantastycznym materiałem na scenariusz filmowy.(https://www.youtube.com/watch?v=S0iXAXXxQvY)

Nie będę jednak streszczać całej tej historii, powiem tylko, że swoje nawrócenie w dużym stopniu zawdzięcza siostrom zakonnym prowadzącym szkoły, w których się kształciła. - w tym sensie, że była to dla niej okazja, żeby się z Chrześcijaństwem zetknąć.

Na koniec programu z dużą swadą wyrażała wdzięczność tym wszystkim siostrom, które przyjeżdżały z Europy do Indii nie bacząc na upał, brud i muchy i dawały z siebie wszystko, nic z tego nie mając. Wszystko to bardzo piękne i wzruszające aż do momentu kiedy wspomniała, że szkoła w Karaczi, do której sama chodziła była kiedyś elitarna, a obecnie - ponieważ nie pracują już w niej siostry z Europy - bardzo podupadła.I tu dochodzimy do sedna - siostry Hinduski czy też Pakistanki są przygotowane równie dobrze do pracy jak ich Europejskie poprzedniczki, ale pochodzą z niewłaściwej kasty.

Więc to nie cnota, skromność ubioru, czystość, święte życie i wiedza były magnesem dla zamożnych hinduskich (pakistańskich) rodzin tylko odcień skóry jaśniejszy niż najwyższych kast ich społeczeństwa i pochodzenie z narodu, który ich podbił (a więc jest lepszy, bo silniejszy).

Strasznie to smutne ale prawdziwe.

poniedziałek, 10 listopada 2014

O radykalnym Islamie w Europie słów kilka

Naoglądałam się właśnie filmów o radykalnym islamie w Europie zachodniej (nie po raz pierwszy zresztą) i mam mieszane uczucia. Problemy, które tamtejsze społeczeństwa mają są wynikiem długiego procesu dziejowego. Stawiam śmiałą tezę, że trwającego od reformacji. Pewnym problemem byłyby wtedy kraje katolickie. Przypadek Francji można jednak wiązać z rewolucją i działalnością loży Le Grand Orient, która - o ile wiem - miała także spore wpływy we Włoszech i Hiszpanii (i Ameryce Łacińskiej). Nie będę jednak tej tezy szczególnie zawzięcie dowodzić, podzielę się tylko kilkoma spostrzeżeniami.

Zmarginalizowanie, a nawet dyskryminowanie Chrześcijan jest w tych krajach faktem, swoboda obyczajowa, a nawet uprzywilejowanie osobników promujących dziwactwa obyczajowe również,  podobnie jak rozpad tradycyjnej rodziny, kryzys demograficzny itp.
Żaden z komentatorów problemu muzułmańskiego (w filmach, które obejrzałam) nie zauważył związku. A czy przypadkiem nie te same środowiska, które zwalczają Chrześcijaństwo ze szczególnym uwzględnieniem Kościoła Katolickiego i promują wszystkie możliwe perwersje nie stoją za ideą multi-kulti i wprowadzeniem jej w życie?

Mówienie o muzułmanach jako problemie było np. w krajach skandynawskich przez lata całe zbrodnią, porównywalną jedynie do antysemityzmu, za którą groziła śmierć cywilna (i nie tylko), utrata pracy itp. Teraz takie głosy zaczynają się tu i ówdzie nieśmiało pojawiać.
Zastanawiam się czy przypadkiem nie dlatego, że jedna święta krowa zaatakowała drugą i trzeba się zastanowić która świętsza?

Co bardziej wstrząsa opinią publiczną : niewiarygodnie brutalne gwałty na skandynawskich kobietach, brytyjskich dziewczynkach, obrzucanie wychodzących z mszy katolików kamieniami we Francji czy też może zaatakowanie proizraelskiej demonstracji albo starozakonnego w jarmułce na ulicach Malmo?

Czy nie jest przypadkiem tak, że ktoś  tu wyhodował Golema aby mu służył przeciw potencjalnym wrogom, a ten zniszczywszy ich  obrócił się przeciw swemu panu?