Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzułmanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzułmanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 marca 2022

O zrytych beretach zachodnich polityków

Na oficjalnym koncie grupy wyszegradzkiej taka oto wiadomość - Priti Patel (angielska minister spraw wewnętrznych) zarządziła, że ukraińskie kobiety nie będą przyjmowane do kraju bez wiz, bo Putin mógłby ich użyć do zinfiltrowania UK i pogrążenia w totalnym chaosie.


Bardzo ciekawe usłyszeć taki tekst w kraju, który przyjmuje od lat muzułmańskich terrorystów, a na ich ataki, w których giną setki niewinnych ludzi, reaguje udawaniem, że nic się nie stało i problemu nie ma! Ba, nawet jeśli w biały dzięń obcinają głowę żołnierzowi w mundurze, jedyną reakcja jest wezwanie do nie chodzenia w mundurach po ulicy! Po co prowokować!!!

W Szwecji natomiast 3 Ukrainki: Marina, Oksana i Vitalina miały dziwne przygody. Jacyś mężczyźni dobijali się do drzwi ich mieszkania w nocy...


...aż pewna posłanka domagała się wyjaśnień od rządu, dlaczego Ukrainki są bezpieczniejsze w Polsce niż w Szwecji...


Musiała się domagać wyjaśnień od rządu, bo ani z artykułu, ani z audycji radiowej nikt się nie dowie, co to byli za mężczyźni i skąd ich dziwaczne zwyczaje. Większość komentujących ten wątek na twitterze wiedziała jednak bez wyjaśnień co o tym sądzić:


Patrząc na to aż się nie chce wierzyć w stopień zidiocenia zachodniej klasy politycznej. Co ci kretyni mają w głowach? Co oni robią i w jakim celu?!!!. Czy oni naprawdę wierzą, że nabranie wszystkich możliwych oprychów, terrorystów i oszustów z krajów 3 świata czyni z nich "humanitarne super potęgi"?!!! To ma być inwestycja w dobry PR?!! A może po prostu lewicy chodzi o przysporzenie sobie wyborców?

sobota, 5 marca 2022

Limeryki wątpliwej jakości, gdyż nie znam się na wojskowości

Putin nową wojnę zaczyna,

tym razem celem jest Ukraina.

Kanclerz Scholz z prezydentem Macronem

zgodnie liżą go pod ogonem,

NATO od interwencji się wstrzyma


Dziadzio Biden, co się boi Chińczyka

Na Nordstream 2 oczy przymyka

Ruski z Niemcem zacierają łapy

nad korektą europejskiej mapy 

oszwabić chcą przeciwnika


Polska im obu przeszkadza,

gospodarka jej się odradza,

 a mrzonki o suwerenności

 powodem sąsiadów są złości,

która w sprytny plan się przeradza.


Gdy Putin na Ukrainie

chce nazistów wypędzić jedynie,

Polski za praworządności brak

co się  rozlewa na Unię jak rak

finansowa kara nie minie


Choć państwem jest frontowym,

Europy bronić gotowym,

trzeba wciąż ją sztorcować

i w mediach obsmarować,

szantażem grać finansowym


Więc najpierw z Białorusi

turystów tłum przyjąć musi.

Muślimów brodatych gromada

na straż graniczną napada,

bo niemiecki socjal ich kusi.


Gdy przez wojnę na Ukrainie,

prawdziwych uchodźców jedynie 

przyjmujemy w gościnne progi,

oskarżają podstępne nas wrogi

o rasizm, co w krwi naszej płynie


Ciemne brodate chłopy, 

co nie chcą się wziąć do roboty

płaczą w mediach, że na granicy

nieprzyjemni są urzędnicy

co ich biorą w obroty


Cudzoziemcze głupawy

czy nie zdajesz se sprawy,

że przy zagrożeniu wojną,

aby przystań znaleźć spokojną

trzeba iść do swej ambasady?

 

Twego kraju przedstawiciele

zadbają, byś nie cierpiał zbyt wiele

nie musiał zbyt długo czekać

i mógł przed wojną uciekać

Nie jęcząc jak nielizane ciele.

środa, 2 marca 2022

Kontrofensywa medialna i nowy szlak przerzutu opalonych do Niemiec

Proukraińska (i życzliwa Polsce) narracja w mediach zachodnich nie miała długiego życia. Po kilku dniach pokazywania ogarniętych ukraińskich kobiet z dziećmi, życzliwie przyjmowanych przez sąsiednie państwa, nastąpiła radykalna zmiana - bohaterami zostali (jak zwykle) opaleni brodaci faceci w wieku poborowym, żalący się mediom zachodnim, że musieli czekać na granicy, bo najpierw przepuszczane były kobiety i dzieci. Otoka Frąckiewicz zamieścił na twitterze nagranie z młodym Marokańczykiem, który na siłę wpycha się do pociągu (gdzie w pierwszej kolejności wpuszczane są kobiety i dzieci) i za pomocą noża wymusza przepuszczenie swoich kumpli.

Z jednej strony jest mi niedobrze, a z drugiej to po prostu musiało nastąpić. Dlaczego? 

  • Po pierwsze jeszcze trochę obrazków z dzielnymi, opanowanymi niewiastami, które same mając pod opieką kilkoro dzieci (w tym niemowlęta) nie dają żadnych przedstawień do kamery, nie szlochają, nie biadają i są raczej wdzięczne niż roszczeniowe, mogło prowadzić do dysonansu poznawczego wśród zachodniej opinii publicznej. To tak wyglądają prawdziwi uchodźcy?!!! To nie są brodate muślimy w wieku poborowym atakujące straż graniczną i używające nielicznych (i nie swoich) dzieci jako żywych tarcz? Dzieci uchodźców nie spazmują na zawołanie, bo albo śpią zmęczone w ramionach matek, albo nie mają świadomości co się dzieje. Starsze wyczuwając powagę sytuacji lgną do dorosłych milczące i przestraszone.
  • Po drugie nie można pokazywać, że to biali cierpią, nawet jeśli są to kobiety i dzieci. Monopol na cierpienie mają przecież kolorowi (i Żydzi, oczywiście). Ukraińcy powinni ich przede wszystkim ratować, a nie najsłabszych ze swoich obywateli. Arab z nożem jest ważniejszy niż biała kobieta z dzieckiem lub równie biała babuleńka. Kto to widział wpuszczać baby - i to jeszcze niewierne - przed dobrymi muzułmanami!!!
  • Po trzecie Ukraińcy, przyzwyczajeni do znoszenia niewygód i niedostatku nie są zbyt medialni, w przeciwieństwie do kolorowych studentów. Tam nawet dorosły chłop z brodą nie wstydzi się rozdzierająco szlochać do kamery na zawołanie....
  • Po czwarte roszczeniowość tych ludzi jest niewiarygodna. Oni chyba rzeczywiście nie rozumieją, że w kulturze europejskiej najpierw ratuje się najsłabszych tzn. - kobiety i dzieci... Nie rozumieją, ze nie chodzi o kolor skóry tylko bezbronność wobec wojny. Nie przyjmują do wiadomości, że Ukraińcy tracą dach nad głową, a oni tylko miejsce na uczelni.
Pomyśleć, że niedawno zaniepokoiłam się poparciem dla Ukrainy w mediach zachodnich (jako zjawiskiem podejrzanie nienaturalnym). Po trzech dniach everything is back to normal - cierpią tylko czarni (torturowani przez straż graniczną) i osoby trans, bo nie mogą ogłosić się kobietami, żeby uniknąć poboru...

P.S.
Podobno nasi opaleni znajomi z Białorusi załapali się na "uchodźców z Ukrainy" i w niektórych miejscach stanowią 80% przekraczających granicę. Wyrywają matkom z dziećmi łóżka i terroryzują wszystkich, także polskich podróżnych w pociągach. Łukasz Warzecha podaje na twitterze taki oto wpis:
Czy uczniowie II LO w Przemyślu, którzy czują się zagrożeni z powodu interakcji ze "studentami i "inżynierami", także są ruskimi onucami?

i jeszcze to:

Przejrzałem profil. Konkretna, istniejąca osoba, dr hab. na UKSW, pracownik Wydziału Prawa i Administracji. To o niej najprawdopodobniej pisał Sumliński. Czyli jego informacja była autentyczna.






poniedziałek, 22 listopada 2021

A wszystko te czarne oczy, czyli rasizm w służbie mediów liberalno-lewicowych



Na forach migranckich wymieniane są ogłoszenia o nielegalnych szlakach migracyjnych, kontakty do przemytników, „bags”, czyli fałszywe historie pozwalające pozyskać status uchodźcy. A potem obrazki jak poniżej z podpisem „zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy.” Twitter, Klara Maria@ klarasoltan


Czy to nie słodkie dzieciątka? Najprawdopodobniej kurdyjskie, sądząc po rysach. Na tyle podobne do nas, że możemy się identyfikować, tylko te czarne, pełne ekspresji oczy wskazują na bliskowschodnie pochodzenie. Patrząc na śliczną zapłakaną dziewczynkę nie sposób się nie wzruszyć. Chłopczyk trochę za bardzo podobny do tego z filmu o pobudzaniu łzawienia dymem z papierosa, albo do proszącego - z własnej inicjatywy - białoruskich żołnierzy o pozwolenie na rzucanie kamieniami w polską straż graniczną. Gdyby nie ten drobiazg byłby równie ujmujący. Dziewczynka nas wzrusza, bo płacze - jest taka maleńka i delikatna, a chłopczyk bo nie płacze - jaki dzielny i rezolutny! 

Napisałam "nas", ale muszę uczciwie wyznać, że mnie nie. Dlaczego? Bo zbyt długo pracowałam w szkole i widziałam zbyt wiele małych monstrów w anielskiej powłoce. Wiem także, jak wprawne są dzieci w manipulowaniu dorosłymi. Płacz jest jednym z częściej używanych środków do osiągania pożądanych celów. Dzieci dobrze uciemiężone nie płaczą na zawołanie, do kamer. Są jak małe, płochliwe zwierzątka, za wszelką cenę unikające zwracania na siebie uwagi. Wiedzą, że świat jest niebezpieczny, więc lepiej pozostać niewidzialnym. 

Poza tym duże, czarne, ekspresyjne oczy uruchamiają we mnie alarm. Cztery ważne osoby w moim życiu - dwie kobiety i dwóch mężczyzn - miały takie właśnie piękne oczy. Kobiety uważałam za bliskie przyjaciółki, trochę za bardzo na wyrost, jak się potem okazało, a w mężczyznach byłam zakochana, z bardzo umiarkowaną wzajemnością (mówiąc oględnie).

Takie oczy, czy to podłużne i zielonkawe czy też ciemnobrązowe, w kształcie migdałów, stały się dla mnie symbolem nieporozumienia. Możemy sobie wyobrazić, że widzimy w nich, co chcemy: ciepło, uczucie, mądrość, poczucie humoru, po czym się okazuje, że nic takiego tam nie ma, że nie wiemy co właściwie tam jest i czy w ogóle cokolwiek jest.

Ktoś mi może zarzucić, że dokładnie to samo można powiedzieć o każdym innym kolorze oczu i będzie miał rację. Ja jednak upieram się, że typowe bliskowschodnie wielkie, czarne oczy o długich rzęsach lepiej nadają się do celów medialnych, choćby z tej przyczyny, że płacz nie odbiera im uroku, gdyż zaczerwienienie powiek jest stosunkowo mało widoczne. 

Patrzymy więc na te śliczne, egzotyczne istoty i wyobrażamy sobie kim są, co czują i współczujemy im z całych sił, a one tymczasem są kimś zupełnie innym i czują coś zupełnie innego, a nasze współczucie jest im całkowicie zbędne, chyba, że można go użyć do osiągnięcia konkretnego celu. Przy czym ten cel jest zawsze sprzeczny z naszym interesem, jakkolwiek rozumianym.

Twitter, Klara Maria @klarasoltan

Kolejna śliczna kurdyjska dziewczynka. Spokojnie można by wziąć ją za Europejkę gdyby nie te piękne  bliskowschodnie oczy, choć niebieskie. Czy wierzysz, czytelniku w jej chęć pójścia do szkoły? Muszę wyznać, że ja nie. Być może dlatego, że jestem złym człowiekiem, a być może dlatego, że wiem ile wspólnego z rzeczywistością maja ustawki dla mediów liberalno-lewicowych. Kurdyjska dziewczynka musi przecież chcieć się wyemancypować z patriarchalnego społeczeństwa, to jasne. Więc co robi? Ano to, co wszystkie  dzieci. Smaruje coś na kawałku papieru i stoi z tym tak długo, aż jej ktoś zrobi zdjęcie i opublikuje w mediach zachodnich.



Dla odmiany twarz mężczyzny w średnim wieku o wyraźnie semickich rysach - musi Arab z Syrii lub Iraku. Czy podbite oczy byłyby równie malownicze na jakiejś swojskiej, północnoeuropejskiej facjacie (podobnej do kartofla czy tez świńskiego ryja, jak zauważyła Kinga Dunin). Kogo wzruszałby posiniaczony kartofel o przekrwionych świńskich oczkach (trzymając się jej metafory). Ale  widok spostponowanego semity automatycznie uruchamia  skojarzenie z ofiarami wszystkich pogromów i holokaustu oczywiście. Parafrazując p. Barbarę Engelking można powiedzieć, że Europejczyk cierpi jak zwierzę, ale ból semity ma zawsze wymiar metafizyczny!


A na koniec o. Adam Świerżewski z franciszkańskiej parafii św. Maksymiliana Kolbe w Siedlcach. Czy słyszałeś czytelniku o jego śmierci 11.11.br na skutek pobicia. Człowiek wyszedł do parku Aleksandria i nie wrócił do klasztoru. Znaleziono go skatowanego i nieprzytomnego. Po kilku godzinach umarł w szpitalu. Miał 35 lat. Czy to nie jest wstrząsająca historia? Łakomy kąsek dla mediów ciągle głodnych sensacji i uwielbiających jeździć po emocjach? 
Nie słyszałeś o nim, a o czym słyszałeś? O dziwacznym evencie w Kaliszu, śmierdzącym  prowokacją na kilometr? A już na pewno o cierpieniach dzieciątek o pięknych czarnych oczętach, pełnych łez, na granicy białorusko-polskiej!


Wierni siedleckiej parafii we wzruszających słowach żegnają swojego kapłana. "Szok, niedowierzanie. Jezu, dziękujemy Ci za tego świętego kapłana", "Brak słów, by opisać tę stratę. W tak bestialski sposób odebrano życie. Odszedł wspaniały kapłan, człowiek o złotym sercu", "Nie do wiary, taki dobry człowiek, taka okrutna śmierć", "Boże czemu zabrałeś z ziemi tak wspaniałego Kapłana, który miał tak piękne serce" – czytamy w poruszających pożegnaniach.

Czytamy w artykule pt. "Zakonnik zapłacił życiem za spacer. W parku czaiła się śmierć" na stronie Faktu. No cóż, piękne serce nie jest tak medialne jak piękne oczy. Ksiądz katolicki i zakonnik budzi fatalne skojarzenia - wiadomo pedofil. Czy to nie te same media poświęciły lata pracy (a raczej szczucia), żeby takie skojarzenie zbudować w słabych głowach swoich odbiorców? Jak mają o tym teraz pisać? "Są już pierwsze efekty naszej nagonki na kler!" A może: "Nie wytrzymał. Mocna odpowiedź na skandale w Kościele!"

Co innego muzułmanie, to jak wiadomo ludzie krystalicznie czyści. Małżeństwa z ośmiolatkami to nie pedofilia, tylko odmienność kulturowa podobnie jak "zabawy seksualne" i gwałty zbiorowe na europejskich kobietach. "Biedni uchodźcy" słyszymy kiedy na ekranie widzimy agresywnych brodaczy z okrzykiem Allachu Akbar celujących kamieniami do naszych żołnierzy. "Książęta Orientu" pisze o nich rozmarzona Kinga Dunin w swoim felietonie-fantazji o integracji erotycznej na łamach Krytyki Politycznej. "Orientalna uroda to jednak coś innego niż karki z kartoflanymi nosami i ze świńskimi głowami na kiju". Jeśli to nie jest rasizm w czystej postaci, to co nim jest?











sobota, 14 marca 2020

Tyrada o głupocie tego świata

Coś mnie bierze jak co roku o tej porze - bolą mnie zatoki przynosowe, głowa i gardło. Zważywszy okoliczności wszystkie te niewinne objawy zaczynają wyglądać złowrogo, zwłaszcza, że chwilowo nie jestem ubezpieczona (zwolniono mnie z pracy bez podania powodów jakiś czas temu).

Siedzę więc w domu czując się trochę jak Filifionka z "Doliny Muminków w listopadzie", która może się w końcu odprężyć, bo katastrofa, którą tak długo zapowiadała - narażając sie śmieszność - w końcu nadeszła.

Uchodźcy u granic Grecji okazali się zwolnionymi z tureckich więzień drobnymi przestępcami przeznaczonymi do deportacji, głownie z Afganistanu, Pakistanu i Iranu. Dowieziono ich na granicę autobusami, a służby tureckie usiłują za pomocą gazu łzawiącego, ostrzeliwania greckiej straży granicznej i prób zniszczenia ogrodzenia wymusić wpuszczenie tej hałastry na terytorium UE. Prawdziwi uchodźcy wojenni utknęli na granicy syryjsko-tureckiej i nikt sie ich losem nie przejmuje.

Nie wiem dlaczego obejrzałam trochę filmów o tsunami w różnych częsciach Azji. Co mnie uderzyło, to niewiarygodna głupota turystów, którzy zamiast uciekać przed groźnym zjawiskiem, usiłują je sfilmować narażając sie na śmierć. Dla tych infantylnych imbecyli wszystko jest atrakcją turystyczną zorganizowaną z myślą o ich rozrywce. Zatracili całkowicie poczucie, grozy świata. jakby nie rozumieli, że ciepłe kraje po drugiej stronie globu zmagają się z groźnymi zjawiskami naturalnymi, nieznanymi mieszkańcom poczciwej Europy. Nie mają pojęcia jak rozpoznać, że coś takiego nadchodzi i jak się zachować. Po jaką cholerę ciągną więc tam swoje tyłki? Żeby zatruć się jakimś jedzeniem, do którego nie sa przyzwyczajeni? Żeby poparzyć swoją biała skórę podzwrotnikowym slońcem? Żeby zarazić się jakimś egzotycznym wirusem i jeszcze przywlec go do Europy? Nie mam zdrowia do tych kretynów!

Korwin-Mikke głosił kiedyś uparcie, że Europa powinna zaniechać produkcji rolniczej i importować żywność z Afryki, bo to o wiele taniej. Pięknie byśmy wygladali, gdyby ktoś tego nadętego durnia posłuchał. Wystarczyłoby odciąć linie dostaw i każdę państwo europejskie z osobna lub całą unię na raz można by zmusić do uległości w dowolnej sprawie w tydzień czasu. Nie mówiąc już o jakiejś pandemii - prawdziwej lub wykreowanej przez media. Przeniesienie całej produkcji do Chin było równie świetnym pomysłem. Nikt nie mógł przewidzieć, że między państwem środka a Europą jest jednak duża odległość, a epidemie, podobnie jak powodzie, trzesienia ziemi, rewolucje i wojny domowe mogą się tam zdarzyć!!!

Wystarczy jeden wirus - prawdziwy lub wymyślony - jeden wulkan, który troszke podymi na Islandii i europejskie rozkapryszone bachory na moment są przywrócone do rzeczywistości. Jak w obliczu grozy tego świata wygladają lgbt, prawa zwierząt, aborcja, weganizm i energia odnawialna? Nie, nie jesteśmy bogami! Na szczęscie! Jesteśmy karłami stojącymi na ramionach olbrzymów, którzy tą cywilizację zbudowali. Wieki tworzone było bezpieczeństwo i względny dobrobyt, w którym teraz żyjemy. To może się odmienić w przeciągu godziny, a tu wychodzi jakiś za przeproszeniem Biedroń i ma problem, że nie każdy zachwyca się jego dziwacznymi praktykami  seksualnymi, albo jakaś opętana kretynka która chciałaby się gzić bez ograniczeń, a potem mordować swoje dzieci na koszt podatników.  Skąd się biorą tacy debile niech mi ktoś wytłumaczy! Ktoś im za to płaci - to jedyne rozsądne wyjaśnienie..

W głupocie świat muzułmański nie wiele ustępuje liberalno-lewicowym elitom zachodnim. Chcą nas podbić demografią, barany. Myślą, że bogactwo Europy jest jak ropa naftowa, ktora siknęla jakiemuś szejkowi na pustyni. Otóż nie, Europa jest stosunkowo niewielkim skrawkiem lądu, w północnej swej częsci położonym w surowym klimacie. Mieszkańcy tysiące lat uczyli się jak przeżyć w tych warunkach, a potem przez wieki jak je obrócić na swoją korzyść. Z pracy ich rąk i intelektualnego wysiłku wzięło się bogactwo Europy. Chrześcijństwo dowartościowało pracę, a wymóg życia w czystości pozwolił zaoszczędzoną energię zkanalizować w twórcze działanie. Europa bez Europejczyków nie będzie żadną atrakcją dla ludu pustyni. Nawet jeśli w drodze demokratycznych wyborów przejmą władzę w krajach zachodnich, po czym wprowadzą prawo szariatu i opodatkują wszystkich chrześcijan okaże się, że bogactwo znikło. Okaże się, że mają Bliski Wschód z wszystkimi jego wadami, ale bez żadnych zalet. Czy powrócą do swej tradycyjnej działalności w Europie tzn. handlu białymi niewolnikami?

Jakże jestem zmęczona, pójdę już spać.



czwartek, 25 kwietnia 2019

O kukle Judasza i episkopacie

Nie chcę mi się nawet komentować spalenia kukły Judasza w Pruchniku. Powiem tylko, że episkopat skompromitował się w moich oczach totalnie poświęcaniem uwagi czemuś takiemu w sytuacji zamachu na Chrześcijan (przepraszam, "czcicieli Wielkiej Nocy")  na Sri Lance  i okrutnej śmierci naszych ponad 300 braci w wierze. Uważam to za zdradę, tchórzostwo i głupotę w jednym.

Czy nasi duchowi przywódcy są zlewaczałymi homoseksualistami, których jedynym celem w życiu jest nie narażać się żydom, muzułmanom, aktywistom LGBTQ i globalistom?

Strasznie to smutne.

piątek, 28 grudnia 2018

O nadmiarze "miłości" i deficycie prawdy

O. przeor we wrocławskim klasztorze dominikanów - sławny ze swojej miłości dla tych, co poza Kościołem i niechęci do wiernych - oznajmił na kazaniu w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, że jesteśmy chrześcijanami dla innych, dla świata. Zważywszy, że jego współbrat o. Marcin Mogielski z tego samego klasztoru twierdzi, że wszyscy ludzie będą zbawieni i to jest ta dobra nowina, którą należy głosić, powstaje dysonans poznawczy. Po co świat ma przez nas poznawać Chrystusa, skoro to w żaden sposób nie zmienia jego szansy na zbawienie (czy raczej pewności zbawienia)?

Weźmy na przykład makabryczną zbrodnię popełnioną w Maroku przed świętami. Oto dwie młode kobiety 24-letnia Dunka i 28-letnia Norweżka wybrały się w "przerwie świątecznej" na górską wędrówkę po jednym z łańcuchów górskich tego kraju (podobno bezpiecznego dla turystów). Na noc rozbijały namiot, cały ekwipunek niosły na plecach. Na zdjęciach widać ładne, roześmiane blondynki w sportowych strojach - młodość, radość życia i ciekawość świata, która je zgubiła. Zostały wielokrotnie zgwałcone, poranione nożem po czym obcięto im - jeszcze żywym - głowy. "Egzekucję" wykonano za pomocą piłowania szyi żywej, wyjącej z bólu, ofiary nożem - mniej więcej tak jak się kroi karkówkę na kotlety. Rzecz została nagrana, a film i zdjęcia, wysłane na konta społecznościowe rodziców, krążyły po internecie.

 24-letnia Dunka Louisa Vesterager Jespersen i 28-letnia Norweżka Maren Ueland; R.I.P. 

Rozumiem, że według o. Mogielskiego sprawcy tego czynu mają zbawienie jak w banku, nawet żal za grzechy nie jest potrzebny (i dobrze, bo szansa znikoma). Natomiast według papieża Franciszka wyrok śmierci na nich  jest niedopuszczalny, bo pozbawiłby ich ludzkiej godności. Ludzka godność ofiar i jej niewiarygodnie bestialskie podeptanie wydaje się mniej ważna.

Jakoś tak jest, że nam ograniczonym ludzkim istotom może nie starczyć miłości dla wszystkich, kiedy mamy ambicje startować w zawodach o puchar miłosierdzia roku albo stulecia. "Miłość" do zwyrodniałych przestępców praktycznie wyklucza troskę o los ich ofiar. "Milość" do muzulmańskich migrantów Sorosa skazuje europejskie kobiety i dzieci na los gorszy od śmierci. Nadzwyczajna sympatia dla komunistów chińskich i wchodzenie z nimi w układy jest podpisaniem wyroku na podziemny Kościół. Całowanie stóp muzułmańskiej więźniarki wyczerpuje tak dalece zasób miłosierdzia medialnego, że nie starcza go na udzielenie azylu Asi Bibi (przecież to wewnętrzna sprawa Pakistanu!).Miłosierdzie dla pederastów wśród kleru wyklucza troskę o ich ofiary itp.

Kardynał Cupich - postępowy protegowany McCarricka - stwierdził (a propos Amoris Laetitia), że sumienie jest głosem Boga. Jeśli tak, to "głos Boga" we mnie mówi, że dla morderców z Maroka nie ma adekwatnej kary na tym świecie. Publiczna egzekucja poprzedzona najokrutniejszymi torturami, jakie można sobie wyobrazić byłaby okazaniem miłosierdzia, bo choć w części mogliby odpokutować za swoje czyny i miałaby efekt odstraszający dla podobnych im monstrów.

"Głos Boga" we mnie domaga się bardzo surowych kar, dla tych wszystkich, którzy nasrali w głowy młodym naiwnym istotom. Jedna z nich na krótko przed  śmiercią zamieściła na facebooku film o szkodliwości stereotypów. Oto biała kobieta patrzy podejrzliwie na brodatego, śniadego muzułmanina, ale widzi ze zdumieniem, że policjanci gonią i łapią białego. I słusznie, bo teczka jego pełna narkotyków, a muślimin wita się z dziateczkami wybiegającymi ze szkoły. Biała kobieta odchodzi zawstydzona swoimi niesprawiedliwymi uprzedzeniami...

Ktokolwiek bierze udział w tego rodzaju propagandzie - globaliści, mainstreamowe media czy Kościół Katolicki wypierający się swej nauki o istnieniu zła - jest współwinny wszystkim nieszczęściom, które spotykają nieszczęsnych pięknoduchów w realnym świecie, dramatycznie odmiennym od lewackiej (lub katolewackiej) utopii.

Prawda jest tym, co nas wyzwala, nawet bardzo nieprzyjemna prawda, że zło istnieje i toczy nieustanną wojnę duchową z dobrem. "Veritas" jest też hasłem zakonu kaznodziejskiego o ile dobrze pamiętam. W związku z tym mam prośbę do wszystkich synów św. Dominika. Ustalcie drodzy ojcowie, co KK uważa za prawdę i tego się trzymajcie w publicznych wystąpieniach. Własne poglądy, sprzeczne z nauczaniem Kościoła, zachowajcie dla siebie i ewentualnie współbraci, jeśli są zainteresowani.

Z poważaniem
Wilhelmina



środa, 31 stycznia 2018

O budowaniu własnej narracji (na temat strat ludności cywilnej podczas okupacji niemieckiej)

Bardzo mnie cieszy duża ilość tekstów na rozmaitych stronach poruszających temat zachowań samych Żydów wobec swoich współbraci podczas niemieckiej okupacji jak np "Dlaczego odpowiedzialność spadła na Polaków" na Frondzie. Widzę z tego, że wielu rodaków ma podobny pomysł na przeciwdziałanie ich kłamstwom, zdecydowanie lepszy niż przekonywanie świata, jak bardzo narażaliśmy się pomagając niewdzięcznym.

Wydaję mi się, że budując własną narrację historyczną powinniśmy przede wszystkim uwolnić od wszystkich obcych wersji. Nie możemy uwewnętrzniać punktu widzenia czy opinii naszych wrogów w mylnym przekonaniu, że mają cokolwiek wspólnego z prawdą historyczną. Pomysł biznesowy o kryptonimie "holokaust" próbowano odpalić już na początku ubiegłego wieku, jednak wobec braku prześladowań Żydów na odpowiednio spektakularną skalę, projekt trzeba było odłożyć. W tym kontekście nie dziwi finansowanie Hitlera przez kapitał żydowsko-amerykański i żydowsko-angielski. Żydowscy bankierzy bez mrugnięcia powieką poświęcili swych ubogich braci ze wschodu, którymi zapewne gardzili nie mniej niż fuerer, aby stworzyć pretekst do dowolnych roszczeń terytorialnych czy finansowych. Efekt przeszedł ich najśmielsze oczekiwania - odkryli żyłę złota. Nikomu nie chodzi o poszkodowanych ludzi, w biznesie nie ma sentymentów, wjeżdżanie potencjalnym ofiarom na emocje - współczucie albo poczucie winy - jest po prostu skuteczną strategią. Tym bardziej nie chodzi o prawdę, bo w cywilizacji żydowskiej takie pojęcie po prostu nie istnieje

"Holokaustianizm" jest nową - po Judaizmie (i marksizmie) - religią Żydów, tak jak poprzednia jest religią krwi - dostępną tylko narodowi wybranemu. W zasięgu jej mitologii Goyim mogą się znaleźć jedynie jako pomocnicy Żydów, jak dobre psy broniące swych panów, ale ich śmierć naprawdę nikogo nie wzrusza. Stąd pomysł, żeby zestawiać śmierć 3 milionów Żydów z 3 mln Polaków  podczas okupacji niemieckiej (lub np z 100 mln ofiar komunizmu), uważają za niedorzeczny. Takie podejście musimy zdecydowanie odrzucić jako chrześcijanie. Śmierć Żyda nie jest jakościowo inna niż śmierć Polaka, jak przekonywała nas onegdaj Barbara Engelking. Z ofiar wojny na terenach dawnej II RP nie wyodrębniamy innych mniejszości narodowych, a przecież np Białoruś straciła połowę populacji. Powinniśmy odrzucić terminy akcentujące wyjątkowość ludobójstwa Żydów jak holokaust czy shoah, jako pojęcia teologiczne ich nowej religii, a nie historyczne.  Używajmy raczej precyzyjnych, neutralnych określeń jak eksterminacja ludności cywilnej polskiej, białoruskiej, żydowskiej. Zamiast "naziści" mówmy niemiecki Wehrmacht, Waffen SS, Luftwaffe, Kriegsmarine , ukraińska SS Galizien itp.

Oddajmy każdemu co się mu należy, uczcijmy ofiary IIWŚ, przywróćmy pamięć o ofiarach komunizmu, napiętnujmy katów, wskażmy ich ideowych następców i obnażmy ich grę , a nade wszystko nie zapominajmy o ludobójstwie dokonywanym dzisiaj na chrześcijanach w Azji i Afryce, Im możemy jeszcze pomóc chociażby uwrażliwiając opinię publiczną. Dobrze by było, żeby ten temat wyparł z przestrzeni publicznej i medialnej wszelkie wątpliwe "pojednania" i "dialogi", naszych polityków gnących się w ukłonach przed aroganckimi Żydowinami, dni Islamu i Judaizmu w Kościele Katolickim itp. Oczywiście Islam jak i Judaizm musimy studiować, żeby wiedzieć z kim mamy sprawę.

Obie te religie nakazują traktowanie "niewiernych" inaczej niż swoich, zezwalają na używanie ich, niewolenie, handlowanie nimi, oszukiwanie, lichwę itp. Istotna różnica polega na tym, że na Islam można się nawrócić i na pełnych prawach wejść do wspólnoty wiernych,  natomiast żeby być pełnoprawnym wyznawcą Judaizmu trzeba się urodzić z matki Żydówki, w każdym innym przypadku pozostaje się Gojem - bydlęciem o ludzkiej twarzy stworzonym przez demony. I tu istotna kwestia dla polityków - czy chcemy takich współobywateli? Dlaczego rozdajemy im paszporty? Czy historia nie nauczyła nas niczego? Oni szanują tylko siłę. Wobec wszystkich narodów, które ich prześladowały i wykopały ze swego terytorium odczuwają respekt. Nami, którzy przyjęliśmy ich gościnnie, gardzą. Jaki jest rachunek zysków i strat wielowiekowego współistnienie - rozpicie chłopów, brak własnego mieszczaństwa, kolaboracyjna elita gotowa układać się z każdym, horror komunizmu, antypolska propaganda... Czy naprawdę chcemy powtórki z tego samego? Niech raczej zostaną w bezcennym Izraelu i tłuką się z Arabami, przy okazji pokazując światu kim są naprawdę.

Szczególny apel kieruję do ludzi Kościoła. Spróbowaliśmy już z nimi "dialogu" i kajania się za nie swoje grzechy. Co to dało? Czas najwyższy zakończyć tę żałosną farsę, wrócić do "Sicut Judaeis non", św. Jana Chryzostoma i św. Jana Ewangelisty. Jest tam ktoś dorosły? Strasznie smutne jest to, że duszpasterze tak skorzy do połajanek wobec wiernych przed żydami, muzułmanami, protestantami i lewactwem wszelkiej maści gną się w paragraf. Ludzie ogarnijcie się to gorzej niż grzech, to błąd!!!


wtorek, 18 kwietnia 2017

Zgryźliwie o świątecznej porcji herezji u dominikanów

Podczas wigilii paschalnej u wrocławskich dominikanów o. Andrzej Kuśmierski (o ile dobrze pamiętam nazwisko) tak rozwinął myśl św. Pawła "nie ma już niewolnika ani wolnego, Żyda ani Greka, mężczyzny ani kobiety, Tuska ani Kaczyńskiego, muzułmanina ani buddysty, Biedronia ani Grodzkiej". Na te słowa kaznodziei wyrwało mi się "pierdzielisz facet" aż kilka osób gwałtownie odwróciło się w moim kierunku z wyrazem dezaprobaty dla tej niewczesnej spontaniczności..

Nie wydaje mi się możliwe, żeby o. Kuśmierski nie zdawał sobie sprawy, że manipuluje tekstem dość bezwstydnie. Zanikanie podziałów, o którym mówi św. Paweł dokonuje się w Chrystusie wśród tych, którzy go przyjęli i w tym sensie nie byłoby żadnej różnicy między nawróconym buddystą a muzułmaninem. Związek pozostałych osób wymienionych z nazwiska z tematem pozostaje o wiele luźniejszy. Polityka nie jest naturalnym środowiskiem pięknoduchów, tylko ludzi stosujących nie zawsze czyste chwyty. Jednak jedni robią to w imię dobra wspólnego inni jedynie dla własnej kariery, a są też tacy, którzy zostali wynajęci przez podmioty zewnętrzne do celów inżynierii społecznej czyli przeprowadzenia rewolucji obyczajowej "w naszym nieszczęśliwym kraju" i w ramach dealu  z mocodawcami godzą się np. udawać kobietę lub eksponować swoje nieuporządkowanie seksualne.

Wszyscy oni potrzebują nawrócenia, trudno jednak ignorować różnicę między wiernością  a zdradą. Nawrócony zdrajca i jurgieltnik też ma szansę, ale póki trwa w swojej zatwardziałości znacząco różni się od kogoś, kto lojalnie służy swojemu krajowi, a nie zewnętrznemu mocodawcy. Prawo karne też taką różnicę zauważa i przewiduje daleko idące konsekwencje.

Można by bronić o. Kuśmierskiego twierdząc, że zapomniał dodać "po nawróceniu nie ma różnicy...", tylko czy rzeczywiście zapomniał?

W poniedziałek wielkanocny nawet ucieszyło mnie pojawienie o.Marcina Mogielskiego z jego nieco wymuszonym entuzjazmem (kontrastującym z przemęczeniem przeora  na mszy niedzielnej),  aż do momentu kiedy zdałam sobie sprawę czego owa radość dotyczy. Otóż zdaniem o. Marcina wszyscy zostaniemy zbawieni i nikt nie będzie potępiony. Kościół Katolicki oznacza po prostu wszystkich ludzi na Ziemi. Więc dlaczego, drogi ojcze Marcinie, 4 katechumenów przyjęło chrzest (+komunię i bierzmowanie) w noc paschalną i wszyscy śpiewaliśmy "gloria" z tego powodu? Dlaczego proszono nas o modlitwę, aby wytrwali na drodze? Przecież bez tego także byliby członkami Kościoła Katolickiego i mieli dokładnie takie same szanse zbawienia jak ochrzczeni!
W imię czego te wszystkie nawiedzone kobiety nie załapały się na związek natury romantyczno-seksualnej z rozwodnikami, księża wytrwali w czystości mimo namiętności do kogoś, homoseksualiści powstrzymali się od kopulowania z osobami tej samej płci, pedofile nie pofolgowali swoim skłonnościom chociaż mieli okazję i mogli liczyć na bezkarność? Dlaczego Ci, którzy jednak upadli, żałowali za grzechy i pokutowali latami? Po jaką cholerę pytam, jeśli to w gruncie rzeczy nie ma żadnego znaczenia?

Mocną stroną nauki Kościoła Katolickiego zawsze była spójność i logiczna konsekwencja wyraźnie widoczna dla ludzi trafiających do niego z daleka, a także niezmienność i niezłomność wobec żądań świata. Pewna nawrócona ateistka z programie Journey home w EWTN na pytanie, co ostatecznie przekonało ją do KK odpowiedziała, że kwestia antykoncepcji. Widząc zaskoczenie prowadzącego wyjaśniła, że w atmosferze medialnej nagonki na Kościół z powodu przypadków pedofilii (prawdziwej i urojonej) wśród księży każda ziemska instytucja byłaby skłonna do kompromisów w "pomniejszych" kwestiach. Fakt, że tak nie jest dowodzi, że Kościół jest czymś więcej niż ziemską instytucją.

W Wielki Piątek nie usłyszałam wyraźnie wyartykułowanej modlitwy o nawrócenie Żydów. Czyżby więc nie miało znaczenia czy uznajemy w Jezusie Mesjasza, a nawet Boga czy też przyjmujemy za Talmudem że jest on bękartem ze związku ladacznicy z rzymskim żołnierzem, smażącym się w piekle we wrzących ekskrementach przez całą wieczność? Rozumiem, że którąkolwiek wersję przyjmiemy, nasza droga do zbawienia jest równie prosta. Przyznam, że dla mnie ograniczonej nawykiem logicznego myślenia rzecz jest nie tylko absurdem i bluźnierstwem lecz także sabotażem (subwersją czy jak go zwał).

Drodzy dominikańscy pięknoduchowie, którzy tak kochacie Żydów, muzułmańskich "uchodźców"  i innych ulubieńców lewicy, a tak nie lubicie polskich katolików z ich denerwującym zwyczajem święcenia pokarmów w Wielką Sobotę, zastanówcie się nad logicznymi konsekwencjami waszych słów. Może przyjmowanie pieniędzy Sorosa z Fundacji Batorego jest równie wątpliwym interesem jak działania o. Konrada Hejmo na rzecz utrzymania tygodnika wDrodze? Może cena jest niewspółmierna do korzyści?

















poniedziałek, 10 listopada 2014

O radykalnym Islamie w Europie słów kilka

Naoglądałam się właśnie filmów o radykalnym islamie w Europie zachodniej (nie po raz pierwszy zresztą) i mam mieszane uczucia. Problemy, które tamtejsze społeczeństwa mają są wynikiem długiego procesu dziejowego. Stawiam śmiałą tezę, że trwającego od reformacji. Pewnym problemem byłyby wtedy kraje katolickie. Przypadek Francji można jednak wiązać z rewolucją i działalnością loży Le Grand Orient, która - o ile wiem - miała także spore wpływy we Włoszech i Hiszpanii (i Ameryce Łacińskiej). Nie będę jednak tej tezy szczególnie zawzięcie dowodzić, podzielę się tylko kilkoma spostrzeżeniami.

Zmarginalizowanie, a nawet dyskryminowanie Chrześcijan jest w tych krajach faktem, swoboda obyczajowa, a nawet uprzywilejowanie osobników promujących dziwactwa obyczajowe również,  podobnie jak rozpad tradycyjnej rodziny, kryzys demograficzny itp.
Żaden z komentatorów problemu muzułmańskiego (w filmach, które obejrzałam) nie zauważył związku. A czy przypadkiem nie te same środowiska, które zwalczają Chrześcijaństwo ze szczególnym uwzględnieniem Kościoła Katolickiego i promują wszystkie możliwe perwersje nie stoją za ideą multi-kulti i wprowadzeniem jej w życie?

Mówienie o muzułmanach jako problemie było np. w krajach skandynawskich przez lata całe zbrodnią, porównywalną jedynie do antysemityzmu, za którą groziła śmierć cywilna (i nie tylko), utrata pracy itp. Teraz takie głosy zaczynają się tu i ówdzie nieśmiało pojawiać.
Zastanawiam się czy przypadkiem nie dlatego, że jedna święta krowa zaatakowała drugą i trzeba się zastanowić która świętsza?

Co bardziej wstrząsa opinią publiczną : niewiarygodnie brutalne gwałty na skandynawskich kobietach, brytyjskich dziewczynkach, obrzucanie wychodzących z mszy katolików kamieniami we Francji czy też może zaatakowanie proizraelskiej demonstracji albo starozakonnego w jarmułce na ulicach Malmo?

Czy nie jest przypadkiem tak, że ktoś  tu wyhodował Golema aby mu służył przeciw potencjalnym wrogom, a ten zniszczywszy ich  obrócił się przeciw swemu panu?