Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 maja 2022

Międzynarodowy język dyplomacji

Od kilku dni (a może nawet tygodni) można znaleźć na twitterze taki oto wpis ilustrowany odnośnym nagraniem.


Sytuacja jest taka, że starsza pani widoczna na zdjęciu, Rosjanka mieszkająca w Szwecji, zniszczyła jakieś ukraińskie symbole obecne w przestrzeni publicznej. Samej akcji nie widzimy, tylko leżące na ziemi sponiewierane niebiesko-żółte wstążki czy coś w tym guście. Na pytanie Ukrainki dlaczego to zrobiła odpowiada w dłuższym wywodzie poruszającym kilka tematów:
  1. Zaczyna się od standardowego oskarżenia o faszyzm - Rosjanka powtarza kilkakrotnie "faszysty, faszysty, faszysty", po czym stwierdza, że Ukrainka nie zna własnej historii. To właściwie wszystko w temacie, żadne konkrety uzasadniające taki zarzut nie padają.
  2. Następnie ocenia urodę Ukrainki w tonie niekorzystnym - porównuje ją do małpy - po czym przechodzi płynnie do wyceny jej garderoby. Podaje przypuszczalną cenę spodni, butów i kurtki (o ile dobrze pamiętam). Są to, jak rozumiem, niewielkie koszty jak na szwedzkie warunki.
  3. Dla kontrastu podaje cenę własnego płaszcza, która jest wielokrotnie wyższa.
  4. Na zakończenie stwierdza, że Ukrainki pracują (w Szwecji?) zasadniczo  w dwóch zawodach - jako sprzątaczki lub prostytutki, a sądząc po urodzie rozmówczyni musi ona należeć do pierwszej kategorii.
Abstrahując od politycznego kontekstu tej wymiany zdań, ciary przechodzą mi po plecach, gdyż uświadamiam sobie po raz kolejny, że ludzie tak naprawdę myślą, tylko cienka warstwa kultury na ogół powstrzymuje ich od wypowiadania tego rodzaju poglądów otwartym tekstem.

Elegancka pani, choć sama imigrantka (sadząc po nazwisku wyszła za tambylca), z niewiarygodną pogardą wytyka Ukraince jej relatywne ubóstwo i niepewną sytuację zawodową w obcym kraju, do którego przypuszczalnie trafiła uchodząc przed wojną. Co do urody nic się nie da powiedzieć, gdyż nie widzimy jej twarzy, ale z dużym prawdopodobieństwem dziewczyna jest co najmniej przeciętna, a może nawet całkiem ładna... Dlaczego tak myślę? Bo oskarżenie o brzydotę,  nieświeży zapach czy też brak higieny osobistej, często połączone z uwagami na temat statusu rodziców,  należy do klasyki ataku na dowolną ofiarę w społecznościach pozbawionych aspiracji do jakiejkolwiek kultury jak na przykład dzieci w przedszkolu.

Przeżyłam dzieciństwo i młodość w nadziei, że z tego się wyrasta. Tymczasem nie tylko nasza polityka krajowa i debata publiczna utrzymana jest na takim poziomie, ale ewidentnie jest to międzynarodowy język dyplomacji. Chcemy twoich zasobów, a jesteś zbyt słaby by się obronić, oskarżymy cię o faszyzm, nieestetyczny wygląd i niemiły zapach, a nasi partnerzy handlowi przyznają nam rację, a ich intelektualiści napiszą list potępiający próby obrony napadniętego...


piątek, 1 kwietnia 2022

Ukraińscy uchodźcy w Europie i... Zielony Ład

Niemcy preferują pewien bardzo określony typ "ukraińskiego uchodźcy" jak ten na zdjęciu - podobno z Kijowa - pokazujący pani minister spraw zagranicznych, Annalenie Baerbock, coś na charakterystycznym dla "uchodźcy" gadżecie...


Natomiast, jak donosi Życie Stolicy, ukraińscy uchodźcy z Ukrainy obawiają się wyjazdu do Szwecji...

Udającym się do Polski po uchodźców wojennych z Ukrainy szwedzkim wolontariuszom trudno jest wypełnić autobusy. Ukraińcy obawiają się w Szwecji strzelanin z udziałem zorganizowanych grup przestępczych – podają szwedzkie media.

Dziennik „Dagens Nyheter” opisuje inicjatywę gminy Graestorp w południowej Szwecji, której władze zdecydowały się wysłać do Polski po uciekinierów z Ukrainy dwa autobusy. W Zamościu okazało się jednak, że niełatwo jest znaleźć chętnych; zamiast planowanych 100 osób ostatecznie zabrano do Szwecji 72 osoby w wieku od 2 do 72 lat.

Słyszeli, że w Szwecji jest korupcja i mafia

– relacjonuje jeden z kierowców Enzo Di Dato.

Z podobnymi opiniami spotkał się wolontariusz Jimmy Hemmingsson, który powiedział Szwedzkiemu Radiu, że oprócz pogłosek o strzelaninach panuje wśród uchodźców z Ukrainy przekonanie, że w Szwecji państwo odbiera dzieci.

Według Davida Lindquista wypełnienie pierwszego autobusu, jaki jego firma wysłała do Polski, zajęło trzy dni.
To był nieoczekiwany problem
– stwierdził w telewizji SVT.

Z kolei gazeta „Expressen” w artykule „Oni uciekają, ale nie chcą do Szwecji – Mafialandu” podaje przykład uchodźcy z Ukrainy, który poprosił o wysadzenie z autobusu, gdy dowiedział się, że celem podróży ma być Szwecja zamiast jak sądził Niemcy.


Wiele osób w krajach Europy Wschodniej słyszało, że Malmoe to bardzo niebezpieczne miasto, a Szwecja to kraj mafijny, gdzie codziennie zabija się ludzi i strach wyjść na ulicę

– powiedział gazecie jeden z wolontariuszy.

Tymczasem w Hiszpani uchodźcy z Ukrainy są okradani przy autostradach przez gangi z północnej Afryki, a nie znając języka nie bardzo mogą zgłosić się po pomoc na policję...


We Francji ukraińskie dzieci zaskoczyły nauczycieli poziomem wiedzy zwłaszcza w naukach ścisłych...

W szkołach średnich postarano się to wyrównać organizując  "speed dating" między nieletnimi ukraińskimi dziewczętami a afrykańskimi młodzieńcami wyglądającymi na dorosłych...




Tymczasem prezydent Zełenski zaskoczył nas nieoczekiwanym apelem i propozycją dla... Danii...


Przecież za europejskim Zielonym Ładem stała Moskwa, a jego twarzą do tej pory był nieoceniony "przyjaciel Polski" Frans Timmermans!!!

Ewidentnie nie mamy szczęścia do przyjaciół. Nie ważne jak staramy się ich pozyskać nieodmiennie odwzajemniają się czymś paskudnym...

P.S.
Na koniec wiadomość napawająca bardzo umiarkowanym optymizmem:





poniedziałek, 21 marca 2022

O zrytych beretach zachodnich polityków

Na oficjalnym koncie grupy wyszegradzkiej taka oto wiadomość - Priti Patel (angielska minister spraw wewnętrznych) zarządziła, że ukraińskie kobiety nie będą przyjmowane do kraju bez wiz, bo Putin mógłby ich użyć do zinfiltrowania UK i pogrążenia w totalnym chaosie.


Bardzo ciekawe usłyszeć taki tekst w kraju, który przyjmuje od lat muzułmańskich terrorystów, a na ich ataki, w których giną setki niewinnych ludzi, reaguje udawaniem, że nic się nie stało i problemu nie ma! Ba, nawet jeśli w biały dzięń obcinają głowę żołnierzowi w mundurze, jedyną reakcja jest wezwanie do nie chodzenia w mundurach po ulicy! Po co prowokować!!!

W Szwecji natomiast 3 Ukrainki: Marina, Oksana i Vitalina miały dziwne przygody. Jacyś mężczyźni dobijali się do drzwi ich mieszkania w nocy...


...aż pewna posłanka domagała się wyjaśnień od rządu, dlaczego Ukrainki są bezpieczniejsze w Polsce niż w Szwecji...


Musiała się domagać wyjaśnień od rządu, bo ani z artykułu, ani z audycji radiowej nikt się nie dowie, co to byli za mężczyźni i skąd ich dziwaczne zwyczaje. Większość komentujących ten wątek na twitterze wiedziała jednak bez wyjaśnień co o tym sądzić:


Patrząc na to aż się nie chce wierzyć w stopień zidiocenia zachodniej klasy politycznej. Co ci kretyni mają w głowach? Co oni robią i w jakim celu?!!!. Czy oni naprawdę wierzą, że nabranie wszystkich możliwych oprychów, terrorystów i oszustów z krajów 3 świata czyni z nich "humanitarne super potęgi"?!!! To ma być inwestycja w dobry PR?!! A może po prostu lewicy chodzi o przysporzenie sobie wyborców?

sobota, 5 marca 2022

"Freezing cold", czyli jak rozpoznać prawdziwego uchodźcę

W każdym propagandowym materiale mediów zachodnich oskarżających Polskę o rasizm powtarza się bardzo charakterystyczny wątek, a mianowicie "freezing cold". Ciemni cudzoziemcy zawsze muszą czekać we "freezing temperatures", niezależnie czy jest sierpień, luty czy marzec. Wschodnia granica Polski jest zawsze "freezing cold" jak nie przymierzając wieczna zmarzlina.

W sytuacji, gdzie na granicy stoi kilometrowa kolejka kobiet z dziećmi, kamera zachodnich propagandystów zawsze wybiera ciemnych młodych mężczyzn, którzy czekają na boku we "freezing cold". "Freezing cold" nie ima się ukraińskich kobiet, dzieci (w tym niemowląt) ani osób starszych. Muszą być chyba niżej zorganizowaną formą życia pozbawioną odpowiednich receptorów. Opaleni natomiast, którzy jak twierdzą są studentami - więc musieli spędzić jakiś czas w tej części Europy- zawsze są nieodpowiednio ubrani, gdyż w zakupach ewidentnie kierują się modą, a nie głową. Muszą się przecież odpowiednio prezentować podczas występów w mediach i przekonywująco odgrywać swoją rolę we "freezing cold"!

Prawdziwi uchodźcy są ogarnięci, nie tracą energii na spazmy i szlochy. Zetknąwszy się z niebezpieczeństwem śmierci, widzą świat we właściwych proporcjach, nie narzekają na drobne niedogodności i na ogół są wdzięczni za okazaną pomoc. Egzotyczni turyści dokładnie odwrotnie. Są niebywale roszczeniowi, narzekają na wszystko i wszystko ich obraza. Jest to w pewnym stopniu zrozumiałe zważywszy jakie pieniądze zapłacili przemytnikom czy innym organizatorom tych przerzutów.

Wszystko w nich jest kłamstwem fałszywe papiery (albo brak) fałszywa duszaszczypatielnaja historia zaczerpnięta z emigranckiego forum, aby uzyskać azyl w jakimś bogatym kraju, fałszywy smutek, fałszywe łzy. Po sposobie w jaki traktują zaoferowane im jedzenie i ubranie widać, że nigdy nie zetknęli się z biedą czy głodem. Nawet "freezing cold" jest fałszywe, bo do zdjęć ściągają modne, ciepłe kurtki, w które uprzednio się zaopatrzyli. O podwędzaniu dzieci nad ogniskiem, żeby malowniczo płakały, pisałam już sporo na tym blogu. Dzieci zresztą nie są ich. Wiele zostało zakupionych od rodziców lub porwanych do niemieckich burdeli.

Najsmutniejsze jest to, że tzw. zachodnia opinia publiczna została zahipnotyzowana tym fałszywym obrazem uchodźcy w takim stopniu, że nie jest w stanie rozpoznać prawdziwego. Szwecja, która przyjęła gromady łowców socjalu - ba, uznawała wielkich brodatych facetów za nastolatków skoro tak twierdzili - nie znajduje miejsca dla kobiet z dziećmi rzeczywiście uciekającymi przed wojną!!!

Profesor Zybertowicz bardzo słusznie zauważył, że przebywanie w świecie wirtualnym sprawia, że człowiek nie jest w stanie odróżnić iluzji od rzeczywistości, dobra od  zła, ani wroga od przyjaciela. Ostatnie wydarzenia ten pogląd w całości potwierdzają. Współwinni - znaczy media wtłaczające ludziom do głowy ten skrzywiony obraz świata - powinni być rozliczeni i ukarani.


piątek, 25 lutego 2022

Gdzie "obrońcy praw człowieka"?!!!

Dziś piszę w zupełnie innej rzeczywistości niż ostatnio (i na obcym laptopie). Ziemkiewicz uznaje agresję  na Ukrainę za rodzaj operacji terrorystycznej, w której chodzi o nasilanie grozy. Najpierw atakowane są lotniska, a kiedy Ukraińcy nie pękli, rakiety lecą na osiedla mieszkalne, w dalszej kolejności możemy się spodziewać dołów napełnionych zwłokami ofiar cywilnych...

Putin jaki jest, każdy widzi. Nie od dziś wiadomo, że to po prostu bandyta, gangster czy też, jak chcą inni,  psychopata. Dla mnie najciekawsze są reakcje promotorów tego gangstera na jego wybryki. Niemcy okazali się wiernymi sojusznikami. W mediach co prawda fala samokrytyki, ale realnie bojkotowane są wszelkie sankcje dotkliwe dla Rosji, jak np. odłączenie od systemu Swift. UE, która tak zgodnie nakłada sankcje na Polskę za próbę reformy sądownictwa, wobec Rosji jest dziwnie ospała. Wydawało nam się onegdaj, że urwaliśmy się spod władzy Związku Radzieckiego, a okazało się  że z własnej woli wpadliśmy w ręce jego najwierniejszego pomagiera!!!

A co w kraju? Gdzie czułe serduszka obrońców praw człowieka, tak wzmożone, kiedy broniliśmy granicy z Białorusią? Gdzie są te ekipy BBC, ABC i Deutsche Welle w poszukiwaniu katastrofy humanitarnej? Gdzie grupa Granica, Danuta Kuroń, Janina Ochojska, Maja Ostaszewska i Barbara Kurdej - Szatan? Nie słychać dalszych rewelacji Emila Czeczko? Czy "zabici przez straż graniczną aktywiści" już pochowani? A jak tam ciała |"pomordowanych uchodźców"? Czy już ekshumowane jako dowody w sprawie przeciw w Polsce przed trybunałem w Hadze?

Szwecja już zapowiedziała, że nie będzie przyjmować uchodźców z Ukrainy. Czy to nie urocze? A właściwie dlaczego nie? Bo nie są opaleni, nie są muzułmanami i są prawdziwymi ofiarami działań wojennych? W końcu mamy oficjalnie uznawaną w Europie definicję uchodźcy - to musi być muzułmański mężczyzna z bliskiego wschodu w wieku poborowym wybierający się do Niemiec po socjal i agresywnie atakujący straż graniczną!!!! Wobec europejskich ofiar wojny dobre serduszka nie obowiązują!!!

Drogocenny Izrael też okazał się lojalnym sojusznikiem Putina. Odmówił Ukrainie sprzedaży systemu obrony antyrakietowej. Podczas wojny w Gruzji w 2008 zrobił jeszcze lepszy numer - sprzedał broń Gruzinom, ale kody dostępu przekazał ruskim.

Watykan, wraz z Rosją potępiający Polskę za obronę granicy podczas operacji "Śluza", nabrał wody w gębę i nie zdobył się na najlżejszą krytykę pod adresem Kremla, do którego umizga się równie obleśnie jak do komunistycznych Chin. Niedościgłym wzorem Pietro Parolina jest Agostino Casaroli, któremu Wyszyński i Midszenty sypali piasek w szprychy w epoce zimnej wojny.

Grzegorz Górny zauważył przytomnie, że zohydzanie Ukraińców i ich państwa było przygotowaniem agresji, której obecnie jesteśmy świadkami. Analogiczna operacja jest prowadzona w mediach rosyjskich i światowych (tu widać wyraźnie sojusznicze wsparcie Izraela i Niemiec) przeciw Polsce. Możemy mieć pewność, że to przygotowanie gruntu pod działania ofensywne. Czy agresję militarną? Tego nie wiem, ale rzecz nie wydaje się nieprawdopodobna...

Jakoś nie słyszę sformułowania "mordercy w mundurach" tak hojnie używanego w stosunku do obrońców naszych granic... Cała agentura krajowa i sojusznicy Putina w UE histerycznie atakujący Polskę objawili się  w całej swojej perwersyjnej ohydzie... Zapamiętajmy nazwiska!


środa, 26 stycznia 2022

Niemiecki coming out


Putin grozi wojną Ukrainie, a Niemcy dokonują coming outu. Przyznają się jawnie i bezwstydnie, że są sojusznikami Rosji, a nie NATO jak można by oczekiwać zważywszy na ich formalną przynależność. Właściwie nie musieli tego robić bo przepychanie wbrew wszystkiemu Nord Stream 1 i 2 oraz blokowanie zakupu broni defensywnej dla Ukrainy, a sprzedawanie  FR ofensywnej, jest już wystarczająco wymowne. 

Przepraszam, jednak wesprą Ukrainę jak dowiedziałam się z twittera:

Łukasz Bok

@LukaszBok

Niemcy wysyłają Ukrainie 5000 hełmów - niemieckie MON.


Rafał A. Ziemkiewicz


@R_A_Ziemkiewicz

Blokują im dostawy broni, ale za to dadzą szpital polowy... A wy mówicie, że szwaby nie mają poczucia humoru?!


Bartosz Mroczkowski

@BMroczkowski

Świetny scenariusz na dobry odcinek Monty Pythona - broni nie sprzedamy, zakażemy innym dostarczyć broń ma naszej licencji, ale sami damy szpital polowy. twitter.com/KuczynskiG/sta…

Niemcy nie są w swoich proputinowskich sympatiach odosobnione w UE:

Agaton Kozinski

@AgatonKozinski

A propos skuteczności sankcji ze strony UE Putin dziś spotkał się z włoskimi przedsiębiorcami. Brali w nim udział szefowie http://m.in. Eni, Enel, UniCredit, Pirelli, Saipem, Maire Tecnimont, Barilla, Generali

Czy ktoś jest zaskoczony? Czy wypowiedź strasznego dziadunia Bidena zachęcająca do "niewielkiej inwazjii" kogoś dziwi? Nie widzę!

Mnie natomiast zadziwiła następująca informacja:

Patryk "Skju" Sykut

@PatrykSykut

Nowy Jedwabny Szlak zablokowany przez Ukrainę. Złamano umowę o międzynarodowych przewozach kolejowych. Ukraina zablokowała tranzyt towarów przewożonych drogą kolejową m. in. z Chin. Oficjalny powód takiej decyzji jest nieznany. Przerwane zostały międzynarodowe łańcuchy dostaw.

Portal Na Kolei podaje:

Z dniem 30.11.2021 r. Koleje Ukraińskie (UZ) wprowadziły zakaz przyjmowania do przewozu wszystkich przesyłek nadawanych do Polski tranzytem przez terytorium Ukrainy z i do: Azerbejdżanu, Armenii, Białorusi, Gruzji, Chin, Kazachstanu, Kirgistanu, Łotwy, Litwy, Federacji Rosyjskiej, Tadżykistanu, Turkmenistanu, Uzbekistanu, Mołdawii i Estonii. Jednocześnie w wykazie ograniczeń przewozowych UZ wprowadzono zapowiedź całkowitego ograniczenia eksportu z Ukrainy do Polski w wagonach własności UZ, z terminem obowiązywania od 1 stycznia br. (przesuniętego następnie na 20 stycznia 2022 r.)

Początkowo, obok ww. ograniczenia „tranzytowego”, Koleje Ukraińskie wprowadziły również ograniczenie tranzytu do Słowacji, Czech i Austrii, jednak po kilku dniach ograniczenia te zostały zniesione. Oznacza to, że ograniczenie dotyczą wyłącznie Polski – największego europejskiego partnera handlowego Ukrainy. Jako przyczynę wprowadzanych ograniczeń przewozowych wymierzonych w Polskę podawano początkowo ograniczoną okresowo przepustowość ukraińskiej sieci kolejowej i nagromadzenie przesyłek oczekujących przekazania z UZ na PKP.

W toku podjętych konsultacji prezesa zarządu PKP S.A. z UZ okazało się, że takie przeszkody nie mają faktycznie miejsca, a stronę polską poinformowano, że odwołanie wprowadzonych ograniczeń leży poza kompetencjami ukraińskiej administracji kolejowej.

Polska jest drugim partnerem handlowym Ukrainy, ustępując pod względem wartości wymiany handlowej jedynie Chinom. Pozycja Polski jako największego europejskiego importera ukraińskich towarów stale rośnie. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2021 roku wartość polskiego importu wzrosła o 68%, osiągając wartość 4,4 mld dolarów. Przekracza to blisko dwukrotnie eksport Ukrainy do Rosji, a trzykrotnie eksport do innych sąsiadów Ukrainy takich jak Węgry i Słowacja.

Uruchomione na początku 2020 roku przewozy z Chin przez Ukrainę do Polski wzrosły dynamicznie w drugim roku funkcjonowania. W roku 2020 uruchomiono 40 pociągów, a w roku 2021 to już 124 pociągi. Plan przewozowy na grudzień 2021 r. obejmował 87 pociągów z Chin oraz 6 pociągów do Chin. Dynamiczny rozwój tych przewozów został całkowicie zatrzymany wprowadzeniem blokady tranzytu przez Koleje Ukraińskie.

W świetle ww. przesłanek ograniczenia wprowadzone przez stronę ukraińską pozbawiają nie tylko przychodów same koleje, paraliżują realizację kontraktów handlowych, ale szkodzą również rozwojowi przewozów kolejowych jako ekologicznego rodzaju transportu w ogóle. Z tych powodów oczekujemy niezwłocznego wycofania się przez Koleje Ukraińskie ze szkodliwych działań i odwołania wprowadzonych ograniczeń przewozowych.

Ktoś by mógł pomyśleć, ze Ukraina ma za dużo sojuszników, że postanowiła zantagonizować tego najbliższego takimi działaniami oraz gestami typu wywieszanie banderowskiej flagi na spotkaniu w Stanisławowie korpusu dyplomatycznego z ministrem Rauem.

Tymczasem w komentarzach pod rozmową Bartosiaka z Zychowiczem taki tekst:

Ukraińcy blokują przewozy kolejowe na zlecenie USA w zamian za otrzymanie broni, chodzi o blokadę jedwabnego szlaku, przykład jak amerykański interes nie jest zgodny z polskim.

Byłoby to jakieś wyjaśnienie. Słowem sojusznicy naszych sojuszników nie koniecznie są naszymi sojusznikami...

Jacek Bartosiak twierdzi, że jakiś konflikt na wschodnich rubieżach Ukrainy, w którym Rosja ugrzęźnie na dłuższy czas i będzie się powoli wykrwawiać, byłby dla Polski korzystny, bo przywróciłby państwa zachodnie do rzeczywistości i wymusił konsolidację wobec wspólnego zagrożenia. Być może Finlandia i Szwecja wstąpiłyby do NATO, jak to ostatnio zapowiadały...

P.S. 

Zajrzałam na konto szwedzkiego analityka Andersa Aslunda a tam takie kwiatki

Anders Åslund

@anders_aslund

The current Russia crisis is showing the European countries for what they really are. The good and moral countries are Estonia, Lithuania, Latvia, Poland, the Czech Republic (minus Zeman), Slovakia, Romania, the UK, Denmark and the Netherlands, and Sweden and Finland.

The immoral or worse governments are Germany, Austria, France, Hungary, and Cyprus, and then some are pretty indifferent. Why does that bad minority win over the moral majority in the EU? The EU needs to shape up!

Ewidentnie nie tylko Polacy mają tendencję do postrzegania polityki zagranicznej w kategoriach moralnych jak twierdzi Ziemkiewicz! 

Najbardziej jednak wzruszyły mnie pytania retoryczne zawarte w następnym tweecie:

Two obvious questions to the German government: 1. Why do you support the enrichment of Schröder & Warnig at the expense of peace in Europe? 2. Why don't you provide military support to Ukraine? Do you want Russia to start a war? You had better shape up!

czwartek, 28 stycznia 2021

O zwodzeniu i uwodzeniu


W czasach flirtu z New Age namalowałam taki oto obraz, bardzo zresztą skrytykowany przez moją kuzynkę - profesjonalistkę - za niezwykle ubogie środki malarskie (zwłaszcza kolorystykę)  i brak wyobraźni potrzebnej do tego rodzaju metaforycznych przedstawień. Dość mnie to uraziło, bo byłam zadowolona z wyniku swojej pracy. Po latach muszę przyznać jej rację, ale to nie braki formalne zmieniły mój stosunek do tego dzieła.

Kiedy uświadomiłam sobie czym w istocie jest New Age usiłowałam oczyścić swoje życie ze wszystkich jego śladów (niestety wiele decyzji wtedy podjętych miało nieodwracalne skutki). Postanowiłam zniszczyć też wszelkie rysunki powstałe pod jego wpływem, Z zapałem wzięłam się za rzeczony obraz, zdjęłam płótno z blejtramu i pochwyciwszy nożyce zaczęłam je ciąć. Szło mi tak sobie, bo było grube, a nożyczki tępe. W końcu dałam spokój, bo tak do końca nie byłam pewna, co właściwie mój obraz przedstawia. Błękitna postać wyłaniająca się z morskiej głębiny może być przecież interpretowana jako anioł, a nagość kobiety na pierwszym planie ma wymiar wyraźnie  eschatologiczny. Nie wiem więc, czy to anioł ratuje zagubioną duszę, która zapuściła się w niebezpieczne rejony, czy też owa nieszczęsna dusza została zwabiona w niebezpieczne rejony przez kogoś podszywającego się pod anioła światłości i w swej naiwności dobrowolnie podaje mu rękę. Mam wrażenie, że tego rodzaju niepewność często towarzyszy nam w życiu duchowym.

Pani Aleksandra Wojciechowicz opowiada w swoich filmach na YouTube o zwiedzeniu jakiemu sama uległa będąc w Karmelu, kiedy to przez lata brała aktywność wiadomo kogo za łaski mistyczne. Na nas, przeciętnych chrześcijan czasem wystarczy sam świat i własna upadła natura.

Wszystkie te refleksje przyszły mi do głowy pod wpływem obejrzenia do końca szwedzkiego serialu kryminalnego pt. Wallander inspirowanego powieściami Henniga Mankella. Film uwodzi przepięknymi krajobrazami, architekturą, wnętrzami i poziomem życia, o którym możemy tylko pomarzyć. Za tym rajskim sztafażem kryje się smutna prawda o współczesnej Skandynawii. Dojmująca samotność ludzi w rozbitych rodzinach, niezobowiązujący seks traktowany jako sport, kompletny brak jakiegoś duchowego wymiaru, młodzież rozpuszczona do obrzydliwości, wrzeszcząca na swoich rodziców, a nawet atakująca ich fizycznie i jednocześnie bezbronna wobec świata.  Nad tym wszystkim unosi się wszechwładza państwa, które może np. odebrać dzieci rodzicom pod najbardziej idiotycznym pretekstem.

Kryminały, chcą tego czy nie, prezentują odbiorcom poglądy ich twórców na temat moralności i tak też rzecz się ma z książkami Mankella i serialem Wallander. Tytułowy bohater expressis verbis wyraża przekonanie, ze największym złem w życiu społecznym jest samoorganizacja lokalnych społeczności w obliczu  niewydolności policji i zbyt pobłażliwego dla przestępców prawa. Społeczność lokalna niesłusznie podejrzewa wypuszczonego z więzienia pedofila o gwałt i morderstwo, bo winny jest emerytowany policjant. Zanim jednak policja to ustali ginie stara matka pedofila od kamienia przeznaczonego dla syna, a on sam popełnia samobójstwo. Podobnie rzecz się ma z młodym piromanem, który po wyjściu z więzienia zostaje pobity przez lokalsów, a w podpalonym przez nich kiosku ginie niewinny człowiek. Analogiczna grupa samoobrony katuje na śmierć młodego Polaka, podejrzanego - słusznie, jak się później okazuje  - o włamania i kradzieże.

Choć nikt tego wyraźnie nie deklaruje, ale film pokazuje to jasno, że jeszcze gorszym złem, jest chrześcijaństwo, które zajmuje dokładnie takie miejsce w światopoglądzie szwedzkim jak Szatan w katolickim - jest złem metafizycznym. Przypisuje się jego wyznawcom nie tylko hipokryzje i zaburzenia psychiczne, ale przede wszystkim regularne stosowanie przemocy z terroryzmem włącznie. Wojujący islam w filmie nie występuje, choć sławne z "no go zones" Malmo tuż za rogiem.

Polityczna poprawność nie chroni przybyszów z krajów postkomunistycznych - Polacy to złodzieje pijący wódkę, tłukący swoje żony, a przy tym zabierający pracę poczciwym Szwedom, co prowadzi do samobójstw, Rumunki to prostytutki gotowe sprzedać swoje dzieci za pieniądze, Bałtowie chętnie oddają się pracy niewolniczej w obozie prowadzonym przez demonicznych Jugosłowian trzęsących całym miastem, rosyjska mafia złożona z kryptogejów dybie na życie wychowanej w Szwecji wiolonczelistki i nie boi się policji.

Tytułowy Wallander nie raz nie dwa pobity jest przez przesłuchiwanych lub dzieci swojej znajomej. Nigdy się nie skarży tylko znosi to łagodnie jak baranek na rzeź prowadzony, podobnie inni policjanci. Doskonała karykatura chrześcijaństwa. Pani prokurator pyta łagodnie swoją córkę, dlaczego ukradła znaczną ilość telefonów komórkowych, ta wzrusza ramionami i rzuca od niechcenia "fun". Na to matka jeszcze pokorniej: "co tak strasznego zrobiłam?" Okazuje się, że chodzi o przeprowadzkę ze stołecznego Sztokholmu do prowincjalnego Ystad. "Nienawidzę tego miejsca" mówi smarkula siedząc w domu jak z bajki z widokiem na Morze Bałtyckie. Gdybym ja się znalazła w takiej sytuacji tłukłaby i kopała gówniarę do nieprzytomności, trzeba by mnie było odciągać siłą. Pozwolenie na skrajne chamstwo i agresję wobec dorosłych wcale nie chroni gnojstwa przed niebezpieczeństwami świata. W szkole nastolatki są wrabiane w prostytucje i tak dalece nie wiedzą co zrobić, że popełniają samobójstwa. Dorośli, których można bezkarnie popychać i na nich wrzeszczeć nie są brani pod uwagę jako sprzymierzeńcy w walce z przekraczającym ich możliwości złem.

Jeden jedyny raz ktoś krzyknął na dziecko. To matka Polka, żona wspomnianego złodzieja. Obecny przy tym policjant wytrzeszcza gały ze zdziwienia, nigdy nie widział nic tak potwornego! W następnej chwili matka Polka przytula to samo dziecko, a policjant wytrzeszcza gały jeszcze szerzej. No cóż, wiadomo, Polacy.

Za dużo naczytałam się w młodości Sigrid Undset, Very Hendriksen i Islandzkich Sag. Średniowieczna Skandynawia bardzo pobudzała moją wyobraźnię. Sama proporcja liczby mieszkańców do powierzchni wprawiała mnie w zachwyt, nie mówiąc już o długości linii brzegowej. Potem katalogi IKEI wzmagały moją tęsknotę za własnym domem,. takim właśnie przestrzennym, pełnym światła i urządzonym z gustowną prostotą. Jednak moje wyobrażenia miały się tak do rzeczywistości jak Dorian Gray z powieści Oscara Wilde'a do swojego portretu.

Bardzo ciekawe, jak wiele przekleństw w języku szwedzkim zawiera słowo Szatan. Nie brzmi to jak nasze "idź do diabła", tylko jak wzywanie jego imienia. Mam nieodparte wrażenie, że zostało wysłuchane i wezwany przybył podszywając się pod anioła światłości...