Pokazywanie postów oznaczonych etykietą propaganda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą propaganda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 kwietnia 2022

O żywotności Jemeńczyków i meandrach lewackiej propagandy.

Spostrzeżenie Miłosza Lodowskiego (poniżej) jest bardzo trafne. Kwestia nagłej utraty skuteczności przez legendarną rosyjską propagandę nurtuje mnie od początku wojny na Ukrainie...


Zmiana wiatru nastąpiła także w odbiorze katastrofy smoleńskiej. Tu i ówdzie na zachodzie pojawiły się głosy o zamachu, a ja znalazłam na twitterze rysunek z 2013 roku, którego nigdy wcześniej nie widziałam...


Natomiast nie wyłączono lewackiego duraczenia na temat tzw. "uchodźców" z krajów trzeciego świata, co świetnie opisuje Adam Gwiazda w artykule "Czy przyjmowanie uchodźców z Ukrainy to rasizm? Absurdalne oskarżenia zachodniej lewicy" zamieszczonym na stronie Nowego Ładu:
(...) Jeszcze inni posuwają się dalej. Pojawia się tu i ówdzie podświadomy zarzut, że Ukraińcy niejako „kradną” status uchodźcy zarezerwowany od lat dla przybyszy z Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Heba Gowayed, socjolog z Boston University, twierdzi, że „Ukraińcy wkraczają w świat, w którym nasze systemy uchodźcze są skonstruowane w oparciu o założenie, że osoba ubiegająca się o azyl jest Czarnym, Arabem, Afrykańczykiem lub Azjatą”. Według Fanélie Carrey-Conte z Cimade ich masowy napływ zakłóci obraz, jaki w oczach większości Europejczyków kojarzy się w ostatnich latach ze słowem „uchodźca”. Patrząc chłodnym okiem, to lewicowcy mają się czego obawiać: wszak ukraińskie matki z dziećmi szukające schronienia w pierwszym bezpiecznym kraju na pewno bardziej odpowiadają słownikowej definicji uchodźcy niż młody i zdrowy mężczyzna ze smartfonem, który przed wylądowaniem w Europie przekroczył kilkanaście granic. Zaś uchodźca ma w lewicowej hierarchii wartości wyższy status niż migrant. Migrant to nie do końca wiadomo kto, jego motywacja jest nieznana i nie wiadomo, czy mówiący w suahili Murzyn jest tak naprawdę uciekającym przed bombardowaniami Syryjczykiem, choć lewicowy pracownik NGO czy funkcjonariusz mediów bardzo chcą w to uwierzyć, a nawet zmusić do uwierzenia innych szantażem moralnym. I teraz oto cały misterny plan semantycznej manipulacji, by z każdego nielegalnego imigranta zrobić uchodźcę, sypie się w drobny mak, ponieważ biali ludzie z kraju europejskiego, z „miast, które wyglądają jak nasze miasta”, zawłaszczają status zarezerwowany w mniemaniu lewicy przybyszom z Trzeciego Świata.(...)
„Ukraina jest uważana za kraj obszaru europejskiego. W oczach państw Unii Europejskiej przyjęcie Ukraińców oznacza powitanie nie cudzoziemca, nie migranta, nawet nie uchodźcy, ale kogoś bliskiego” – kontynuuje swoje dywagacje, które doskonale obrazują doxe współczesnej lewicy w kwestii imigracji. To, co się liczy, to ani intencja pomocy, ani realna odpowiedź na rzeczywiste problemy imigranta – danie mu zakwaterowania, wyżywienia, leczenia, pracy etc. – ale sam katartyczny rytuał „przyjęcia innego”, jako rodzaj ekspiacji za rzekome winy białego człowieka i cywilizacji europejskiej. Jednak aby katharsis miała sens, musi dotyczyć Innego, nie bliskich. Nowe bóstwo świeckiej religii to Big Other, według zręcznej formuły Jeana Raspaila.(...)
Według Heby Gowayed głównym wyjaśnieniem rzekomych podwójnych standardów są rasizm i islamofobia. „Jesteśmy świadkami sytuacji, w której te same kraje, które od dawna odmawiają przyjmowania uchodźców, otwierają swoje granice dla Ukraińców. Chociaż bardzo się cieszę, że Ukraińcy są przyjmowani, to niepokoi mnie fakt, że nie są przyjmowani inni, którzy są kryminalizowani i demonizowani”. Realistyczne podejście do masowej imigracji z Afryki i Bliskiego Wschodu oraz świadomość problemów, które ona generuje, awansują do rangi wstydliwego problemu i dowodu na rasizm zachodnich społeczeństw i migrantosceptycznych rządów państw europejskich. Cytowana Sarah Schneider-Strawczyński twierdzi wręcz, że jednym z głównych uprzedzeń leżących u podstaw niechęci do przyjmowania niektórych imigrantów jest „uprzedzenie antymuzułmańskie”(...)

Tak jak w międzywojniu wszystkie katolickie kraje odrzuciły eugenikę bez specjalnej kampanii uświadamiającej, a protestanckie (czyli zsekularyzowane) przyjęły entuzjastycznie, tak teraz społeczeństwa ukształtowane pod wpływem katolicyzmu bez trudu odróżniają prawdziwych uchodźców wojennych od ich egzotycznych podróbek nachalnie, a bezpodstawnie określanych tym mianem... Do jakich idiotyzmów potrafi posunąć się obca agentura pokazuje przykład "16 letniego, nieprzytomnego Jemeńczyka leżącego pod płotem na granicy po stronie białoruskiej"





Oświadczenie straży granicznej poparte jest filmem ze zdarzenia dostępnym na jej koncie.

Niejaki Wilgocki z GW wygłupił się piramidalnie. Podobno sam szybko usunął swój duszaszczypatielnyj wpis, kiedy niedoszły trup wykonał lewacką parodię zmartwychwstania, jak nie przymierzając osławiony Diduszko na Ciamajdanie...

To jest właśnie to - ludzie kulturowo obcy (agentura wpływu) mogą przyswoić sobie nieco chrześcijańskiego słownictwa, ale nawet używając go (bardzo nieadekwatnie zresztą) nie mają dostępu do sumień ukształtowanych pod wpływem zdrowej nauki Kościoła. Katolicy bowiem, nawet Ci nie bardzo gorliwi, mają kontakt z rzeczywistością i naturalną odporność na ideologiczne wygibasy.

wtorek, 12 kwietnia 2022

KGB Amnesty Polska

 

Powyżej cytat z rocznego raportu Meta tzn. dawnego Facebooka. Nawet ten skrajnie lewacki ściek uznał, że białoruscy KGB-iści prowadzący w social mediach wojnę hybrydową to jednak przesada. Ich konta prowadzone po polsku i angielsku służyły dezinformowaniu krajowej i światowej opinii publicznej w temacie rzekomo złego traktowania migrantów z bliskiego wschodu przez polską Straż Graniczną. Konta zostały usunięte.

Tymczasem państwo polskie nie jest w stanie zdemaskować i zdelegalizować organizacji zaangażowanej w tego rodzaju dezinformację. W Warszawie przejęto wreszcie budynki tzw. "Szpiegowa" (nielegalnie zawłaszczone i używane przez ruską ambasadę), a organizacja powielająca KGB-owską propagandę działa sobie spokojnie w biały dzień, nie niepokojona przez żadne służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo (także narracyjne)! Gdzie, do cholery, jest państwo?!!!


Bardzo podoba mi się ta "rodzina syryjskich uchodźców" - młode, zdrowe byczki, patrzące wilkiem, i jakieś nieszczęsne dziecko w charakterze tarczy, zapewne zakontraktowane do niemieckiego burdelu.
Kto im wymyśla te tytuły? Trudno wyobrazić sobie coś bardziej rozbieżnego nie tylko z rzeczywistością, politycznym kontekstem (wojna na Ukrainie), lecz także z nastrojem społecznym.


Jakoś o "nieludzkim traktowaniu migrantów z Bliskiego Wschodu" w Grecji mało się ostatnio słyszy, szkoda!
Pies na pierwszym planie - najlepszy komentarz bez słów!

Zapowiedzianego raportu nie zamierzam czytać, zrobili to nieoceniona Klara Soltan i Paweł Rybicki:



Poniżej próbka sławnego raportu poprzedzona odpowiednim wstępem:



Podczas próby sforsowania ogrodzenia na granicy obcego państwa Faisal ze strefy Gazy upadł, a potem kazano mu usiąść na ziemi i wycelowano w niego broń!!! Oburza cię to czytelniku? Mnie też! Za coś takiego Faisal ze strefy Gazy, wraz z towarzyszami, powinien już dawno rozkoszować się hurysami w swoim muzułmańskim raju!!!

A już miałam cichą nadzieję, że bliskość wojny przywróci nas wszystkich do rzeczywistości i wszystkie sztuczne problemy wymyślane przez obce służby - i powielane przez renegatów na ich usługach - znikną "jak rosa na słońcu"... 




Tymczasem za wschodnią granicą giną ludzie, w tym cywile w dużej liczbie, ale nikt nie myśli o rezygnowaniu z pracy w polu! To dla mnie prawdziwe bohaterstwo - rolnicy, którzy żywią nie tylko własny kraj, ale też pół Afryki, ryzykując życiem wykonują swoje zadanie!!!

sobota, 5 marca 2022

"Freezing cold", czyli jak rozpoznać prawdziwego uchodźcę

W każdym propagandowym materiale mediów zachodnich oskarżających Polskę o rasizm powtarza się bardzo charakterystyczny wątek, a mianowicie "freezing cold". Ciemni cudzoziemcy zawsze muszą czekać we "freezing temperatures", niezależnie czy jest sierpień, luty czy marzec. Wschodnia granica Polski jest zawsze "freezing cold" jak nie przymierzając wieczna zmarzlina.

W sytuacji, gdzie na granicy stoi kilometrowa kolejka kobiet z dziećmi, kamera zachodnich propagandystów zawsze wybiera ciemnych młodych mężczyzn, którzy czekają na boku we "freezing cold". "Freezing cold" nie ima się ukraińskich kobiet, dzieci (w tym niemowląt) ani osób starszych. Muszą być chyba niżej zorganizowaną formą życia pozbawioną odpowiednich receptorów. Opaleni natomiast, którzy jak twierdzą są studentami - więc musieli spędzić jakiś czas w tej części Europy- zawsze są nieodpowiednio ubrani, gdyż w zakupach ewidentnie kierują się modą, a nie głową. Muszą się przecież odpowiednio prezentować podczas występów w mediach i przekonywująco odgrywać swoją rolę we "freezing cold"!

Prawdziwi uchodźcy są ogarnięci, nie tracą energii na spazmy i szlochy. Zetknąwszy się z niebezpieczeństwem śmierci, widzą świat we właściwych proporcjach, nie narzekają na drobne niedogodności i na ogół są wdzięczni za okazaną pomoc. Egzotyczni turyści dokładnie odwrotnie. Są niebywale roszczeniowi, narzekają na wszystko i wszystko ich obraza. Jest to w pewnym stopniu zrozumiałe zważywszy jakie pieniądze zapłacili przemytnikom czy innym organizatorom tych przerzutów.

Wszystko w nich jest kłamstwem fałszywe papiery (albo brak) fałszywa duszaszczypatielnaja historia zaczerpnięta z emigranckiego forum, aby uzyskać azyl w jakimś bogatym kraju, fałszywy smutek, fałszywe łzy. Po sposobie w jaki traktują zaoferowane im jedzenie i ubranie widać, że nigdy nie zetknęli się z biedą czy głodem. Nawet "freezing cold" jest fałszywe, bo do zdjęć ściągają modne, ciepłe kurtki, w które uprzednio się zaopatrzyli. O podwędzaniu dzieci nad ogniskiem, żeby malowniczo płakały, pisałam już sporo na tym blogu. Dzieci zresztą nie są ich. Wiele zostało zakupionych od rodziców lub porwanych do niemieckich burdeli.

Najsmutniejsze jest to, że tzw. zachodnia opinia publiczna została zahipnotyzowana tym fałszywym obrazem uchodźcy w takim stopniu, że nie jest w stanie rozpoznać prawdziwego. Szwecja, która przyjęła gromady łowców socjalu - ba, uznawała wielkich brodatych facetów za nastolatków skoro tak twierdzili - nie znajduje miejsca dla kobiet z dziećmi rzeczywiście uciekającymi przed wojną!!!

Profesor Zybertowicz bardzo słusznie zauważył, że przebywanie w świecie wirtualnym sprawia, że człowiek nie jest w stanie odróżnić iluzji od rzeczywistości, dobra od  zła, ani wroga od przyjaciela. Ostatnie wydarzenia ten pogląd w całości potwierdzają. Współwinni - znaczy media wtłaczające ludziom do głowy ten skrzywiony obraz świata - powinni być rozliczeni i ukarani.


wtorek, 16 listopada 2021

O pożytecznych idiotach

 Tekst znaleziony na twitterze, niestety, nie pamiętam na jakim koncie:

Punkt 4 powyższej analizy dobrze ilustruje obrazek zamieszczony na koncie Supememing:



O. Dariusz Kowalczyk bardzo zgrabnie podsumował temat:

Dariusz Kowalczyk

@dkowalczyk63

Włoska TV pokazała dziecko z mamusią zagubionych w lasach na granicy. Skąd wzięli się w lesie, na Białorusi, i kto im filmiki nagrał, nie dociekali. Przypomina się N.G. Dávila:„domieszka kilku kropel chrześcijaństwa do lewicowych poglądów zamienia głupca w głupca doskonałego”.
Wzorzec z Sevres tego gatunku to p. Janina Ochojska, która w reakcji na wiadomość, że polskie siły użyły armatki wodnej, aby rozpędzić migrantów rzucających kamieniami napisała na twitterze:
Użycie armatek wodnych na migrantów, którzy nie mają się gdzie osuszyć grozi śmiercią z powodu zamarznięcia. Obciąży ona straż graniczną oraz Mariusza Kamińskiego. Tragedia na granicy została wywołana przez Wasze błędy w zarządzaniu tą sytuacją. Ogarnijcie się. Można jeszcze coś zrobić.
Redaktor Jastrzębowski skomentował to tak:
Z cyklu „Apele Janiny”: Tym biedakom zostało już tylko po kromce chleba i po kilka granatów hukowych. Nie polewajcie ich wodą, bo im zamokną!
A nawiązując do faktu ranienia polskiego policjanta kamieniem w głowę (mimo hełmu doznał poważnych obrażeń) dodał:
Z cyklu „Apele Janiny”: Gdzie są dzieci z Michałowa, bo nie ma kto rzucać polskim policjantom kamieniami w głowy!

A już mistrzostwo świata p. Ochojska pobiła okolicznościowym wpisem na Święto Niepodległośc
Pamiętna data - tak. Nazistowskie, państwowe święto - nie! Jak to możliwe, że @prezydentpl je wspiera? Palenie flag, nazistowskie hasła?

 

Czy to tylko głupota?

poniedziałek, 4 października 2021

"Uchodźcy z Afganistanu", czyli kampania defamacyjna przeciw Polsce

Miałam pisać o czym innym, ale podczas przeglądania zasobów internetu (w związku ze sprawą aresztowania Ziemkiewicza za "nieodpowiednie poglądy polityczne" na lotnisku Heathrow) zdałam sobie sprawę z intensywności kampanii defamacyjnej prowadzonej przeciw Polsce, zgodnie przez wrogów ze wschodu i zachodu.

Co prawda określenie "wojna hybrydowa" pojawia się w związku z działalnością Łukaszenki i nawet tu i ówdzie można przeczytać o potrzebie uszczelnienia wschodniej granicy Unii Europejskiej, to jednocześnie najcięższe działa wytoczone są przeciw Polsce, która jej broni. Zupełnie inny jest ton materiałów poświęconych podrzucaniem migrantów na Litwę i Łotwę. Nawet protesty lokalsów przeciw ośrodkom dla emigrantów w ich niewielkich wioseczkach nie są szczególnie obrzydliwie skomentowane.

Nie miałam nerwów, żeby obejrzeć "reportaż" BBC do końca, ale widziałam wystarczająco dużo, również materiały dostarczone przez Deutsche Welle po prostu zaszokowały mnie swoją bezwstydną propagandą. Niemcy półgębkiem przyznają, ze Łukaszenka sprowadza tych ludzi z Iraku z intencją zalania nimi  UE w odwecie za sankcje, ale to nie on jest czarnym charakterem tej opowieści, są nim Polacy. Dlaczego Litwini i Łotysze broniący swych granic są OK, a Polacy już nie, widz się nie dowie.

Polacy są po prostu nieestetyczni kiedy tak stoją wzdłuż granicy swojego kraju uzbrojeni po zęby i żaden nie chce rozmawiać z aroganckim reporterem podtykającym mu mikrofon pod nos i zadającym pytania w obcym języku. Co innego leżący w rowie "uchodźcy" z Nigerii! Ci mimo skrajnego i bardzo malowniczego wyziębienia są bardzo wymowni w swej agonii (są bowiem w trakcie umierania z zimna w sierpniu). Niestety BBC nie udało się upolować żadnego dzieciątka, ani płaczącego, ani z misiem, ani z kotkiem, ani apatycznego... Gazecie  Wyborczej natomiast udało się przywabić je słodyczami rzucanymi przez ogrodzenie ośrodka dla imigrantów (jak nie przymierzając zwierzątkom w ZOO). Nie było co prawda widać śladów po torturach jakie zadała im straż graniczna, a rodzice nie złożyli wniosku o azyl (gdyż chcą do Niemiec), ale samo wytropienie dzieciątek bliskowschodnich wprawiło pewnych ludzi w orgazm.

Niemiecki materiał był jeszcze bardziej ohydny gdyż kontrastował przykładny ośrodek  dla imigrantów przy granicy z Polską (i starszą Niemkę ochotniczkę uczącą ich języka) ze straszliwą polską strażą graniczną, która stoi i zabrania wstępu tym miłym ludziom, żeby mogli się w owym przykładnym ośrodku znaleźć. Tzw. "rodzime kanalie" wygłaszały tu i ówdzie jakiś komentarz, ale nie za długi bo to tylko volksdeutche. Długą wypowiedź miała pani przewodnicząca Amnesty International. Ta miała dowody zebrane przez drony, ze Polacy są bardzo źli, a ich rząd bardzo kłamie (też jest bardzo zły)

Generał Skrzypczak w wywiadzie dla nie pamiętam jakiego radia powiedział, że przegrywamy wojnę wizerunkową, bo Zachód kupił narrację Putina i  Łukaszenki. To niestety najprawdziwsza prawda w świetle tego, co widziałam.

Jacek Bartosiak ciągle mówi o konieczności stworzenia armii nowego wzoru i zapewne ma racje, ale wojna nowego typu rozgrywa się, a w każdym razie zaczyna, w mediach. Jest to wojna na obrazki opatrzone prostym i oczekiwanym przez odbiorcę komentarzem - np. dziewczynka z misiem w lesie znaczy źli ludzie jej nie przepuścili do Niemiec (choć rodzina wykosztowała się na wycieczkę turystyczną do Mińska).

Może więc zacznijmy od zestawiania duszaszczypatielnych obrazków z kretyńskim komentarzem i puszczania ich w świat. Np. chłopiec w jarmułce pobrudzony czerwoną farbą i komentarz - Icek przeżył holokaust, ale pobili go islamscy terroryści (podający się za afgańskich uchodźców) w drodze do Niemiec. (Strach pomyśleć ilu Icków tam poturbują!!!)  Albo chudy szczeniaczek ze spuszczoną główką do tego komentarz: mały Azorek chciał powitać uchodźców radosnym merdaniem ogonkiem, ale usłyszał "spi.......j ty psie" i musiał uciekać przed próbą skopania go.  Następnie zbliżenie - widać jak nieszczęsne zwierzątko drży - i komentarz: Azorek jest w szoku po tym traumatycznym doświadczeniu i nie może rozmawiać... Albo młody gej albo lepiej trans z rozmazanym od łez makijażem, w tle karetka i profesjonalnie wyglądający ludzie w białych fartuchach. Komentarz: Ulrike, osoba transpłciowa/niebinarna z Niemiec chciała włączyć się w pomoc "uchodźcom z Afganistanu", ale oni nie wzięli od niej kanapek (pod pretekstem, że "not halal"), a jeden dyskretnie splunął na jej widok. Pomoc psychologiczna już przyjechała, żeby udzielić niezbędnej pomocy, sprawcy ujęci, wkrótce usłyszą zarzuty. Następnie zbliżenie: Ulrike szlocha brudząc makijażem kolejne chusteczki podtykane jej przez osoby w białych fartuchach. Podnosi zapłakaną twarz i mówi prosto do kamery "coś podobnego nigdy nie zdarzyło mi się w życiu!" spuszcza głowę i dodaje ciszej "nigdy", po czym znowu wybucha płaczem.

czwartek, 17 września 2015

"Croatia no good, spaghetti every day, me go to Germany!"

Powyższy cytat pochodzi ze szczerej wypowiedzi wygłodzonego uchodźcy udzielonej reporterowi Euronews. Ten nieszczęsny człowiek leży pod drzewem, a oddany przyjaciel stawia koło niego elektryczny wentylator, aby nieco ulżyć jego cierpieniu. O ile dobrze zrozumiałam obaj należą do grupy, która odmówiła ubiegania się o azyl w Chorwacji z przyczyn jak powyżej. Co ciekawe Euronews, która do swoich materiałów propagandowych używa dzieci i kobiet tym razem ewidentnie nie znalazła albo nie dowiozła nikogo takiego i musiała się zadowolić tą bezwstydną kreaturą. - przypadek czy zmiana wiatru? Jeszcze parę godzin wcześniej opatrzyła film, na którym greccy policjanci grzmocą tę gromadę awanturników pałami aż miło, pełnym dezaprobaty komentarzem: "nie takiego przyjęcia uchodźcy się spodziewali"

Węgrzy jak zawsze zachowali się niedopuszczalnie użyli wody i gazu łzawiącego na ludzi rzucających wielkimi kawałkami betonu, Wynik - 20 rannych policjantów i dwoje dzieci - wydaje się zagadkowy, dopóki nie zobaczy się ujęć jak "uchodźcy" niosą dzieci jako żywe tarcze i sadzają je przed kordonem policji gotowej do ataku. Dzięki tej taktyce nikt z nich nie został ranny. O przepraszam, łzawiły im oczy i zmoczyli markowe koszulki. Co za okrucieństwo!!!

W końcu udało im się wzbudzić we mnie głębokie współczucie - z tym że dla węgierskich i chorwackich policjantów i wszystkich mieszkańców tych państw. Nieszczęśni Chorwaci opamiętali się dość szybko. Boże, dopomóż im uwolnić się od tego tałatajstwa! Następna będzie Słowenia, niech ją Bóg ma w swojej opiece. Jedyna nadzieja w polach minowych!

Migranci to w 40% obywatele Serbii, Albanii i Kosowa, 20% Syryjczycy i 5% Irakijczycy. Czyli ok. 25% mogłoby ewentualnie uznane za uchodźców. Podobno resztę Merkel zamierza odsyłać. Gdzie i jak? Wszystkie kraje transferowe powinny zażądać od Niemiec astronomicznych odszkodowań. Czterech europosłów PO głosowało za obowiązkowymi kwotami, reszta się wstrzymała i rzecz przeszła. Mam nadzieję, że będą kiedyś sądzeni za zdradę stanu. Nie lubię Korwina-Mikkego i nie ufam mu, ale jego krótkie przemówienie w PE było rewelacyjne, podobnie jak Kaczyńskiego w Sejmie.

Dzisiejsze akty terrorystyczne w Berlinie nie maja oczywiście żadnego związku z falą imigrantów, czysty przypadek.

George Soros, który zaopatrzył "uchodźców" w przewodnik w2eu (welcome to Europe) nagle przypomniał sobie o Ukrainie i stwierdził, że ta kwestia jest nieporównanie ważniejsza niż muzułmańska inwazja na nasz kontynent, do której być może sam się przyczynił. Polacy z Mariupola bezskutecznie proszący o ewakuację zgłosili gotowość zamiatania ulic w Polsce. Rząd Kopacz ma inne priorytety. Zasada ordo charitatis wydaje się tej ..... śmieszna.








środa, 16 września 2015

George Soros a wędrówka ludów

Dziś na wpolityce.pl pojawiła się wiadomość, że przewodnik imigranta pt. w2eu (welcome to Europe) rozprowadzany w Turcji przez organizację tej samej nazwy finansowany jest przez George Sorosa. To by wiele wyjaśniało. Soros jest niewątpliwie graczem dysponującym środkami, żeby inspirować wędrówkę ludów z Bliskiego Wschodu i Afryki do Europy i posiadającym wystarczające wpływy w mediach, by serwowana przez nie narracja w tym przedsięwzięciu pomagała.

Barbara Spectre, amerykańska Żydówka, założycielka Instytutu Studiów Żydowskich Paidea w Szwecji, powiedziała otwartym tekstem (wideo dostępne w Internecie), że Europa nie nauczyła się jeszcze być wielokulturowa i Żydzi jej w tym dopomogą (Jews will be in at the centre of this) forsując napływ imigrantów z krajów kulturowo odległych. Dodała, że nie mogą się spodziewać wdzięczności (they will be resented because of their role)), ale jest to konieczne dla przetrwania Europy. Natomiast Angela Merkel ujęła to tak: Imigranci są przyszłością Europy. Zbieżność przypadkowa?

Ciekawe, że ani Soros ani Spectre świadomi, co ta wielokulturowość będzie oznaczać dla Żydów żyjących w Europie, zupełnie się tym nie przejmują i kontynuują swój plan, który nie tylko dla cywilizacji zachodu będzie samobójczy.

Czy uprawnione jest podejrzenie, że poniewieranie Węgrów w mediach ma związek z jakimś (znacznym?) udziałem Sorosa (węgierskiego Żyda, który ewidentnie cierpi na ten sam syndrom, co Gross) w akcji "uchodźcy"? Faktem jest, że trudno bez podejrzenia o wyraźne zadaniowanie wyjaśnić np, informację, że po wprowadzeniu stanu kryzysowego na Węgrzech "crossing the border/ damaging the fence will be criminalized/ made illegal". Z tego przekazu wynika, że przekraczanie granic - w dowolnym punkcie i bez spełnienia określonych warunków  - we wszystkich krajach świata jest podstawowym prawem człowieka (tak samo jak niszczenie mienia publicznego) i tylko Węgrzy negują tę oczywistość. Osoby biorące udział w tej akcji dezinformacyjnej powinny zrobić eksperyment z  nielegalnym przekraczaniem  granic Izraela albo Rosji.

Po obejrzeniu kilku tego rodzaju materiałów propagandowych  pełnych  wymownych syryjskich bliźniaczek, nowo urodzonych dzieciątek koczujących z rodzicami pod złym węgierskim ogrodzeniem i nieśmiertelnego Muhammeda z Damaszku, który właśnie się ożenił, trafiłam na CBN i doznałam szoku. Była to pierwsza w miarę uczciwa relacja, jaką widziałam, choć świeżo ożeniony Muhammed z Damaszku pojawił się i w niej.

Tak zachęcona obejrzałam materiał o obecności wojskowej Rosji w Syrii. Komentarze pod spodem zarzucały CBN, że wbrew swej nazwie (Christian Broadcast News), kupiona przez Żydów i masonów, sympatyzuje z terrorystami zamiast z chrześcijanami znaczy Putinem.

Nie pierwszy to raz trafiam na sugestię, że Amerykanie przyczynili się do powstania ISIS.. Nie jestem w stanie tego sprawdzić, ale popatrzmy na sekwencję zdarzeń: USA - według Rosji i Amerykanów niechętnych lobby izraelskiemu - dokonuje interwencji na Ukrainie, czego wynikiem jest Majdan; Po tym następuje zajęcie Krymu i destabilizacja wschodniej Ukrainy; W czasie kiedy trwają sankcje i toczą się negocjacje w formacie normandzkim Internet jest bombardowany filmami z egzekucji Chrześcijan i wiadomości o gwałceniu i sprzedawaniu Chrześcijanek przez ISIS; Pojawiają się apele o ratunek dla eksterminowanych Chrześcijan; Kościół i prywatne fundacje angażują się w tę pomoc - nawet sprowadzanie prześladowanych chrześcijan do własnych domów: Zwykły strumień imigrantów płynących do Europy zamienia się w wody potopu;  Temat egzekucji Chrześcijan i ich prześladowania, podobnie jak wątek wojny na Ukrainie  znika z mediów całkowicie; Nagle mamy gromadę młodych, zdrowych, dobrze odkarmionych i ubranych muzułmańskich mężczyzn, którym ktoś obiecał niemiecki raj socjalny i kredytował przeprawę; Z tematem prześladowanych Chrześcijan się nie łączy się to w żaden sposób; Dawne kraje satelickie imperium sowieckiego są poniewierane w prasie i szantażowane;  Przyjęcie nielegalnych imigrantów wbrew ich woli jest zarzewiem konfliktu wewnętrznego, co ułatwiłoby Putinowi przywrócenie sowieckiej strefy wpływów we wschodniej Europie; Międzyczasie klepnięty jest Nordstream II i Niemcy - podeptawszy wpierw prawa unijne - opamiętują się nieco.

Nie wiem co z tego wynika, ale śmierdzi to wszystko na kilometr jakąś wielopiętrową operacją różnych "aktorów" przy udziale wyjątkowo wzmożonej akcji dezinformacyjnej.





wtorek, 15 września 2015

Jeszcze o wojnie wizerunkowej

Nieszczęsna węgierska kamerzystka, która podstawiła komuś nogę nie wiedziała jak uszczęśliwi światowe media. Niechcący się wpisała w narrację przygotowaną dla naszej części Europy przez Niemcy i Światowy Kongres Żydów (tych dwóch podmiotów jestem pewna, innych mogę się tylko domyślać).

W ostatnich latach byłam 2 razy na Forum Doktorantów na temat "Sztuki wschodniej Europy" zorganizowanym przez Uniwersytet Humboldta w Berlinie. W zeszłym roku jeden z pierwszych referatów wygłosił pewien węgierski młodzieniec pochodzenia, by tak rzec, semickiego, a była ona.... tak! o antysemityzmie na Węgrzech. Co to ma wspólnego ze sztuką? Niewiele, ale jak się chce, zawsze można znaleźć jakąś karykaturę w prasie... Było też przerażające wideo na którym widać pielgrzymkę do grobu młodej dziewczyny. Co jest przerażającego w pielgrzymce na grób młodej dziewczyny? Ano głupie prawicowe Madziary wierzą, że została zabita rytualnie, a jej krwi użyto do wyrobu macy.

Nie zdziwiło mnie, kiedy w następnym roku ten sam młodzieniec, który tym razem był jednym z prowadzących konferencję (czyżby go zatrudniono?) podczas prezentacji wszystkich uczestników obwieścił, że zajmuje się...... tak! antysemityzmem na Węgrzech i w POLSCE. Berlin jest jak wiadomo najwłaściwszym miejscem do odkrywania mrocznej karty antysemityzmu dzikich, a krwiożerczych narodów wschodniej Europy, co uczesnicy dobrze rozumieli, bo widziałam liczne karykatury żydów chałatowych i zasymilowanych na kolejnych prezentacjach, a też dowiedziałam się o wielu projektach badawczych które o temat zahaczały, a to o żydokomunie (jako szkodliwym stereotypie), a to o Jonaszu Sternie itp. Forum doktorantów jest niewątpliwie dobrą okazją, żeby odłowić nie szczególnie zamożnych doktorantów ze wschodniej Europy, których tematy dobrze się wpisują w niemiecką politykę historyczną i ich kupić.

Przypomniało mi się to, kiedy w kolejnym materiale filmowym na temat tzw. "uchodźców" jakiś imbecyl ustawił się na tle skończonego już płotu na granicy serbsko-węgierskiej - kamera na szereg policjantów "in the riot gear" po drugiej stronie - i mizdrzył się do nielegalnych imigrantów, dając im do zrozumienia, że on jest miłym człowiekiem, prawie jak Merkel, i nie ma nic wspólnego ze złymi węgierskimi policjantami, ani ich faszystowskim premierem Orbanem.

Od początku tej operacji role są rozdane: Niemcy są głównym bohaterem pozytywnym, wokół nich inne BOGATE państwa zachodniej Europy - one rozdają socjal i oferują standard życia, o którym nawet pracujący mieszkańcy naszego regionu mogą tylko pomarzyć. Im wyższy socjal tym lepsza prasa.

Jako bohaterowie negatywni występują 4 kraje grupy wyszehradzkiej z dyżurnym potworem Orbanem na czele kopiącym - nogą swojej kamerzystki - niewinne syryjskie dzieci. Odbiorca, który nie zna sytuacji, odniesie wrażenie, ze imigranci uciekają do Niemiec przed Orbanem właśnie. Mogą tylko tam uciekać, bo Czechy, Słowacja i Polska nie chcą ich przyjąć! Nazwano nas nawet "Heartless Four", choć i Macedończycy, którzy na granicy użyli pałek, zrobili w mediach karierę podobną do Petry Laszlo . "Ugly scenes" były tam widziane. Taki jest nasz wizerunek w mediach światowych: jesteśmy nieestetyczni, prymitywni i brutalni. Gross ze swoją "ohydnym obliczem" i "zbrodniami Europy wschodniej" wpisał się wypisz wymaluj w obowiązujący scenariusz.

Kraje południa jak Grecja, Włochy i Hiszpania w tej narracji nie występują, choć to właśnie ich niefrasobliwość powoduje chaos. Co ciekawe, choć standard życia jest tam znacznie wyższy niż u nas, a i socjal pewnie też, imigranci tam się nie zatrzymują. Nie zatrzymują się nawet we Francji, Austrii ani w Danii tylko lecą na prom do Anglii lub Szwecji, albo pociąg do Niemiec.

W głównym przekazie medialnym są obecne tylko "cztery kraje bez serca", dobre Niemcy i ich podnóżek Austria, z osób Merkel i węgierska kamerzystka, która do celów propagandowych nadaje się lepiej niż Orban himself. Świetnie podsumowali tę narrację Taiwaneese Animators  w krótkim humorystycznym filmiku o kryzysie imigracyjnym w Europie. Naszą część Europy reprezentują 3 flagi: polska, czeska i węgierska oraz Petra Laszlo, zachodnią niemiecka i austriacka  oraz Angela Merkel.




poniedziałek, 14 września 2015

Kto opamiętał Angelę Merkel?

Po wystosowaniu zaproszenia do imigrantów i zapewnieniu, że wszyscy zostaną przyjęci oraz obsztorcowaniu Orbana, Niemcy przywracają kontrolę na granicy z Austrią i zawieszają ruch pociągów z tego kierunku. Merkel się opamiętała czy ktoś ją opamiętał? Węgrzy zostają z tabunem nielegalnych imigrantów, których po wejściu zaostrzonych przepisów (od wtorku?) będą musieli powsadzać do pierdla albo deportować. Powinni wystąpić do Niemiec o potężne odszkodowanie za poniesione straty materialne i wizerunkowe.

Abdallah (Abdullah?) Kurdi, ojciec małego Aylana, zwłok którego media użyły do propagandowego wzmożenia, okazał się zamieszany w przemyt ludzi. Podobno sam kierował łodzią i własnoręcznie doprowadził do katastrofy. Czy jest to informacja prawdziwa? Nie wiem i nie mam możliwości sprawdzić. Być może jest to kolejna manipulacja przywiana ze zmianą wiatru. Histeria imigracyjna miała coś zasłonić np. klepnięcie Nordstreamu II mimo rzekomych sankcji. Rzecz przemknęła niezauważona, można przykręcić nieco kurek z imigrantami.

Przeraża mnie dyspozycyjność mediów (a także europejskich przywódców) wobec tego kogoś, kto tym zarządza. Chciałabym wiedzieć kto to jest.