Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciamajdan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciamajdan. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 kwietnia 2022

O żywotności Jemeńczyków i meandrach lewackiej propagandy.

Spostrzeżenie Miłosza Lodowskiego (poniżej) jest bardzo trafne. Kwestia nagłej utraty skuteczności przez legendarną rosyjską propagandę nurtuje mnie od początku wojny na Ukrainie...


Zmiana wiatru nastąpiła także w odbiorze katastrofy smoleńskiej. Tu i ówdzie na zachodzie pojawiły się głosy o zamachu, a ja znalazłam na twitterze rysunek z 2013 roku, którego nigdy wcześniej nie widziałam...


Natomiast nie wyłączono lewackiego duraczenia na temat tzw. "uchodźców" z krajów trzeciego świata, co świetnie opisuje Adam Gwiazda w artykule "Czy przyjmowanie uchodźców z Ukrainy to rasizm? Absurdalne oskarżenia zachodniej lewicy" zamieszczonym na stronie Nowego Ładu:
(...) Jeszcze inni posuwają się dalej. Pojawia się tu i ówdzie podświadomy zarzut, że Ukraińcy niejako „kradną” status uchodźcy zarezerwowany od lat dla przybyszy z Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji. Heba Gowayed, socjolog z Boston University, twierdzi, że „Ukraińcy wkraczają w świat, w którym nasze systemy uchodźcze są skonstruowane w oparciu o założenie, że osoba ubiegająca się o azyl jest Czarnym, Arabem, Afrykańczykiem lub Azjatą”. Według Fanélie Carrey-Conte z Cimade ich masowy napływ zakłóci obraz, jaki w oczach większości Europejczyków kojarzy się w ostatnich latach ze słowem „uchodźca”. Patrząc chłodnym okiem, to lewicowcy mają się czego obawiać: wszak ukraińskie matki z dziećmi szukające schronienia w pierwszym bezpiecznym kraju na pewno bardziej odpowiadają słownikowej definicji uchodźcy niż młody i zdrowy mężczyzna ze smartfonem, który przed wylądowaniem w Europie przekroczył kilkanaście granic. Zaś uchodźca ma w lewicowej hierarchii wartości wyższy status niż migrant. Migrant to nie do końca wiadomo kto, jego motywacja jest nieznana i nie wiadomo, czy mówiący w suahili Murzyn jest tak naprawdę uciekającym przed bombardowaniami Syryjczykiem, choć lewicowy pracownik NGO czy funkcjonariusz mediów bardzo chcą w to uwierzyć, a nawet zmusić do uwierzenia innych szantażem moralnym. I teraz oto cały misterny plan semantycznej manipulacji, by z każdego nielegalnego imigranta zrobić uchodźcę, sypie się w drobny mak, ponieważ biali ludzie z kraju europejskiego, z „miast, które wyglądają jak nasze miasta”, zawłaszczają status zarezerwowany w mniemaniu lewicy przybyszom z Trzeciego Świata.(...)
„Ukraina jest uważana za kraj obszaru europejskiego. W oczach państw Unii Europejskiej przyjęcie Ukraińców oznacza powitanie nie cudzoziemca, nie migranta, nawet nie uchodźcy, ale kogoś bliskiego” – kontynuuje swoje dywagacje, które doskonale obrazują doxe współczesnej lewicy w kwestii imigracji. To, co się liczy, to ani intencja pomocy, ani realna odpowiedź na rzeczywiste problemy imigranta – danie mu zakwaterowania, wyżywienia, leczenia, pracy etc. – ale sam katartyczny rytuał „przyjęcia innego”, jako rodzaj ekspiacji za rzekome winy białego człowieka i cywilizacji europejskiej. Jednak aby katharsis miała sens, musi dotyczyć Innego, nie bliskich. Nowe bóstwo świeckiej religii to Big Other, według zręcznej formuły Jeana Raspaila.(...)
Według Heby Gowayed głównym wyjaśnieniem rzekomych podwójnych standardów są rasizm i islamofobia. „Jesteśmy świadkami sytuacji, w której te same kraje, które od dawna odmawiają przyjmowania uchodźców, otwierają swoje granice dla Ukraińców. Chociaż bardzo się cieszę, że Ukraińcy są przyjmowani, to niepokoi mnie fakt, że nie są przyjmowani inni, którzy są kryminalizowani i demonizowani”. Realistyczne podejście do masowej imigracji z Afryki i Bliskiego Wschodu oraz świadomość problemów, które ona generuje, awansują do rangi wstydliwego problemu i dowodu na rasizm zachodnich społeczeństw i migrantosceptycznych rządów państw europejskich. Cytowana Sarah Schneider-Strawczyński twierdzi wręcz, że jednym z głównych uprzedzeń leżących u podstaw niechęci do przyjmowania niektórych imigrantów jest „uprzedzenie antymuzułmańskie”(...)

Tak jak w międzywojniu wszystkie katolickie kraje odrzuciły eugenikę bez specjalnej kampanii uświadamiającej, a protestanckie (czyli zsekularyzowane) przyjęły entuzjastycznie, tak teraz społeczeństwa ukształtowane pod wpływem katolicyzmu bez trudu odróżniają prawdziwych uchodźców wojennych od ich egzotycznych podróbek nachalnie, a bezpodstawnie określanych tym mianem... Do jakich idiotyzmów potrafi posunąć się obca agentura pokazuje przykład "16 letniego, nieprzytomnego Jemeńczyka leżącego pod płotem na granicy po stronie białoruskiej"





Oświadczenie straży granicznej poparte jest filmem ze zdarzenia dostępnym na jej koncie.

Niejaki Wilgocki z GW wygłupił się piramidalnie. Podobno sam szybko usunął swój duszaszczypatielnyj wpis, kiedy niedoszły trup wykonał lewacką parodię zmartwychwstania, jak nie przymierzając osławiony Diduszko na Ciamajdanie...

To jest właśnie to - ludzie kulturowo obcy (agentura wpływu) mogą przyswoić sobie nieco chrześcijańskiego słownictwa, ale nawet używając go (bardzo nieadekwatnie zresztą) nie mają dostępu do sumień ukształtowanych pod wpływem zdrowej nauki Kościoła. Katolicy bowiem, nawet Ci nie bardzo gorliwi, mają kontakt z rzeczywistością i naturalną odporność na ideologiczne wygibasy.

poniedziałek, 11 października 2021

"Babcia Kasia", czyli polowanie na obrazki

"Babcia Kasia" dokazuje

Obejrzałam na YouTube film z zajścia na demonstracji przeciw wyrokowi TK (TYLKO U NAS! "BABCIA KASIA" OBRAŻA I ATAKUJE UCZESTNICZKĘ ZGROMADZENIA ORAZ POLICJATÓW). Starsza kobieta zasłania młodszej widok za pomocą kolorowej flagi tuż przed kordonem policji. Nie jest to przypadek, który łatwo mógłby zdarzyć się w tłumie, gdyż wysoka blondynka zwraca jej uwagę kilkakrotnie, coraz bardziej tracąc cierpliwość. Tzw. "babcia Kasia" demonstracyjnie rozkłada jej flagę przed nosem i trzyma jak nie przymierzając wredny, zepsuty bachor. Młodsza kobieta odpycha flagę ręką, starsza znowu zasłania jej twarz. W trakcie tej zabawy prawie trafia blondynkę w oko, więc ta, gwałtownym ruchem, łapie flagę aż drzewce (raczej rura) się składa. Starsza wpada w furię i zaczyna okładać "tęczową flagą tolerancji" młodszą kobietę. Stojący za nią pokaźny mężczyzna odpycha agresorkę zdecydowanie, ta drze ryja, w końcu interweniuje policja, pod której nosem całe zajście się odbywa. "Babcia Kasia" usiłuje użyć swej tęczowej broni także na funkcjonariusza. Mężczyzna w zielonej kurtce rzuca się w obronie agresywnej emerytki i też próbuje szarpać policjanta. 

Cała ta scenka przypomina mi sławne zajście ze starszym Indianinem walącym w bęben tuż przy twarzy nastolatka w czerwonej czapce z napisem MAGA (make America great again - slogan wyborczy Trumpa). Rzecz miała miejsce w Waszyngtonie po Marszu dla Życia, w którym młody człowiek wraz ze swoją szkołą (katolicką) brał udział. (Pisałam o tym w lutym 2019 - "Ku pokrzepieniu serc") Widać było wyraźnie, że jest to polowanie na obrazki, Chłopak miał stracić cierpliwość i odepchnąć natręta. Nie stracił, wytrzymał, ale i tak wyraz jego twarzy zinterpretowano jako obraźliwy i w tzw. mediach społecznościach zafundowano mu prawdziwy lincz. Gwiazdy tamtejszego dziennikarstwa nawoływały do przemocy fizycznej twierdząc, że chłopak ma "punchable face", o sugestiach wywalenia go ze szkoły i nie przyjęcia na żadne studia w kraju nie wspominając. Trzeba było zamknąć szkołę na kilka dni ze względu na groźby karalne (podpalenia o ile dobrze pamiętam). Całkowicie kłamliwa wersja wydarzeń indiańskiego (raczej lewackiego) aktywisty królowała aż do momentu rozpowszechnienia nagrania całego zajścia. Pod groźbą procesów gwiazdy dziennikarstwa zaczęły się powoli wycofywać, choć nie wszystkie, i o ile dobrze pamiętam rzecz zakończyła się w sądzie. (M.in. Washington Compost i CNN zabulił kupę kasy)

Nick Sandman uczeń Covington Catholic School w Kentucky - ofiara linczu medialnego

"Babcia Kasia" też miała ewidentnie za zadanie wytworzyć ładny obrazek - wysoka blondynka w sile wieku atakuje niewinną staruszkę z tęczową flagą - cóż może być bardziej wymownego. Ujęcie byłoby lepsze niż martwy Diduszko na Ciamajdanie, ale jak pech to pech - Diduszko nieopacznie "zmartwychwstał", a "babcia Kasia" dała popis grzmocąc młodszą, ładniejszą i lepiej ubraną oponentkę tęczowym sztandarem tolerancji (można zobaczyć tutaj https://twitter.com/i/status/1447286059813965827). Jeżeli obóz rządowy nie umie PR -owo wykorzystać takiego skarbu to powinni "kury szczać prowadzać" jak mawiał marszałek.


"Babcia Kasia" atakuje

Swoją drogą kim jest owa sławna "babcia Kasia", która bezkarnie atakuje policjantów, a funkcjonariuszki wyzywa od kurw? Czy jest opłacana przez rząd, żeby kompromitować opozycję, czy też resortowi koledzy wciąż mają wystarczające wpływy, żeby zapewnić jej bezkarność?