środa, 4 czerwca 2025

O sztabie Trzaskowskiego

Sztab Trzaskowskiego "skaczący na własnym pogrzebie", czyli na inauguracji jego dwugodzinnej prezydentury

Poznajcie  najbliższych współpracowników Rafała Trzaskowskiego, jego sztab wyborczy: od lewej Barbara Nowacka, Agnieszka Pomaska, Cezary Tomczyk i Slawomiiiiiiiir Nitraaaaaaas. Brakuje tylko Wioletty Paprockiej.Te wybitne mózgi to architekci sukcesu Rafała w wyborach, wprawdzie tylko na 2 godziny, ale nie czepiajmy sie drobiazgów...

Misio Kamiński u red. Szubartowicza z Polsatu nie zostawił na nich suchej nitki. Stwierdził m.in, że podczas kiedy ludzie Bielana jeżdżą się uczyć do USA,  team Trzaskowskiego ogląda House of Cards z polskimi napisami, lecz bez zrozumienia i plecie o "swingujących powiatach". 

Uznał, że ktoś doszukujacy się analogii między "swinging states" a preferencjami wyborczymi polskich powiatów jest jak ekspert od lotnictwa, który uważa, że samolot lata, bo macha skrzydłami, albo człowiek mediów przekonany, że telewizor mówi, bo siedzą w nim małe ludziki...

A już najbardziej nie mógł pojąć jak ktoś może być tak pychą nadęty, aby na podstawie błędu statystycznego ogłaszać się prezydentem, a swoją żonę pierwszą damę. "Przecież kiedy ktoś wygra milion w totolotka sprawdza trzy razy czy to prawda - perorował - albo jak dostanie się na studia..."

Tuskowi też nie szczędził gorzkich słów. "Jak można mieć zaufanie do człowieka, który wyzwał Donalda Trumpa od agentów KGB, a  Nawrockiego od alfonsów, bo nie wierzył, że wygrają wybory?!!!" - pytał przerażonego tym bluźnierstwem dziennikarza

Odniósł się też w tonie bardzo negatywnym do występu premiera u Rymanowskiego, gdzie Tusk powołał się na anonimową panią z bazaru i patostreamera Murańskiego jako wiarygodne źródła swoich informacji.

Wszystko to bylo przeciekawe, gdyż pokazywało, jak ludzie uśmiechniętej koalicji doskonale zdają sobie sprawę, ile prawdy było w medialnych rewelacjach mających na celu zniszczenie Nawrockiego. W końcu sami je zamówili u służb i cyngli!

Świetnej rady Trzaskowskiemu udzielił Krzysztof Stanowski. Uznał, że aby odnieść sukces wyborczy kandydat PO powinien tylko:
  • schować swoje najbliższe otoczenie (czyli wyżej wspomniany sztab + Kinię Gajewską, Jachirę, Scerbę i Jońskiego itp)
  • schować swoje dalsze otoczenie (czyli popierających go celebrytów i profesorów), najlepiej zafundować im wakacje i zachęcić do umieszczania na mediach społecznościowych wyłącznie zdjęć wlasnej dupy z plaży
  • schować swojego szefa (znaczy Tuska), aby się nie kompromitował w mediach
  • schować samego siebie
Trudno sie z tym nie zgodzić!




 

O gratulacjach Tuska dla prezydenta elekta



Łukasz Warzecha określił przemówienie Tuska z poniedziałku po wyborach mianem gówniarstwa. Chodziło mu o to, że premier nie zdobył się nawet na powszechnie przyjęte w takiej sytuacji gratulacje dla zwycięskiego kandydata, co w międzyczasie wykonała już sama Ursula von der Jeleń.

Myślę, że to bardzo niesprawiedliwa ocena ze strony prawicowego publicysty. Na podstawie pewnych przecieków udało mi sie zrekonstruować, co wydarzyło bezpośrednio przed występem szefa rządu.

Donald Tusk miał szczerą intencję wygłoszenia owych zwyczajowych gratulacji, ale po prostu nie przeszły mu przez gardło. Kiedy próbował udawało mu się wymówić tylko pierwsze dwie głoski "gr" albo "grrrrrrrrrrr", co brzmiało jak warczenie, na co zwrócili mu uwagę najbliżsi współpracownicy.

Wezwany w zamieszaniu weterynarz odradził dalsze próby i przeżegnawszy się dyskretnie, pospiesznie się oddalił, mamrocząc coś pod nosem. "Panie, tu trzeba księdza" - mruknął do portiera na odchodnym wyraźnie roztrzęsiony.

P.S.

Najlepsze w sieci komentarze powyborcze wygłosili Miś Kamiński https://youtu.be/EvKTkDY4ts4 i Krzysztof Stanowski https://youtu.be/-rZ7h41aRNU  Patrząc z zupełnie innych punktów widzenia bezbłędnie zdiagnozowali przyczyny klęski uśmiechniętej koalicji.



 

wtorek, 3 czerwca 2025

Gdzie Rafał?


No, wreszcie namierzyłam Rafala Trzaskowskiego. Już się o niego martwiłam, a on tymczasem musiał trochę odpocząć! Doprawdy trudno sie dziwić! 

Żony nie wziął ze sobą, bo nawet ona przypominała mu ten idiotyczny przedwczesny tryumf po sondażu, w którym różnica między wynikami obu kandydatów była znacznie mniejsza od blędu statystycznego. Tłum tymczasem skandował na komendę Rafała imię "pierwszej damy": Gosia! Gosia! Gosia!

Nie wiem czy ich małżeństwo to przetrwa. Nie jest też pewne czy Rafał będzie mial ochotę kiedykolwiek wrócić z wakacji...

 

poniedziałek, 2 czerwca 2025

Cała Polska wygrała według hasła Rafała (Trzaskowskiego)!

Muszę przyznać ze skruchą, że haslo Rafała Trzaskowskiego "Cała Polska wygra!" wydawało mi się niebywale idiotyczne, a tymczasem okazało sie prorocze! Cześć Polski wygrała między 21 a 23, a reszta zaczęła już po late pollu. Całą noc, cała Polska żyła w lekkiej, acz podekscytowanej niepewności, by rano ta gorsza, małomiasteczkowa, niewykształcona okazała się zwycięska. Co teraz zrobi Tusek i jego zwierzchność? Pogodzi się czy czeka nas jakaś ponura  niespodzianka?

Panie profesorze Dudek, jeśli Karol Nawrocki okaże się prostodusznym poczciwcem dającym wydutkać się Tuskowi i jego mocodawcom, pozwę Cię o świadome wprowadzenie w błąd mające wpływ na decyzje wyborcze tysięcy (milionów?) Polaków!!!

Przyznam, że po exit pollu przygnieciona byłam poczuciem głębokiej niesprawiedliwości. Finansowana z zagranicy brudna kampania w mediach społecznościowych, służby (i cały aparat państwa) użyty  do zniesławiającej kampanii medialnej, odebranie należnego finansowania, chamska i obrzydliwa próba zniszczenia człowieka, a na koniec jeszcze turystyka wyborcza z jednej do drugiej dzielnicyWarszawy - czyli jawne oszustwo - i to miałoby sie udać?

Nie udało się i to cieszy najbardziej. Kim okaże się Nawrocki nie wiem. Pożyjemy, zobaczymy.

P.S.

W 2023 turystyka wyborcza miała rzekomo na celu - przez określoną dystrybucję głosów w okręgach - optymalny dla KO wynik. Akcja koordynowana była z Luxemburga (serwery). Wycieczki "młodych, wykształconych" i zakapturzonych trafiały jednak do celu zastanawiająco późno, co rodzi uzasadnione podejrzenie, że objeżdżały wiele komisji, głosując wielokrotnie. Dlaczego lokale wyborcze były otwierane dla nich po 21 pozostaje dla mnie zagadką. Przecież to jawne łamanie prawa!

W przypadku wyborów prezydenckich "turystyka wyborcza" polegała na pobraniu zaświadczenia i głosowaniu w innych dzielnicach swojego własnego miasta, co z definicji jest oszustwem. Znany jest przypadek członka komisji wyborczej, który został z niej usunięty za próbę ewidencjonowanie owych zaświadczeń, co uniemożliwiłoby wielokrotne głosowanie.

Jeżeli umowna prawica, po dojściu do władzy, nie zrobi z tym porządku, to będzie znaczyło, że albo złożona jest z idiotów albo obcych agentów pozujących na patriotów.

Piękne, że tzw "siły demokratyczne" posunęły się do tak ostentacyjnej ingerencji w proces wyborczy. Poczciwym PiSowcom coś takiego nawet do głowy by nie przyszło, więc nie mogli nas, wyborców, przed tym zabezpieczyć.

czwartek, 29 maja 2025

Kto tu jest niebezpieczny?

Obejrzałam skrót wywiadu z prezydentem Dudą. Wrażenie jest takie, że super człowiek. Nie, nie mam na myśli, że idealny prezydent, ale ktoś, kto - gdyby nie ustawiczne zohydzanie go - cieszylby się w sposób naturalny sympatią zdecydowanej większości współobywateli. Wszystkie zalety i wady miłego, rzetelnie wykształconego inteligenta z porządnej profesorskiej rodziny. A jednak nie oszczędzono mu niczego, łącznie z atakami na żonę, córkę i siostrę (wspomniał o tym w wywiadzie). A jaką gębę dorobiono Lechowi Kaczyńskiemu? Jak się miała do rzeczywistości? 

Mając to w pamięci, jeśli jutro dowiem się, że Karol Nawrocki zjadał żywcem gości Grand Hotelu podczas swojej pracy ochroniarza, wzruszę ramionami. Jeśli sprowadzą posiniaczoną niunię twierdzącą, że źle została potraktowana podczas świadczenia usług seksualnych kandydatowi w 2000 albo 1995, ziewnę. A kiedy jakiś młodociany sobie przypomni, że był macany przy jakiejś okazji, rzygnę.

Media głównego ścieku nieustanną histerią, bezwstydną manipulacją i ordynarnymi kłamstwami całkowicie znieczuliły ogromną część opinii publicznej na swoją radosną twórczość. Nieszczęsny Tusk powołujący się na jakiegoś męta nie sprawdził nawet, że "pan Wielki Bu" miał 16 lat, kiedy rzekomo zatrudniał mlodego studenta historii do eskortowania swoich podopiecznych i "pilnowania czasu".

Jan Rokita widzi w wywiadzie u Rymanowskiego jakąś wyrafinowaną prowokację, skierowaną do wyborców Nawrockiego (stąd wybór Polsatu), a ja po raz kolejny doświadczam na widok premiera współczucia z lekką przymieszką obrzydzenia. Jego podobizna z plasteliny autorstwa Barbary Pieli wydawała mi się zawsze zbyt okrutna, ale teraz widzę, że udało sie jej uchwycić jego najgłębszą istotę.

Chudy, łysiejący żulik  z popegeerowskiej wsi na pomorzu, zdemoralizowany przez biedę i ciągłe upokorzenia ze strony przełożonych. Nawet Stanowski nie mógł uwierzyć, że to Tusk patrząc na zdjęcie premiera biegajacego w za dużym dresie w towarzystwie dwóch ochroniarzy. Podobieństwo w ogólnym wyrazie postaci do plastelinowej kukiełki barbary Pieli było uderzające.

Nie lubię patrzeć na upokarzanie człowieka, nawet jeśli mam o nim jak najgorsze zdanie. Nie oglądałam filmów z wyprawy do Kijowa, gdzie Tusk zostal wyproszony z przedziału dla VIPów nie tylko dla tego, że w jego niegodnej osobie została spostponowana Polska. 

Roztrzęsiony starszy pan drżącymi rękami przekłada kartki u Rymanowskiego  ostrzegając o niebezpieczeństwie, jakim byłaby dla naszej ojczyzny prezydentura Nawrockiego. Poważny i wzbudzajacy zaufanie profesor Dudek daje do zrozumienia, jak groźnym czlowiekiem prezes IPNu jest, a ja łapie się na pragnieniu, żeby to była prawda...

Niestety, sądząc po pochopnym zrzeczeniu się sławnej kawalerki i pospiesznym, a uniżonym podpisaniu deklaracji toruńskiej, obawiam się, że pan Nawrocki okaże się kolejnym prostodusznym poczciwcem, który bardzo stara się, żeby go lubiano, boleśnie świadomy, że jego przeszłość nie wszystkim się podoba...Wieczny błąd PiSu, polskiej prawicy i wszystkich ludzi porządnych, nie zdających sobie sprawy, z kim mają do czynienia.

Po jednej stronie facet "z przeszłością", w sile wieku, z tatuażami, który zwolnił 1/3 pracowników centrali IPNu i "nie rozumie czym jest wolność badań naukowych" (jak twierdzi profesor Dudek) a po drugiej "staruszek drżący" (o bezpieczeństwo kraju) i jego "europejski" fircyk w zalotach. Niestety niebezpieczna jest ta druga strona, która jeśli wygra, to nie tylko nie będziemy mieć wolności badań lecz także wolności wypowiedzi na dowolny temat (ustawa o mowie nienawiści) i zostaniemy tak ubogaceni, że się nie pozbieramy (implementacja paktu imigracyjnego natychmiast po wyborach, jak w Rumunii).

 



wtorek, 27 maja 2025

Tarcze herbowe dla kandydatów na prezydenta RP

 Zaprojektowałam tarcze herbowe dla kandydatów. Oto one:


Po lewej herb kandydata Nawrockiego - na biało-czerwonym polu rękawice bokserskie (powyżej) i pilka (powinna być) nożna poniżej.  Zawołanie: Łączy nas piłka! 

Po prawej herb  kandydata Trzaskowskiego - na czarnym polu stylizowany łuk tęczy, a poniżej damska pupa (rasy białej). Zawołanie: Dupiarz sum! względnie Dupiarz, dupiarz! lub też Bążur, dupiage sum!

P.S.
Osadzam herby w kontekście:
To jest jednak wyrafinowany człowiek - Trzaskowski herbu puppa! To brzmi dumnie

A tu, cóż, prostak reprezentujący "klasy transferowe", jak sie wyraził profesor Markowski

Siekiera, motyka, piłka, klocki
wczoraj Duda, dziś Nawrocki!
Siekiera, motyka, piłka, nóż
Niech to się rozstrzygnie już!

Siekiera, motyka, bandy UPA
precz z Trzaskowskim herbu dupa
Siekiera motyka, wody plusk
Niech wraz z nim odejdzie Tusk!





poniedziałek, 26 maja 2025

O kandydatach na prezydenta RP (z mediów)



Kibolska przeszłość kandydata Nawrockiego jest już powszechnie znana, ale to nie wszystko...


Na tym jednym zdjęciu z Gdańska widzimy go jako młodzieńca z blokowiska uprawiającego boks, studenta dorabiajacego w hotelu (w tle krasawice, które miał - według Onetu - dostarczać gościom) i dyrektora muzeum II WŚ (oświetlone okna budynku w tle to "apartamenty miłości" albo przechwycona kawalerka komunalna p. Jerzego Ż. bezradnego, oszukanego staruszka lub groźnego przestępcy seksualnego w zależności od dnia...)

Jeśli chodzi o Rafała Trzaskowskiego nie pamiętam aby Ringer Axel Springer dostarczył równie smakowitych informacji, ale zrobił to sam kandydat określając się mianem dupiarza, nie bawidamka.
Cóż mogłoby to oznaczać? Sztuczna inteligencja wykonała taką ilustrację:

Doprawdy nie wiem czy jest pomocna...