Cóż to za cudna mroźna pogódka przez ostatnie kilka dni! Krew szybciej krąży w żyłach i chce się żyć! Codziennie wybieram się na spacer do parku. Prawie pusto, nie ma rowerzystów. Dawno nie czułam się tak szczęśliwa. Dla ścisłości parki nie są puste tylko pełne uroczych stworzeń:
| Kaczorek na zamarzniętej Oławie |
| Łabądek tamże |
| Kurka wodna - rzeka Ślęza |
Zimo trwaj, bo jesteś piękna!
P.S.
Żałuje tylko, że u siebie nie mogę czuć się równie dobrze. Wszak siedzenie w domu, kiedy za oknem mróz, to także jeden z przyjemniejszych aspektów zimy. Tymczasem mafia rosyjskojęzyczna w mojej bramie obejmuje trzy mieszkania w bezpośrednim sąsiedztwie. Kiedy jednych nie ma w domu materiały do produkcji podrzucane są do innego lokalu, a sąsiadka "o polskich korzeniach" wlazła mi do mieszkania podczas wizyty księdza, zamiast czekać na niego u siebie! Czy to jednak nie jest dziwne wszystko razem?!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz