Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dr Mengele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dr Mengele. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 listopada 2020

Vernichtung Lebensunwerten Lebens, czyli witajcie w UE

Stary Adolf ma radochę w swoim kotle patrząc na UE  - Vernichtung Lebensunvertes Leben w pełnym rozkwicie - aborcja eugeniczna, a nawet zabijanie dzieci zdrowych na życzenie. Program eutanazji przeszedł jego najśmielsze oczekiwania można uśmiercać nie tylko staruszków wbrew ich woli, lecz także 12 letnie dzieci, fizycznie zdrowe.  Że aspekt rasowy mało eksponowany? Keine Angst - Untermenschen słowiańscy dobrze nadają się do niewolniczej pracy, a ich gówniane państewka można kolonizować bez wypowiadania wojny w ramach UE, do której sami chcieli wejść! 

Nawet w Polsce koncepcja Lebensunvertes Leben ma się dobrze. Także duchowni opowiadają się za kompromisem aborcyjnym, dając publicznie świadectwo swojej niewiary, że wartość życia ludzkiego nie zależy od stanu zdrowia. Człowiek przyznając sobie prawo do decyzji, które życie jest warte życia, a które nie, zajmuje miejsce Boga. Nikt już w niego naprawdę nie wierzy? 

Pamiętam taką pieśń śpiewaną przez przyjaciółkę z czasów studenckich:

Mój Bóg wykuwa słowem wieki,

 a chwila rani go jak mieczem, 

Mój Bóg straszliwy i daleki, 

a bliski jak płaczące dziecię

Tak, straszliwy! W Biblii powszechne jest przeświadczenie, że kto go ujrzy nie może pozostać żywy. Taka jest przepaść bytowa między Stwórcą i stworzeniem. Mistycy - aby się do niego "bezkarnie" zbliżyć - musieli przechodzić bardzo bolesne oczyszczenie, gdyż wobec nieskończonego Dobra, Prawdy i Piękna ujawnia się cała nędza ludzkiej natury. Tym wyjątkowym duszom mówił o swoim miłosierdziu, ale równie często (lub częściej) o piekle, które bynajmniej nie jest puste.

Wszyscy zatraciliśmy tzw bojaźń bożą. Kaznodzieje w stylu o.Szustaka OP drą łacha z piekła i potępienia mizdrząc się do ludzi "tam, gdzie ich można znaleźć".  "Głębia przyzywa głębię", a narcyzm duszpasterza przemawia do narcyzmu jego słuchaczy. Kogo im głosi Chrystusa, czy siebie na wszystkie możliwe sposoby? A jakie właściwie jest przesłanie tzw "Listu zwykłych księży" poza virtue signalling w stronę lewico-liberalnych salonów. Na szczęście znalazło się 25 sprawiedliwych w Zakonie Kaznodziejskim, którzy odpowiedzieli na ten mętny, a zważywszy kontekst, haniebny wywód postępowych księży-celebrytów.

Policja, która nie ma śmiałości, żeby ująć przestępcę, gdyż ten ogłosił się "osobą niebinarną", na Marszu Niepodległości strzela starszym ludziom  z bliska w twarz z broni gładkolufowej. Hordy z spod znaku Hitler Jugend mogą przez wiele dni paraliżować miasta, torturować ludzi hałasem, spalinami i obscenicznymi hasłami, smarować wszystko po drodze czerwoną farbą, o zakłócaniu nabożeństw nie wspominając, a stróże porządku nie tylko nie reagują, ale swoją agresję kierują na osoby zgłaszające łamanie prawa. Przyznam, że nie rozumiem w co gra PIS. Ten straszny autorytarny reżim nie panuje nad policją? Zrobić Macierewicza ministrem, on sobie poradzi!

Pewna youtuberka - niejaka Malina Blańska czy też Balbina Mlańska - zamieściła swoją głęboko idiotyczną wypowiedź o wizycie u prof. Chazana. Chciała zażądać, żeby założył jej spiralę i nagrać jego odmowę. Ginekolog w sposób bardzo profesjonalny ją zbadał i powiedział, że rany po wielu poronieniach powinny się najpierw wygoić. Cały perfidny plan wziął w łeb. Jaki jest zarzut? Ano taki, że to bardzo miły, wzbudzający zaufanie starszy pan i kobiety mu wierzą. Komentatorzy nie pozostawili na niej suchej nitki, ale znalazło się kilka głosów porównujących ginekologa do dr Mengele. Goebbels wiecznie żywy prawie się zakrztusił ze śmiechu w swoim kotle.

Wszędzie namolne goebbelsowskie odwracanie znaczeń, zwłaszcza w pop kulturze. W norweskim serialu "Przybysze" (Beforeigners) chrześcijanie są sportretowani jako paskudni nienawistnicy posuwający się do przemocy w najbardziej radykalnej formie pod najlżejszym pretekstem, a pogańscy wikingowie to oczywiście pokojowi i tolerancyjni ludzie rodzinni, lubiący dobrze wypić i zjeść w gronie przyjaciół. Jakże przerażające są więc słowa św. Olafa, że jedzie zrobić porządek z tymi pogańskimi psami!!! Miał przy tym na myśli współczesnych Norwegów! Ratuj się kto może!



 


wtorek, 20 lutego 2018

O pięknym dr Mengele i szpetnych polskich chłopach.

W czasach kiedy jeszcze słuchałam radiowej dwójki  raz po raz serwującej odbiorcom - między wspaniałą muzyką -  wspomnienia Żydówek ukrywających się przed Niemcami w czasie okupacji, zostałam pozytywnie zaskoczona opowieścią jednej z nich. Była wtedy małą dziewczynką i matka ukrywająca się na wsi zataiła fakt jej istnienia przed gospodynią. Po pewnym czasie rzecz wyszła na jaw, matka poleciła córce udawać modlącą się chrześcijankę i tym zmiękczyła serce chłopki. Autorka stwierdziła w pewnym momencie swoich wspomnień, że został jej w pamięci ów zapach ludzi trudniących się pracą fizyczną i ich prostego jedzenia. 

To stwierdzenie wydało mi wtedy dziwne. Nie wiedziałam jeszcze, że "ocaleni z holokaustu" to wyłącznie ludzie zamożni, wykształceni i zasymilowani. Żydowska biedota - chasydzi - nie mieli najmniejszych szans na przeżycie. W pierwszej kolejności wyłapywani przez żydowską policję w getcie wysyłani byli do obozów w myśl hasła "motłoch musi zginąć". Gdyby nawet udało im się uciec natychmiast zdradziłby ich charakterystyczny wygląd i nieznajomość języka polskiego. Żydowskie elity gardziły nimi i wstydziły się, bez żalu płacąc  ich życiem za własne. Podobny stosunek (z domieszką lęku) miały zapewne do polskich chłopów - ludzi ubogich, ciężko pracujących i pobożnych. Autorka wspomnień czytanych w dwójce zapewne po raz pierwszy w życiu zetknęła się z prostymi ludźmi trudniącymi się pracą na roli. Ku swemu zaskoczeniu przekonała się, że to nie żadne egzotyczne, krwiożercze bestie, tylko istoty ludzkie  - w przeciwieństwie do żydowskich elit - gotowe ryzykować życiem dla ratowania innych. Zapach potu i prostej strawy oznaczał odtąd  bezpieczeństwo.

Ten szczegół wskazuje na to, że te konkretne wspomnienia nie były mistyfikacją stworzoną w celach merkantylnych. Autorka niewiele zarobiłaby pisząc ciepło o polskich chłopach, gdyż są szczególnie znienawidzeni przez elity lewicowe, które brzydzą się ubóstwem, pracą fizyczną i pobożnością. Wszystkie rewolucje zresztą chłopów mordowały bezwzględnie i brutalnie, żeby wspomnieć Vandeę, odkułaczanie i hołodomor. W mojej ulubionej kolędzie (Mizerna cicha) śpiewamy "hej ludzie prości, Bóg z wami gości". Doświadczenie często to potwierdza.

Wczoraj znalazłam na wPolityce omówienie artykułu amerykańskiej pisarki i poetki Danushy V. Goski na łamach izraelskiego dziennika "Haaretz" . Zamieszczam kilka fragmentów:
W mojej książce zbadałam, jak ludzie mówią o Holokauście, jego ofiarach i sprawcach. Wielu, ale nie wszyscy z tych, z którymi rozmawiałam mówili o Polakach zupełnie inaczej niż o Niemcach. Odnośnie Polaków używa się słownictwa trzewnego, z widocznymi odniesieniami do świata zwierząt. Np. w pamiętniku Fanii Fenelon z Auschwitz pod tytułem „Gra na czas”. Fenelon pisze, że Polacy wykazują „szczególnie niepokojące” bestialstwo; są „potworami”, „świniami”, „sukami”, „szkodnikami” 
Fenelon opisuje jednego z nazistowskich oficerów: „Boże, jaki był przystojny. Tak przystojny, że dziewczyny instynktownie uruchamiały dawno zapomniane odruchy z innego świata, i palcami poprawiały rzęsy, gryzły usta, by nabrzmiały oraz poprawiały spódnice i koszulki. Pod spojrzeniem tego człowieka znów poczuły się kobietami. Ten nazistowski oficer z lekkością i nieporównywalnym stylem nosił swój mundur. Śmiał się i żartował świadomy swojego uroku”. Tak Fenelon opisała Dr. Josefa Mengele 
"W ten sposób to nie niemieccy naziści tylko prości polscy chłopi stali się wzorem zbrodniarza Holokaustu. Łatwiej jest bowiem zaakceptować, że prości chłopi mordowali Żydów niż, że czyniły to światłe, postępowe, laickie i nowoczesne elity niemieckie, które przecież niemal niczym nie różnią się od dzisiejszych światłych, zachodnich elit"—twierdzi Goska. 
Według niej nazizm i naukowy rasizm nie wyrosły bowiem z wiosek ani kościołów. Tylko z uniwersytetów, miejsca które „miało zrobić z nas wszystkich lepszych ludzi.

Herbert twierdził, że "estetyka może być pomocna w życiu, nie należy lekceważyć nauki o pięknie", ale zupełnie nie przewidział, że argument estetyczny rozstrzygnie kwestię kto jest winien eksterminacji Żydów. Jakie szanse ma polski chłop trudzący się od świtu do nocy w pocie czoła w zestawieniu z zabójczo (w sensie dosłownym) przystojnym dr Mengele w mundurze od Hugo Bossa?