Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klerykalizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klerykalizm. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 października 2018

Jeszcze o prawdziwej przynależności i lojalności

Na stronie dominikańskiej nowy wpis o. Dostatniego! I jest to - suprise, suprise - recenzja filmu Kler utrzymana w tym samym tonie, co opinie o. Golonki i Szustaka. Przypadek? Nie sądzę! O. Dostatni nieco bardziej dryfuje w stronę radości z rozpoznawania w bohaterach politycznych oponentów, ale pozostaje w harmonii z opiniami konfratrów o wezwaniu do nawrócenia, możliwości przejrzenia się w owym wybitnym dziele jak w lustrze itp.

Nie będę się wypowiadać na temat filmu, bo go nie widziałam (zgodnie z zaleceniami autora recenzji), ale byłabym bardzo ciekawa reakcji o. Dostatniego na film "Zakon (kaznodziejski)" albo "Psy pańskie" nakręconego na podstawie opowieści o. Adama Wyszyńskiego OP. Materiał na scenariusz znakomity, można by go nieco podkręcić i hit gotowy. P. Smarzowski pewnie by się nie podjął reżyserii, bo aktywność homoseksualna w zakonie to kwintesencja postępu, ale zdolnych twórców w Polsce nie brak. Scena w której sławny z aktywności medialnej ojciec G. pozoruje ruchy frykcyjne na zadku młodego zakonnika przygotowującego obiad dla współbraci w łódzkim klasztorze wołając "Kaczyński dyma cię w d..pę" wywołałaby entuzjazm na sali. Podobnie mocny finał z przymusowym umieszczeniem w szpitalu psychiatrycznym i brawurową ucieczką pacjenta. Czy o. Dostatni et consortes chcieliby się przeglądać w takim lustrze? Myślę, że wątpię.

Przecież doświadczenie jednego młodego człowieka, w dodatku ulegającego częstym atakom paniki (znaczy niestabilnego emocjonalnie), nie może być ilustracją życia prowincji polskiej dominikanów, w której pracuje wielu porządnych i pobożnych braci. Czyż nie?  To byłoby raczej krzywe zwierciadło! Wiadomo, w przypadku Kleru to co innego, czarni popierają PIS więc im się należy. Niech się mohery oburzają i nawołują do bojkotu. To czysty klerykalizm! Co innego krytykowanie arcybiskupa Życińskiego (TW Filozof), znanego z ekscesów w praskim gej-klubie, albo arcybiskupa Rysia mizdrzącego się do rabina.  Dla"antysemityzmu" "faszyzmu" i "mowy nienawiści" nie może być miejsca...

Z jakichś tajemniczych powodów świadectwo arcybiskupa Vigano ujawniające przywrócenie McCarricka do łask przez papieża Franciszka mimo jego wiedzy o "dokonaniach" amerykańskiego kardynała na polu wprowadzania postępu obyczajowego w seminariach także zostało zaliczone przez o. Dostatniego do klerykalizmu. Przyznam, że nie nadążam za tą talmudyczną logiką.

Tu wraca kwestia prawdziwej przynależności i lojalności, o której pisałam w poprzednim wpisie. Jest dla mnie całkowicie jasne, że wielu dominikanom  - jak o. Dostatni  czy medialny ojciec G. - jest znacznie bliżej do GW czy TVN niż do wiernych przychodzących do ich Kościoła. Niech przychodzą te jelenie i dają kasę, a zniesiemy nawet ich obrzydliwe śmierdzące jaja w Wielką Sobotę (choć z trudem), a serce nasze będzie spoczywać w kwiecie lotosu u stóp pana (George Sorosa).




środa, 12 września 2018

Klerykalizm?

Ciekawy dalszy rozwój sytuacji. Papież Franciszek zapewniony o lojalności i wsparciu przez swoją przyboczną radę dziewięciu kardynałów ogłosił, że to szatan odkrywa grzechy biskupów, żeby zgorszyć wiernych. Ciekawa jestem jak skomentuje to o. Dostatni, czy tez cytowany przez niego jezuita, który tak przekonywająco tłumaczył nam czym jest klerykalizm. O ile dobrze pamiętam polega on na tym, że istnieje grupa ludzi wyjęta spod wymagań obowiązujących wszystkich innych w Kościele...

Ks. Izakowicz-Zalewski twierdzi, że naszego biskupa Paetza krył nuncjusz papieski Kowalczyk, jego bliski przyjaciel.  Dopiero Wanda Półtawska niczym druga św. Katarzyna ze Sieny doręczyła list papieżowi. Sprawa nie została nigdy wyjaśniona i nie wiadomo czy poznański arcybiskup był winny zarzucanych mu czynów czy nie.

Kardynał Wuerl, który z uporem i wbrew faktom twierdził, że nic nie wiedział o gorszących czynach swego poprzednika kardynała McCarricka, pod naporem opinii publicznej zrezygnował ze swojego stanowiska.

Onegdaj przeor dominikanów we Wrocławiu łajał wiernych za ich straszliwy polski klerykalizm winny wszelkiego zła w Kościele, a wychodzi na to, że przekonanie o wyjątkowości i nie podleganiu wymaganiom moralnym obowiązującym prostaczków jest charakterystyczne raczej dla duchowieństwa, a szczególnie wyższego.

Św Piotr Damiani w Księdze Gomory z 1049r. dowodzi z zapałem, że mężczyźni winni grzechów sodomskich, w tym masturbacji (indywidualnej i w parach), nawet po ich odpokutowaniu nie mogą być dopuszczeni do żadnych godności kościelnych. Bardzo przenikliwie opisał niebezpieczeństwo sytuacji kiedy jeden sodomita spowiada drugiego, z którym współżył.  Oczywiste jest w takim przypadku relatywizowanie grzechu, praktyczna jego akceptacja i brak skruchy.

W starym Tygodniku Powszechnym o. Prusak SJ stwierdza, że w polskim kościele jest od 25 do 40% homoseksualistów. Ich problem według jezuity nie polega na nieszczęsnej skłonności tylko na trudności w zachowaniu celibatu. Czy te  rzeczy się ze sobą nie wiążą? Czy homoseksualizm nie jest związany z zachowaniami kompulsywnymi? A co to oznacza w praktyce? Jak ta trudność w zachowaniu celibatu wygląda w życiu parafii czy zakonu? Zdaniem o. Prusaka homoseksualiści są często znanymi duszpasterzami o większej wrażliwości i zdolności wysławiania się. Rozumiem, że to równoważy homoseksualny seks z dostępnymi w parafii lub zakonie (młodymi) mężczyznami ?

Delikatnie polemizuje z nim Roman Graczyk na wpolityce.pl  Stwierdza, że 40 % homoseksualistów to jednak znaczna nadreprezentacja i byłaby niepokojąca nawet gdyby chodziło o otyłych, a przecież nadwaga nie wiąże się z tak drastycznym zaprzeczaniem nauce kościoła jak sodomia. Autor jest nieco zaskoczony spokojem z jakim O. Prusak podaje te szokujące dane.

E.Michael Jones twierdzi konsekwentnie, że zakon jezuitów jest piątą kolumną w Kościele, a jego zadaniem jest wywrócenie całej katolickiej nauki moralnej. O. James Martin SJ były papieski doradca jest twarzą kampanii progejowskiej. Według Jonesa zakon należy jak najszybciej rozwiązać.

Obawiam się, że papież Franciszek i jego otoczenie mają dla nas następującą ofertę: grzeszcie śmiało (cytując Lutra), żyjcie sobie w wolnych związkach w dowolnych konfiguracjach, stosujcie antykoncepcję, a w uzasadnionych wypadkach nawet aborcję, nie interesuje nas w co wierzycie, ale nie interesujcie się nami - ani naszym życiem seksualnym, ani finansami, ani naszą wiarą lub jej brakiem. Nie mówmy o wstydliwych tematach jak podziemny Kościół w Chinach, który właśnie zdradziliśmy. Mówmy o globalnym ociepleniu. Napiętnujmy tych, którzy nie sortują śmieci, a neopelagiańskich rygorystów i faryzejskich konserwatystów po prostu ignorujmy, niech się udławią własną żółcią.