Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michnik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 kwietnia 2019

Czy już jesteśmy Palestyńczykami?

A propos mediów światowych i krajowych oto stary news z www.pch24pl (http://www.pch24.pl/nigeria--samochod-rozjechal-modlace-sie-dzieci,67784,i.html#ixzz5mJ9muBuz):
Dziesięć osób nie żyje, a trzydzieści zostało rannych po tym, jak mężczyzna z premedytacją wjechał w dziecięcą procesję wielkanocną w Gombe na terenie północno-wschodniej Nigerii. Wśród zabitych jest ośmioro dzieci oraz sprawca i jego kolega, których wstrząśnięty zbrodnią tłum zlinczował na miejscu. 
Świadkowie zdarzenia informują, że mężczyzna najpierw wdał się w kłótnię z uczestnikami katolickiej procesji, którzy blokowali ulicę, a następnie celowo wjechał w modlące się dzieci. Kierowca był policjantem, a wraz z nim w samochodzie znajdował się członek formacji paramilitarnej. Obaj byli nieumundurowani.
Ten news nie przebił się do mediów przesłonięty kukłą Judasza w Pruchniku.

Zełensky, powiązany z Kołomojskim został prezydentem Ukrainy. Izraelskie gazety entuzjastycznie się do niego przyznały. Ukraina znalazła się tym samym pod żydowskim zarządem, a Putin rozdaje rosyjskie paszporty mieszkańcom Nadniestrza. (Numer, który zastosowano w Gruzji).

Patrzymy na to nie do końca wierząc, że u nas podobny proces zaczął się w 1989, kiedy to Jaruzelski z Kiszczakiem przekazali władzę "triumwiratowi Geremek-Michnik-Kuroń" czyli Żydom, jak to ujął autor książki "Ministerstwo spraw obcych" K. Baliński. Wygląda na to, że niedługo zostanie to nam uświadomione ponad wszelką wątpliwość. Rozmowy trwają, o czym świadczy ujawniona przez red. Michalkiewicza notatka.

Ambasador Mosbacher złożyła nam życzenia z okazji święta Pesach, ignorując fakt, że jesteśmy w większości "czcicielami Wielkiej Nocy".

Czeka nas los Palestyńczyków? To jest plan, jaki USA ma dla nas i regionu?

niedziela, 24 stycznia 2016

O czynniku niejawnym w błyskotliwych karierach

Pewien 14 letni uczeń szkoły podstawowej Adaś Michnik pojawił się onegdaj na spotkaniu tzw. Klubu Krzywego Koła - zalążku loży masońskiej reaktywowanej po latach PRLu. Nie było to bynajmniej kółko młodzieżowe. Ten sam Adaś na swoje 18 urodziny wyjechał na zachód, gdzie spotkał się z wszystkimi ważnymi lewicowymi politykami jak np. Daniel Cohn-Bendit i temu podobne osobistości, a samą imprezę zorganizowano mu - o ile dobrze pamiętam - w Berlinie Zachodnim (czy nie w ambasadzie?) Następnie zrobił karierę jako opozycjonista i za swoje zasługi chciał dostać monopol medialny, który to cel raczej mu się wymknął, ale sądząc po obecnej nagonce na Polskę jego wpływy nadal są nie małe.

Pewien uczeń szkoły podstawowej Ryszard Petru wyjechał do Związku Sowieckiego, gdzie jego rodzice - fizycy - pracowali na projektem bomby mezonowej. Ten sam Rysio jeszcze jako student był asystentem posła Frasyniuka, następnie nosił teczkę za Balcerowiczem, a także pracował w BRE banku - założonym i prowadzonym przez służby wojskowe. Dorobił się pokaźnego majątku, a następnie z niczego urósł do drugiej siły politycznej w Polsce.

Pewien harcerz patriota o ziemiańskich korzeniach Bronek Komorowski poślubił resortową dziedziczkę i nagle z represjonowanego opozycjonisty stał się fanem WSI z pokaźnym majątkiem, który ewidentnie spadł mu z nieba, marszałkiem sejmu i prezydentem, po czym źli ludzie "zabili go kartą do głosowania", choć druga kadencja należała mu się jak psu micha.

Jest więcej takich błyskotliwych karier w polityce vide Janusz Palikot czy Radek Sikorski o Tusku nie wspominając. Jawna część biografii jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Informacje naprawdę interesujące są dla naszych oczu zakryte. Do pewnego stopnia przyjmujemy to jako nieuniknione w polityce, ale podobny mechanizm działa w przypadku wszystkich innych błyskotliwych karier.

Książki Joanny Siedleckiej "Biografie odtajnione" (o ile dobrze pamiętam) jeszcze nie czytałam - widziałam relację ze spotkania autorskiego. Pewnym szokiem było dla mnie, że nawet taka Marta Tomaszewska, Krystyna Siesicka czy Jerzy Broszkiewicz nie odnieśli sukcesu na niwie literatury dla młodzieży o własnych siłach. Nigdy by się nie przebili gdyby nie największa w PRLu agencja promocyjna - SB.

Czy można zrobić jakąkolwiek karierę bez takiego wsparcia? Myślę, że wątpię. Można coś opublikować, zwłaszcza za własne pieniądze, zrobić jakąś wystawę, ale żeby z tego żyć?!!

Widziałam niedawno wywiad z Tomkiem Bagińskim, który zamierza zrobić nową ekranizację Wiedźmina Sapkowskiego (w 2017). Zapytany jak wyjaśnić sukces polskich gier komputerowych na rynku światowym stwierdził, że otworzyła się zupełnie nowa dziedzina i weszli w nią ludzie nieobciążeni, a zdolni. Może i tak, może promocja by SB nie była im potrzebna, a może sukces gier komputerowych zdominowanych przez przemoc i seks wspiera jakaś bardziej uniwersalna centrala?







niedziela, 20 września 2015

Psy szczekają, karawana idzie dalej...(oby!)

W ostatnich dniach mieliśmy wysyp "interesujących" newsów. Po wywiadzie Grossa dla die Welt ozwał się zupełnie przypadkowo Belfast Telegraph insynuując udział Polaków w holokauście. Następnie głos dał Michnik skarżąc się w die Welt światłym Niemcom na głupich i złych Polaków. O przepraszam, usprawiedliwił nasze dziwaczne fobie tym, że jesteśmy w przeważającej większości katolikami i nigdy nie widzieliśmy Murzyna. Międzyczasie uszczęśliwiona atakiem na Polskę Krytyka Polityczna zaprosiła Grossa, żeby mógł napluć na nas z bliska. Nawet politruk Bauman pouczył nas o współczuciu i człowieczeństwie. Szkoda, że zapomniał napomnieć swoich braci z Izraela. Ostrzał trwa. W okolicach unijnego szczytu na temat migrantów nie jeden "historyczny" wątek pojawi się w prasie niemieckiej i europejskiej, a nawet amerykańskiej. W zależności od wyniku rozmów atak osłabnie lub się wzmoże.

Marian Kowalski, kandydat Ruchu Narodowego na prezydenta, w krótkich żołnierskich słowach wyjaśnił kryzys imigracyjny - Putin zorganizował przerzut tych ludzi do Europy przez zaprzyjaźnioną Grecję i Serbię Wątek zaprzyjaźnionej Grecji wydał mi się bardzo interesujący. Jakby na to nie patrzeć, granica morska jest znacznie łatwiejsza do obrony niż lądowa, zwłaszcza przebiegająca na równinie. Na pewno łatwiej wysłać patrole na morze niż budować wielokilometrowe płoty. Co do Serbii, to raczej się jej nie dziwię, po stworzeniu przez USA i NATO Kosowa - mafijnej, muzułmańskiej enklawy w historycznej kolebce kraju.

Matka Kurka domyśla się porozumienia Putin-Merkel nie tylko w sprawie gazu... Myślę, że coś jest na rzeczy. Na temat udziału Tuska w tym dealu nie muszę się nawet wypowiadać. To ten rodzaj kreatury, że nawet splunięcie byłoby nadmiernym zaszczytem, co zresztą dotyczy także Kopacz-na-metr-wgłąb, jej psiapsiółki Piotrowskiej i reszty.

Jednym z graczy zainteresowanych istnieniem ISIS jest Izrael, izraelskie lobby w USA zapewne ma udział w dozbrajaniu terrorystów przeciw Assadowi i destabilizację Syrii. Głos medialnej sfory oszczekującej Polskę wyróżnia się nieco na tle zgodnego chóru opluwającego inne kraje naszego regionu.

Dziś oglądałam kilka materiałów z Chorwacji, Słowenii i Austrii. Na jednym z nich pewien Irakijczyk. szczęśliwy po przekroczeniu austriackiej granicy, na pytanie dlaczego chce do Niemiec odpowiada, że żaden z krajów na trasie ich (imigrantów) nie chce. Zapewne dobrze to przetestował prosząc o azyl wszędzie po drodze, podobnie jak pozostali! Taka właśnie narracja jest budowana wbrew oczywistym faktom. Chorwacja ich przyjęła i jak na tym wyszła wizerunkowo, nie wspominając o chaosie, brudzie i burdach? Jej także przyprawiono gębę. Ileż to wdzięcznych imigrantów skarżyło się w mediach, że są trzymani w nieludzkich warunkach i wyrażało pragnienie opuszczenia tego strasznego kraju. Słoweńscy policjanci zmuszeni do użycia gazu pieprzowego w obronie granicy dołączyli do grona potworów  z niezrozumiałych powodów dręczących "uchodźców".

 Jak bezwstydna jest to propaganda może przekonać się każdy, kto ma dostęp do Internetu. Sceny agresji tej hordy wobec ludzi którzy okazali im życzliwość, ohydny zwyczaj używania kobiet i dzieci jako ludzkich tarcz, niewyobrażalnie bezwstydne roszczenia i niezadowolenie ze standardu "usług", jawne przyznawanie że chodzi im o możliwie najwyższy socjal, a nie żadne bezpieczeństwo itp.

Obawiam się, że to rytualne oszczekiwanie jest wstępem do akcji właściwej. Obrzuceni medialnym gównem, to ci którzy zostaną zaatakowani. Oczywiście zupełnie przypadkowo dotyczy to tylko krajów z zewnętrznego imperium sowieckiego. Jak to ujął Gross "wschodnia Europa musi być rozliczona za swoje zbrodnie". Coś mi się dziwnie wydaje, że rozliczającymi będą najpierw Niemcy - zmuszając nas do przyjęcia swojego kukułczego jaja, a jeśli się nie zgodzimy - jako nie dorośli do "wartości europejskich" - zostaniemy pozostawieni na łup Putinowi. Być może  deal zastał klepnięty przy okazji rury, a taktyka uzgodniona.

Wobec Polski, która jeszcze nie miała okazji wykazać się okrucieństwem wobec "uchodźców" na wzór Orbanowego, trzeba zastosować zastępczą operację o kryptonimie "holokaust". Jest ona zawsze uruchamiana jako zapowiedź jakichś żądań i ma na celu osłabienie naszej pozycji negocjacyjnej przez zdyskredytowanie nas.

W tym zalewie medialnego ścieku widziałam jeden piękny obrazek - węgierskie pojazdy opancerzone zbliżające się do granicy z Chorwacją witane z radością i ulgą przez mieszkańców. Akcja Orbana z odesłaniem przywiezionych przez Chorwatów nielegalnych imigrantów do austriackiej granicy ze słowami, "skoro ich zaprosiliście, to macie" też była niezła. Kilkoro nawiedzonych woluntariuszy z powitalnymi transparentami, całkowicie zignorowanych  przez swoich pupilów, miało dość nietęgie miny, podobnie jak austriaccy policjanci. Natomiast relacjonująca zajście reporterka zapewniła, że wbrew temu, co widać na wizji, panuje tam wzorowy porządek. No cóż, wiara czyni cuda!