Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Morawiecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Morawiecki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 maja 2025

Sen o Morawieckim oraz podróże w czasie i przestrzeni

Śnił mi się dzisaj premier Morawiecki, który ewidentnie albo nie stracił stanowiska albo je wlaśnie odzyskał. To drugie bardziej prawdopodobne. Tak czy siak można było składać podania  o pracę.

Tych, którzy nie zostali przyjęci premier zapewnił, że na pewno wszyscy się załapią w Szczecinie, gdzie powstaje jakaś poważna inwestycja...

Ciekawa jestem czy taki sen coś zapowiada, czy zupełnie nic...

Cisza wyborcza, więc powstrzymam się od wszelkich komentarzy natury politycznej i pokażę zdjęcia z podróży, nigdy wcześniej nie publikowane:

Podróżowałam w przestrzeni i czasie, najchętniej drogą wodną...
Badałam wpływ gazociągów na środowisko...

oraz zagadnienia hierarchii stadnej i atawizmów w zyciu spolecznym
Aż w końcu poczułam się zmęczona i zapragnęlam powrócić...
Tak długo czekałam na łódź powrotną aż odrosły mi włosy...

Nieoczekiwanie trafiłam na wyspę krasawic, które były wstrząśnięte moim wyglądem...
Mieszkała tam Wenus Boticellego i trzy gracje inkluzywne, każda innej rasy... Patrzyły na mnie z niemym wyrzutem w pięknych oczach, a ja czułam ich smutek w moim czarnym serduszku... Smutek, który można bylo przetłumaczyć na słowa: "Co ze sobą zrobiłaś, siostro?!!!" "Dlaczego tak bardzo ucięmiężyłaś w sobie tę omdlewającą kobiecość, którą reprezentujemy?" "Dlaczego jej nienawidzisz?!!!" "A może się jej boisz?" "Dlaczego nigdy nie wykorzystałas tego daru?" "Wstydziłaś się go?" "Lepiej wyszłaś polegając na swoim intelekcie i zdolnościach?" "Gdzie cię zaprowadziły?"
- Do ciemnej d... , siostry - odpowiedziałam szczerze - Macie sporo racji... - przyznalam z westchnieniem, gdyż nie chciało mi się opowiadać swojej historii tym nieziemskim istotom, które widziały we mnie nieuświadomiony potencjał...
Po pewnym czasie musiałam wracać...
Zamyślona odpływałam od brzegu, wciąż słysząc w sercu ich niewypowiedziane wyrzuty...





niedziela, 20 marca 2022

O zmęczeniu wzmożeniem

Nie byłam w stanie oglądać saloniku Ziemkiewicza, bo Janecki nie dopuszczał do głosu Warzechy i bardzo go strofował. Warzecha jest, i zawsze był, upierdliwy i nie jednemu działa na nerwy, ale trzeba przyznać, że zawsze kieruje się swoim rozeznaniem i w bardzo niewielkim stopniu ulega nastrojom. Tego mi właśnie bardzo brakuje ostatnio w debacie publicznej - spokoju i trzeźwej oceny sytuacji. Wszyscy latają wzmożeni i rozjeżdżają każdego, kto nie dość poruszony, albo zwraca uwagę na jakiś rzeczywisty problem.

No cóż, muszę być bardzo złym człowiekiem, bo mam szczerze dość tego wzmożenia, zwłaszcza, że nie mam pojęcia, co naprawdę dzieje się na Ukrainie. Ile było szydery z rajdu Kaczyńskiego, Morawieckiego, Jansy i Fiali do Kijowa, a ja tymczasem rozumiem, że ci ludzie po prostu chcieli zobaczyć na własne oczy jak wygląda sytuacja.

Dla mnie najbardziej podejrzany jest ten rewelacyjny ukraiński PR w mediach światowych. Żydzi, którzy mają tyle pretensji do Polaków, złego słowa nie powiedzą o Ukraińcach, choć powodów (realnych) nie brak. Czy to jedno nie jest dziwne? Czy, tak jak chce Krajski, Ukraina ma być ziemią obiecaną chasydów, co Kołomojski organizuje od dawna. Tenże oligarcha wystrugał z banana Zełenskiego, który teraz okazuje się mężem stanu. Czy to rola, która odgrywa, czy też dorósł do roli w której się znalazł. Szczerze? Nie mam bladego pojęcia!

Wszyscy zgodnym chórem twierdzą, że bez względu na wynik tej wojny Ukraina będzie zrujnowana, a w Polsce pozostaną miliony uchodźców. Czyli rusko-niemiecki sojusz ma na celowniku ten konkretnie obszar i obaj partnerzy działają wspólnie, każdy w ramach swoich możliwości, zgodnie z własną specyfiką.

Bardzo chciałabym wiedzieć, co dla nas jest szykowane. Cokolwiek to jest, niech Bóg zniszczy zamysły głów pychą nadętych, a my dopomagajmy ze wszystkich sił!

P.S.


niedziela, 18 lutego 2018

O "żydowskich sprawcach holokaustu" i ich potomkach

Jestem świeżo po lekturze pamiętnika Calela (Calka) Perechodnika, żydowskiego policjanta z getta w Otwocku, który wcześniej znałam jedynie z fragmentów. Oryginał znajduje się w Yad Vashem i - o ile mi wiadomo - w Izraelu nigdy nie był w całości publikowany. Może czas dojrzał panie oburzony Netanjahu?!!!

Nie zamierzam pastwić się nad nieszczęsnym autorem, który aby zapewnić sobie bezpieczeństwo zgłosił się na ochotnika do policji wiedząc z czym to się je. Łapanki się skończyły - jak twierdzi - niezupełnie ściśle, gdyż tylko zmieniła się jego rola z łapanego na łapiącego. Świadectwo Perechodnika jest ciekawe z wielu względów - przede wszystkim pokazuje żydowską mentalność i strategię przetrwania.  Najkrócej rzecz ujmując wyżej postawieni w hierarchii tej społeczności usiłowali okupić swoje życie tymi niżej postawionymi - ubogimi, sierotami, starcami, kobietami i dziećmi. Kiedy ta ofiara okazała się niewystarczająca i Niemcy dobierali się im do skóry dopiero wzbiera w nich refleksja natury moralnej i pretensje do całego świata, że nikt im nie pomaga bezinteresownie.

Wyznam, że nie podzielam oburzenia autora, że po likwidacji getta w Otwocku okoliczna ludność rozszabrowuje pozostałe mienie, a następnie przejmuje domy. Szaber odbywał się przecież wcześniej za każdym razem, kiedy po wysłaniu kolejnej partii swoich braci na śmierć żydowscy policjanci dzielili się ich mieniem i "robili świetne interesy" jak to ujął Uszer Perechodnik, ojciec autora. Zresztą dziwne wydaje mi się, że ktoś, kto wielokrotnie i całkowicie świadomie przykładał ręki do śmierci swoich współplemieńców, w tym własnej żony i córeczki odczuwa wzmożenie moralne na widok zwykłej kradzieży. Pamiętam kiedy czytając "Ivanhoe" Waltera Scotta na słowa autora, że dla Izaaka z Yorku wartość złota była porównywalna do wartości życia jedynej córki (pięknej Rebeki), oburzyłam się w swoim 13-letnim czystym serduszku na tak niesprawiedliwy zarzut. Po lekturze pamiętnika Perechodnika mam poczucie, że sir Walter wiedział o czym pisze.

Troska o rzeczy jest w tym świadectwie o wiele bardziej wyraźna niż o życie ludzi. Kiedy ojciec Calka dowiaduje się o wywiezieniu synowej i 2-letniej wnuczki na śmierć zdecydowanie bardziej poruszony jest faktem, że syn nie dopilnował rzeczy pozostawionych przez niego w getcie (sam ukrywał się w polskiej dzielnicy) i nie robił równie "świetnych interesów" jak inni policjanci. Kołdry, angielskie garnitury, "przewleczenia", zegarki i amerykańskie dolary zaszyte w ubraniu występują w narracji na równych prawach jak ludzie. Być może dlatego przywłaszczenie sobie tego mienia przez Gojów jest w oczach autora zbrodnią porównywalną do eksterminacji narodu (w której zresztą sam aktywnie bierze udział).

Nieustanne pretensje do Polaków są o tyle dziwne, że Perechodnik, jego ojciec i matka cały czas korzystają z ich pomocy. "Magister" proponował mu przechowanie córeczki w dobrych warunkach u własnej bezdzietnej siostry. Calek sprawę zaniedbał aż było za późno, podobnie z kennkartą dla żony.
Konduktor Wacław bezinteresownie pomaga biednej Gieni załatwiając jej schronienie u pani Heli. Tamże, tą samą drogą trafia cała rodzina Perechodników. Jako ludzie zamożni płacą za miejsce i utrzymanie, ale Gienia tolerowana jest za fryko. Pani Hela, przedstawiona dość odpychająco, cały czas ryzykuje życiem. Stary Perechodnik codziennie awanturuje się grożąc, że znajdzie lepsze miejsce, nawet jego syn jest zażenowany takim zachowaniem.

W trakcie likwidacji getta w Otwocku z polskiej dzielnicy przywleczono także dwie córki Żyda "przechrzty" wychowane jako katoliczki. Jedna z nich, zamężna z Polakiem, z dzieckiem na ręku jest w wysokiej ciąży. Ludzie się burzą, interweniuje miejscowy ksiądz, egzekucja zostaje wstrzymana.
Perechodnik pisze o tym z wyraźną pretensją, że Polacy zaprotestowali tylko w tym jednym przypadku.  Mi natomiast nasuwa się pytanie skąd Niemcy w ogóle wiedzieli, że te kobiety są Żydówkami. W Warszawie to Judenrat udostepnił  okupantom spis ochrzczonych Żydów do 3 pokoleń wstecz. Wielu z nich nie wiedziało nawet o swoich korzeniach. Zemsta "współbraci" za odstępstwo od religii przodków?

Ludzie o czym wy mówicie?!! Wy dla których biedny współplemieniec miał wartość wyłącznie jako waluta którą można opłacić swoje przeżycie, zdecydowanie mniejszą niż ubrania kołdry, wysokie buty i "przewleczenia"!!! Jakie macie moralne prawo oczekiwać, że ktokolwiek będzie dla was ryzykował życiem swoim i własnej rodziny?!!! Wy którzy pakowaliście żony i dzieci do bydlęcych wagonów jadących do Treblinki byle tylko ocalić swoją dupę!!!

Ben Gurion miał powiedzieć do Żydów przybyłych do Palestyny tuż po wojnie "Jeśli przeżyliście to znaczy, że jesteście ostatnimi łajdakami" (cytuje z pamięci za dr Ewą Kurek). Myślę, że trafił w sedno. Nic dziwnego, ze potomkowie tych łajdaków znaleźli godny swoich przodków sposób na robienie "świetnych interesów" - przypisywanie winy za holokaust wszystkim, którzy się nie wykupią sowitym haraczem. Prawda jest jednak taka, eksterminacja owych biednych pejsatych, chałatowych chasydów nigdy by się nie udała, gdyby nie judenraty i policja żydowska rekrutująca się z żydowskich elit - ludzi wykształconych, zamożnych i przystosowanych.

Ciekawe, że Agnieszka Holland kiedyś chciała zrobić film na podstawie pamiętnika Perechodnika - surprise, surprise - żaden producent na zachodzie nie był zainteresowany tematem! Może Polski Instytut Sztuki Filmowej podjąłby wyzwanie? Panie i Panowie, którzy tak nawołujecie do rozliczeń w trudną, a nawet haniebna przeszłością, oto zadanie dla was!!! Rozliczcie się w końcu WŁASNĄ hańbą!!!

Bardzo mnie cieszy, że premier Morawiecki napomknął o "żydowskich sprawcach holokaustu", gorzej z ustawą reprywatyzacyjną. Czyżby została poświęcona na rzecz czegoś tam? Przed hucpiarzami nie wolno się cofać, tylko ich to rozzuchwala!!! Pod żadnym pozorom nie wolno traktować Żydów jak święte krowy!!! Ich siła bierze się wyłącznie z naszej słabości i zastraszenia. Nie jesteśmy nic winni potomkom członków Judenratów i policjantów z getta (o komunistycznych oprawcach nie wspominając). Ich przodkowie z trupa Polski próbowali wykroić sobie autonomię i w ogromnej mierze przyczynili się do eksterminacji własnego narodu. Wszyscy porządni Żydzi zginęli, wielu z nich pozostawiło pamiętniki, zapiski, wiersze dające świadectwo prawdzie. Zróbmy z nich w końcu użytek!!!