Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starożytna Grecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starożytna Grecja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 maja 2019

Pedofilia elit jako symbol statusu

Wydaje się, że w zamiarze Stwórcy każdy człowiek może znaleźć sobie parę. Był nawet eksperyment pokazujący, że ludzie "rozpoznają się" po zapachu., który jawi się jako przyjemny i pociągający jeśli dana osoba ma kompatybilną grupę krwi. Grupa krwi czy dobrze dopasowany zestaw genów - jasne, że atrakcyjność fizyczna ma silny komponent biologiczny, potocznie zwany "chemią". Jest nawet ludowe porzekadło, że dzieci urodzone z miłości są szczególnie udane.

Niestety, ten prosty mechanizm rozpoznawania właściwej osoby zaburzony jest przez społeczny aspekt człowieka - hierarchiczną strukturę wszelkich grup ludzkich i instynkt stadny. Im wyżej w hierarchii tym większa atrakcyjność dla płci przeciwnej. Instynkt stadny zaś najbardziej widoczny jest w postaci ulegania modom i nie mam tu na myśli tylko strojów, fryzur czy nawet typu sylwetki.

Zjawisko mody jest samo w sobie fascynujące - w jednym sezonie wszyscy uważają, że spódnica powinna ciągnąć się po ziemi, a w innym, że musi odsłaniać całe nogi, a nawet majtki przy bardziej energicznych ruchach. Raz kręcimy i tapirujemy włosy, a innym razem prostujemy i przygładzamy.
Nosimy stadnie kolory jesieni, które niewielu ludziom pasują, albo odblaskowe, które nie pasują nikomu itp. Osoba nie stosująca się do tych "tryndów" odbierana jest jako aspołeczna, bo ignorująca sygnały stada, abnegacka albo nie mająca środków. Wszystkie te ewentualności znacznie obniżają jej atrakcyjność.

Moda na typ sylwetki posuwa się jeszcze dalej. W pewnych okresach ludzkość decyduje, że pociągająca jest pulchność, a w innych wysmukłość, w skrajnych przypadkach nawet chudość. W latach 90-tych czytałam w jakimś piśmie kobiecym wywiad z Jackiem Kuroniem, który -nieoczekiwanie dla mnie - miał kilka ciekawych spostrzeżeń. Twierdził na przykład, że większość mężczyzn woli pulchne kobiety, ale czuje się zobligowana wybierać szczupłe, bo taka jest moda. Polecił nawet pani rozmówczyni popytać wśród prostytutek - pulchne mają podobno największe wzięcie. Brzmi to dość prawdopodobnie. Można zatem nauczyć człowieka pożądać czegoś innego, niż pożąda w imię dopasowania się do gustów środowiska, w którym się obraca, albo do którego aspiruje.

Najlepszym przykładem jest grecka pederastia, właściwie ograniczająca się tylko do elit. Aspirując do takiej pozycji wypadało mieć młodego faworyta i z nim pokazywać się w towarzystwie. Można więc przestawić swój instynkt seksualny na osobę tej samej płci. Co więcej tego rodzaju nawyk może stać się częścią kultury, nawet wbrew wyznawanej religii, jak w Afganistanie. Może także się nieoczekiwanie odrodzić  pod wpływem studiowania Antyku, jak to miało miejsce w Renesansie.

 Albrecht Duerer, z upodobaniem malujący siebie, miał żonę, której także poświęcił kilka prac, jedną z nich zatytułował nawet "Meine Agnes". Podczas podróży do Włoch jednak, stosując się do nowej mody, przygruchał sobie młodzieńca. Jeden z jego włoskich korespondentów radzi w zachowanym liście, by zgolił brodę, bo ten jego chłopiec jej nie lubi.

Jeśli można przestawić swój popęd seksualny na młodych chłopców, można też na dzieci płci obojga. Instynkt zachowania gatunku wprawdzie się temu sprzeciwia, gdyż nakazuje obronę młodych przed fizycznym zagrożeniem, ale i ten zdrowy odruch można zignorować dla jakiejś oczekiwanej większej korzyści. I tu wracamy do sprawy Drąsiusa Kedysa opisanej w poprzednim wpisie.

Wszyscy "wujkowie" molestujący małą Deimante należeli do elity - biznesmen, asystent marszałka sejmu i sędzia okręgowy, co więcej robili to razem. Razem zabawiali się 4-letnią dziewczynką, każdy z nich widział co pozostali z nią robią. Co najmniej raz obecna na takiej imprezie była kuzynka Deimante w podobnym wieku.  Matka dziewczynki i jej siostra ewidentnie dobrze rozpoznały lokalny rynek i wstrzeliły się ze swoją ofertą. Rzecz dzieje się  Kownie. Jaki procent stanowią w nim ludzie aspirujący do elity? Ewidentnie nie taki mały, bo z chwilą opublikowania wyznania Deimante, wiele podobnych przypadków wyszło na jaw, w tym historie dzieci, po których ślad zaginął.

Przez wieki sataniści kupowali niemowlęta na swoje czarne msze, teraz podobno poświęcają własne dzieci. Czy owa "pedofilia kulturowa" elit ma także związek z jakąś odmianą satanizmu, jak w Hollywood? A może jest to coś w rodzaju snobizmu - robimy (razem) coś, co jest zakazane, za co trzeba zabulić kupę kasy, tak wielką kupę kasy. że zagłuszy każdy instynkt macierzyński. Możemy to robić, bo jesteśmy poza prawem albo mamy możnych protektorów. Nieletnią może mieć każdy gangster, który się dorobił, ale na 4-latkę stać tylko creme de la creme. Co więcej to nas obliguje do lojalności - razem w zabawie, razem w poważnej grze!

Jeśli takie rzeczy dzieją się na Litwie, niewielkim, mało zamożnym kraju na peryferiach Unii Europejskiej to co odbywa się w Niemczech, Francji, Anglii i USA, o Polsce nie wspominając. Masowe odbieranie dzieci bez żadnego powodu, zagraniczne adopcje, tajemnicze zaginięcia wszystko  wskazuje na duży popyt na taki towar. Pedofilia ewidentnie stała się w pewnych kręgach symbolem statusu, a może także rytuałem inicjacji do czegoś jeszcze gorszego, czego nawet nie umiemy sobie wyobrazić.

Nie chce przez to wszystko powiedzieć, że nie istnieją zboczeńcy w rodzaju Trynkiewicza, których inklinacja nie jest świadomym wyborem. Tacy są śmiertelnie groźni dla dzieci bez opieki. Nie dysponują jednak aparatem państwa, żeby ukrywać swoje zbrodnie, ani mediami, żeby odwracać od siebie uwagę i rzucać podejrzenia na niewinnych (lub mniej winnych).






niedziela, 19 maja 2019

Jak pederastia stała się pedofilią, czyli o operacji na języku i emocjach

Obejrzałam wczoraj film "Pedofile" Sylwestra Latkowskiego, zrobiony w 2005 dla TVP, wyświetlony raz, odłożony na półkę i wczoraj wyemitowany ponownie. Wszystkie istotne informacje - jak nazwiska celebrytów korzystajacych z usług nieletnich chłopców-prostytutek - zostały wypikane, z wyjątkiem ks. Jankowskiego (i jego ofiary). Czyżby prezes Kurski grał w drużynie wroga? Słyszałam, że film został pułkownikiem, z powodu ujawnienia nazwiska znanego reżysera, znajomego Jana Dworaka. Wspomniany miał być także przypadek terapeuty Andrzeja Samsona i ministra spraw zagranicznych w rządzie Mazowieckiego - Skubiszewskiego. Żadnego z tych nazwisk jednak nie usłyszymy - i w ogóle nie wiele usłyszymy gdyż, co drugie słowo w, i tak niewyraźnych, wypowiedziach bohaterów filmu jest wypikane.

Można się dowiedzieć jedynie, że nastolatki, które uciekły z patologicznych domów, ośrodków i domów dziecka prostytuują się na Dworcu Centralnym w Warszawie (i innych dworcach dużych miast), a z usług ich korzystają celebryci, politycy, biznesmeni i inni przedstawiciele elit RP. Policja zajmuje się tym niechętnie, a jeśli nawet kogoś namierzy, w sądzie sprawa rozpływa się w niebycie. Prokuratura zaś zapamiętale ściga z urzędu dziennikarzy, którzy odważyli się sprawę nagłośnić, a nazwiska "usługobiorców" ujawnić.

Prawie wszystkie młodociane prostytutki pokazane w filmie to chłopcy ok. 14 lat (od 12 do 15), starszym trudno znaleźć klientów. Wyjątkiem jest 15-letnia dziewczyna, która zaczęła ten proceder 2 lata wcześniej. Widzimy wypikselowane twarze i młodzieńcze ciała o wyraźnych cechach płciowych.
Z czysto biologicznego punktu widzenia są to osoby dojrzałe seksualnie, choć nieletnie. Jeśli pociąg do nich jest pedofilią, to jak nazwać gwałcenie niemowląt lub cztero- czy sześcio- letnich dzieci, które po takiej przygodzie (jeśli ją przeżyją) są okaleczone na całe życie, także fizycznie?

Dlaczego zamieniono adekwatnie opisujące rzeczywistość słowo "pederastia" na "pedofilia"? To oczywiście pytanie retoryczne. Pederasta, w skrócie pedał, w języku potocznym oznacza po prostu homoseksualistę. Wywodzi się od greckiego "pederasteia" określenia relacji o charakterze seksualnym starszego mężczyzny o wysokim statusie społeczno-ekonomicznym (przedstawiciela elity greckiej polis) i urodziwego, nastoletniego młodzieńca, który może na tym związku skorzystać. W starożytnej Grecji specjalny niewolnik zwany "paidagogos" odprowadzał chłopców do szkoły, aby strzec ich  na drodze przed zakusami dorosłych mężczyzn, którzy do samej szkoły mieli wstęp wzbroniony.

Środowiska lewicowo-liberalne mają niełatwy orzech do zgryzienia - jak promując homoseksualizm, ukryć fakt, że jego najbardziej typowymi ofiarami są nieletni. Jeżeli taki proceder zdarza się w Kościele bez wahania określa się go więc mianem pedofilii, nawet jeśli wykorzystane "dzieci" są klerykami w seminarium.

Typowym pedofilem był, jeśli wierzyć świadectwu ofiar, Michael Jackson, który interesował się nimi do wieku ok. 8 - 9 lat, a potem znajdował sobie inny obiekt (czy raczej odbyt), Woody Allen gwałcący swoją 6-letnią córeczkę czy Daniel Cohn-Bendit molestujący przedszkolaki (o czym sam opowiadał w telewizji). Pociąg do nastoletnich chłopców elegancko nazywa się efebofilią, a dziewczynek nimfofilią. To drugie zboczenie bardzo wnikliwie opisał Nabokov w Lolicie. Bohater jego powieści poluje na nimfetki czyli urodziwe dziewczynki w wieku 12 do 14 lat., 16-letnie określa jako "postarzałe" i traci całe zainteresowanie.

Roman Polański spółkujący z odurzoną 13-latką i wykorzystujacy 15-letnią Nastasję Kinsky na planie Tessy d'Uberville to raczej przypadek starego rozpustnika (niż nimfofila), którego z wiekiem pociągają coraz młodsze kobiety. Na podobny syndrom cierpiał Witkacy, który pod koniec życia "mógł" tylko z młódkami. Polański, odpowiadając na pytanie dziennikarza o któryś ze swoich romansów, uznał za rzecz oczywistą, że im kobieta młodsza tym atrakcyjniejsza.

Być może wszyscy mężczyźni maja tego rodzaju skłonności, ale trzyma ich w karbach wychowanie w kulturze chrześcijańskiej. W Islamie nie ma dolnej granicy wieku potencjalnej partnerki seksualanej, mężczyzna może współżyć nawet z niemowlęciem, ale jeśli je uszkodzi musi łożyć na utrzymanie do śmierci. Talmud, o ile się nie mylę, określa wiek minimalny na lat 3, a współżycie z chłopcem do lat 12 (albo 9?) uważa za dopuszczalne, gdyż nie jest on jeszcze mężczyzną (a Bóg potępia tylko współżycie z mężczyznami). O seksualnych wyczynach pogan daje pewne pojęcie mitologia grecka - Leda z łabędziem, Pazyfae z bykiem, Zeus z jałówka, lub pod postacią orla porywający młodocianego Ganimeda itp.

Folgowanie seksualnym apetytom zdaje się prowadzić do coraz dziwaczniejszych zachowań w poszukiwaniu coraz mocniejszych doznań dla stępionych rozpustą zmysłów. Rację ma E. Michael Jones, że wyzwolenie seksualne, jest w istocie formą zniewolenia doskonałego. Jednym z jego przydatnych aspektów są kompromaty. Wspomniany już minister Skubiszewski negocjując umowę z Niemcami był szantażowany przez BND (Bundes Nachrichten Dienst?) ujawnieniem swoich homoseksualnych wyczynów, co bardzo przyczyniło się do jej asymetrycznych (na niekorzyść Polski) zapisów. Michał Boni dał się zwerbować na TW pod groźba ujawnienia pozamałżeńskiego związku z Barbarą Engelking. O ilu rzeczach nie wiemy? Kogo jeszcze służby obcych państw trzymają za jaja? Czy np uległości rządu wobec niedorzecznych żądań Izraela nie można wyjaśnić czymś podobnym?

Całe to "pedofilskie" wzmożenie tuż przed finałem kampanii pozostawia mnie dziwnie obojętną. Drodzy Umiłowani Przywódcy i Ty Nieubłagana Opozycjo (copyright by Stanisław Michalkiewicz) nie machajcie nam tu kutasami przed nosem, to co usiłujecie ukryć i tak wyjdzie na jaw, a wtedy strzeżcie się!