Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Talmud. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Talmud. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 maja 2019

Jak pederastia stała się pedofilią, czyli o operacji na języku i emocjach

Obejrzałam wczoraj film "Pedofile" Sylwestra Latkowskiego, zrobiony w 2005 dla TVP, wyświetlony raz, odłożony na półkę i wczoraj wyemitowany ponownie. Wszystkie istotne informacje - jak nazwiska celebrytów korzystajacych z usług nieletnich chłopców-prostytutek - zostały wypikane, z wyjątkiem ks. Jankowskiego (i jego ofiary). Czyżby prezes Kurski grał w drużynie wroga? Słyszałam, że film został pułkownikiem, z powodu ujawnienia nazwiska znanego reżysera, znajomego Jana Dworaka. Wspomniany miał być także przypadek terapeuty Andrzeja Samsona i ministra spraw zagranicznych w rządzie Mazowieckiego - Skubiszewskiego. Żadnego z tych nazwisk jednak nie usłyszymy - i w ogóle nie wiele usłyszymy gdyż, co drugie słowo w, i tak niewyraźnych, wypowiedziach bohaterów filmu jest wypikane.

Można się dowiedzieć jedynie, że nastolatki, które uciekły z patologicznych domów, ośrodków i domów dziecka prostytuują się na Dworcu Centralnym w Warszawie (i innych dworcach dużych miast), a z usług ich korzystają celebryci, politycy, biznesmeni i inni przedstawiciele elit RP. Policja zajmuje się tym niechętnie, a jeśli nawet kogoś namierzy, w sądzie sprawa rozpływa się w niebycie. Prokuratura zaś zapamiętale ściga z urzędu dziennikarzy, którzy odważyli się sprawę nagłośnić, a nazwiska "usługobiorców" ujawnić.

Prawie wszystkie młodociane prostytutki pokazane w filmie to chłopcy ok. 14 lat (od 12 do 15), starszym trudno znaleźć klientów. Wyjątkiem jest 15-letnia dziewczyna, która zaczęła ten proceder 2 lata wcześniej. Widzimy wypikselowane twarze i młodzieńcze ciała o wyraźnych cechach płciowych.
Z czysto biologicznego punktu widzenia są to osoby dojrzałe seksualnie, choć nieletnie. Jeśli pociąg do nich jest pedofilią, to jak nazwać gwałcenie niemowląt lub cztero- czy sześcio- letnich dzieci, które po takiej przygodzie (jeśli ją przeżyją) są okaleczone na całe życie, także fizycznie?

Dlaczego zamieniono adekwatnie opisujące rzeczywistość słowo "pederastia" na "pedofilia"? To oczywiście pytanie retoryczne. Pederasta, w skrócie pedał, w języku potocznym oznacza po prostu homoseksualistę. Wywodzi się od greckiego "pederasteia" określenia relacji o charakterze seksualnym starszego mężczyzny o wysokim statusie społeczno-ekonomicznym (przedstawiciela elity greckiej polis) i urodziwego, nastoletniego młodzieńca, który może na tym związku skorzystać. W starożytnej Grecji specjalny niewolnik zwany "paidagogos" odprowadzał chłopców do szkoły, aby strzec ich  na drodze przed zakusami dorosłych mężczyzn, którzy do samej szkoły mieli wstęp wzbroniony.

Środowiska lewicowo-liberalne mają niełatwy orzech do zgryzienia - jak promując homoseksualizm, ukryć fakt, że jego najbardziej typowymi ofiarami są nieletni. Jeżeli taki proceder zdarza się w Kościele bez wahania określa się go więc mianem pedofilii, nawet jeśli wykorzystane "dzieci" są klerykami w seminarium.

Typowym pedofilem był, jeśli wierzyć świadectwu ofiar, Michael Jackson, który interesował się nimi do wieku ok. 8 - 9 lat, a potem znajdował sobie inny obiekt (czy raczej odbyt), Woody Allen gwałcący swoją 6-letnią córeczkę czy Daniel Cohn-Bendit molestujący przedszkolaki (o czym sam opowiadał w telewizji). Pociąg do nastoletnich chłopców elegancko nazywa się efebofilią, a dziewczynek nimfofilią. To drugie zboczenie bardzo wnikliwie opisał Nabokov w Lolicie. Bohater jego powieści poluje na nimfetki czyli urodziwe dziewczynki w wieku 12 do 14 lat., 16-letnie określa jako "postarzałe" i traci całe zainteresowanie.

Roman Polański spółkujący z odurzoną 13-latką i wykorzystujacy 15-letnią Nastasję Kinsky na planie Tessy d'Uberville to raczej przypadek starego rozpustnika (niż nimfofila), którego z wiekiem pociągają coraz młodsze kobiety. Na podobny syndrom cierpiał Witkacy, który pod koniec życia "mógł" tylko z młódkami. Polański, odpowiadając na pytanie dziennikarza o któryś ze swoich romansów, uznał za rzecz oczywistą, że im kobieta młodsza tym atrakcyjniejsza.

Być może wszyscy mężczyźni maja tego rodzaju skłonności, ale trzyma ich w karbach wychowanie w kulturze chrześcijańskiej. W Islamie nie ma dolnej granicy wieku potencjalnej partnerki seksualanej, mężczyzna może współżyć nawet z niemowlęciem, ale jeśli je uszkodzi musi łożyć na utrzymanie do śmierci. Talmud, o ile się nie mylę, określa wiek minimalny na lat 3, a współżycie z chłopcem do lat 12 (albo 9?) uważa za dopuszczalne, gdyż nie jest on jeszcze mężczyzną (a Bóg potępia tylko współżycie z mężczyznami). O seksualnych wyczynach pogan daje pewne pojęcie mitologia grecka - Leda z łabędziem, Pazyfae z bykiem, Zeus z jałówka, lub pod postacią orla porywający młodocianego Ganimeda itp.

Folgowanie seksualnym apetytom zdaje się prowadzić do coraz dziwaczniejszych zachowań w poszukiwaniu coraz mocniejszych doznań dla stępionych rozpustą zmysłów. Rację ma E. Michael Jones, że wyzwolenie seksualne, jest w istocie formą zniewolenia doskonałego. Jednym z jego przydatnych aspektów są kompromaty. Wspomniany już minister Skubiszewski negocjując umowę z Niemcami był szantażowany przez BND (Bundes Nachrichten Dienst?) ujawnieniem swoich homoseksualnych wyczynów, co bardzo przyczyniło się do jej asymetrycznych (na niekorzyść Polski) zapisów. Michał Boni dał się zwerbować na TW pod groźba ujawnienia pozamałżeńskiego związku z Barbarą Engelking. O ilu rzeczach nie wiemy? Kogo jeszcze służby obcych państw trzymają za jaja? Czy np uległości rządu wobec niedorzecznych żądań Izraela nie można wyjaśnić czymś podobnym?

Całe to "pedofilskie" wzmożenie tuż przed finałem kampanii pozostawia mnie dziwnie obojętną. Drodzy Umiłowani Przywódcy i Ty Nieubłagana Opozycjo (copyright by Stanisław Michalkiewicz) nie machajcie nam tu kutasami przed nosem, to co usiłujecie ukryć i tak wyjdzie na jaw, a wtedy strzeżcie się!

sobota, 23 lutego 2019

O naiwności polskich polityków, hucpie i talmudycznej logice

Irytuje mnie reakcja polskich polityków na oszczerstwa, którymi Izrael i środowiska żydowskie posługują się, aby osłabić nasza wiarygodność, pozycję negocjacyjną, a przy okazji wyłudzić pieniądze, które im się nie należą.

Nasi przedstawiciele reagują na owe oczywiste kłamstwa jak prostoduszna dziewczynka w wieku szkolnym, przekonana, że nikt świadomie nie czyni zła, a wszystko co wydaje się świadczyć o czyjejś złej woli jest po prostu nieporozumieniem, które wymaga wyjaśnienia. Sama byłam kimś takim i zapewne nadal w pewnym stopniu jestem, ale życie uświadomiło mi, że istnieją ludzie, dla którym pojęcie prawdy po prostu nie istnieje, a posługiwanie się kłamstwem jest równie dobrą taktyką jak każda inna, a może nawet lepszą ze względu na swoją skuteczność. Doszło też do mojej świadomości, że istnieją ludzie, którzy nas nienawidzą ze względu na to z czym się im kojarzymy i to co robimy, mówimy lub zaniedbujemy nie ma na to żadnego wpływu.

Wystarczyć spojrzeć na atak na Kościół Katolicki, który posłanka Szajbus-Wielgi chce postawić przed Trybunałem w Hadze (po uprzedniej wizycie u papieża Franciszka. Zawiozła tam ex-wdowę Diduszko i raport własnej produkcji o stanie Kościoła w Polsce. Przez miłosierdzie nie będę tematu rozwijać, gdyż wyżej wymieniona parlamentarzystka kojarzy mi się z zabiedzonym, wyliniałym, zarobaczonym kotkiem, któremu bardzo współczuje, a jednocześnie brzydzę się go dotknąć.) Celem jest nierozerwalne skojarzenie Oblubienicy Chrystusa z pedofilią, obrzydliwością, którą w większości wyobrażamy sobie jako gwałt dokonany przez obleśnego starego dziada na ślicznym małym aniołeczku lat 6. Wszystkie  dane wskazują na to, że tego rodzaju przypadki zdarzają się w Kościele znacznie rzadziej niż w innych środowiskach. Prawdziwym obrazem jego upadku jest raczej owa zaprawiana kokainą homoseksualna orgia w budynku kongregacji Nauki Wiary, której przewodniczył kardynał Coccopalmerio.

Kościół oskarżany jest o grzech który popełniają znacznie częściej jego oszczercy. Polsce przypisywana jest zbrodnia, której winni są jej oskarżyciele - potomkowie SS-manów, członków Judenratów, policjantów z getta, bankierów finansujących działalność Hitlera i kolaborantów z państw europejskich. W obu przypadkach wina którą obarcza się obiekt ataku nie jest wybrana ze względu na prawdopodobieństwo tylko na zdolność wywoływania odrazy w opinii publicznej, przy czym jest to zwykle dokładnie ta wina, która obciążałaby sumienie napastnika, gdyby je posiadał.

Przypominam, ze w Talmudzie Maryja jest ladacznicą, która zadała się z rzymskim żołnierzem zwanym Panthera, a owoc tego związku, Jezus, smaży się zanurzony po szyję w ekskrementach przez całą wieczność. Uzdrawiający chorych i nakazujący miłość nieprzyjaciół Jezus, którego Sanhedryn wydał na ukrzyżowanie utożsamiany jest z Hamanem zamierzającym wytracić Żydów za perskiego króla Aswerusa. W radosne święto Purim dochodziło do niszczenia krucyfiksów, profanowania hostii, zawieszania jagniąt na krzyżu, znęcania się nad nimi i równie sympatycznych radosnych manifestacji  uczuć wobec chrześcijańskich sąsiadów, mieszkańców krajów, które udzieliły im gościny. Tego rodzaju logika jest niedostępna wychowanym poza tradycją talmudyczną.

Dlaczego po 2000 lat nagle straciliśmy pamięć i świadomość z kim mamy do czynienia ?!!! Zapomnieliśmy już z jakiego języka pochodzi adekwatne do obu sytuacji wdzięczne słowo "hucpa"?!!!

czwartek, 1 lutego 2018

Żydzi kontra Logos

Czarne chmury zebrały się nad Polską. Nie walczymy jedynie z gromadą nadpobudliwych, rozpuszczonych ponad miarę aroganckich Żydowinów z Izraela, rządem USA siedzącym u nich w kieszeni, pomiotami Hitlera i Stalina i dziwnie bezkarną gromadą miejscowych zdrajców na usługach obcych potęg. Ewidentnie jesteśmy także celem ataku sił ciemności.

Myślę, że każdy katolik powinien przeczytać książkę E. Michaela Jonesa Jewish revolutionary spirit przetłumaczoną na polski jako Gwiazda i krzyż. Autor stawia tezę, że odrzucenie Jezusa przez naród wybrany było zarazem odrzuceniem Logosu, boskiego porządku, racjonalności  świata. Ci, którzy go przyjęli - Żydzi i poganie - stali się nowym Izraelem, ci, którzy odrzucili synagogą Szatana.

Judaizm rabiniczny powstał w opozycji do Chrześcijaństwa i ma niewiele wspólnego z biblijnym - w tym sense żydzi nie są naszymi braćmi w wierze - starszymi ani młodszymi. Talmud unieważnia zapisy Tory np dopuszcza homoseksualizm tłumacząc, że chłopiec lat 9-u nie jest jeszcze mężczyzną, więc biblijny zakaz współżycia mężczyzn ze sobą nie ma zastosowania (i  tak dalej w tym duchu).

W Talmudzie Maria jest nierządnicą, która zadała się z rzymskim żołnierzem zwanym Panthera, a owocem tego związku był Jezus, fałszywy mesjasz, który smaży się we wrzących ekskrementach przez całą wieczność. W tym kontekście obrzucanie nas gównem przez duchowych spadkobierców tej tradycji przynosi nam zaszczyt, umieszcza nas w najlepszym możliwym towarzystwie.

Jeżeli ktoś uważał, że określenie Synagoga Szatana pełne jest retorycznej przesady, teraz chyba nie ma żadnych wątpliwości co do jego trafności.






poniedziałek, 10 października 2016

6 milionów, czyli o dziwnym sojuszu syjonistów z Hitlerem

W prasie amerykańskiej (Washington Post lub NYTimes) ukazała się informacja, że w protestach przeciw ustawie o zakazie aborcji eugenicznej brało udział 6 milionów (sic!) uczestniczek (polskie źródła policyjne podają 200 tyś, w całym kraju). Sama skala kłamstwa - po wcześniejszych rewelacjach A. Applebaum na temat generała Błasika i jego zachęt do lądowania w Smoleńsku, których nie ma na żadnym nagraniu - już mnie nie dziwi, ale skąd znamy tę liczbę!

Liczba 6 milionów Żydów dręczonych, zagrożonych dręczeniem, głodujących, zabitych itp. jest przypisywana różnym regionom Europy i świata (ze szczególnym uwzględnieniem Europy centralnej i wschodniej w tym Polski, Ukrainy i Rosji) w prasie amerykańskiej co najmniej od 1915 roku, określenie "holokaust" pada także przed 1939 roku w kontekście domagania się miejsca dla ocalałych z niego Żydów w Palestynie. Internauci zadali sobie trud zestawienia odnośnych materiałów (https://www.youtube.com/watch?v=es-tmxweFVE; http://wspanialarzeczpospolita.pl/2016/04/11/holokaust-blokada/)

W Internecie także znalazłam artykuł Łażącego Łazarza (http://3obieg.pl/zydzi-z-hitlerem-wywolali-holokaust) na temat dziwnego sojuszu syjonistów z Hitlerem. Nie jestem w stanie go zweryfikować, ale ilość faktów, dat, nazwisk i nazw organizacji jest zaiste imponująca. Może nie zwróciłabym na zawarte w nim stwierdzenia uwagi, gdyby nie wcześniejsze zetkniecie się z podobną teorią.

Pewna nauczycielka akademicka na katolickiej uczelni w latach 80-tych ubiegłego wieku od czasu do czasu uatrakcyjniała swoje zajęcia (na temat technik konserwacji dziel sztuki) informacjami, z którymi nie mieliśmy szansy się zetknąć gdzie indziej. Wiele z tych rewelacji wydało mi się wręcz bluźnierczych np. na stwierdzenie, że znany opozycjonista Michnik siedzi, odparła z pogardliwym prychnięciem, że chyba w fotelu (sądząc po jego książkach pisanych w więzieniu, a opatrzonych licznymi przypisami,  raczej miała rację). Od niej dowiedzieliśmy o sporym udziale kapitału amerykańsko- i angielsko-żydowskiego w finansowaniu Hitlera, co po latach potwierdził profesor Wieczorkiewicz. Pamiętam swój szok  i pełne niedowierzania pytanie, że przecież to niemożliwe, aby żydowscy bankierzy świadomie przyczyniali się do prześladowania swoich współbraci. Wyjaśnienie, że chodziło o spowodowanie masowej imigracji i utworzenie państwa Izrael nie przekonało mnie.  A już zupełnie niebywałe wydało mi się, że żydowscy banksterzy mieli - mówiąc oględnie - raczej obojętny stosunek do żydowskiej biedoty ze wschodniej Europy. Potrzebne im było owe 6 mln zabitych o których podobno mówi Talmud jako warunku koniecznym do powstania żydowskiego państwa w Ziemi Świętej. Podobno Żydzi "chalatowi" budzili szczerą odrazę w swoich zasymilowanych współbraciach.

Jednak najbardziej uderzający jest fakt, że ów nieco egzotyczny sojusz trwa nadal. Wszyscy tzw. "holocaust deniers" chcą oczyścić Niemców wykazując, że po komorach gazowych w obozach koncentracyjnych nie ma śladu ergo liczba ofiar żydowskich jest - oględnie mówiąc - przesadzona. Prawdziwym sprawcą holokaustu jest więc owa wschodnioeuropejska dzicz, której morderczych zapędów nawet szlachetni Niemcy nie mogli powstrzymać mimo najlepszej woli i licznych wysiłków. Ta wersja ma szanse powodzenia, gdyż Polscy chłopi, a także Ukraińcy, Litwini, Łotysze i Estończycy budzą równe obrzydzenie wśród Niemców, Francuzów, Anglików, amerykańskich WASPów jak chałatowa biedota z terenów I Rzeczpospolitej wśród zasymilowanych Żydów.

Gross - jak zawsze dyspozycyjny wobec swoich zleceniodawców - pierwszy dał głos sławetnymi "Sąsiadami", na których powołują się nawet skądinąd poważni historycy jak T. Snyder. To był sygnał do zmiany wiatru. Teraz po Internecie krążą różne dane, a to wzięte z rozszyfrowanych meldunków z obozu w Auschwitz, a to z archiwów Czerwonego Krzyża, według których śladu ludobójstwa (w obozach) nie ma. Taką tezę zdaje się uprzedził Snyder w Bloodlands, mówiąc, że do czasu komory gazowej w Birkenau holokaust już się zasadniczo  dokonał - na wschodzie, głównie przez rozstrzelanie.

Łatwo przewidzieć, do czego dojdziemy niedługo - całkowitego uniewinnienia Niemców i przeniesienia całej winy - łącznie z rozpoczęciem II wojny Światowej - na Polaków (pod którym to pojęciem kryją się także inne narody Międzymorza, o których nikt na zachodzie nie słyszał). Największą zbrodnią wszechświata, albo co najmniej drugą w kolejności, okażą się wypędzenia Niemców i "polskie obozy koncentracyjne" na Śląsku.

Oglądałam niedawno dyskusję nad "Idą" Pawlikowskiego w Żydowskim Instytucie Historycznym. Ku mojemu zdziwieniu jedna z uczestniczek - Agnieszka Graff - dała wyraz swojemu oburzeniu odczłowieczeniem polskiego chłopa. Natomiast Kinga Dunin prawie nie mogła mówić z oburzenia, że jakaś skrajnie nacjonalistyczna organizacja - Reduta Dobrego Imienia Polski - domagała się krótkiego historycznego wprowadzenia na użytek widza zachodniego. Ktoś powinien ją uświadomić ,że istnieje coś takiego jak Anti Defamation League (ADL), przy której nasi patrioci to skrajni internacjonaliści.

wtorek, 11 listopada 2014

O "nierównomiernym rozmieszczeniu nadużyć seksualnych"

Znowu oglądałam filmy o islamie, a konkretnie o jego obyczajowej stronie. Oczywiście, to co jest dopuszczalne w dziedzinie seksu dla mężczyzny, musi zaszokować każdego (molestowanie niemowląt jest na przykład akceptowalne, jeśli się ich trwale nie uszkodzi). Nie zamierzam jednak o tym pisać.
Widziałam sporo humorystycznych rysunków na temat Mahometa i jego bogatego życia seksualnego ze szczególnym uwzględnieniem wątku 6-letniej Ajszy. Coś innego jednak zwróciło moją uwagę. Paskudne karykatury proroka czasem występowały z jeszcze bardziej paskudnymi przedstawieniami pedofilii w Kościele, a wszystko to razem z zestawione w celu udowodnienia, że wszelkie religie to absurd i ciemnogród.
Czy jednak wszelkie? Muszę, przyznać, że nie widziałam karykatury życia seksualnego mnichów buddyjskich, które  jak wiem skądinąd bywa szokujące dla europejskiego odbiorcy, ani niczego o nadużyciach rabinów, ani o moralności seksualnej wyłożonej w Talmudzie (dość przypominającej Islamską).
Tak więc wszystkie religie są absurdalne i obrzydliwe, ale 2 szczególnie: Islam i Katolicyzm. No cóż, nic na to nie poradzę, ale znam jedno wyznanie, szczególnie wrogo do obu nastawione.
Jakoś nie mogę uwierzyć, że zło rozmieszczone jest tak nierównomiernie i pewne grupy wyznaniowe są od niego wolne.