Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patryk Vega. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patryk Vega. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lipca 2023

O pedofilii niemedialnej

Dwa ważne filmy: "Bagno" - reportaż Mariusza Zielke o muzyku jazzowym Krzysztofie Sadowskim dekadami wykorzystujacym seksualnie dzieci i "Sound of Freedom" o amerykańskim agencie do walki z hadlem ludźmi, a zwłaszcza dziećmi, Timie Ballardzie. Pierwszy dostepny na YouTube, drugi ma mieć dzisiaj premierę.

Zielke w swoim Bagnie rejestruje rozmowy z mediami, które usilowal zainteresować tematem (z łatwym do przewidzenia skutkiem). Temat jest gorący, wtedy i tylko wtedy kiedy dotyczy księży katolickich, poza tym zmowa milczenia. Najbardziej zapadl mi w pamięć fragment, gdzie ktoś ogląda album ze zdjęciami dzieci "cieszacych się względami" muzyka i uświadamia sobie, że wiele z nich zrobiło karierę w show businessie... 

Wszyscy wiedzieli, jak zwykle, tak jak w przypadku Jimmiego Savilla. Pod pozorem szukania talentów facet lowił swoje ofiary, które potem macał, a niektóre z nich gwalcił. Macał wszystkie dzieci, te zupelnie małe też, gwałcił o ile dobrze pamiętam od 12 roku życia...

Jednak te dzieci miały i tak więcej szczęscia niż ofiary handlu ludźmi sprzedawane jako niewolnicy seksualni, na narządy lub na ofiarę  z filmu o Ballardzie. Jeszcze go nie widziałam, ale jest sporo na ten temat w innych materiałach na YouTube. U nas Patryk Vega w "Oczach diabła" też chcial podjąć ten temat, ale z jakiś tajemniczych wzgledów zupełnie się nie przebił...

Pedofilia ma się kojarzyć z Kościołem, bo - wiadomo - celibat robi z ludzi zboczeńców. Jim Ballard twierdzi coś zupełnie innego. Ilekroć przesluchiwał pedofilów zawsze słyszal tę sama historię. Playboy w wieku 12 lat, a potem coraz silniejsze bodźce, aż nic niżęj gwałconego, kilkuletniego dziecka nie działało. Jednak z czasem sam widok dziecka rozrywanego w trakcie gwałtu juz nie wystarczal i potrzebne było żywe dziecko, aby móc doświadczyć tego czegoś...

Facet twierdzi, ze są 2 mln dzieci używanych jako niewolnicy seksualni i przeraża go ta skala  zapotrzebowania...

Tak to wygląda: Siekielskim udało się wykreować 2 oszustów Lisińskiego i Nowaka (adwokata trzepiącego kasę na poszkodowanych), Sadowski za możliwość macania i chędożenia pomógł w karierze odkrytym przez siebie talentom przy milczącej aprobacie środowiska, a tymczasem na naszych oczach sprzedaje się ludzi, w tym dzieci na niewolników seksualnych, czasem jednorazowego użytku i nikt się tym nie podnieca...

Nie zamierzam umniejszać czyichkolwiek cierpień, ale jeśli mam unosić się świętrym oburzeniem na jakieś niestosowne gesty duchownego, jednocześnie tolerancyjnie podchodzić do "specyficznych gustów" muzyka, a o gwałceniu ze skutkiem śmiertelnym niemowląt i kilkulretnich dzieci mam milczeć to odmawiam udziału w tak karkołomnej gimnastyce. Zlo jest stopniowalne...


piątek, 19 lutego 2021

W sprawie ks. Dymera

Ks. Dymer umarł w wieku 58 lat. Prowadził w Szczecinie liczne dzieła m. in. ośrodek dla chłopców, ośrodek medyczny, liceum (tu nie jestem pewna prowadził czy  pracował w), przynoszące diecezji kupę kasy. Podobno przy tej okazji macał nieletnich (ponad 15 lat) chłopców. Red. Terlikowski twierdzi, że mogło ich być powyżej 300. Był zaprzyjaźniony z całym lokalnym establishmentem. W to wierzę bez trudu, gdyż inaczej nie mógłby prowadzić działalności na tak szeroką skalę. Wszyscy w Szczecinie podobno wiedzieli o jego "słabości".

W 2008 o. Marcin Mogielski OP poszedł z tym do GW, gdyż Rzeczpospolita odmówiła zajęcia się tematem. obawiając się łatki "antyklerykalnej" (wcześniej m in. ujawnili sprawę arcybiskupa Paetza). Pamiętam to wzmożenie. Biskup nie dawał wiary oskarżeniom, zwracając uwagę - skądinąd słusznie - jak łatwo rzucić fałszywe oskarżenie. Podawał przy okazji przykład jak jego samego usiłowano zniesławić wykorzystując fakt, że rodzona siostra (w ciąży) nocowała na jego kwaterze w czasach seminaryjnych. 

Usiłowano przedstawić sprawę jako "spisek pedałów" wykorzystując okoliczność, że sam o. Mogielski był molestowany jako nieletni przez jakiegoś księdza. Czy od tego sam został "pedałem" nie wiem, ale chyba bym się nie zdziwiła gdyby tak było.

Sąd świecki uniewinnił ks. Dymera, gdyż ofiary miały powyżej 15 lat i się nie skarżyły. Domniemano więc ich przyzwolenie na homoseksualne awanse. Sąd kościelny uznał go winnym zarzucanych mu czynów, więc czasowo odsunięto go od kontaktu z młodzieżą. Od tej decyzji ks. Dymer się odwołał i sprawa się ciągnęła 12 lat. Nie wiem czym się zakończyła.

Na krótko przed śmiercią biskup Dzięga odwołał go z funkcji dyrektora ośrodka im. Jana Pawła II. Według jednej wersji  po wysłuchaniu świadectwa jednej z ofiar, według innej z powodu ciężkiej choroby i związanej z nią niezdolności do pracy.

Zgadzam się w pełni, że ksiądz nie powinien macać chłopców, co więcej żaden homoseksualista nie powinien być księdzem. Jednak niepokoi mnie fakt, że w tej sprawie, podobnie jak w przypadku kardynała Gulbinowicza moralne wzmożenie zaczyna się, kiedy oskarżony jest na progu śmierci i nie może się bronić. W jednej i drugiej sprawie "wszyscy wiedzieli" o ciągnącej się latami obrzydliwości i nic. Jeśli chodziło o dobro ofiar, to należało nagonkę medialną rozpętać wcześniej.

Sprawę komplikuje fakt, że obaj duchowni są zasłużeni dla swoich diecezji i nie mogę sobie nie zadać pytania, czy przypadkiem właśnie dlatego stali się obiektem tak spektakularnego linczu medialnego. Czy to jest tak, że każdy duchowny ma tego rodzaju kościotrupy w szafie, a wyciąga się je tym najbardziej zasłużonym, żeby tym bardziej skompromitować Kościół? Czy też dewianci dopuszczający się tego rodzaju czynów zasłaniają się wzmożoną aktywnością charytatywną, jak to było w przypadku Jimmy Saville'a z BBC?

Jakkolwiek macanie nieletnich przez księdza jest obrzydliwe, to jak ma się ono do procederu ujawnionego w filmie Patryka Vegi. Ekspertka zajmująca się handlem ludźmi stwierdziła, że w podanych przez niego informacjach nie ma żadnej przesady. Nawet przyloty gości samolotem na sesje w burdelu dziecięcym uznała za całkiem prawdopodobne, zważywszy ceny takich usług. Stać na nie tylko najzamożniejszych wśród możnych tego świata.

Istnieje bardzo wyraźna różnica między niewłaściwym dotykiem, uwiedzeniem, wzięciem kogoś siłą wbrew jego woli, czyli gwałtem, a "porozrywaniem wszystkiego kutasem" w ciele małego dziecka i przerobieniem go na narządy. 

Dysproporcja w nagłośnieniu obu spraw każe mi wątpić w szczerość intencji medialnych funkcjonariuszy. Szczególnie słowo "pedofilia" w tytułach materiałów prasowych na temat ks. Dymera wydaje się dość bezwstydną manipulacją, co zapala w moim mózgu czerwona lampkę.

Proszę sobie przypomnieć ile razy użyto tego słowa w związku z handlem dziećmi do burdeli i ile poświęconych temu tematowi materiałów widzieliście. Żadnego? To by mnie nie zdziwiło! Też bym się nie zdziwiła, gdyby dokładnie w takim przybytku, po szczególnie "satysfakcjonującej sesji", możni tego świata planowali nagonki na księży pederastów mające dwa cele - zdyskredytowanie Kościoła i odwrócenie od nich samych uwagi.

Jeśli rzeczywiście taki burdel istnieje w Trójmieście, a korzystają z niego wyłącznie milionerzy, to grupa podejrzanych jest dość wąska, czyż nie? Z całą pewnością jest ich mniej niż księży katolickich, a zbrodniczość czynów nieporównywalnie większa!

P.S.

Rozumiem intencje ks. Isakowicza-Zaleskiego czy redaktora Terlikowskiego, ale nie jestem pewna czy np. występowanie w filmie Siekielskich jest roztropne. Co do o. Mogielskiego OP natomiast odnoszę wrażenie, że jest to człowiek po prostu niewierzący. Niewierzący zakonnik jest zawsze podejrzany, nawet jeśli jego intencje w tej konkretnej sprawie były krystalicznie czyste.



niedziela, 7 lutego 2021

Zastanawiająca cisza w eterze po filmie Patryka Vegi "Oczy diabła"

Czekam na wzmożenie moralne naszych "elit" i "opinii publicznej" od wtorku, czyli opublikowania wyżej wymienionego filmu w internecie i NIC..... Cisza w eterze. Gdzie sławna posłanka Szajbus-Wielgi ze swoimi dziecięcymi bucikami. Tu chyba lepiej by pasowały niż w przypadku biskupa wykorzystującego kleryków czy księdza macającego nieletnich młodzieńców (o rozmiarze buta 42 i więcej)... Nic nie słyszę o jej wyjeździe do Trójmiasta celem namierzenia takiego ośrodka pedofilsko- transplantologicznego i zrobienia sobie zdjęcia na jego tle. A gdzie wdowa Diduszko o serduszku wrażliwym na krzywdę dziateczek. Czyżby nie wydała żadnego odgłosu paszczą? A TVN - liderzy moralności na rynku medialnym? Także milczą? Gdzie jesteście wy wszystkie posłanki lewicy? Gdzie współczująca eurodeputowana Spurek? Czy wyciągnęłyście logiczny wniosek ze swojego postulatu aborcji na życzenie, że dziecko niechciane nie jest człowiekiem? Można dokonać późnej aborcji po urodzeniu? A że ktoś przy okazji zaspokoi swoje niestandardowe potrzeby seksualne i zyska młode narządy, a matka się zaktywizuje na rynku pracy, to przecież fajnie, nie?

Gdyby ci lewicowi gęgącze mieli w głowach jakieś mózgi, nawet szczątkowe, to powinni się teraz zagęgać na śmierć tylko po to, żeby pokazać, że filmy Siekielskich nie były narzędziem propagandowym w stylu Goebbelsa wiecznie żywego (na lewicy) tylko naprawdę los dzieci ich coś obchodzi! Ale przecież to niepotrzebne dzieci jak to ujęła posłanka Nowacka. Dzieci niepotrzebne nie są ludźmi i wypada się tylko cieszyć, że ktoś znalazł dla tych zbytecznych istot jakieś zastosowanie...

Gdzie władze Trójmiasta zapewniające, że zbadają sprawę? Gdzie policja i służby? Gdzie prokurator i minister sprawiedliwości w jednym? Też ich nie słyszę. Co robi parlamentarna komisja do spraw pedofilii? Film Vegi, to nie pierwszy sygnał w tej sprawie. Fundacja Dobrego Pasterza mówi o tym od lat... Jej założyciel twierdzi także, że policja jest zblatowana z handlarzami i pośrednikami... Jakoś nie wydaje mi się to nieprawdopodobne....

środa, 3 lutego 2021

Człowiek jako źródło części zamiennych, czyli burdelo-transplantologia

Obejrzałam sobie wczoraj na YouTube film dokumentalny Patryka Vegi pt. Oczy diabła. Generalnie opowiada o handlu dziećmi do burdeli i na narządy (względnie i do burdeli i na narządy w jednym). Poziom moralnej ohydy tego procederu sytuuje go całkowicie poza zasięgiem moich emocji. Po prostu brakuje mi skali. Nie jestem też w stanie zweryfikować prawdziwości wypowiedzi pośredniczki i handlarza. Dowiadujemy z nich m.in. że:

  • Istnieją w Europie burdele, gdzie gościom serwuje się dzieci od niemowlęcia wzwyż.
  • Handlarz wie o czterech m.in. w Belgi, W Niemczech i w Polsce, a konkretnie w Trójmieście
  • Zwykle właścicielami są muzułmanie, Arabowie. bo w ich religii jest to proceder dopuszczalny, nie budzący moralnego sprzeciwu.
  • Jeżeli gość dobrze płaci może dostać  niemowlę/dziecko do użytku jednorazowego tzn. wykończyć je podczas takiego seansu i wtedy w sąsiednim pomieszczeniu tzn.  sali operacyjnej fachowy team pobiera potrzebne narządy(w tym wypadku serce musi jeszcze bić). Potrzeba seksualna VIPa i zapotrzebowanie na narząd innego VIPa  są idealnie zsynchronizowane.
  • Dzieci wielokrotnego użytku dopiero po kilkuletnim pobycie w burdelu są zużyte na narządy (jeśli jest taka potrzeba) lub trafiają do "dorosłego burdelu" w wieku 12 lat. Nie znają innego życia i są już dawno uzależnione od narkotyków.
  • Bardzo wiele dzieci nie dożywa tak podeszłego wieku, bo jak twierdzi handlarz na skutek aktywności VIPów mają "powyrywane ręce, nogi wyrwane z bioder, porozrywane narządy i pupy".
  • Dzieci pozyskiwane są najczęściej od matek w drodze sprzedaży, lub oszustwa (matka, która jedzie za granice godząc się oddać dziecko do adopcji, trafia do burdelu, a jej dziecko do burdelu dziecięcego) w razie nagłej potrzeby dziecko zostaje porwane (zwykle chodzi o narządy).
  • Dzieci, których prezencja jest nie dość atrakcyjna dla konsumenta od razu przeznaczane są na narządy,  największe zapotrzebowanie jest na serce, wątrobę i siatkówki.
Człowiek traktowany jest jako źródło części zamiennych także w szpitalach publicznych działających w majestacie prawa, jak pokazał to przypadek Alfie Evansa i naszego rodaka zagłodzonego w szpitalu w Plymouth (o ile dobrze pamiętam). W jego przypadku nie było nawet orzeczenia stanu wegetatywnego - człowiek słyszał wyrok na siebie i płakał.

Ja nie wiem jakich jeszcze trzeba dowodów na szatańskość pomysłu używania organów jednego człowieka dla chwilowego podtrzymywania życia innego, który dobrze płaci. O. Jacek Norkowski OP zwraca uwagę na oszustwo kryjące się w terminie śmierć mózgowa, wymyślonego, żeby żyjącego człowieka zabić wyrywając mu np. serce lub wątrobę. Lekarzom brak odwagi, żeby o tym mówić lub powstrzymuje ich własny interes. Dlatego bardzo mnie dziwi decyzja zakonu kaznodziejskiego dlaczego trzyma "taki zasób" jak zakonnik - doktor nauk medycznych i specjalista od bioetyki na najbardziej zabitym deskami zadupiu, a promuje medialnych hochsztaplerów jako swoje twarze.

Sporo już pisałam na tym blogu o arbitralnych decyzjach tajemniczych sanhedrynów w dziedzinie sztuki, a tutaj mamy o wiele bardziej przerażający przykład stosowania ich w sprawach życia i śmierci.
Głęboko zdemoralizowany człowiek wchodzi w kompetencje Boga decydując:
  • na jakim etapie rozwoju człowiek jest lub nie jest człowiekiem
  • co będzie dla niego lepsze śmierć czy "niska jakość życia"
  • czyje życie jest ważniejsze (tego. kto lepiej płaci oczywiście)
  • w jakim wieku "dość się już nażył" (propozycja holenderskich zielonych 75 lat)
Może moja wiedza w zakresie historii jest zbyt mała, ale nie znam kultury pogańskiej, w której funkcjonowałby burdel połączony z kliniką transplantologiczną (lub kanibalizmem). Handlarz dziećmi z filmu Patryka Vegi twierdzi, że ludzie zaangażowani w ten proceder zamiast normalnego pozdrowienia używają satanistycznego, którego nie chciał zacytować na wizji. Profesor Wolniewicz, choć ateista, bardzo trafnie rozpoznał "pobieranie narządów" jako współczesny kanibalizm. To dowód na istnienie prawa naturalnego, które jest dostępne każdemu człowiekowi dobrej woli. Prawda istnieje i jest możliwa do poznania, to samo odnosi się do Dobra i Piękna.