Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KO. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 grudnia 2024

O diabelskim wzmożeniu i przeszukaniu klasztoru dominikanów w Lublinie

Pewien ruski pisarz - być może Turgieniew - tytułem wstępu do swego opowiadania stwierdza jako rzecz oczywistą, że miedzy Świętem Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem wszelkie czarcie nasienie dostaje pierdolca. 

Ewidentnie jest to prawda, czego doświadczyłam boleśnie dziś rano. Kiedy zachwycona, że dobrze spałam, a słoneczna pogoda dostarcza wystarczającej ilości światła do malowania, planowałam jak spędzę ten piękny dzień, usłyszałam dźwięk wietary tuż za ścianą, w mieszkaniu niedawno zmarłego starszego sąsiada.

Spadkobiercy, którzy na pewno jeszcze nie mają orzeczenia sądu (przyznajacego im mieszkanie) przystąpili - wbrew wcześniejszym zapewnieniom - do remontu w OKRESIE ŚWIĄTECZNYM!!! Sąsiad z góry natomiast jeszcze remontu zaczętego w połowie listopada nie skończył. Więc w poniedziałek czeka nas rozkoszne stereo!!! 

Niech mi ktoś powie jakie jest prawdopodobieństwo dwóch remontów w jednej klatce w okresie świątecznym? Jakie jest prawdopodobieństwo dwóch wykorzenionych, autystycznych lub psychopatycznych debili synchronizujących swoje wysiłki by wykończyć nerwowo sasiadów?

Tymczasem w klasztorze dominikanów w Lublinie przeszukanie. ABW poszukiwało Romanowskiego! Doprawdy nie wiadomo czy sie śmiać czy płakać. No cóż Domini canes, tak bardzo się staraliście, tak bardzo dystansowaliście się od obciachowych rządów ZP, a tu uśmiechnięta koalicja tak was spostponowała!!!

Fragment fasady kościoła dominikanów w Lublinie

Teraz oburzenie, że podejrzewano was, żę ukrywacie POSZUKIWANEGO LISTEM GOŃCZYM przestępcę. To rzeczywiście groźny przestępca, podobnie jak ksiądz Olszewski, który wydał państwową dotację na budowę ośrodka, na który ją przyznano!!! Albo urzędniczki ministerswa sprawiedliwości prowadzane na przesłuchania w kajdankach zespolonych, podglądane w kiblu i budzone co godzinę!

Przy takich zwyrodnialcach tatulo posłanki Gajewskiej, kryjący braciszków, którzy zakopali żywcem młodego człowieka, aby wejść w posiadanie ciężarówki z czekoladą, to dobroduszny starszy pan (https://www.gazetapolska.pl/33851-mroczne-tajemnice-rodziny-gajewskich)  A to, że jego zięciulo, niejaki Myrcha Arkadiusz, jest wiceministrem sprawiedliwości obdarowanym przez teściunia pieknym domem pod Warszawą nie powinno nikogo obchodzić. To przecież oznaka zdrowej, praworządnej demokracji, czyż nie?

Gdzie wasz węch? Możecie się dowolnie mizdrzyć do możnych tego świata, a oni i tak nie odróżniają was od reszty "katolickiego ciemnogrodu", który zamierzają zniszczyć. O. Kuśmierski, sławny obrońca konstytucji, wypowiedział się już o praworządności pod rządami uśmiechniętej koalicji? Pytam, bo od roku 2020 nie chodzę do kościoła św. Wojciecha i mogłam coś przeoczyć. A może nie miał okazji zajęty udzielaniem błogosławieństwa parom homoseksualnym?

piątek, 11 października 2024

O "prolajferce" Gajewskiej i jej Myrsze

Nie mam najmniejszej ochoty komentować sytuacji w kraju, bo wyszedł by z tego jeden wielki bluzg. Jednak stosunkowo "lightowa"- jak na możliwości obecnej ekipy rządzącej - afera Gajewskiej i Myrchy wyzwoliła we mnie taką reakcję emocjonalną, że muszę dać jej wyraz na blogu.

Słuchając przy robieniu obiadu o telefonie Gajewskiej do dziennikarza z Rzepy, w którym wyrażała się tak niecenzuralnie, że nie nadawało się to do zacytowania, złapałam sie na szczerej ochocie nakopania tej babie po ryju. Chęć ta się wzmogła kiedy zobaczyłam osławioną parę parlamentarzystów zasłaniających się małymi dziećmi (przyniesionymi na tę okoliczność do sejmu) jak tarczą przed zarzutami "złych ludzi".

Szukam w swoim czarnym serduszku, co mnie tak wk..wiło i wydaje się, że ma to związek rzeczywistą kastowością naszego społeczeństwa. Jedne dzieci są "zlepkami komórek" i można je bezkarnie zabijać w łonach matek (na podstawie jakiegoś świstka kupionego za pieniądze) i przy okazji łamać kręgosłupy lekarzom i dyrektorom szpitali, a inne są tak cenne, że zasłaniajac się nimi można bezkarnie wyłudzać dowolne ilości pieniędzy od państwa...

Miałabym w związku z tym kilka pytań do posłanki G. :

Dlaczego, k.rwo jedna, nie wyabortowałaś swoich trzech zlepków komórek, nie wiesz, że od tego planeta płonie? Nie płonie? Nie zlepki komórek? To dlaczego, kurwiszonie, swoją obłudną mordą, poprawioną photoshopem, promujesz eksterminację dzieci na koszt podatnika i zmuszanie uczciwych ludzi do przykładania do tego ręki? Szpitalom odbierane jest dofinansowanie za odmowę zabicia zdrowego dziecka w piątym miesiącu ciąży, a potem brakuje pieniędzy na leczenie chorych, bo jakaś durna cipa  najpierw się gzi, a potem myśli, a sejmowe kurwiszcza rządzącej koalicji za tym głosują...

Ale posłanka G. jest "pro life" pełna gębą. Może tego otwarcie nie deklaruje, ale ze swoim Belzebubem działają intensywnie aby jak najwięcej komórek "Myrcho-Gajewskich"się zlepilo. Na te zlepki kasa się znajdzie. Najpierw dlatego, że G. jest bogata z domu i żadną pracą rąk nie musiała sobie nigdy kalać. Po szkole poszła do "polityki" znaczy młodzieżówki PO i tak już zostało. Dojenie kasy państwowej to jej pomysł na życie. Nic sobą to bydle nie reprezentuje, poza byciem pazernym zepsutym bachorem... 

O oślizłym Belzebubie nie chce mi się nawet wspominać. Ciekawe czego zlepkiem jest? Może to po prostu hodowla plemników zaopatrzona w ch.j do wlewania do wnętrza posłanki G. Do tego rzeczywiście się nadaje, czego dowiódł czynem.

Wszystko to bardzo pięknie, ale dlaczego hodować zlepki komórek Myrcho-Gajewskich na koszt podatnika? Rodzice posłanki G. dali jej dom pod Warszawą, zapewne mogliby ją zatrudnić w swojej firmie z dobrą pensją wystarczajacą na opiekunkę do zlepków. Belzebub też mógłby jakoś zarabiać, w najgorszym razie pokazywać części ciała w filmach lub mediach społecznościowych..

Odpowiedź jest prosta wracamy nie tylko do mentalnośći plemiennej, ale wręcz stadnej. Rozmnażanie staje się przywilejem najwyżej postawionych w hierarchii. Na wykarmienie i wychowanie ich potomstwa pracuje cała reszta, która nie bedzie nigdy mogła sobie na taki luksus pozwolić. A gdyby jednak sobie pozwoliła to od czego jest aborcja? Aborcja to je dobre, czyż nie? Czemu posłanko G. nie pokazałaś tego czynem? Dlaczego zasłaniasz się teraz ze swoją Myrchą żywymi zlepkami, a nie ich zdjęciami po "zabiegu"? To dopiero byłoby europejskie i nowoczesne! 


poniedziałek, 29 stycznia 2024

Spóźnione serduszka na WOŚP

Ja tu o paulinach, a tymczasem wczoraj odbył się kolejny Owsik Show. Niestety spóźniłam się z moimi pomysłami, więc organizatorzy w tym roku już nie skorzystają, ale ze szczodrości serca opublikuje na blogu. Będzie jak znalazl na przyszly rok, albo na jakąś demonstrację, którą Juras zapragnie wesprzeć ogromem swego autorytetu świeckiego świętego.

  1. Serduszko dla pisowców, którzy - jak powrzechnie wiadomo - są złem porównywalnym do sepsy, ale jak dają kase, to Owsikowi pecunia non olet...


2. Serduszko, w które należy się zaopatrzyć zanim spotka się wolontariuszy Owsika. Jest bardzo inkluzywne, pomyślane nie tylko dla pisowców...



P.S.
Demonstruję w 3D jak należy ustawić się frontem do Owsika!







poniedziałek, 16 października 2023

Po wyborach...

Smutne i ściśnięte jest moje serce od wczorajszej nocy, kiedy to obudziłam się z myślą, że cała ta demokratyczna procedura, która nas czeka jest w gruncie rzeczy szopką. Przypomniałam sobie słowa Sławomira Cenckiewicza, że tzw resetowcy w służbach specjalnych (a pewnie i w urzędach, sądach i uczelniach i wielu innych instytucjach państwowych) po prostu przeczekują rządy prawicy, bo w gruncie rzeczy uważają te wszystkie miejsca za własny folwark. Politykę zagraniczną wyznacza nam UE albo sojusznicy, wieloma dziedzinami życia rządzą podmioty, których nikt nie wybierał...

Gdyby wyniki PISu były lepsze lub, gdyby pojawiły się inne partie zainteresowane suwerennością Polski i dobrem jej obywateli pewnie trwałabym w tym nastroju do dzisiaj. Niestety teraz jest dość prawdopodobne, że czekają nas rządy unijczyków, ktorzy namawiając swój elektorat do bojkotowania referendum dali nam jasno do zrozumienia co dla nas planują: likwidację płotu na granicy z Białorusią, przymusową relokację brązowych z nożami, wyprzedaż majątku i podniesienie wieku emerytalnego... Być może także rezygnację z wzmocnienia armii, obronę na linii Odry, rezygnację z portu kontenerowego w Świnoujściu, CPK i wielu innych ambitnych projektów i lizanie dupy Niemcom i ruskim... Za to będzie można sie skrobać za państwowe pieniądze i zawrzeć związek z osobą tej samej płci! Przecież wszyscy na to czekali! Furda bezrobocie, masowa emigracja i głodowe pensje. Teraz to będą parady!!! Tusk himself z Holownią z piórkami w dupie będa kroczyć na ich czele, a prenumerata GW będzie obowiązkowa we wszystkich instytucjach...

Nie przepadam za PiSem, bardzo drażni mnie jego uleglość wobec UE i łaszenie do Izraela mimo ciągłych kopniaków z jego strony oraz brak asertywności w stosunkach z USA i Ukrainą, ale to co nas może czekać od tzw KO jest bez porównania gorsze na każdym poziomie. Wielu zrazilo się do ZP podczas pandemii, zapominając co postulowała KO w swoich mediach np przymusowe szczepienia całej populacji... Ci, którzy obrazili się na ZP za jej liczne błędy  mogą miec teraz satysfakcję, że jej zaszkodzili pozostając w domu lub przenosząc swój głos, co to dla nas wszystkich oznacza już ich nie martwi...

Demokracja w obecnej formie została wymyślona (lub przechwycona) przez potężnych, a dobrze zakamuflowanych graczy, którzy robią wszystko aby osiągnąć wynik korzystny dla siebie, a w przypadku czegoś nieprzewidzianego, przeczekują albo pozyskują wybranych demokratycznie przedstawicieli...

W systemie feudalnym podziały były dla każdego jasne. Każdy wiedzial kim jest dowolny przedstawiciel warstwy uprzywilejowanej. Znane były rodowody i koligacje. Lokalizacja majątków łatwo pozwalała odczytać motywy w podejmowaniu dowolnych decyzji. Trwalośc władzy królewskiej dawała możliwość długoplanowych inwestycji...

W tzw demokracji nie wiemy nic, ani kto nami rządzi, ani z jakiego tytułu jakiś bałwan należy do "elity". Teraz te ciemne siły będą miały dużo  łatwiej, pozbawione strupa w postaci niewygodnych przedstawicieli wyłonionych w demokratycznych wyborach...

Póki co pozostaje nam modlitwa o najlepsze dla Polski rozwiązanie i odbudowanie wspólnoty...

P.S.

Jedna rzecz w tych wyborach daje mi do myślenia - a mianowicie wynik Hołowni. Już wcześniej zwracano uwagę na ludzi, którzy go otaczają, że szczególnym uwzględnieniem p. Kobosko, szarej eminencji, i wojskowych powiązanych ze służbami specjalnymi. Całe to ugrupowanie wygląda jak ich kolejny projekt po PO, Ruchu Palikota, Kukiz 15 i Nowoczesnej. Wystrugane z banana przed wyborami jako fałszywa alternatywa do zmęczonych rządami ZP, szarpanymi nieustanną aktywnością obcych agentów, jako jedyne nieodmiennie zyskuje wraz z wynikami z kolejnych komisji - niezależnie czy to z małych miejscowości czy wielkich miast. Frekwencja też niespodziewanie dopisała...

Pamiętajmy, że koalicjant Hołowni ma spore doświadczenie w tzw "optymalizacji wyników" w kolejnych wyborach samorządowych... Może po pierwszym marszu opozycji, na który Hołownia i Kosiniak-Kamysz - nie bez oporów - poszli i zostali publicznie upokorzeni przez Tuska, pojawil się rozkaz powstrzymania się od udziału w drugim, połączony z zapewnieniem, że 8% nie tylko nie zabraknie, ale wynik wyborczy przekroczy najśmielsze oczekiwania...

Hołownia w roli lidera jest szczególnie podejrzany ze względu na swój zawód czy też status "gwiazdy" TVN. Nasuwa się wręcz podejrzenie, że wygrał casting na lidera nowej partii centrowej, przyjaznej (w rozsądnych granicach) katolikom i liberałom jednocześnie.

Widzialam wywiad Mazurka z p. Żukowską z lewicy, która  każde z dokonań PiSu - tzn płot na granicy z Białorusią, politykę socjalną i przekop Mierzei Wiślanej - musiała niechętnie pochwalić, Krytycznie natomiast wypowiedziała się o polityce unijnej wobec nielegalnej emigracji. Zaskoczony dziennikarz stwierdził, że jej poglądy są zadziwiajaco zbieżne z programem PISu, skąd więc ta wrogość i chęć odsunięcia partii rzadzącej? To bylo bardzo dobre pytanie, niestety posłanka uchyliła sie od odpowiedzi...

To jest własnie to - polityka socjalna dobra, decyzje strategiczne dobre, ale nie ta partia. Czym różni się PiS od pozostalych ugrupowań, że budzi tak wścieklą reakcję? Dlaczego nikt nie chce zostać koalicjantem? Tylko ze strachu przed zjedzeniem przez Kaczyńskiego? Dlaczego zjedzenie przez Kaczynskiego jest gorsze od zjedzenia przez Tuska, który wydaje sie jeszcze bardziej bezwzględny i maloduszny?

Jedyne wyjaśnienie jakie przychodzi mi do głowy to fakt, że wszystkie inne partie są możliwe do sterowania (wykreowane lub przechwycone) przez jakiś niewidoczny podmiot, któremu PiS wciąż się opiera.