piątek, 9 maja 2025

Moje teorie na tematy aktualne

 Uwaga, teraz wypowiem moje teorie niepotwierdzone na tematy aktualne:

  1. Wybór kardynała Prevosta jest w dużej mierze dziełem służb - czy może raczej nacisków - amerykańskich. Deficyt Watykanu za rządów Franciszka i Parolina potroił się. Są problemy z emeryturami dla byłych pracowników, co czyni Stolicę Apostolską wyjątkowo podatną na wpływy... Różne wpływy: z jednej strony chińskie, a z drugiej amerykańskie... 
  2. Kawalerka Nawrockiego pięknie przykryła wizytę nowego kanclerza Niemiec i zapewnienie ze strony Tuska, ze nie bedzie domagał się reparacji... Ilość mieszkań, jakie możnaby za nie kupić idzie w miliony...
  3. Kolejny młodzieniec pochodzenia prawniczego ze skłonnością do kanibalizmu. Teraz Mieszko R., poprzednio  był Kajetan P. Zabił niewinną kobietę siekierą i jeszcze majstrował przy jej zwłokach, prawdopodobnie w celach konsumpcyjnych (zbeszczeszczenie zwłok). Pytanie jest skąd takie dziwne skrzywienie akurat u nadzwyczajnej kasty. Hipotezy robocze są trzy:

    • genetyczna; podobne pochodzenie etniczne i chów wsobny zwyczajem bliskowschodnim, a u początku hodowli "polskich elit prawniczych" selekcja negatywna. 
    • społeczna: totalne poczucie bezkarności owych "elit" rozciągnięte na ich pomioty
    • duchowa; związek z jakimś kompletnie odlecianym złowrogim kultem (satanizmem?) praktykowanym w tych kręgach

Gratuluję studentom prawa UW nadzwyczajnego refleksu, który pozwolił znakomitemu koledze biegać po budynku uczelni z siekierą pół godziny i zareagować dopiero, kiedy już było za poźno!



środa, 7 maja 2025

Z kraju, ze świata i pro domo sua...

Jest afera z mieszkaniem Nawrockiego. Skąd sie wzięła? Ano z teczki. Jakiej teczki? Ano kandydaci na wszystkie stanowiska wymagajace dostępu do materiałow tajnych są bardzo gruntownie sprawdzani przez służby. Gdyby ABW uznała, że sprawa śmierdzi, Nawrocki nie zostałby nigdy prezesem IPNu. Akurat on jest jedynym tak gruntownie prześwietlonym kandydatem na prezydenta RP.

Służby sprawdzały, więc służby wiedziały gdzie szukać, aby przy pomocy onetu wykreować shitstorm, Ostrzegał przed takimi zagrywkami Cenckiewicz, któremu to samo próbowano zrobić (też był gruntownie sprawdzany przed objęciem stanowiska dyrektora archiwum wojskowego).

Kardynał Tagle z Filipin ma długi "hazardowe" (nie wiem czy karciane), w związku z czym podobno Chińczycy mają na niego trzymanie. Mam nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do glowy na niego głosować. Zawsze wydawał mi sie za młody i zbyt niepoważny.

Skończyłam obraz! Dopiero w kwietniu wróciłam do malowania po wymuszonej okolicznościami przerwie. Namęczyłam się okropnie. Wygląda tak:

Wzlatująca czapla, olej na płótnie 70x90 cm

P.S.
Onet onegdaj zniszczył ks. Stryczka i jego "szlachetną paczkę" zarzutami, które okazały sie wzięte z d....  Nigdy nie sprostowali o zadośćuczynieniu nie wspominając. Cyngle na usługach Niemiec/Tuska publikujące, co im zaprzyjaźnione służby podeślą!


sobota, 26 kwietnia 2025

Przy okazji pogrzebu papieża Franciszka o przesłaniu Ewangelii.

Obejrzałam kilka relacji z pogrzebu papieża Franciszka raczej pobieżnie. Trafiłam m.in. na rozmowę z ks. prof. Kobylińskim https://youtu.be/m2bbzQlb5uQ prowadzoną przez jakiegoś czowieka z Wirtualnej Polski. Nie będę jej tu streszczać (dla zainteresowanych link powyżej), skupię się na mantrze liberalno - lewicowych mediów o mniemanym konflikcie przeslania Ewangelii z konserwatywną, hierarchiczną wizją Kościoła, gdyż nieuchronnie i w tym materiale padła z ust prowadzącego.

Panie redaktorze brodaty, o przesłaniu Ewangelii nie masz bladego pojęcia, z tej prostej przyczyny, że jej nigdy  nie czytałeś, bo gdybyś czytał zwrócił byś uwagę jak Jezus zwraca się do ludzi spoza swojego plemienia. Syrofenicjankę proszącą o uleczenie córki dręczonej przez złego ducha porównuje do psa, Samarytance wypomina pięciu mężów, którzy w sumie nie byli jej mężami itp.

Na podstawie samej lektury Ewangelii nigdy nie odważyłabym się zwrócić z czymkolwiek do Jezusa w obawie, że albo zostane zignorowana albo usłyszę coś podobnego... O miłości Boga do człowieka, którego stworzył, wiem z nauki Kościoła rozwijanej przez 2 tys. lat, zawierajacej także doświadczenia mistyków obu płci i różnych narodów...

Bez sprawdzania w tekście przypominam sobie tylko jednego czlowieka, na którego Jezus spojrzal z milością. Był to bogaty młodzieniec, który przez całe życie zachowywal przykazania. Mistrz z Nazaretu spojrzał na niego z miłością, ale natychmiast ustawil mu wyżej poprzeczkę - "sprzedaj wszystko, co posiadasz i idź za mną". Tej próbie chłopak już nie sprostal i odszedł zasmucony...

Kobietę pochwyconą na cudzołóstwie Jezus ratuje przed ukamienowaniem, ale każe jej od tej pory już nie grzeszyć... Zacheusz sam się ofiaruje, że wszystkim, których skrzywdził wynagrodzi poczwórnie, zanim Jezus go do tego zobowiąże...

Jezus sam o sobie mówi, że został posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela, tym samym wykluczająć całą resztę ludzkości - nie tylko osoby transpłciowe, transgatunkowe i Bóg wie jeszcze jakie  - ale nas wszystkich: Europejczyków, Azjatów, Afrykańczyków, Indian, Austalijczyków, Maorysów i Eskimosow ("goyim" jak mówią Żydzi).Do głoszenia Ewangelii wszystkim narodom  zobowiązuję uczniów dopiero po Zmartwychwstaniu...

Wszystkie teksty jak to Jezus wszystkich akceptuje takich, jakimi są i nie stawia żadnych wymagań, na pewno nie sa wzięte z Ewangelii, tylko jej specyficznej interpretacji.

Zarówno język jakim Jezus zwraca się do uczonych w Piśmie (groby pobielane, plemię żmijowe) i jego akcje w stylu wyrzucenia kupców ze Świątyni nijak mają się do jego liberalno-lewicowej karykatury, za pomocą której zawstydza się katolików i oskarża o brak "chrześcijańskiej miłości"...

Jezus ewidentnie nie był miłym, bezkonfliktowym czlowiekiem. Sam zresztą mówi o sobie, że nie przyniósl pokoju, tylko miecz... Naraził się  możnym tego świata i zrobili mu pokazowy mord sądowy, zgodnie z tradycją swoich ojców, którzy zabijali proroków... Ich potomkowie zaś już sami nie wiedzą jakie kłamstwa propagować - podważać historyczność Jezusa, jego Zmartwychwstanie czy też zawstydzać wiernych przesłaniem  Ewangelii, które sami wymyślili nie czytając tekstu źródłowego...



 

środa, 23 kwietnia 2025

Na marginesie śmierci papieża Franciszka

Gavin Ashenden wyraził się, że po śmierci papieża Franciszka odczuł potężną ulgę, jak po ustaniu bólu zęba lub głowy. Raczej rozumiem, co miał na myśli. Nie byłam fanką tego pontyfikatu, ale mówiąc uczciwie nie miał on żadnego wpływu na moje życie. No, może większą ilość herezji musiałam wysłuchać...

Zupełnie przeoczyłam wyniki nowego datowania całunu turyńskiego (z 2024 chyba). Badano stopień destrukcji włókien lnianych i porównywano w obiektami (też całunami) z Palestyny z I w. n.e. Ten sam splot, podobny stopień destrukcji ergo wiek ok. 2000 lat bardzo prawdopodobny.

Natomiast datowanie węglem C14 z 1988 roku podważono z powodów proceduralnych (nie ujawniono wtedy wyników cząstkowych ze wzgledu na zbyt duże rozbieżności) i zanieczyszczenie próbki (bawełniane nici, wosk świec, żółty barwnik użyty aby łata/cera miała podobny kolor do pożółkłego płótna lnianego).

Na co to wskazuje? Wiadomo i tego się trzymajmy!!!

niedziela, 20 kwietnia 2025

O wierze w Zmartwychwstanie Jezusa i rekolekcjach u paulinów

 Wielkanoc. Siedzę z obolałymi nogami na biurku i nie mam siły nigdzie iść, choć pogoda jak marzenie (nie moje). Na wigilii paschalnej (i całym Triduum też) byłam u Paulinów. Procesja rezurekcyjna odlotowa, nieoczekiwanie niosłam wstążkę od feretronu i szłam tuż za Najświętszym Sakramentem...

Wszystko to bardzo pięknie, gdyby nie delikatny zgrzyt w kazaniu O. Tomasza. Na początku zaczął się rozwodzić nad tym jak trudno NAM pojąć Zmartwychwstanie... Słuchałam tego z dużym dystansem. Komu trudno pojąć zmartwychwstanie? Na pewno nie NAM, wiernym!

W mojej skromnej ocenie pokonanie śmierci - która jest procesem dość tajemniczym - dla kogoś, kto jest więcej niż człowiekiem, nie jest jakoś szczególnie niemożliwe. Jest to na pewno tysiąckroć bardziej możliwe niż powstanie życia przez walnięcie pioruna w aminokwasy uprzednio wyprodukowane nie wiadomo jak i przez kogo. Przy wierze w powstanie zupełnie nowych gatunków przez przypadkowe mutacje genów zmartwychwstanie wydaje się zaiste drobnostką (jeśli chodzi o stopień prawdopodobieństwa).

To jest własnie problem z księżmi, absolwentami seminariów, w których straszą teorie niemieckojęzycznych niewierzących teologów. Ci nieszczęśni ludzie uczą sie wstydzić swojej wiary jako obciachowej i przyjmować snobistyczny, pseudonaukowy bełkot (nie oparty na niczym) za prawdę objawioną...

Drodzy księża, my wierni nie mamy problemu z wiarą w Zmartwychwstanie Jezusa i nie zamierzamy jej porzucać, aby być bardziej trendy, więc kiedy do nas mówicie nie imputujcie nam swoich własnych trudności. Nie wpierajcie nam, że w Wielkim Tygodniu marzymy, żeby było juz po świętach - to wasz problem (pewnie z uwagi na obciążenie obowiązkami w tym czasie)

Drodzy rekolekcjoniści, nie opowiadajcie nam, że jest nas mało w kościele, bo "straszyliśmy piekłem". Oszczędźcie nam opowieści jak łamaliście post w Wielki Piątek, aby zaprosić przygnębionego współbrata do najlepszej kawiarni w mieście na tort bezowy. My (w większości) nie mamy takich możliwości finansowych, ani kosztownych przyzwyczajeń. Co najwyżej pogadalibyśmy z kimś potrzebującym nad herbatą i ciasteczkiem albo przy poczciwym śledziu po wiejsku.

Nie, to nie do nas należy zbawianie świata. Jezus to już zrobił raz, a dobrze. Wezwanie Jezusa "bierzcie i jedzcie" oraz "bierzcie i pijcie z tego wszyscy" znaczy dokładnie tyle, a nie, że to nasze ciała mają być wydane na okup za wielu. Jesteśmy odpowiedzialni za własne życie, a nie za to ile ludzi jest w kościele/na rekolekcjach.

Ludzie szukają Boga, bo to on ich do tego inspiruje i robi to w określonym czasie. Nasze wysiłki nic tu nie wnoszą, choć czasem możemy być narzędziem w jego rękach nawet nie zdając sobie sprawy.

A nade wszystko przestańcie przeciwstawiać porywy serca (dobre) doktrynie (złej). To tak jakby, ktoś uznał, że nie potrzebuje kręgosłupa, bo tkanki miękkie są lepsze i mięczaki radzą sobie nieźle w przyrodzie. My, ludzie jesteśmy jednak kręgowcami i układ kostny jest nam niezbędny. Nie przychodzimy na pokazy infantylizmu w wykonaniu panów w średnim wieku, ani wątpliwe teorie ich autorstwa. 

Na ostatnich rekolekcjach u paulinów dowiedziałam się że żona nie może być zbawiona, jeśli mąż będzie potępiony i - przez analogię - my obecni w kościele nie będziemy zbawieni jeśli nie przyciągniemy tych nieobecnych. Przyznam, że to nowa dla mnie teoria i nie rozumiem jak się ma, do koncepcji, że wszyscy ludzie będą zbawieni, chcą tego czy nie.

A może jednak zdrowa nauka jest potrzebna, żeby uniknąć takich wygibasów? A może jednak krytycy papieża Franciszka mają racjonalne argumenty? Może nie wszyscy są złymi ludźmi (jak pisząca te słowa) i "katotalibami" jak się uroczo wyraził ojciec rekolekcjonista?!!!

czwartek, 17 kwietnia 2025

Niewesołe refleksje w Wielki Czwartek

 Rok temu w Wielki Czwartek aresztowano ks. Olszewskiego, upokarzano go na wszystkie możliwe sposoby, lącznie z rozpowszechnieniem falszywej informacji, że to pedofil, aby musiał się obawiać w areszcie o życie. Zniszczono jego dobre imię, zniszczono dzieło w które wiele zainwestował on sam (pomysł, energia, praca) i jego zgromadzenie (duży wkład własny, co - zdaje się przesądziło o wygraniu konkursu). Zniszczono go psychicznie...

W tym roku mamy sprawę księdza Glasa sądzonego w Anglii za nieobyczajne zachowanie wobec nieletniego (nastolatka)... Oczywiście nie wiem, czy zarzut jest prawdziwy. Po sprawie kardynała Pella mam tendencje nie wierzyć... Tam też był jeden "poszkodowany", który sobie "przypomniał" po latach akurat w momencie, gdy australijski hierarcha wziął się za porządkowanie finansów Watykanu.

Poza tym nieobyczajne zachowanie wobec całej populacji: dzieci, młodzieży, dorosłych i starców jest obecnie promowane na tzw paradach równości (gay pride). Czy publiczne obnażanie się i obsceniczne zachowanie uczestników nie jest kwintesencją nieobyczajności? Dlaczego ich się nie ściga. A drag hour dla dziatwy szkolnej? Pięciolatki zachęcane do macania genitaliów dorosłych mężczyzn? Czy moze być coś bardziej nieobyczajnego?

W Rowach, na plaży w Słowińskim Parku Narodowym obnażają się ekhibicjoniści pod szyldem nudystów. Sami faceci z fiutami na widoku podchodzący do ludzi - także dzieci - o wiele za blisko. Niektórzy jawnie walą konia. Nikt nie reaguje, mimo że oficjalnie nie ma tam żadnej plaży nudystów! 

Zapewne większość chrześcijan, a zwłaszcza powołani do kapłaństwa, biorą pod uwagę możliwość męczeństwa, ale nie zdają sobie sprawy jak ono będzie wyglądać. Nie przypuszczają, że czeka ich przyczepienie łatki "pedofili" jako całej grupie, a oprócz tego oskarżenia indywidualne, kiedy się komuś szczególnie narażą...



środa, 16 kwietnia 2025

Na marginesie sprawy księdza Glasa

Odkąd usłyszałam Terlikowskiego komentującego tę sprawę w podkaście firmowanym przez Więź szukałam jakichś szczegółów. Tyle udało mi się znaleźć na Deonie:

 Pokrzywdzona osoba opisała w sądzie przekraczanie przez duchownego kolejnych granic, które zaczęło się od prośby o "chodzenie po plecach", co miało pomóc księdzu w bólu pleców. Portal itv.com podał, że duchowny miał także uznać nastoletnią pokrzywdzoną osobę za opętaną i wykonać nad nią serię egzorcyzmów, ponieważ broniła się, gdy w mających być zabawą "zapasach" ksiądz przycisnął twarz pokrzywdzonej osoby do swojego krocza. (...)

Ks. Glas zaprzeczał stawianym mu zarzutom, utrzymując, że do wykorzystania nie doszło. Przyznał jednak, że ma "problem ze stopami" i że dopuścił się kradzieży torby z dziecięcymi skarpetkami właśnie ze względu na "fetysz stóp". Został jednak oskarżony o wielokrotne masturbowanie się, gdy równocześnie przyciskał twarz do stóp dziecka. 

Chodziło o zdarzenia mające miejsce w latach 2004-2007. Pokrzywdzony miał zadzwonić do ks. Glasa i nagrać z nim rozmowę - w której duchowny go przeprasza i próbuje odwieść od kroków prawnych - po czym wykorzystać owo nagranie jako dowód w sprawie. 

Muszę stwierdzić, że począwszy od komentarza Terlikowskiego, poprzez artykul na Deonie i wszystkie zebrane tu i ówdzie informacje, cała ta sprawa wydaje mi się dęta, naciągana, chwilami niepoważna...

Dlaczego? Popatrzmy na szerszy obraz! W Wielkiej Brytanii cały aparat państwa ignorował latami gwałty zbiorowe i zmuszanie do prostytucji dziewcząt w wieku szkolnym, z robotniczych rodzin (lub z dołów społecznych). Często towarzyszyło temu bicie, tortury, były też przypadki morderstw. O tym jednak rozmawiać niedobra jest, bo sprawcami są Pakistańczycy. Proceder trwa od dekad, a ofiar jest wiele tysięcy....

W tym samym kraju, na wyspie Jersey natomiast sądzi się księdza, że prawie 20 lat temu miał "fetysz stóp" i nieprzyzwoite zachowania wobec nieletniego... Z 10 zarzutów ostały się 2. Żadne nie było gwałtem...

Wymiar sprawiedliwości, który ignoruje gwałty zbiorowe na 11-latkach i zmuszanie ich do prostytucji, a pochyla sie z troską na "fetyszem stóp" jest chory!!! 

Przypomina mi to wywiad z Bodnarem, którego pytano o uwolnienie Cyby skazanego na dożywocie za zamordowanie Marka Rosiaka i usiłowanie morderstwa wobec jeszcze jednej osoby. Wypuszczono go po 14 latach, pod pretekstem demencji i przekazano do DOS, gdzie kierowniczka musiała natychmiast wezwać policję z powodu jego agresji wobec innego pensjonariusza. Policja nie miała ochoty przyjeżdżać, dopoki nie usłyszała nazwiska sprawcy. Tak rzecz się wysypała.

Bodnar robił wrażenie jakby sprawa dotyczyła drobnego uchybienia proceduralnego, a nie wypuszczenia na wolność mordercy i umieszczenia go wśród ludzi najsłabszych i najbardziej bezbronnych...

Natomiast kiedy mowa była o zdjęciu immunitetu Kamińskiemu i Wąsikowi natychmiast zapłonął świętym gniewem na tych odrażających przestępców, bo w końcu czym jest mordowanie pisowców wobec niepojętej zbrodni walki z korupcją?!!!

Kajdanki zespolone wobec gwałciciela i mordercy 10 letniej dziewczynki to okrucieństwo, wobec urzędniczki przetrzymywanej w areszcie na podstawie zeznań wymuszonych szantażem to adekwatny środek zapobiegawczy...

Nie wiem jak dokładnie opisać charakterystyczną dla wszelkiego lewactwa przypadłość : atrofia sumienia, upośledzenie władz poznawczych, niezdolność do ocenienia skali zła, niezdolność do adekwatnego osądu sytuacji? Cokolwiek to jest, w normalnym społeczęństwie byliby przymusowo resocjalizowani lub conajmniej odsunięci od wszelkich urzędów i decydowania o losach innych ludzi.

Jeżeli za "nieobyczajne zachowanie" wsadza się do więzienia, to co z gwałtem zbiorowym na nieletnich i zmuszanie ich do prostytucji? Jak jest adekwatna kara? Rozdzieranie końmi? Wsadzanie na pal? Ćwiartowanie czy patroszenie?