Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mossad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mossad. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 marca 2026

Zamach na JFK, a sprawa izraelska

Obejrzałam właśnie przeciekawy materiał https://youtu.be/_42aBSzgY3A o stosunku Prezydenta Kennedy'ego do izraelskiej broni nuklearnej. Pod filmem taki oto opis:

May 18, 1963, White House: President John F. Kennedy composed letter to Israeli Prime Minister David Ben-Gurion. Letter about Israel's nuclear facility at Dimona in Negev Desert. Kennedy wrote: "This Government's commitment to and support of Israel could be seriously jeopardized if it should be thought that we were unable to obtain reliable information on a subject as vital to peace as the question of Israel's effort in the nuclear field." Strongest language Kennedy had used with Israel. Almost an ultimatum. Demanded American inspectors have full access to Dimona. Israel had been refusing. Less than one month after letter sent, June 16, 1963: Ben-Gurion resigned as Prime Minister. Six months after letter, November 22, 1963: Kennedy assassinated. 1958: Israel began construction at Dimona with French assistance. Told world it was textile plant, then research reactor. Both lies. Facility designed to produce plutonium for nuclear weapons. 1960: U.S. U-2 spy planes photographed site. CIA concluded Israel building nuclear weapons. May 1961: Kennedy met Ben-Gurion in New York, raised Dimona issue. Ben-Gurion said peaceful purposes only. Kennedy didn't believe him. Kennedy demanded inspections. First inspection May 1961: two American scientists visited, given limited tour, shown only certain areas. Second inspection 1962: again limited access. Israel had built fake control room to deceive inspectors. Real control room hidden. Kennedy's July 5, 1963 letter: "There is no more urgent business for the whole world than the control of nuclear weapons." June 26, 1963: Levi Eshkol became new Prime Minister after Ben-Gurion resigned. November 22, 1963: Kennedy killed. Lyndon Johnson became president, pressure on Israel over Dimona ended. By 1967: Israel had developed nuclear
 weapons.
Disclaimer: Based on declassified JFK-Ben-Gurion letters (JFK Presidential Library, Israeli State Archives), Avner Cohen's "Israel and the Bomb," State Department cables, CIA reports, verified sources. For educational purposes.

A wcześniej równie interesujący film o próbie tegoż prezydenta zmuszenia AIPAC do ujawnienia się  jako izraelskie lobby. https://youtu.be/A592Hbsh6-U Oto opis:
1962: U.S. Department of Justice opened investigation into American Zionist Council, parent organization of AIPAC (American Israel Public Affairs Committee). Investigation authorized by Attorney General Robert F. Kennedy, brother of President John F. Kennedy. Purpose: Determine whether American Zionist Council operating as unregistered agent of foreign government—specifically, Israeli government. Foreign Agents Registration Act (FARA, passed 1938): Requires any person or organization acting on behalf of foreign government to register with Department of Justice. Registration requires disclosure of funding sources, activities, materials distributed. Restricts certain political activities. Requires materials labeled as coming from foreign agent. 1962-1963: Justice Department investigation found evidence American Zionist Council receiving funding from Israeli government, coordinating activities with Israeli officials, operating to advance Israeli government interests within United States. Based on evidence, Kennedy administration moved toward requiring American Zionist Council to register as foreign agent. November 22, 1963: President Kennedy assassinated. Lyndon Johnson became president. Within months: Investigation quietly dropped. American Zionist Council never required to register. To this day, AIPAC operates as domestic lobbying organization, not subject to restrictions that apply to foreign agents. Other countries employ registered foreign agents: Saudi Arabia, Turkey, UAE, China have registered lobbyists. Israel's massive lobbying operation never registered under FARA. AIPAC claims it's domestic organization representing American citizens, funded by American donors, lobbying on behalf of Americans—not Israel. Kennedy administration investigated whether this description accurate. Declassified Justice Department files (National Archives) show lawyers concluded American Zionist Council acting as agent of Israeli government. Evidence: Financial records, correspondence with Israeli officials, testimony showing activities directed toward advancing Israeli government policy objectives. Registration would have required disclosure of Israeli ties, prohibited political contributions, required labeling as foreign agent, subjected to monitoring. Israeli government and pro-Israel organizations fought registration requirement. Kennedy administration faced political pressure but did not back down. Investigation continued 1962-1963. This was not only tension between Kennedy and Israel: JFK also pressured Israel on nuclear weapons (Dimona inspections) and Palestinian refugees (Joseph Johnson mission). By 1963, Kennedy administration in conflict with Israel on three fronts. November 22, 1963: Kennedy assassinated. Johnson's approach completely different. Within weeks/months: Investigation dropped, nuclear pressure ended, refugee issue abandoned. American Zionist Council restructured, AIPAC became separate entity (1963), grew into most powerful lobbying organization in Washington. AIPAC tracks Congressional votes, grades members on Israel support, mobilizes donors, funds primary challengers against Israel critics. Legislation supporting Israel passes by overwhelming margins (90%+ support). Question Kennedy raised remains unanswered: Is AIPAC operating on behalf of foreign government? Should it register as foreign agent? No subsequent administration reopened investigation. AIPAC never required to register.
Disclaimer: Based on declassified Justice Department documents, National Archives records, Foreign Agents Registration Act files, documented research by scholars including Grant F. Smith. For educational purposes.

Tak więc bezcenny Izrael miał co najmniej 3 powody do usunięcia prezydenta Kennedy'ego:
  • po pierwsze: jego niezgoda na izraelską broń nuklearną i próby powstrzymania jej produkcji
  • po drugie: próbę zarejestrowania AIPAC jako obcej organizacji lobbystycznej, ściśle powiązanej z rządem Izraela
  • po trzecie: jego upominanie się o prawo palestyńskich uchodźców do powrotu do  domu lub rekompensaty za jego utratę od nowo powstałego państwa Izrael
Żaden z jego następców nie podjął tych tematów, a za pierwszego z nich - Lyndona. B. Johnsona - Izrael czuł się na tyle pewnie, że zaatakował amerykański statek USS Liberty płynący po wodach międzynarodowych.  Wniosek sam się narzuca : is fecit, cui prodest!

niedziela, 22 marca 2026

O talmudycznym sposobie myślenia i braku suwerenności

Niedziela wieczór. Siedzę sobie dość poirytowana wymianą komentarzy pod pewnym wywiadem z Barbarą Stanisławczyk na temat jej opus magnum "Bękarci Judaizmu" (którą to książkę już kupiłam, ale jeszcze nie zaczęłam czytać). Coś mnie podkusiło, żeby wypowiedzieć się na temat Lutra i "sola scriptura" w odpowiedzi na czyjś komentarz.

Ten ktoś - ewidentnie kompetentny w tej dziedzinie - odpisał bardzo kulturalnie, ale ujawnił tak przedziwną pokrętność interpretacji Pisma Świętego charakterystyczną dla protestantów, że nie mogę ochłonąć. To jak trucizna działająca z opóźnieniem wpuszczona do krwioobiegu.

Nie chcę mi się powtarzać tutaj całej wymiany, powiem tyle, że według mojego respondenta dowodem na zbawienie przez wiarę jest Abraham i Rahab. O ile dobrze pamiętam (a nie chce mi sie sprawdzać), Bóg obiecał Abrahamowi, że jego potomstwo będzie liczne jak gwiazdy na niebie oraz rozległy obszar ziemi (którą to obietnicę państwo Izrael, założone w 1948 r., odnosi do siebie). Rahab natomiast, przechowawszy izraelskich zwiadowców, uzyskała od nich (nie od Boga) zapewnienie, że po zdobyciu Jerycha ona sama i jej rodzina będzie oszczędzona, jeśli wywiesi w oknie czerwoną wstegę czy coś. Gdzie tu jest mowa o zbawieniu? 

Tymczasem w ewangeli św Mateusza są przytoczone słowa Jezusa dokładnie na ten temat. To dobrze znana dłuższa wypowiedź w której Jezus "podaje pytania/zadania egzaminacyjne". Zbawieni będą ci, którzy dali mu jeść, kiedy był głodny, pić, kiedy był spragniony, odziali, kiedy byl nagi, ugościli w podróży, odwiedzili w więzieniu itp. Natomiast potępieni, ci, którzy tego nie zrobili. Jedni i drudzy są zdziwieni, bo nie przypominają sobie spotkania z nim osobiście. Na co Jezus wyjaśnia, że "cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili".

Rzecz jest wyłożona jak krowa na miedzy. Jak bardzo talmudyczny trzeba mieć umysł, żeby ten fragment ewangeli zignorować, a szukać nadziei zbawienia przez samą wiarę w historii Abrahama, a zwłaszcza Rahab!

E.Michael Jones nazywa protestantów "judaizers" albo "judaizing christians", czyli utożsamiającymi się z Żydami. Teraz widzę jasno, że ma rację nie tylko w odniesieniu do Cromwella i jego siepaczy, lecz także luteran, o chrześcijańskich syjonistach  nawet nie wspominając.

I tak dochodzimy znowu do współpracy gojsko-izraelskiej, której niektórzy - nie ludzie to lecz wilki - rzucają kłody pod nogi. Np taki Joe Kent  "antiterrorist director" mianowany przez Trumpa złożyl rezygnację ze swojego stanowiska, gdyż nie mógł z czystym sumieniem brać udziału w hucpie wywołanej bez żadnej innej przyczyny niż presja/lobbing Izraela.

W wywiadzie udzielonym Tuckerowi Karlsonowi https://youtu.be/1cbw1utqzHg wyjaśnia, że nie bylo żadnego bezpośredniego zagrożenia ze strony Iranu i że miał ogromne trudności z dotarciem z tym przekazem do ucha prezydenta w przeciwieństwie do "various Israeli officials" intensywnie lobbujących za wojną. Podawać nazwisk nie chciał...

Karlson zapytał go w jaki sposób można wywrzeć presję na prezydenta USA, by wbrew obietnicy wyborczej i interesowi swego państwa wdał się w wojnę służącą wyłącznie zależnemu od niego sojusznikowi. Kent, oprócz lobbingu, wymienił groźbę zamachu na życie jego samego, lub członka rodziny...

W tym kontekscie pojawił się wątek Charliego Kirka. Agencja FBI zakazała sprawdzania śladów tego zamachu prowadzących za granicę. Na jakiekolwiek zapytania w tej sprawie ze strony dziennikarzy reaguje histerycznie. Bardzo trudno nie odnieść wrażenia, że to sprawka Mossadu. Charlie King bowiem wycofal sie z popierania "sprawy izraelskiej", co kosztowało go utratę hojnych sponsorów, a być może także życia...

W odpowiedzi na pytanie o wyjście z tej sytuacji Kent stwierdził, że należy rozmawiać z Izraelem przez "nowy zespół dyplomatów" bez podwójnego obywaelstwa i postawić rzecz na ostrzu noża: atakujecie bez naszej zgody, wstrzymujemy wsparcie finansowe i militarne (o ile dobrze pamiętam).

Tymczasem podwójne obywatelstwo mają dwaj główni negocjatorzy Trumpa Stephen Vitkov i Jared Kushner i raczej nietrudno zgadnąć gdzie leżała lojalność tych panów podczas rozmów pokojowych z Iranem w Omanie. Ewidentnie ich celem nie było osiągnięcie pokoju lecz rozpętanie wojny.

Kent przypomniał też o wcześniejszych wojnach w regionie również rozpoczętych na podstawie falszywych informacji podsuwanych przez izraelski wywiad. Wojnę w Iraku - w której sam walczył - ocenił jako katastrofę. W tej wojnie walczyli i ginęli nasi rodacy! Za co? Żeby wszystkie państwa sąsiadujące z bezcennym Izraelem były  zdestabilizowane i niezdolne do obrony! Warto było?

Miał także kilka uwag co do traktowania ludności cywilnej przez sojusznicze siły zbrojne, które - nawiasem mówiąc - korzystając z zamieszania zajeły już pół Libanu i to nie koniec. Do Iranu się nie kwapią, niech glupie amerykańskie goje tam wschodzą, skoro Kurdowie nie chcą. A przede wszystkim niech ciągły ostrzał niszczy infrastrukturę i w końcu doprowadzi kolejny kraj w regionie (po Iraku, Syrii, Libanie i Libii) do stanu upadłości.

Wszystkie te koszmarne informacje nieco mnie jednak pocieszają. Okazuje się bowiem, że nie tylko nasza nieszczęśliwa ojczyzna jest niesuwerenna i rządzona przez jawnych zdrajców, ale największe mocarstwo świata też!

niedziela, 8 marca 2026

Przedziwna względność (stosunku do) irańskich dronów...

Zupełnie inaczej myślę o irańskich dronach, kiedy spadają na Tel Aviv niż kiedy niszczyły ukraińskie miasta. Wiele się zmieniło od tego momentu. Ówczesny bohater, Władimir Zełeński, okazal się bandziorem grożącym śmiercią węgierskiemu premierowi za blokowanie kasy z UE i usiłującym wciągnąć nas do wojny za pomocą rakiety wystrzelonej na polskie terytorium, która spadła w Przewodowie zabijając dwie niewinne osoby!!!

Jeśli wierzyć Otoce-Frąckiewiczowi (https://youtu.be/IzMZUeMzHLs) podobny numer Mossad zrobił Brytyjczykom. Chodzi oczywiście o wysadzenie bazy RAF na Cyprze. Podobno żadna rakieta tam nie spadła natomiast kręcili się jacyś podejrzani ludzie...

Jakoś tak jest z sercem czlowieka, że opowiada się zawsze po stronie napadniętego, zwłaszcza jeśli agresor jest znacznie silniejszy i oczekuje, w swojej pysze, szybkiego zwycięstwa, a spotyka się z nieoczekiwanym oporem. Tak było z Ukrainą w 2022, tak jest z Iranem dziś.

Trzeba uczciwie powiedzieć, że Putin nie zabił, ani nie porwał Zełeńskiego, a raczej mógł to w ktorymś momencie wykonać. Natomiast ani Netanjahu, ani Trump nie mają w tej dziedzinie żadnych zahamowań. Nawet gdybym wierzyła przez pół sekundy w jakiekolwiek zagrożenie dla USA ze strony Iranu, to zabicie Alego Chamenei i jego rodziny skłoniłoby mnie natychmiast do solidaryzowania się z napadniętym.

Tak więc kiedy patrzę na irańskie drony spadajace na Tel Aviv myślę sobie, że nikt nie jest absolutnie bezkarny, a kto pod kim dołki kopie, ten sam może w nie łacno wpaść. (Ewentualnie: kto sieje wiatr, ten zbiera burzę).

E.Michael Jones zawsze twierdził, ze Żydzi obstawiają wszystkie strony politycznego sporu. W USA są zarówno u Demokratów, gdzie wprowadzają aborcję, eutanazję, LGBT, masową emigrację, jak i u Republikanów, gdzie wspierają Izrael i chrześcijański syjonizm. W takiej sytuacji na którąkolwiek partię głosujesz popierasz izraelskie lobby.

Podobne zjawisko ma miejsce w Polsce i Europie. Koserwatyzm ma w pakiecie poparcie dla Izraela, a liberalna lewica dla genderyzmu, klimatyzmu, masowej emigracji i Palestyny. Czas z tym skończyć! Kibicowałam Trumpowi w przeprowadzaniu "rewolucji zdrowego rozsądku", ale jego dyspozycyjnością wobec Izraela się po prostu brzydzę, tak samo jak uleglością naszych polityków.

Nie rozumiem dlaczego konserwatysta, zwłaszcza jeśli jest katolikiem, ma popierać synagogę Szatana, która już nawet nie kryje swoich ludobójczych zapędów. Dość tego! Nie pozwólmy wrogowi rodzaju ludzkiego kolonizować naszych umysłów!!!

To izraelska prawica chce podboju terytorium sąsiadów i eksterminacji mieszkańców. Żydowska lewica, się na to trochę krzywi, ale chce kolonizacji naszych umysłów: zniszczenia chrześcijaństwa, tradycyjnej moralności, malżeństwa, rodziny i w konsekwencji autodestrukcji przez aborcję, eutanazję i masową emigrację z krajów kulturowo obcych. To są dwie strony jednej monety, którą powinniśmy natychmiast zidentyfikować i odrzucić jak najdalej się da.

Normalny, zdrowy konserwatyzm oznacza przywiązanie do sprawdzonych przez wieki wartości i kultywowanie ich, normalny liberalizm - czy jak go zwał - oznacza poszukiwanie nowych rozwiązań, podejmowanie ryzyka i ekperymentowanie, zaś normalna lewica pilnuje, żeby możni tego świata nie zniewolili zwykłych obywateli.

Między tymi postawami jest pewne napięcie, ale nie ma sprzeczności. Każda zwraca uwagę na jakiś istotny aspekt życia społecznego. Współpraca - mimo konfliktów - jest możliwa. Np wielu polskich prawicowców obśmiewało PiS, że to socjaliści są, ale dla wyborców owo polączenie konserwatyzmu światopoglądowego (znaczy zdrowego rozsądku) z troską o zwykłego obywatela było dokładnie tym, czego potrzebowali! 

Jesteśmy w sytuacji, kiedy UE reprezentuje liberalną lewicę, a raczej jej żydowską karykaturę, a USA wprost izraelską prawicę - obie opcje prowadzą do naszej destrukcji. Oznacza to, że musimy umiejętnie lawirować między tymi bandami gangsterów ładnie się uśmiechając, ale na nic nie godząc. Jedyna nadzieja w Bogu, który jest panem historii i z ewidentnego zła może wyprowadzić większe dobro!

wtorek, 3 marca 2026

O ataku na Iran

Moja intuicyjna ocena ataku Izraela i USA na Iran jest taka, że ma on bardzo ściśły związek z listą Epsteina i innymi formami działania Mossadu oraz lobby żydowskiego. Bardzo to jest ubolewania godne i dla Polski nic dobrego nie wróży, niestety.

Pod komentarzem red. Lisickiego (https://youtu.be/pSq_Nvw8_9A) ktoś napisał taki oto komentarz : 

Henry Ford - "By na świecie nie było wojen, wystarczy trzymać w izolacji 50 najbogatszych RZydów"

Nie mam oczywiście wiedzy insiderskiej,  ani możliwości, aby sprawdzić to eksperymentalnie, ale nie zdziwiłabym się gdyby tak było (we wspólczesnym świecie oczywiście, bo wojny poza zasięgiem tego narodu i jego przedstawiceli oczywiście się zdarzały i to całkiem często...)

Candance Owens emituje kolejny serial śledczy pt Bride of Charlie na temat wdowy po niedawno zamordowanym Charlie Kirku - Eriki Kirk. Na razie niczego szczególnie porażającego nie zaprezentowała, ale wydaje mi się, że domniemanie jest takie, że owa zachwycająca młoda kobieta jest w istocie agentką zaprogramowaną przez FBI lub CIA, podstawioną Kirkowi, a następnie - kiedy jego sympatia dla Izraela wygasła - użyta do zlikwidowania męża i przejęcia fundacji, którą założył.

Słucha sie tego bardzo dobrze aż do momentu, kiedy dziennikarka wypowie się na jakiś znany mi temat i uraczy słuchaczy piramidalnymi bzdurami - wynikającymi z braku podstawowej wiedzy i niezrozumienia sytuacji - wypowiadanymi z dużą pewnością siebie. Wtedy pojawia się nieuchronna wątpliwość czy aby inne rewelacje są równie idiotyczne czy też rzeczywiście coś jest na rzeczy.

Gdyby wojna z Iranem miała się rozlać na Europę, oplakatuję wszystkie okna w mieszkaniu i dach mojego bloku napisami: "Drodzy Irańczycy, nic do was nie mam, a Dzieje Imperium Perskiego były jedną z ulubionych lektur mojej młodości!!! Nie strielajtie!"

Wolałabym, aby Persowie nie byli muzułmanami, mogliby np dalej czcić Ahura Mazdę i jego proroka Zaratusztrę (Zoroastra), (a najlepiej przyjąć chrześcijaństwo), ale to jeszcze nie powód, by na nich napadać z poduszczenia Izraela.

Nie zamierzam się podniecać żadnymi medialnymi doniesieniami, bo na 99,99% są kłamliwe. Muszę pogodzić się ze swoją niewiedzą i zaufać Bogu, czego i Wam, Drodzy Czytelnicy, życzę!

P.S.

Bardzo ciekawe i wyważone spojrzenie na Izrael, Żydów i ich mentalność można znaleźć tu: https://youtu.be/NyYl6_N1FZw 

Norman Finkelstein uważa, że są zasadniczo 4 czynniki odpowiedzialne za poczucie wyższości i izraelskie ekscesy na Bliskim Wschodzie:

  • niewiarygodna nadreprezentacja Żydów wśród najbogatszych ludzi w USA (i na świecie), co się przekłada na wpływy (money=power)
  • dobra organizacja
  • jakakolwiek krytyka ich działań jest tabu z powodu holokaustu
  • sukces Żydów w XX w.np w nauce (Freud, Marx, Einstein) uderzył im do głowy i utwierdzili się w przekonaniu, że są lepsi i bardziej inteligentni niż inne narody (Goyim=bydlęta o ludzkich twarzach powinny być im poddane, bo taki jest porządek stworzenia - przypis autorki)



piątek, 13 lutego 2026

Cloaca Maxima


Wyspa skarbów z Mossadem w tle.
Wyspa skarbów z Mossadem w tle 2.

Zrobiłam dwie zachwycające grafiki na temat promocji talentów przez Epsteina i nie mogę się zdecydować, która lepsza więc zamieszczam obie.

Sprawa Epsteina ma zdecydowanie więcej ciekawych aspektów niż poruszony w poprzednim wpisie wątek strategic placementów w europejskich rodzinach królewskich.

Wszystkich zachęcam do zapoznanie się z osobą Petera Mandelsona, chociażby z Wikipedii https://pl.wikipedia.org/wiki/Peter_Mandelson. Pod koniec poświęconego mu artykułu taka oto informacja:

(...)Po powrocie Partii Pracy do władzy został 10 lutego 2025 brytyjskim ambasadorem w USA, lecz po ujawnieniu, że w przeszłości przekazywał amerykańskiemu finansiście i przestępcy seksualnemu Jeffreyowi Epsteinowi brytyjskie tajemnice rządowe (oraz że i on i jego homoseksualny "mąż" przyjmowali od Epsteina pieniądze), już 11 września 2025 został odwołany ze stanowiska ambasadora. Na początku lutego 2026 zrezygnował z członkostwa w Partii Pracy, a Scotland Yard wszczął dochodzenie w związku z podejrzeniem popełnienia przez Mandelsona przestępstw w trakcie pełnienia przez niego ważnych funkcji publicznych

Można to skomentować, że solidarność etniczna stała u Mandelsona wyżej niż lojalność wobec państwa, które reprezentuje jako ambasador.... Rzecz jasna i podejrzewana przez wielu, ale podobny zarzut tzn przekazywania tajemnic finansowych Epsteinowi w zamian za pieniądze stawia się ex-księciu Andrzejowi... 

Podobno grozi mu proces o zdradę stanu. Nie wiem czy to prawda czy czyjeś chciejstwo, ale takie teksty krążą po internecie... Podobno królowa Elżbieta do śmierci kryła ulubionego syna, ale obecny następca tronu, Wiliam, ma zdaje się nieco inne podejście...

W jakimś wywiadzie przyjaciółce ex-księcia Andrzeja miało się wypsknąć , że "Jeffrey żyje". Wcale się nie zdziwię, jeśli sie okaże, że to prawda. Mossad chroni swoich...

Nicość, nicość, nicość. Światowe elity czy światowa kloaka? Wyszczerzone, wybielone zębiska w nieszczerych uśmiechach. Elegancja polegająca na metce znanej marki przyszytej do nijakich ciuchów. Alkoholicy, ćpuny, uzależnieni od bezsensownego wydawania pieniędzy, nie wspominając o rzeczach o wiele gorszych. Stare chude wywłoki i stare opasłe dziady. Muszą się nieźle naćpać, żeby mieć ochotę na seks czy na cokolwiek. Żywe trupy, gnijace i odpadające po kawałku, a nadtym wszystkim polatuje Mossad. Demokracja zachodnia całą gębą. Społeczeństwa wybierają raz tego raz owego, a i tak rządzi Mossad! Ciekawostka!

A tymczasem młode aspirujące dziewczęta, które chcą zostać modelkami sprzedają się tym starym dziadom w zamian za "karierę". Jaką karierę idiotko jedna z drugą?!! W najlepszym razie przebieranie się w ciuchy zaprojektowane przez jakiego zboka lub rozbieranie się, aby jakiś onanista mógł walić konia patrząc na zdjęcie twojej gołej dupy?!!!

Ludzie, jak wyhodowano w młodych kobietach tak pokręcone aspiracje?!!! Co to za przyjemność co chwilę się przebierać lub rozbierać?!!! Co to za satysfakcja oglądać swoje chude ciało sprowadzone do przedmiotu?!!! Pieniądze z tego nie są duże, trzeba dorabiać na jachtach saudyjskich książąt i ruskich oligarchów! Smacznego! To tak jakby w wyniku operacji na świadomośći zaszczepiono wśród kobiet przekonanie, że najatrakcyjniejsza jest dla nich kariera kurwy...





 

środa, 11 lutego 2026

Z życia wyższych sfer (na marginesie akt Epsteina)

To ci heca! - rzekła świeca! Mam oczywiście na myśli akta Epsteina i to, co z nich wynika. Nie będę sie koncentrować na satanistyczno-pedofilsko-kanibalistycznych wątkach, ani nawet politycznych. Nie zamierzam też epatować czytelnika moimi emocjami. Skupię się na kilku ciekawostkach, które odkryłam obezwładniona grypą (typu A?) przez ostatnie kilka dni.

Chodzi o europejskie domy królewskie i niestandardowe żony, jakie wybrali sobie następcy tronu lub ich bracia. Zacznijmy od Mette-Marit, żony księcia Haakona, norweskiego nastepcy tronu. Cóż o niej bylo dotąd wiadomo:

  • że nie pochodziła z rodziny szczególnie zamożnej, ani - tym bardziej - arystokratycznej, 
  • że miała dziecko - synka blondynka o anielskim wyglądzie
  • że pracowała jako kelnerka
  • że miała ciemny okres w życiu, związany z nadużywanie pewnych substancji, za co przepraszala publicznie
  • że poznali się na festiwalu muzycznym
  • że istniał duży opór społeczny, aby taka osoba została matką przyszłego króla/królowej

W świetle wspomnianych akt, a też wiedzy powszechnej obywateli Norwegii wyłania się nieco inny obraz sytuacji. Otóż Mette Marit nie była kelnerką z zawodu. Studiowała - o ile dobrze pamiętam - literaturę angielską, a w momentach posuchy finansowej dorabiała m.in. jako kelnerka. Była skinheadką i pozostawała w związku romantyczno-seksualno-biznesowym z dilerem narkotykow, którego owocem byl wspomniany syneczek Marius Borg, obecnie sądzony za liczne przestępstwa, w tym gwałty, przemoc i narkotyki, oczywiście. Nic szczególnie dziwnego, skoro była to droga tatula i dziadula, a matula - wszystko na to wskazuje - niewiele lepsza.

Jakim cudem ktoś taki mógł znaleźć się w towarzystwie następcy tronu? - zapytacie. To dobre pytanie, a odpowiedź jeszcze lepsza! Książe Haakon też należał do klubu miłośników białego proszku, a Mette-Marit wysyłana  przez Borga dostarczła mu go regularnie! 

Patrzcie i uczcie się dziewczęta

jak pozyskać serce księcia.

Przy pomocy proszku worka

dotrzeć do jego rozporka...

Mette-Marit dużo podróżowała po świecie, zapewne w związku z biznesem narzeczonego i zapewne w związku z tym biznesem została wyrzucona z Australii i - chyba - Indii. Powiedzieć, że jej życie towarzyskie bylo intensywne, to nic nie powiedzieć. Poznała wielu interesujących ludzi, w tym przyjaciela wszystkich VIPów i organizatora udanych przyjęć na uroczej wyspie z równie uroczą obsługą ... Kogo konkretnie obsługiwała Mette-Marit nie wiadomo, ale istnieją poszlaki, że samego szefa. Co więcej niektórzy źli ludzie sugerują, że któreś z jej dzieci z tzw "prawego łoża" może być jednym z wielu Epsteiniątek podrzuconych do królewskich gniazd i radzą księciu Haakonowi badania genetyczne swoich potomków...

Skąd takie ohydne podejrzenia? Ano z korespondecji Mette-Marit z Epsteinem prowadzonej chyba do jego śmierci (o ile to była śmierć). Wyłania się z niej znajomość bardzo bliska i długotrwała, z dłuższymi pobytami w jego rezydencji włącznie...

Coby nie powiedzieć o tej kobiecie, to przynajmniej ma jakiś wygląd podobny do ludzi. Jest wysoką, przystojną, naturalna blondynką  i dobrze prezentuje się w reprezentacyjnych stojach, słowem jest udaną podróbą księżnej - małżonki. Uważam to za spore osiągnięcie, jak na kogoś tak intensywnie "wyeksploatowanego towarzysko" w młodości....

Trzy Gracje

Nie da się tego powiedzieć o Megan Markle, żonie księcia Harry'ego udostępniajacej swoje wątpliwe wdzięki na jachtach saudyjskich książąt w czasach, kiedy próbowała żyć z aktorstwa. Podobno księżniczka Anna (ta, co spadła z konia w piosence Maryli Rodowicz z epoki PRLu) miała gotowe dossier na jej temat od odpowiednich służb i ostrzegała rodzinę i samego narzeczonego. Ten jednak się uparł i postawił na swoim, czego na tym etapie już chyba żałuje...

Tak czy siak, przy okazji tej rozmowy padły słowa kluczowe: strategic placement, czyli strategiczne umiejscowienie odpowiednio przygotowanej osoby... Oczywiście nie za darmo. Nic nie jest za darmo w wyższych sferach...

W wyniku owego  strategic placementu i swojej niewyobrażalnej głupoty brat brytyjskiego następcy tronu w wieku lat trzydziestu kilku dostał za żonę mocno przechodzoną kobietę mieszanej krwi koło czterdziestki, przeciętnej urody, wrednego charakteru i niezdolną do rodzenia dzieci... To sie nazywa deal stulecia.... Ona naprawdę musi być dobrze wyszkolona w namierzaniu słabych punktów potencjalnej ofiary i wykorzystywaniu ich, bo inaczej nie da się zrozumieć owego zapału księcia aby z kimś takim oficjalnie się związać...

Podobno prawo brytyjskie nie dopuszcza do dziedziczenia tronu dzieci urodzonych przez surogatkę, co - zdaje się wykluczać Archiego i Lilibeth - nawet, jesli do ich wyprodukowania użyto materiału genetycznego ojca. Ciekawe jak z tego wybrną? Zapewne liczą, że sprawy nie będzie, bo tron odziedziczy Wiliam, a po nim jego syn...

Krąży po internecie informacja na temat romansu jaki Megan Markle miała mieć jako studentka z samym księciem Andrzejem...Tu możemy przejść płynnie do tegoż osobnika, o którego wyczynach na niwie obyczajowej ostatnio głośno. Co więcej, głośno rownież o jego żonie Fergie, tzn Sarze Ferguson, która również miała bliską i długotrwała znajomość z kim? No z Epsteinem, oczywiście. Niektórzy wprost nazywają ją "another Epstein girl" i sugerują, że to dzięki niemu została za młodu żoną brata następcy brytyjskiego tronu...

Ta subtelna istota z wdzięczności za spektakularny awans społeczny dzieli się ze swym dobroczyńcą wszystkim, w tym informacjami o własnej rodzinie. Informuje go np, że jej córka, 19 -letnia wówczas Eugenia, pojechała z chłopakiem na "shagging weekend". Urocze, czyż nie? Matula pewnie zainspirowana własnymi wyczynami...

Przyglądajac się temu wszystkiemu można dojść do kilku wniosków:

  • Rodziny królewskie w dużym procencie składają się z debili w typie Harry'ego czy Haakona, uzależnionych od substancji chemicznych - albo regularnych zboków w stylu eks-księcia Andrzeja - którym żony, rekrutowane z ambitnych kurewek, podsuwa Mossad, lub inne służby, i za ich pomocą kontroluje, kompromituje lub wpływa na politykę ich państw..
  • Duża część polityki międzynarodowej jest kształtowana przez tenże Mossad, lub inne służby, dzięki kompromatom pozyskiwanym przez współpracowników w rodzaju Epsteina (który podobno ma się dobrze i był widziany w Izraelu, dla niepoznaki mocno zarośnięty...)

Dla mnie osobiście, najbardziej zaskakujaca (w nieprzyjemny sposób) jest predylekcja wysoko postawionych mężczyzn do regularnych k...w w charakterze żon. Znamy wszyscy piosenkę:

"Rzecze królewicz cudne masz liczko,

ale nie przyszłas na świat księżniczką

Był miesiąc maj, szumiał gaj x 2

Więc cię za żonę pojąć nie mogę..." 

Dziewczę nie jest księżniczką, co może oznaczać że jest szlachcianką, mieszczką lub chłopką. Może być nawet córką magnata, ale nie z królewskiego rodu. Zdecydowanie nie jest to komentarz do niewłaściwego prowadzenia się się samej dziewczyny albo wyczynów jej krewnych. Nie ma tam nawet aluzji do ubóstwa, braku wykształcenia czy obycia... Cóż, tyle poezja...

W rzeczywistości książe brytyjski leci na zużytą kurwę około 40-tki, o bardzo przeciętnym wyglądzie, której matka najprawdopodobniej siedziała w pierdlu za oszustwo finansowe, a ona sama udostępniała swe cialo w zamian za karierę i awans społeczny od wczesnej młodości. Nie ma szansy na potomstwo - chyba, że przez surogatkę itp. Książe norweski wybiera ze wszystkich dostępnych dziewcząt pannę z dzieckiem, narkomankę, dilerkę i narzeczoną dilera, która znana jest z tańczenia po stołach i prezentowania swoich wdzięków szerokiej publiczności...Jedyny możliwy wniosek - ich priorytetem jest profesjonalna obsługa w sypialni!

Jest taki wątek w Lalce Prusa - młody rzemieślnik, któremu Wokulski pomógł wyjść na ludzi, zapytany czemu sie nie żeni wyjaśnia, że nie chce "chustkowej" u której miałby szanse tylko "kapeluszową", u której szans nie ma.... Żeni się więc z nawróconą prostytutką, która w czasach "aktywności zawodowej" wdrożyła sie od elegancji. I to jest doskonałe. Żona w kapeluszu jest takim krokiem wzwyż na drabinie społecznej, że jej przeszłość i "stan licznika" nie mają żadnego znaczenia. A może to wartość dodana?Coś w rodzaju "moja obecna żona była dość dobra, żeby bogaci panowie z miasta ją chędożyli za pieniądze, więc tym samym jestem w dobrym towarzystwie: pan adwokat, pan radca prawny, nadziany kupiec i policmajster i ja wśród nich, też się w końcu załapałem"

No dobrze, a w przypadku księcia? Przecież wziął swoją żonę nie tylko po trzech mężach o niskim statusie albo narzeczonym-kryminaliście, lecz także po gościach jachtów saudyjskich książąt czy tajemniczym Żydzie, o bardzo skromnym pochodzeniu...Nie rozumiem tego i chyba się z tym pogodzę.

Z mojego punktu widzenia praktycznie każdy mężczyzna może lepiej trafić. Dowolna dziewczyna/kobieta jest nieskończenie więcej warta niż wszystkie "Epstein girls"szkolone dla wyższych sfer razem wzięte. Pomijając wszystko inne, one nawet nie są ładne!!! Owszem, chude, bo taka moda wymyślona przez homoseksualistów i ubrane przez tychże w pretensjonalne kreacje, w których nie umieją sie poruszać. Uprzywilejowana pozycja nie pomogła im się nawet godnie zestarzeć. Wystarczy porównać młodą Fergie z obecną, żeby dojść do wniosku, że brak gustu i pieniądze, to gorsze zestawienie niż brak jednego i drugiego. Miłosiernym milczeniem pominę co stało się z twarzą tej niegdyś sympatycznej (z wyglądu) dziewczyny. Powiem tylko, że do roli Baby Jagi nie musiałaby się charakteryzować, wystarczy ten gustowny makijaż, który sobie robi na oficjalne okazje!!!