poniedziałek, 15 listopada 2021

Boże, zachowaj nas od "przyjaciół"...

 ... z wrogami poradzimy sobie sami (lub nie, ale przynajmniej będziemy wiedzieć o co chodzi)!!!

Kiedy dzięki debilnej polityce Niemiec - energetycznej i migracyjnej - sytuacja wygląda tak:


Przepraszam, zapomniałam o roli Łukaszenki:


Niezawodnie solidarna UE proponuje nam pomoc:
Jacek Saryusz-Wolski

@JSaryuszWolski

14 lis

KE chce żeby Polska,Litwa i Łotwa zmieniły swe prawo dotyczące migracji i azylu tak by zakazać zawracania na Białoruś-tzw push back-nachodźców/migrantów którzy przedarli się już przez granicę i znaleźli się na ich terytorium A Frontex miałby to nadzorować


A sojusznicy z NATO już przysłali nam znaczące wsparcie:

POLSKA TIMES

Brytyjskie wojska na granicy polsko-białoruskiej. Od czwartku 10 żołnierzy pomaga polskim funkcjonariuszom

Aleksandra Kiełczykowska13 listopada 2021, 13:42

W czwartek 10 brytyjskich żołnierzy przyleciało na granicę polsko-białoruską, by udzielić wsparcia polskim funkcjonariuszom. Ich zadaniem ma być pomoc przy umacnianiu ogrodzenia.
Dziękuję za uwagę.

P.S.

Dominika Cosic

@dominikacosic

Do większości RZĄDÓW krajów unijnych dotarło jak poważny i niebezpieczny jest kryzys przy granicy z Białorusią i że ryzyko jest związane nie tylko z migracją. Co robi w tej sytuacji PE? Naciska na KE, zablokowała Fundusz Odbudowy dla Polski...

P.P.S.

Z ostatniej chwili: 


Jacek Saryusz-Wolski

@JSaryuszWolski

· 21 g.

Europejski Trybunał Praw Człowieka Rady Europy zezwolił Hiszpanii na zawracanie [tzw push back] nielegalnych migrantów  https://ijrcenter.org/2020/02/21/european-court-allows-spains-push-back-of-undocumented-african-migrants/


sobota, 13 listopada 2021

O obrońcach naszych polskich granic

Znalezione na twitterze:


Tekst zamieścił p. Bartosz Piekarski opatrując go takim wstępem:


Otrzymałem dziś list od Strażników Granicznych z okolic Kuźnicy, z którymi od kilku dni koresponduje prywatnie. Prosili mnie, żebym to opublikował bez podawania ich personaliów. Poczytajcie jak to wygląda z ich perspektywy… Może to komuś otworzy oczy. Dziękuję i proszę o RT.

A straż graniczna informuje:

W nocy w rejonie m. Czeremcha, żołnierze białoruscy zaczęli niszczyć tymczasową zaporę graniczą. Wyrywali słupki ogrodzeniowe oraz rozrywali concetrinę przy pomocy pojazdu służbowego. Polskie służby były oślepiane wiązkami laserowymi oraz światłem stroboskopowym.
Samuel Pereira napisał :
Na Okopress czytam, żeby „nie dzielić pograniczników na polskich i białoruskich, a raczej na ludzkich i nieludzkich”. Im już otwarcie płacą w rublach?

Dawid Wildstein skomentował całość sytuacji:

Łotwa- całość opozycji głosuję za rządem w sprawie ochrony granicy. Litwa- opozycja ogłasza, że w sprawie agresji hybrydowej popiera w całości obronne działania rządu. Boże! Dlaczego tylko Polskę pokarałeś czymś takim jak PO, Onet, TVN, GW, Kurdej-Szatan czy inną Jandą? CZEMU?

Tymczasem p. Ostaszewska łamiącym się głosem opowiada, że dała batonik zmarzniętym nastolatkom znalezionym w krzakach, a na przystankach we Wrocławiu duszaszczypatielnyj plakat z bliskowschodnią dziewczynką rzekomo zaginioną na granicy.

Otoka-Frąckiewicz w ostatnim pitu pitu wspomina o rzeczywistym problemie "dzieci w lesie". Są to dzieci kupione od rodziców lub po prostu porwane celem dostarczenia do burdeli w Niemczech (Germany! Germany!). Wobec trudności ze sforsowaniem polskiej granicy "dostawcy" porzucili je w lesie, po stronie białoruskiej oczywiście. Te konkretne dzieci rzeczywiście mogą być głodne i wyziębione, ale ani państwo polskie, ani obrońcy naszych granic, nic nie mogą dla nich zrobić. Problem musi rozwiązać Łukaszenka z ewentualną pomocą ONZ.

Proszę sobie wyobrazić legalnie działającą KPP i KPZBiU w międzywojniu. To jest dokładnie to co z czym mamy dziś do czynienia, tylko pod zmienioną nazwą, rozbite na kilka podmiotów medialnych. Kretynki typu Ostaszewskiej czy K..rwaaa-Szatan odwracają uwagę od profesjonalistów wykradających dane osobowe żołnierzy i publikujące je w mediach społecznościach na grupie "polscy kaci".

Na koncie niebezpiecznik:
W internecie od miesiąca ktoś doxuje czyli publikuje dane strażników granicznych: -fotki -telefony -adresy Oskarża ich o różne akty przemocy na migrantach. Ale bez żadnych wiarygodnych dowodów. Przykład: film płaczącego dziecka. Opis: To x go pobił. Operacja dezinformacji trwa.

Sytuacja naprawdę jest poważna i jeśli rząd będzie nadal równie tchórzliwy w walce z agenturą jak dotychczas, to widzę czarno.

Natomiast obrońcom naszych polskich granic chcę zwrócić uwagę na analogię ich zmagania z walką duchową. Wiadomo, że jeśli o 3 nad ranem budzisz się z lękiem i swoje życie postrzegasz jako nierozwiązywalny problem, któremu sam jesteś winien, to możesz mieć absolutną pewność, że nadaje wiadoma centrala. 

Jeżeli więc polski żołnierzu, policjancie, strażniku zostajesz nazwany "mordercą" lub "katem", wiedz, że to nadaje wiadoma agentura, a postacie typu K..rwaa-Szatan są jedynie jej otworem gębowym, trudno rozstrzygnąć czy z głupoty (połączonej z narcyzmem) czy z nikczemności.


czwartek, 11 listopada 2021

"Nie rzucajcie swych pereł przed świnie...

...by ich nie podeptały nogami i obróciwszy się nie poszarpały was samych" (Mt 6,7)

Kolejne słowa Jezusa, które pozwalam sobie zadedykować wzmożonym rodakom i współwyznawcom.Dlaczego akurat te? Oto znaleziona za pośrednictwem konta Agnieszki Siewiereniuk na portalu poranny.pl relacja ze szpitala na Podlasiu, gdzie trafiają "migranci umierający na granicy":

Okazuje się, że nie tylko nie doceniają starań lekarzy, ani pielęgniarek, ale na dodatek robią dodatkowe problemy. Tak było w jednym ze szpitali, gdzie trafiła kobieta wraz z synami. Obydwaj nie byli pełnoletni. Starszy miał około 14 lat, młodszy około 9 lat. Pracownicy szpitali nie mają pewności co do tego, ponieważ migranci przewożeni są bez dokumentów, więc orientacyjny wiek oceniany jest na miejscu. W każdym razie, w tej podlaskiej placówce medycznej doszło niedawno do incydentu, w którym kobieta została pobita przez własnych synów.- Musieliśmy zabrać tę kobietę na dodatkowe badania. I jak to czasami bywa, trochę to trwa. Jak ją przywieźliśmy z powrotem, podszedł starszy syn, krzyczał na nią. Nawet nie patrzył, że są obok inni ludzie. Kobieta coś próbowała tłumaczyć, pokazywała rękami miejsce, do którego ją zabieraliśmy na badania. Potem syn ją mocno uderzył w twarz, a młodszy podszedł i jeszcze poprawił. Później ten starszy w stronę personelu szpitala coś mówił głośno, odpychał kiedy chcieliśmy pomóc jeszcze raz tej kobiecie. Ale ona już sama nas odepchnęła. Tak zrozumieliśmy z tej sytuacji, że synom nie spodobało się, że matka oddaliła się bez pozwolenia – opowiada pracownik szpitala

- Przywieźliśmy jedzenie pacjentom. To był szok patrzeć, jak kobieta, którą do nas przywiozła Straż Graniczna, popatrzyła tylko na talerz, a potem wzięła, wyrzuciła wszystko na podłogę i jeszcze potem o to rozbiła talerz. Człowiek normalnie nie wie jak ma się zachować w takiej sytuacji. Krzyczała coś do nas ta kobieta, potem się odwróciła i w ogóle nie podejmowała kontaktu. Była obrażona na wszystkich. Dwa razy taka sytuacja się zdarzyła w naszym szpitalu – opowiada pracownik kolejnej placówki medycznej z naszego regionu.

- Mogę powiedzieć tak. Ci ludzie w ogóle nie szanują tego, że chcemy im pomóc. Owszem, kiedy do nas trafiają, to zawsze na początku jest tak samo. Pokazują, gdzie i co im boli, gdzie są rany, niektórzy jęczą, albo udają wręcz umierających. I fakt, niektórzy pacjenci są w poważnym stanie. Może nie umierający, ale w poważnym stanie. Tylko, że jak dojdą trochę do siebie, to jest agresja, pogardzanie, rzucanie jedzeniem się zdarza. Bardzo trudno się pracuje z takimi ludźmi. Bardzo ciężko. Bo my chcemy im pomóc. Po to jesteśmy. Nie oczekujemy, żeby ktoś nam dziękował w pas za to, co robimy, ale też nie oczekujemy agresji, ani pogardy. A z tym mamy często do czynienia. Jak mam powiedzieć szczerze, to kobiety są gorsze od mężczyzn pod tym względem – przekazuje kolejna osoba z tego samego szpitala, co rozmówca powyżej.

Pracownicy szpitali prosili, aby poinformować szerzej opinię publiczną o tym co ma miejsce. Bo aktualnie w placówkach medycznych i tak sytuacja ogólnie jest bardzo trudna z powodu epidemii koronawirusa. Brakuje personelu, brakuje rąk do pracy. Wszyscy są zmęczeni i przynajmniej w związku z tym jest takie oczekiwanie, aby tej pracy dodatkowo nikt im nie utrudniał.
Cóż, drogi czytelniku, co byś zrobił widząc którąś z opisanych sytuacji? Mnie by musieli odciągać od pacjentki rzucającej jedzeniem i talerzami siłą, bo bym babsztyla utłukła gołymi rękami. Próbuję sobie wyobrazić, co by zrobił mój ojciec, gdybym w wieku 14 lat podniosła rękę na matkę. Z dużym prawdopodobieństwem by mnie zabił. Tak, mój dobroduszny i łagodny tata, który tydzień cierpiał po zabiciu karpia na wigilię, nie zniósł by czegoś tak przeciwnego naturze, jak bachory okładające rodziców.

Jest jeszcze jeden aspekt sytuacji, który wzmaga mój gniew na tych bezczelnych oszustów i ich debilnych obrońców. Właśnie jestem nieubezpieczona, bo moja ostatnia umowa-zlecenie skończyła się 30.09., a potrzebuję antybiotyku działającego jednocześnie na układ moczowy i zatoki jak np. cipronex (środki domowe i dostępne bez recepty już nie działają). Nie mogę skorzystać z państwowej służby zdrowia, a jeśli pójdę odpłatnie zabulę kupę kasy za wizytę i receptę na 100%. Kiedy więc dowiaduje się, że członkowie nachodźczej armii Łukaszenki i Putina są leczeni za darmo, na koszt polskiego podatnika, i jeszcze ośmielają zachowywać tak, jak w powyższej relacji, krew mnie po prostu zalewa.

"Niedobrze jest odebrać chleb dzieciom, a dać go psom" - mówi Pan Jezus do Syrofenicjanki, a ja od siebie dodam: zwłaszcza jeśli to są wściekłe psy, albo trenowane do ataku (na owe dzieci).

Otoka-Frąckiewicz zamieścił na swoim koncie wywiad z irackim chrześcijaninem, który mówi, że ichniejszy rząd zaproponował osobom koczującym w lasach przy granicy Białorusi z Polską i Litwą  oraz ulicach Mińska bezpłatny bilet na powrót do kraju, a oni.... odmówili!!! Znając ryzyko, widząc "straszliwe cierpienia" swoich dzieci, nie uznali propozycji bezpłatnego powrotu do domu za godną rozważenia! "Uchodźcy"! Każda kłamliwa jaczejka, która ich tak nazwie powinna bulić milionowe kary za celową dezinformację, co w warunkach wojny hybrydowej należałoby traktować śmiertelnie poważnie.

Gdyby postawiono mnie na granicy razem ze strażą graniczną i wojskiem, pierwsza strzeliła bym do oprychów niszczący ogrodzenie (mam słabe nerwy), gdyby (przezornie) odebrano mi broń, przynajmniej sporządziłabym bicz ze sznurów i pogoniła ich małe, wredne, a oszukliwe pomioty i ich roszczeniowe matki. Obrazek byłby wprawdzie nieładny, ale ulga znaczna.

Na koniec pogubionej dyplomacji watykańskiej, która rżnie głupa na arenie międzynarodowej i rodzimym hierarchom, którzy stracili kontakt z rzeczywistością, dedykuję słowa funkcjonariusza białoruskiej telewizji reżimowej skierowane do Polaków (Przeków, jak nas nazywają):

Tadeusz Giczan

@TadeuszGiczan


Dzisiejsza białoruska reżimówka na dobranoc: „Niczego was nie nauczył 1939? Nie macie szans Pszeki! Jeśli nie przemawiają do was łzy dzieci, to przemówią bombowce Tu-22M3 sił powietrzno-kosmicznych Federacji Rosyjskiej. Możecie już wyrzucać swój NATO-wski złom. Uciekajcie!”

Cieszę, się, że mogłam pomóc w zrozumieniu sytuacji! 






środa, 10 listopada 2021

O wrażliwych (wybiórczo) serduszkach i pustych móżdżkach

Po wczorajszej bitwie w pobliżu Kuźnicy, na wielu kontach twitterowych, ludzie przypominają wyczyny opozycji na granicy polsko-białoruskiej (lub w reakcji na jakiś debilny fake news wyprodukowany przez Łukaszenkę i powtórzony przez "rodzimą kanalię" w postaci TVN,GW lub OKO Press).

Łukasz Warzecha nie powstrzymał się przed opublikowaniem edytowanego nagrania ze sławnym rajdem Zajączka Sterczewskiego (podłożył muzykę i raz puszcza w przód, raz w tył). 

Ktoś inny przypomina jakąś mocno niekumatą, ale zacietrzewioną blondynkę piszczącą w kierunku naszych żołnierzy, że to jakieś zbiry są i kto im dał prawo do noszenia polskiej flagi na rękawie! Popisy mamusi obserwuje specjalnie przyprowadzona córeczka. Reporter TVN podtyka jej (znaczy matce) mikrofon i słucha z powagą jakby robił wywiad ze światowej sławy ekspertem od bliskiego wschodu. Nie zazdroszczę córce uczucia, z jakim będzie oglądać to nagranie za rok lub dwa. Dziewczynka nie ponosi wprawdzie żadnej winy za wyczyny swojej rodzicielki, ale - niestety - nie zmniejszy to jej wstydu...

Rafał Otoka-Frąckiewicz publikuje nagranie z tym samym, lub bardzo podobnym, reporterem przeszkadzającym w pracy żołnierzom nachalnie zadając pytanie, dlaczego nie można podejść do granicy. Tym razem wstydu i zażenowania doświadcza widz patrząc na faceta w średnim wieku zachowującego się jak rozkapryszony bachor lat 2. Przez kontrast o połowę młodsi, zdyscyplinowani młodzieńcy w mundurach wydają się kwintesencją dorosłości i odpowiedzialności, kiedy tak zgodnie ignorują popisy infantylizmu podtatusiałego dzidziusia.

Stałym zestawem kretynów sejmowych jak Jachira, Szczerba i liczne posłanki lewicy wykrzykujące dramatycznie "gdzie są dzieci?" nie chce mi się nawet zajmować. Znacznie bardziej szokujące są teksty i zachowania ludzi, o których wiemy, że kretynami nie są.

Proszę sobie obejrzeć tego tweeta na oficjalnym koncie Federacji Rosyjskiej

During talks with Russian FM Sergey #Lavrov, Holy See Secretary for Relations with States Paul Gallagher commented on the migration crisis in Europe: The Holy See encourages authorities throughout Europe to assume the responsibility with regard to migrants & refugees.
Został on skomentowany przez o. Dariusza Kowalczyka SJ:
Niestety, mons. Gallagher chyba zupełnie nie rozumie, co się dzieje... I de facto wsparł wojne hybrydową prowadzoną przez Putina posługującego się Łukaszenką
Ten sam jezuita skomentował również wyjątkowo idiotyczny, zważywszy okoliczności, apel arcybiskupa Gądeckiego o pomoc migrantom na granicy
Dziś widać wyraźnie jak niemądre, pseudo-ewangeliczne i antypolskie było i jest całe to gadanie o wpuszczeniu "umierających na granicy".

W czasie kursu etyki uczono nas na KULu, że aby czyn był moralnie dobry i słuszny zarazem, należy poprzedzić go rzetelnym rozpoznaniem. Same dobre intencje (zakładając, że ktoś je rzeczywiście ma) nie wystarczą. Rzetelne rozpoznanie wymaga w miarę sprawnego intelektu, albo dobrze wyćwiczonej intuicji. W obu przypadkach konieczne jest zdystansowanie się do własnych emocji. Dlaczego? Ponieważ każdy oszust (wliczając w to nieprzyjaciela rodzaju ludzkiego) celuje właśnie tam, jako w nasz najsłabszy punkt. Badania pokazują, że najwięcej współczucia budzą cierpiące dzieci lub zwierzątka. Mieliśmy więc w 2015 obrazki z dobrze zaaranżowanymi zwłokami dziecka na plaży, aż Mutti Merkel się wzruszyła i zalała całą Europę gośćmi, którzy szybko odpłacili się swoim naiwnym gospodarzom zamachami i gwałtami...

Sytuacja na naszej wschodniej granicy jest więc kolejną powtórką tego samego. Znowu widzimy garstkę dzieci i kobiet jako zwiadowców otwierających bramy. Niezliczone obrazki zapłakanych dziecięcych twarzyczek i tzw. światowa opinia publiczna doznaje wzmożenia jak psy Pawłowa śliniące się po zapaleniu światła. Jeśli ujęcia są nieco dłuższe i możemy zobaczyć jak wywoływane są te wzruszające łzy dziecięce (dym z papierosa, podwędzanie nad ogniskiem, udawanie) wzmożenie moralne zyskuje domieszkę "słusznego" gniewu na barbarzyńskie instrumentalizowanie cierpienia dzieci, dzieciątek, dzieciąteczek... Tylko, że owe cierpiące dzieciąteczka bardzo chętnie biorą udział w instrumentalizowaniu swoich straszliwych cierpień...

Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z dziećmi, zwłaszcza jeśli jest osobą naiwną i prostoduszną (jak pisząca te słowa) musi prędzej czy później zorientować się, jak błyskawicznie uczą się manipulować dorosłymi i ich wrażliwymi serduszkami. Bynajmniej nie wszystkie są niewinnymi aniołkami,jakie - nie wiedzieć czemu - chcemy w nich widzieć. Niektóre to prawdziwe małe, cyniczne monstra, różniące się od najbardziej odrażających kryminalistów jedynie brakiem okazji do popełnienia zbrodni. Mając za sobą doświadczenie pracy w szkole publicznej, w której uczeń ma wyłącznie prawa i żadnych obowiązków, na próbę wzruszenia mnie "cierpieniem dzieci" reaguję odruchem wymiotnym. Podobną reakcję miało pokolenie kryzysu lat 80-tych kiedy kolejna pańcia z dzieckiem na ręku (pożyczonym od sąsiadki i szczypanym, żeby malowniczo płakało) wciskała się bez kolejki po jakiś deficytowy towar.

Myślę, że każdy rodzic też miał sporo okazji zaobserwować jak sprawnymi i bezwzględnymi manipulatorami są dzieci, jeśli widzą ewidentną słabość i naiwność dorosłych. Słabość i naiwność dorosłych Europejczyków widzą nie tylko muzułmańskie dzieci, lecz także ich rodzice nieodpowiedzialnie narażający życie i zdrowie swoich pociech, przemytnicy ludzi, bezwzględni politycy w rodzaju Putina i jeszcze bardziej cyniczni "dobroczyńcy" ludzkości w stylu Sorosa.

Zestaw obrazków, którymi nas będą atakować jest przewidywalny do bólu i mieliśmy sporo okazji, żeby nabrać podejrzeń, kiedy zobaczymy go po raz kolejny. A co jeśli te dzieci rzeczywiście cierpią? - może ktoś zapytać. Odpowiedź jest prosta. Te dzieci są pod opieką rodziców i im zawdzięczają swoje cierpienia. Nikt z zewnątrz nie może wkroczyć i rozdzielić rodzin - to dopiero byłoby barbarzyństwo!

Ilekroć słyszę powołujących się na Ewangelię wzmożonych biskupów mam im ochotę zacytować słowa Pana Jezusa skierowane do Syrofenicjanki proszącej za dręczoną przez złego ducha córką "Niedobrze jest odebrać chleb dzieciom i dać go psom!" Nigdy nie rozumiałam, jak mógł odezwać się tak brutalnie i okrutnie do osoby słabszej i w prawdziwej potrzebie... Być może jednak te słowa dane zostały nam, na taki właśnie czas...

Gdyby hierarchowie Kościoła Katolickiego prowadzili jakiekolwiek życie modlitwy, dostaliby światło z góry do zrozumienia sytuacji. Ich idiotyczne reakcje dowodzą, że ten wymiar w ich życiu nie istnieje, a bogiem stało się dla nich zadowalanie możnych tego świata.


wtorek, 9 listopada 2021

A więc wojna!

Stan kryzysu zawsze oferuje nam wgląd w prawdy, których wolimy nie dostrzegać w spokojniejszych czasach. W końcu jednak wyraźnie widzimy:

1. Co dał nam sojusz z USA:

  • wplątanie w bliskowschodnią awanturę nie mającą żadnego związku z polskim interesem narodowym
  • rozzuchwalenie żydowskiego lobby i coraz bezczelniejsze żądania okupu ze strony "przemysłu holokaustu"
  • promocja pedalstwa ze strony amerykańskiej ambasady
  • niemożność obłożenia amerykańskich firm podatkiem
  • status świętej krowy szczujni TVN
  • wplątanie nas z sprzeczną z polskim interesem narodowym awanturę na Białorusi
  • koszty utrzymania amerykańskich żołnierzy całkowicie niewidzialnych w czasie kryzysu

2. Co nam dała przynależność do UE:

  • próbę gospodarczego zrujnowania nas za pomocą  "zielonego ładu" i uzależnienia naszej gospodarki od ruskiego gazu i jego niemieckich dyspozytorów
  • gospodarczą kolonizację Polski
  • ciągłą ingerencję w wewnętrzne sprawy jak np. konieczna reforma sądownictwa
  • próbę wprowadzenia lewackiej, niszczącej dla społeczeństwa ideologii
  • legalne i bardzo obfite finansowanie V kolumny
  • ciągłą kampanię defamacyjną w mediach światowych przy wykorzystaniu "rodzimej kanalii"
  • finansowanie ciągłych awantur w przestrzeni publicznej pod całkowicie fałszywymi pretekstami
  • systematyczne rozbijanie wspólnoty
  • szantaż finansowy
  • korupcję klasy politycznej
  • "drugi front" podczas wojny hybrydowej z Łukaszenką i Putinem

3. Istnienie regularnej, oficjalnej i bezkarnej, finansowanej z zagranicy V kolumny, bardzo groźnej dla bezpieczeństwa państwa, na którą składają się:

  • tzw. NGO-sy finansowane przez Sorosa
  • TVN, GW, Newsweek, Onet i pomniejszy płaz medialny
  • jawni zdrajcy w parlamencie europejskim, Sejmie i samorządach wszystkich większych miast Polski
  • jawni zdrajcy finansowani przez oligarchów z krajów byłego ZSSR jak np. Kramek
  • mnogość pożytecznych, a wpływowych idiotów wśród debilnych celebrytów, profesorów i "artystów"  

4.  Nietrafione rozpoznanie sytuacji międzynarodowej, błędną politykę zagraniczną i tchórzostwo obecnego rządu jak np.:

    • naiwne i bezalternatywne oparcie o sojusz z USA
    • haniebną uległość wobec Izraela mimo licznych i spektakularnych upokorzeń ze strony jego oficjalnych przedstawicieli, polityków, mediów i nieustannej oszczerczej kampanii defamacyjnej w mediach światowych
    • tchórzliwe ustępowanie żądaniom UE w nadziei, że się w końcu od nas odczepi - całkowicie przeciwskuteczne
    • niepotrzebne antagonizowanie Łukaszenki i wpychanie go w ramiona Putina, co zaowocowało podpisaniem umowy stowarzyszeniowej z Rosją


W II RP członkowie KPP i KPZUiB siedzieli w pierdlu jako zdrajcy. Czy ktoś ośmieli się podważyć słuszność takiej decyzji? W Niemczech i we Francji nie ma mediów reprezentujących interes sprzeczny z interesem narodowym tych państw. Czy to głupia decyzja? Nie ma też instytucji państwowych finansujących produkcje filmowe niezgodne z oficjalną polityką historyczną, nie mówiąc już o filmach jawnie oszczerczych wobec własnego narodu. Może aspirujmy do europejskich standardów także w tym względzie!

Czy za jawną dezinformację, jak w przypadku śmierci ciężarnej kobiety w szpitalu w Pszczynie, służącą do wszczynania niepokojów społecznych i aktów wandalizmu w czasie zagrożenia państwa, nie powinno być odpowiedzialności karnej?

Czy osoby atakujące w niewymownie ohydny sposób funkcjonariuszy SG, żołnierzy i policjantów broniących naszego bezpieczeństwa - ryzykując życiem i zdrowiem - nie powinny być przykładnie ukarane?

Czy osoby, których zadaniem jest reprezentowanie Polski w organizacjach międzynarodowych jak UE, a sprzeniewierzyły się temu, jawnie przechodząc na stronę wrogów, nie powinny zostać natychmiast odwołane i osadzone w odpowiednim zakładzie karnym?

Staram się panować nad emocjami i językiem, także dlatego, że nie wiem czy ci ludzie są po prostu kretynami czy zdrajcami. Niezależnie od tego w celach dydaktycznych wysłałabym Kurdej-Kurwaaa- Szatan, Jachirę, Ochojską, Zajączka Sterczewskiego, Kramka, Frasyniuka, całą redakcję TVN i GW na granicę, gdzie zakneblowani i związani służyliby do łatania dziur w ogrodzeniu zrobionych przez wyrośnięte "dzieci z Michałowa" profesjonalnym sprzętem.

P.S.

Czy jeśli Prezydent RP mianuje sędziów, a oni sprzeniewierzają się wierności Rzeczpospolitej, którą uroczyście przysięgali, to ten sam prezydent nie może ich po prostu odwołać? Człowiek, który uniewinnił Kramka i innych niszczących ogrodzenie na granicy oraz ten, który wypuścił z aresztu kuriera przemycającego migrantów już dawno powinien siedzieć w pierdlu!!!

wtorek, 2 listopada 2021

LGBT - tak, "neopelagianizm" - nie, czyli synod o synodalności.

Oglądam sobie na YouTube dominikański program Karetka w drodze, a tam gość - młody ksiądz w koszulce polo - fan papieża Franciszka, jak sam się określił, opowiada o przygotowaniach do synodu o synodalności.  Gość coraz bardziej się rozkręca, gospodarz nieco go tonuje, aż wreszcie gdzieś pod koniec zapytany o konkretne grupy, które mają być konsultowane, wypala z błyskiem w oku, że marzy o spotkaniu ruchu oazowego ze środowiskami LGBT. Prawdopodobnie nie mogłoby się to odbyć w na terenie kościelnym, ale na przykład w domu kultury... (o ile dobrze pamiętam).

To nie pierwsza taka wypowiedź w przestrzeni publicznej, wcześniej czymś podobnym popisał się biskup Jarecki. Nie wiem czy obaj duchowni zdają sobie sprawę, co to są środowiska LGBT, ale trudno mi wyobrazić sobie, że nie wiedzą, że to aktyw promujący pewną ideologię maksistowskiej proweniencji, a nie reprezentacja osób o skłonnościach homoseksualnych lub zaburzonej tożsamości płciowej.

Tygodnik Do rzeczy wrzucił na YouTube zapis paneli z konferencji "Ideologia LGBT – ochrona prawna rodziny" organizowanej przez Fundację "Strażnik Pamięci". Przed jednym z nich Tylko dobrze, albo wcale? Cenzura LGBT wypowiada się dr Mike Davidson z Wielkiej Brytanii. To, jak rozumiem, terapeuta zaangażowany w pomoc homoseksualistom, którzy pragną swój pociąg do własnej płci przezwyciężyć. Człowiek opowiada o realnej i dotkliwej dyskryminacji wobec tych osób i wszystkich zaangażowanych w pomoc im ze strony państwa i podmiotów popierających środowiska LGBT (np utrata prawa do wykonywania zawodu, wypowiedzenie konta w banku itp). 

Wiem, że w Kościele też istnieją takie grupy i osoby, ale czegoś ani miłosierne serduszko papieża Franciszka, ani jego fani - biskupi i księża - nie kwapią się do konsultacji z nimi. Kościół, który opowiedział się po stronie oligarchów promujących LGBT, całkowicie ignoruje istnienie tych osób i ich heroiczna walkę z własną słabością. Są praktycznie zostawieni sami sobie, narażeni na ataki potężnego i bardzo wpływowego lobby i dezaprobatę Kościoła reprezentowanego albo przez cioty w sutannach (habitach), albo infantylnych kretynów fantazjujących o swoim nadzwyczajnym "miłosierdziu".

Bardzo mi to przypomina stosunek tej instytucji do samotnych kobiet żyjących w czystości, gdyż nie załapały się na propozycje związków z rozwodnikami (znaczy cudzymi mężami). Co mają te grupy wspólnego? Ano poważnie traktują nauczanie Kościoła Katolickiego, za co płacą realną cenę jak np. wykluczenie społeczne. Kościół robiąc gwałtowny zwrot ku możnym tego świata i promowanemu przez nich stylowi życia po prostu zdradził tych ludzi, wcześniej oklejając etykietką neopelagianizmu, żeby zwolnić się od ewentualnych (mało prawdopodobnych) wyrzutów sumienia.

Z czego to wynika? Ano z braku wiary po prostu. Ewangelia swoje, tradycja swoje, a i tak wszyscy zostaną zbawieni. W imię czego więc powstrzymywać się od chędożenia wszystkiego, co się rusza?
Jeśli ktoś się uparł, żeby sobie odmówić tej przyjemności, to do kogo ma pretensje? Pan Bóg jest miłosierny, a jego księża aktywni na gejowskich portalach jeszcze bardziej, zwłaszcza dla siebie samych...

Swoją drogą dlaczego wciąż przyjmuje się ofiary pieniężne za odprawianie mszy za zmarłych, przecież każdy ma zbawienie od ręki chce tego czy nie? Dlaczego jeszcze nie zniesiono dnia zadusznego, a listopada nie zamieniono w miesiąc aktywności homoseksualnej zamiast modlitw za zmarłych? Dlaczego wciąż kanonizowani są nowi święci? Czym ich sytuacja różni się od Hitlera i Stalina - przecież wszyscy są zbawieni bez różnicy?!

A co jeśli tak nie jest? A co jeśli nawrócenie jest potrzebne? Dokąd prowadzeni są ci wszyscy pogubieni ludzie kompulsywnie kopulujący z osobami tej samej płci, przy okazji nabawiając się wszystkich możliwych chorób przenoszonych drogą płciową i nierzadko HIV-a? Utwierdzanie ich w tym ma być miłosierdziem? Co czeka owych "miłosiernych", którzy popychają  nieszczęśników ku przepaści, albo  odwodzą od konwersji ludzi innych wyznań, którzy w Kościele Katolickim odnaleźli Prawdę?



niedziela, 24 października 2021

Radek - Zatłuszczony - Łeb - Sikorski, czyli z życia wyższych sfer

 


Szlachetne oblicze Radka Sikorskiego, byłego ministra spraw zagranicznych w rządzie PO-PSL, obecnie eurodeputowanego


Szanowna małżonka - Ann Applebaum, amerykańska dziennikarka o pierwszorzędnych korzeniach (copyright by Stanisław Michalkiewicz)


Eurodeputowana Beata Kempa z Solidarnej Polski


Prof. Krystyna Pawłowicz sędzia trybunału konstytucyjnego, niegdyś posłanka na sejm z PIS

Przyjrzyj się, drogi czytelniku, tym czterem osobom, które na pewno przekroczyły 45 lat, a więc mają takie twarze na jakie zasłużyły. Nie startują w konkursie piękności, dwoje z nich to eurodeputowani (Sikorski, Kempa), jedna znana i wpływowa dziennikarka amerykańska (Applebaum), a jedna sędzia trybunału konstytucyjnego i profesor prawa (Pawłowicz).

Oczekujemy od nich kompetencji, w przypadku Polaków lojalności wobec kraju, który reprezentują, w przypadku amerykańskiej dziennikarki rzetelności przekazu, od wszystkich pewnego minimum kultury. W sytuacji ostrego sporu możemy się zgodzić na odrobinę złośliwego dowcipu, szpili wbijanej oponentowi z pewną dozą finezji.

W liceum słyszałam dowcip opowiedziany przez średnio lotną koleżankę: 
Do przedziału w pociągu wsiada nowy pasażer. 
- Buła jestem - przedstawia się.
- Paliwko - odpowiada chcąc nie chcąc towarzysz podróży.
Po dłuższym milczeniu p. Buła zagaja:
- Proszę się nie gniewać, ale ułożyłem o panu krótki wierszyk: Paliwko, skocz na piwko!
Po pewnym czasie p. Paliwko ripostuje:
- Ja też ułożyłem wierszyk: Buła, buła, ty ch.ju!

Średnio śmieszne? Też tak uważam, ale dobrze oddaje pewną niesymetryczność w wymianie zdań między Radkiem- Załuszczonym - Łbem a posłankami z konkurencyjnych partii. "Herr Lord" zaczyna swój twit Beata Kempa "gdybyście wy (PO) rządzili, z lasów państwowych nic by nie zostało" czy jakoś tak (cytuję z pamięci). "Walnij się w swój zatłuszczony łeb" - odpowiada herr lord. Nie jest pierwszy tego rodzaju wyczyn RadSika. Kiedyś do profesor Pawłowicz, jednak sporo od niego starszej, ozwał się w te słowa "bujaj się wariatko!" 

Fakt, że obie panie mają cięty język i nie wahają się go użyć, nie przekraczają jednak nigdy pewnych norm - nie używają wulgaryzmów, wyzwisk i szanują powszechnie przyjęte formy zwracania się do ludzi obcych w języku polskim, czyli "pan" "pani".

Sikorski natomiast to kwintesencja prostaka, osobnika zatrzymanego na poziomie najpaskudniejszego przedszkolaka, który kopie dziewczynki, i obrzuca je wyzwiskami najcięższego kalibru. Jego reakcje są nieadekwatne nie tylko z powodu niedostatków intelektualnych, lecz także złej socjalizacji.  To "człowiek naturalny" jak określił ten typ Wilkie Collins, cywilizowane zachowania prezentuje wyłącznie wtedy, kiedy mu się to opłaca i wyłącznie wobec ludzi stojących od niego wyżej w hierarchii. 

Jego żona mogła nawet nie widzieć prawdziwej twarzy swego męża, bo cała jego kariera zależy od niej i jej wpływowej rodziny. Nie wątpię, że wobec niej jest uprzedzająco uprzejmy i nie dlatego, że jest osobą bardziej godną szacunku niż wspomniane wyżej panie. Nawet porównując aspekt czysto fizyczny, to z trzech kobiet na zdjęciach jest najmniej atrakcyjna. Zakładając, że jej inteligencji nic nie można zarzucić, to całkowity brak dziennikarskiej rzetelności, kiedy przedstawia Polskę w amerykańskich mediach, musi świadczyć o zlej woli.

Sikorski po prostu nie rozumie koncepcji kultury osobistej jako postawy wobec bliźnich. Dla niego to garnitur, który się nosi na pewne okazje. Jeśli dodać do tego niewiarygodne wprost urojenia wyższościowe - charakterystyczne dla całej opozycji - to mamy portret prawdziwie odrażającej kreatury.

Do któregoś ze swoich kumpli (Giertycha?) napisał (na twitterze), że odpowiedział Beacie Kempie w takim języku jaki (ona) rozumie. Błąd Radku-Zatłuszczony-Łbie, odpowiedziałeś w SWOIM ojczystym języku - chamstwa i pogardy wobec osób, które uważasz za mało ważne! 

Najsmutniejsze jest to, że więcej podobnych osób działa w przestrzeni publicznej. Proszę popatrzeć na te "elity kulturalne" doznające orgazmu kiedy Marta Lempart i jej ferajna wrzeszczą "wypierdalać" lub "j...ć PIS". Oni też twierdzą, że to jedyny język zrozumiały dla ich politycznych oponentów i ich wyborców. Kawałki rozbitego lustra złej królowej śniegu wpadły im do oczu i nie widzą nic na całym Bożym świecie poza swoim własnym odbiciem.