wtorek, 31 marca 2026

Czyżby Amerykanom otwierały się oczy?

Oglądam sobie taki oto filmik https://youtu.be/hJg_j9VwR30 (Israeli Comedy Show MOCKS JFK, Shows Prime Minister LYING About Nukes). Młody człowiek - Wally Rashid - prezentuje amerykańskiej publiczności fragment nieznanej jej starej izraelskiej komedii, w której prezydent Kennedy usiłuje dowiedzieć się od premiera Ben Guriona czy Izrael pracuje nad bronią nuklearną. 

Czy rzeczony fragment jest śmieszny czy nie, każdy może ocenić. Autor filmu jest święcie oburzony, że drwi się tak bezceremonialnie z legendarnego prezydenta USA, który został zamordowany i że junior partner w sojuszu obśmiewa "wielkiego brata" któremu tak wiele zawdzięcza!

Nie pamiętam czy sam Wally Rashid czy też ktoś w komentarzach zauważa, że tego rodzaju komedie podsumowują wszystkich amerykańskich prezydentów i ich stosunki z Izraelem. Pod filmem kilkakrotnie pojawia się komentarz, że niewybredne z drwiny z Jezusa są w Izraelskiej telewizji na porządku dziennym...

Widzę, że amerykańskiej opinii publicznej zaczynają otwierać się oczy w kwestii:

  1. z kim mają do czynienia
  2. że zostali temu komuś sprzedani przez własnych polityków wybieranych w demokratycznych wyborach już przed 1963
  3. że ostatnim prezydentem który to widział i usiłował odwrócić był JFK i być może dlatego został zamordowany 
Sam Ben Gurion chyba nie wytrzymał tej presji ze strony USA i zrezygnował ze stanowiska. Prezydent Kennedy pierwszym co zrobił po gratulacjach nowemu premierowi - Lewi Eszkelowi - kiedy ten objął urząd w czerwcu 1963, było ponowienie żądania informacji o izraelskim programie nuklearnym.

22.11. tegoż roku już nie żył, zastrzelony w zamachu. Izraelska prasa  pisała, że gdyby nie śmierć JFK Izrael nie miałby dziś bomby atomowej. W momencie kiedy ją wyprodukował poczuł się na tyle pewnie, żeby zaatakować egipskie bazy lotnicze i tym samym rozpętać wojnę sześciodniową, podczas której ostrzelał "sojuszniczy" statek wywiadowczy USS Liberty. (Pisałam o tym na blogu https://singletonreview.blogspot.com/2026/03/uss-liberty-czyli-od-narodu-wybranego.html)

Zastanawiam się czy coś się zmieni, kiedy Amerykanie przejrzą na oczy. Musieliby najpierw odciąć kongresmenów i senatorów od pieniędzy z AIPAC, a biorą je prawie wszyscy (93 ze 100 senatorów i 361 z 435 członków kongresu) Amerykański parlament, który co roku przyznaje ogromną kasę dla Izraela, jest w istocie w kieszeni jego rządu. Pół biedy, gdyby chodziło tylko o pieniądze, częściowo wracające do kieszeni parlamentarzystów. Zdecydowanie większym problemem jest skuteczne wymuszanie podporzadkowania polityce zagranicznej Izraela i konieczność prowadzenia  w jego interesie wojen na bliskim wschodzie celem destabilizacji wszystkich państw sąsiednich.

Pytanie jest czy w USA można wygrać wybory bez poparcia lobby izraelskiego. A jeśli to byłoby możliwe, jak długo tak wybrany prezydent by pożył, gdyby chciał się wyłamać z bezwarunkowego wparcia dla podstępnego sojusznika?!

poniedziałek, 30 marca 2026

Zamach na JFK, a sprawa izraelska

Obejrzałam właśnie przeciekawy materiał https://youtu.be/_42aBSzgY3A o stosunku Prezydenta Kennedy'ego do izraelskiej broni nuklearnej. Pod filmem taki oto opis:

May 18, 1963, White House: President John F. Kennedy composed letter to Israeli Prime Minister David Ben-Gurion. Letter about Israel's nuclear facility at Dimona in Negev Desert. Kennedy wrote: "This Government's commitment to and support of Israel could be seriously jeopardized if it should be thought that we were unable to obtain reliable information on a subject as vital to peace as the question of Israel's effort in the nuclear field." Strongest language Kennedy had used with Israel. Almost an ultimatum. Demanded American inspectors have full access to Dimona. Israel had been refusing. Less than one month after letter sent, June 16, 1963: Ben-Gurion resigned as Prime Minister. Six months after letter, November 22, 1963: Kennedy assassinated. 1958: Israel began construction at Dimona with French assistance. Told world it was textile plant, then research reactor. Both lies. Facility designed to produce plutonium for nuclear weapons. 1960: U.S. U-2 spy planes photographed site. CIA concluded Israel building nuclear weapons. May 1961: Kennedy met Ben-Gurion in New York, raised Dimona issue. Ben-Gurion said peaceful purposes only. Kennedy didn't believe him. Kennedy demanded inspections. First inspection May 1961: two American scientists visited, given limited tour, shown only certain areas. Second inspection 1962: again limited access. Israel had built fake control room to deceive inspectors. Real control room hidden. Kennedy's July 5, 1963 letter: "There is no more urgent business for the whole world than the control of nuclear weapons." June 26, 1963: Levi Eshkol became new Prime Minister after Ben-Gurion resigned. November 22, 1963: Kennedy killed. Lyndon Johnson became president, pressure on Israel over Dimona ended. By 1967: Israel had developed nuclear
 weapons.
Disclaimer: Based on declassified JFK-Ben-Gurion letters (JFK Presidential Library, Israeli State Archives), Avner Cohen's "Israel and the Bomb," State Department cables, CIA reports, verified sources. For educational purposes.

A wcześniej równie interesujący film o próbie tegoż prezydenta zmuszenia AIPAC do ujawnienia się  jako izraelskie lobby. https://youtu.be/A592Hbsh6-U Oto opis:
1962: U.S. Department of Justice opened investigation into American Zionist Council, parent organization of AIPAC (American Israel Public Affairs Committee). Investigation authorized by Attorney General Robert F. Kennedy, brother of President John F. Kennedy. Purpose: Determine whether American Zionist Council operating as unregistered agent of foreign government—specifically, Israeli government. Foreign Agents Registration Act (FARA, passed 1938): Requires any person or organization acting on behalf of foreign government to register with Department of Justice. Registration requires disclosure of funding sources, activities, materials distributed. Restricts certain political activities. Requires materials labeled as coming from foreign agent. 1962-1963: Justice Department investigation found evidence American Zionist Council receiving funding from Israeli government, coordinating activities with Israeli officials, operating to advance Israeli government interests within United States. Based on evidence, Kennedy administration moved toward requiring American Zionist Council to register as foreign agent. November 22, 1963: President Kennedy assassinated. Lyndon Johnson became president. Within months: Investigation quietly dropped. American Zionist Council never required to register. To this day, AIPAC operates as domestic lobbying organization, not subject to restrictions that apply to foreign agents. Other countries employ registered foreign agents: Saudi Arabia, Turkey, UAE, China have registered lobbyists. Israel's massive lobbying operation never registered under FARA. AIPAC claims it's domestic organization representing American citizens, funded by American donors, lobbying on behalf of Americans—not Israel. Kennedy administration investigated whether this description accurate. Declassified Justice Department files (National Archives) show lawyers concluded American Zionist Council acting as agent of Israeli government. Evidence: Financial records, correspondence with Israeli officials, testimony showing activities directed toward advancing Israeli government policy objectives. Registration would have required disclosure of Israeli ties, prohibited political contributions, required labeling as foreign agent, subjected to monitoring. Israeli government and pro-Israel organizations fought registration requirement. Kennedy administration faced political pressure but did not back down. Investigation continued 1962-1963. This was not only tension between Kennedy and Israel: JFK also pressured Israel on nuclear weapons (Dimona inspections) and Palestinian refugees (Joseph Johnson mission). By 1963, Kennedy administration in conflict with Israel on three fronts. November 22, 1963: Kennedy assassinated. Johnson's approach completely different. Within weeks/months: Investigation dropped, nuclear pressure ended, refugee issue abandoned. American Zionist Council restructured, AIPAC became separate entity (1963), grew into most powerful lobbying organization in Washington. AIPAC tracks Congressional votes, grades members on Israel support, mobilizes donors, funds primary challengers against Israel critics. Legislation supporting Israel passes by overwhelming margins (90%+ support). Question Kennedy raised remains unanswered: Is AIPAC operating on behalf of foreign government? Should it register as foreign agent? No subsequent administration reopened investigation. AIPAC never required to register.
Disclaimer: Based on declassified Justice Department documents, National Archives records, Foreign Agents Registration Act files, documented research by scholars including Grant F. Smith. For educational purposes.

Tak więc bezcenny Izrael miał co najmniej 3 powody do usunięcia prezydenta Kennedy'ego:
  • po pierwsze: jego niezgoda na izraelską broń nuklearną i próby powstrzymania jej produkcji
  • po drugie: próbę zarejestrowania AIPAC jako obcej organizacji lobbystycznej, ściśle powiązanej z rządem Izraela
  • po trzecie: jego upominanie się o prawo palestyńskich uchodźców do powrotu do  domu lub rekompensaty za jego utratę od nowo powstałego państwa Izrael
Żaden z jego następców nie podjął tych tematów, a za pierwszego z nich - Lyndona. B. Johnsona - Izrael czuł się na tyle pewnie, że zaatakował amerykański statek USS Liberty płynący po wodach międzynarodowych.  Wniosek sam się narzuca : is fecit, cui prodest!

niedziela, 29 marca 2026

USS Liberty, czyli od "narodu wybranego" wybaw nas, Panie!

Od dłuższego czasu natykałam się w komentarzach widzów pod różnymi materiałami w Internecie na aluzje do zatopienia USS Liberty przez Izrael. W Wikipedii taka oto notka (skrócona przeze mnie):

USS Liberty (AGTR-5) – amerykański technical research ship, pełniący funkcję jednostki rozpoznania radioelektronicznego. Poważnie uszkodzony podczas wojny sześciodniowej w wyniku ataku lotnictwa i marynarki wojennej Izraela. 
8 czerwca 1967 roku około godziny 14 USS „Liberty” został bez ostrzeżenia zaatakowany na wodach międzynarodowych przez siły lotnicze i morskie Izraela. Okręt znajdował się ok. 13 mil na północ od półwyspu Synaj. Amerykańska jednostka została uszkodzona przez samoloty myśliwskie i trzy kutry torpedowe. W wyniku ataku zginęło 34 marynarzy, a 174 zostało rannych. Pomimo znacznych uszkodzeń (12 x 7 metrowy otwór w burcie po wybuchu torpedy), załodze udało się utrzymać okręt na powierzchni i oddalić się od miejsca ataku o własnych siłach. USS „Liberty” pod eskortą innej jednostki VI Floty dopłynął do Valletty na Malcie, gdzie przeszedł prowizoryczną naprawę. Po jej ukończeniu okręt został odesłany do Stanów (...)

Wczoraj zaś natrafiłam na rozmowę z jednym z ocalałych marynarzy przeprowadzoną przez Candance Owens https://youtu.be/2uIDxw6HVr8, a potem obejrzałam - celem uzupełnienia wiedzy - film dokumentalny o zdarzeniu https://youtu.be/V5WUIzrCxxo

Statek CIA pływający w pobliżu półwyspu Synaj pod amerykańską banderą został ostrzelany przez nieoznaczone myśliwce. Marynarze myśleli, że to siły arabskie toteż z uczuciem ulgi powitali zbliżające się kutry torpedowe z gwiazdą Dawida. Byli pewni, że to sojusznik pospieszył im z pomocą. Jakież było ich zdziwienie, kiedy tenże "sojusznik" wypalił w nich torpedy.

Amerykanom udało się wysłać sygnał alarmowy do swojej centrali, który został odebrany i wysłano na pomoc myśliwce. Te jednak nie dotarły odwołane przez Roberta McNamarę na wyraźne polecenie prezydenta Johnsona, który wolał poświęcić życie prawie 300 marynarzy niż "embarrass our good friend and ally, Israel", jak się miał wyrazić.

Nieszczęściem dla niego statek jednak nie zatonął i część załogi przeżyła. Po udzieleniu pomocy zakazano ocalałym - pod groźbą sądu polowego - noszenia mundurów i opowiadania komukolwiek o zdarzeniu, ani nawet podawania nazwy jednostki, na której służyli.

Dziś wiadomo na pewno, że nie była to żadna pomyłka, Izraelczycy dobrze wiedzieli, kogo atakują. Dlaczego więc to zrobili? W filmie, do którego podaję link powyżej, sugeruje się, że chodziło o informacje o działaniach armii izraelskiej podczas wojny sześciodniowej zebrane przez statek wywiadowczy. 

Otóż Izraelczycy rozstrzeliwali żołnierzy egipskich, którzy się poddawali, po czym zakopywali ciała w płytkich rowach. Dziś, po powszechnie znanych dokonaniach "humanistycznej armii", nikogo to nie zaskakuje, ale wtedy być może, uznali, że świat nie jest na to gotowy. Holokaustianizm nie miał jeszcze takiego zasięgu, więc raczej nie dało by się wszystkich uciszyć okładając pałą antysemityzmu...

Ta historia zaszokowała mnie potężnie z dwóch przyczyn: 

  • Po pierwsze: największe mocarstwo świata poświęca swoich ludzi, nie ratuje ich, gdyż władze bezcennego Izraela mogłyby sie poczuć zakłopotane!!! 
  • Po drugie data: 1967 - 22 lata po wojnie, 19 po powstaniu Izraela, ten już zdołał podporządkować sobie elity polityczne USA!

Zetknęłam się z teorią, żę zamach na prezydenta Kennedy'ego 4 lata wcześniej można łączyć z działalnością nie tyle KGB co Mossadu. Nie mam pojęcia czy to prawda, natomiast niewątpliwie od wielu już lat to USA są w sojuszu z Izraelem junior partnerem, jakkolwiek szokująco mogłoby to brzmieć. 

Słowa prawdy, które wymknęły się Marco Rubio, relacja Joe Kenta i obecna sytuacja, kiedy USA szykuje się do inwazji lądowej na Iran, a bezcenny Izrael - korzystając z zamieszania - anektuje południowy Liban, nie pozostawiają co do tego żadnych wątpliwości.

Izrael nie jest sojusznikiem USA, tylko jego następcą, pretendentem do roli hegemona i obawiam się, że nie tylko na bliskim wschodzie. Ambicje jego sięgają znacznie dalej - chce rządzić całym światem. Pewnym problemem jest słaba liczebność populacji Żydów, już nie wspominając o problematycznej przynależności niektórych grup do "narodu wybranego". Trzeba więc przysposobić głupich gojów, żeby służyli uznając to za zaszczyt.

Amerykanów zwiedli "chrześcijańskim syjonizmem", a nas chcą podporządkować via Watykan, przez tchórzliwe cioty w sutannach, bojące się łatki antysemityzmu bardziej niż ognia piekielnego. Ostatni list biskupów jest tego najlepszym dowodem. Już nie jesteśmy ludem Bożym, królewskim kapłaństwem itd., tylko obywatelami drugiej kategorii w swoim własnym Kościele!

Phil Tourney - członek załogi USS Liberty - w rozmowie z Candance Owens stwierdził "God saved us from God's chosen people". Mam cichą nadzieję, że nas katolików, chrześcijan i wszystkich ludzi dobrej woli też od nich ocali! Amen!

wtorek, 24 marca 2026

O liście biskupów


W kontekście wojny na bliskim wschodzie polscy biskupi wystosowali list do wiernych. W kościele paulinów we Wrocławiu akurat nie był czytany, więc znam go tylko z omówień. O ile dobrze zrozumiałam poinformowano polskich katolików że:
  • Kościół się mylił przez większość swojej historii (i całą historię Polski)
  • Zbawionym można być na dwa sposoby w zależności od pochodzenia etnicznego
  • Żydzi będą zbawieni na podstawie genetycznej/biologicznej, nie muszą się nawracać na chrześcijaństwo, ani praktykować żadnej religii gdyż są narodem wybranym
  • Pozostałe narody pod zwykłymi warunkami tzn nawrócenie, chrzest itp
  • Chrześcijanie, jeśli nie są Żydami (w sensie narodowości), muszą bardzo uważać na swój wyssany z mlekiem matek antysemityzm
  • Antysemityzm jest zdefiniowany jako brak miłości, czyli można podciągnąc pod niego wszystko, włącznie z krytyką polityki zagranicznej Bibi Netanjahu i wyczynów "humanistycznej armii" w strefie Gazy, Libanie, Iranie itd.
Wyłania się z tego listu obraz Boga jako zaślepionego ojca rodu, który z całkowicie bezkrytyczną miłością odnosi się do ulubionego/wybranego synusia/wnusia, a cała reszta potomstwa musi sobie na miłość zasłużyć, a i tak nie dostanie jej tyle, co (nomen omen) beniaminek. Ten zaś, rozpuszczony do obrzydliwości, całe rodzeństwo uważa za swoją własność, którą może dysponować dowolnie, a kiedy się ktoś postawi naskarżyć tatusiowi/dziadziusiowi, że aj, waj, antisemisismus! 

Antisemitismus niedobra jest! Bardzo niedobra, gorsza niż mordowanie gojów tysiącami, gorsza niż rozpętywanie konfliktu, który może przerodzić się w wojnę światową!

Zramolały patriarcha na jakimś etapie posyła swego najlepszego syna (a może sam się w niego wciela), aby opamiętał znarowionego potomka. Ten morduje posłanego (ściślej mówiąc zleca morderstwo), a po zmartwychwstaniu obrzuca gównem. Reszta rodzeństwa jest poruszona i postanawia żyć według wskazań Zmartwychwstałego... 

Wydaje się, że ojciec przejrzał na oczy i pogodzil się z odkryciem kim jego ulubieniec jest w istocie, a nawet dostrzegł i docenił dobrą wolę reszty potomstwa. Niestety, ten stan nie trwa długo. Demencja patriarchy postępuje i nie poznaje już nikogo. Chce tylko widzieć beniaminka. Niech w końcu się pojawi, nawet gdy będzie na niego pluć, rzucać kamieniami i bluźnić. Nawet, jeśli ma go (znowu) zabić... 

Nie miałabym ochoty oglądać takiego filmu. Odrzuca mnie od takiego obrazu Boga i jego wybiórczej miłości. Albo polscy biskupi nie wiedzą co czynią albo wiedzą bardzo dobrze i to jest o wiele gorsze!

P.S.
Według klucza zaproponowanego przez biskupów wszyscy bolszewiccy oprawcy - z pochodzenia Żydzi - zostali zbawieni  z automatu na mocy swoich genów. Stalin mial gorzej, bo Gruzin i upadły chrześcijanin. Ba, były seminarzysta! A co z Leninem - mieszańcem? Utknął w bramie do nieba z nogą w drzwiach?

Ale chwila! Czy to nie jest tak, że wszyscy mamy zbawienie w kieszeni czy chcemy tego czy nie? Papa Francesco zapewniał, że piekło jest puste, a Judasz zbawiony. Ma się rozumieć, że zbawiony bo Żyd, ale Hitler też, więc po co to rozróżnienie na naród wybrany i gojów? Czy to nie rasismus? 

Rasismus niedobra jest, ale chyba jednak lepsza niż antisemitismus!!!

 

niedziela, 22 marca 2026

O talmudycznym sposobie myślenia i braku suwerenności

Niedziela wieczór. Siedzę sobie dość poirytowana wymianą komentarzy pod pewnym wywiadem z Barbarą Stanisławczyk na temat jej opus magnum "Bękarci Judaizmu" (którą to książkę już kupiłam, ale jeszcze nie zaczęłam czytać). Coś mnie podkusiło, żeby wypowiedzieć się na temat Lutra i "sola scriptura" w odpowiedzi na czyjś komentarz.

Ten ktoś - ewidentnie kompetentny w tej dziedzinie - odpisał bardzo kulturalnie, ale ujawnił tak przedziwną pokrętność interpretacji Pisma Świętego charakterystyczną dla protestantów, że nie mogę ochłonąć. To jak trucizna działająca z opóźnieniem wpuszczona do krwioobiegu.

Nie chcę mi się powtarzać tutaj całej wymiany, powiem tyle, że według mojego respondenta dowodem na zbawienie przez wiarę jest Abraham i Rahab. O ile dobrze pamiętam (a nie chce mi sie sprawdzać), Bóg obiecał Abrahamowi, że jego potomstwo będzie liczne jak gwiazdy na niebie oraz rozległy obszar ziemi (którą to obietnicę państwo Izrael, założone w 1948 r., odnosi do siebie). Rahab natomiast, przechowawszy izraelskich zwiadowców, uzyskała od nich (nie od Boga) zapewnienie, że po zdobyciu Jerycha ona sama i jej rodzina będzie oszczędzona, jeśli wywiesi w oknie czerwoną wstegę czy coś. Gdzie tu jest mowa o zbawieniu? 

Tymczasem w ewangeli św Mateusza są przytoczone słowa Jezusa dokładnie na ten temat. To dobrze znana dłuższa wypowiedź w której Jezus "podaje pytania/zadania egzaminacyjne". Zbawieni będą ci, którzy dali mu jeść, kiedy był głodny, pić, kiedy był spragniony, odziali, kiedy byl nagi, ugościli w podróży, odwiedzili w więzieniu itp. Natomiast potępieni, ci, którzy tego nie zrobili. Jedni i drudzy są zdziwieni, bo nie przypominają sobie spotkania z nim osobiście. Na co Jezus wyjaśnia, że "cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili".

Rzecz jest wyłożona jak krowa na miedzy. Jak bardzo talmudyczny trzeba mieć umysł, żeby ten fragment ewangeli zignorować, a szukać nadziei zbawienia przez samą wiarę w historii Abrahama, a zwłaszcza Rahab!

E.Michael Jones nazywa protestantów "judaizers" albo "judaizing christians", czyli utożsamiającymi się z Żydami. Teraz widzę jasno, że ma rację nie tylko w odniesieniu do Cromwella i jego siepaczy, lecz także luteran, o chrześcijańskich syjonistach  nawet nie wspominając.

I tak dochodzimy znowu do współpracy gojsko-izraelskiej, której niektórzy - nie ludzie to lecz wilki - rzucają kłody pod nogi. Np taki Joe Kent  "antiterrorist director" mianowany przez Trumpa złożyl rezygnację ze swojego stanowiska, gdyż nie mógł z czystym sumieniem brać udziału w hucpie wywołanej bez żadnej innej przyczyny niż presja/lobbing Izraela.

W wywiadzie udzielonym Tuckerowi Karlsonowi https://youtu.be/1cbw1utqzHg wyjaśnia, że nie bylo żadnego bezpośredniego zagrożenia ze strony Iranu i że miał ogromne trudności z dotarciem z tym przekazem do ucha prezydenta w przeciwieństwie do "various Israeli officials" intensywnie lobbujących za wojną. Podawać nazwisk nie chciał...

Karlson zapytał go w jaki sposób można wywrzeć presję na prezydenta USA, by wbrew obietnicy wyborczej i interesowi swego państwa wdał się w wojnę służącą wyłącznie zależnemu od niego sojusznikowi. Kent, oprócz lobbingu, wymienił groźbę zamachu na życie jego samego, lub członka rodziny...

W tym kontekscie pojawił się wątek Charliego Kirka. Agencja FBI zakazała sprawdzania śladów tego zamachu prowadzących za granicę. Na jakiekolwiek zapytania w tej sprawie ze strony dziennikarzy reaguje histerycznie. Bardzo trudno nie odnieść wrażenia, że to sprawka Mossadu. Charlie King bowiem wycofal sie z popierania "sprawy izraelskiej", co kosztowało go utratę hojnych sponsorów, a być może także życia...

W odpowiedzi na pytanie o wyjście z tej sytuacji Kent stwierdził, że należy rozmawiać z Izraelem przez "nowy zespół dyplomatów" bez podwójnego obywaelstwa i postawić rzecz na ostrzu noża: atakujecie bez naszej zgody, wstrzymujemy wsparcie finansowe i militarne (o ile dobrze pamiętam).

Tymczasem podwójne obywatelstwo mają dwaj główni negocjatorzy Trumpa Stephen Vitkov i Jared Kushner i raczej nietrudno zgadnąć gdzie leżała lojalność tych panów podczas rozmów pokojowych z Iranem w Omanie. Ewidentnie ich celem nie było osiągnięcie pokoju lecz rozpętanie wojny.

Kent przypomniał też o wcześniejszych wojnach w regionie również rozpoczętych na podstawie falszywych informacji podsuwanych przez izraelski wywiad. Wojnę w Iraku - w której sam walczył - ocenił jako katastrofę. W tej wojnie walczyli i ginęli nasi rodacy! Za co? Żeby wszystkie państwa sąsiadujące z bezcennym Izraelem były  zdestabilizowane i niezdolne do obrony! Warto było?

Miał także kilka uwag co do traktowania ludności cywilnej przez sojusznicze siły zbrojne, które - nawiasem mówiąc - korzystając z zamieszania zajeły już pół Libanu i to nie koniec. Do Iranu się nie kwapią, niech glupie amerykańskie goje tam wschodzą, skoro Kurdowie nie chcą. A przede wszystkim niech ciągły ostrzał niszczy infrastrukturę i w końcu doprowadzi kolejny kraj w regionie (po Iraku, Syrii, Libanie i Libii) do stanu upadłości.

Wszystkie te koszmarne informacje nieco mnie jednak pocieszają. Okazuje się bowiem, że nie tylko nasza nieszczęśliwa ojczyzna jest niesuwerenna i rządzona przez jawnych zdrajców, ale największe mocarstwo świata też!

sobota, 21 marca 2026

Pierwszy dzień wiosny

 Przyszła wiosna i nie ma na to rady. Oto niezbite dowody:


Wiewiórka znosi kawałki kory, aby wyścielić nimi gniazdo, a wszystko to w parku na Kolejowej w samym centrum miasta. Jeśli urodzi tam młode, będą miały "trudne dzieciństwo". Już się martwię, że mogą nie przeżyć, jak nasz nieszczęsny, osiedlowy jeż.


Krokusy absolutnie wszędzie "w kwiecie wieku", znaczy rozkwitnięte i zachwycają.


Kurki wodne pływały parami od jakiegoś czasu, a teraz niektóre już siedzą na jajach (ta na zdjeciu akurat nie) wydając charakterystyczne dźwięki, żeby pan małżonek wiedział, gdzie dostarczać aprowizację. 

Wysoki poziom wody w Ślęzie, sprawia, że trzciny są w dużej częsci pod wodą, więc ptaki są dość widoczne, a wrony nie śpią. Poza tym psy spuszczone ze zmyczy nad samą wodą mogą spłoszyć matki wysiadujące. 

Ciężkie jest życie neurotyka, który zawsze widzi oczami wyobraźni wszystko, co może pójść nie tak w najbardziej sielankowej sytuacji...

A tu argument ostateczny: para nurogęsi - jak co roku o tej porze - odpoczywa na rzece Ślęzie podczas przelotu na północ. Widziane były dzisiaj!

Od siódmego marca nie mam smaku, a raczej jest on niekompletny. Surowe owoce są prawie niejadalne, słodycze nie słodkie, a pieczywo zamieniło się w trociny. Widzę jasno, że jestem leczona z łakomstwa i zaproszona do poważnego potraktowania Wielkiego Postu...

niedziela, 15 marca 2026

Niepokojące sygnały z USA

Po pierwsze: sprawa szkoły dla dziewcząt w Minabie (w pobliżu bazy marynarki wojennej), która została zbombardowana 28 lutego. Zginęło 175 osób, w tym 165 dzieci, w większości dziewczynek w wieku od 7 do 12 lat. Wszystko na to wskazuje, że to Amerykanie, mam nadzieję, że przez pomyłkę. Teraz twierdzą, że badają, a jednocześnie zaprzeczają...

Po drugie: irański statek wracający z Indii, nie uzbrojony, zatopiony, a co gorsza zakazano ratowania marynarzy. Podobno siły morskie Sri Lanki wyłamały się i udzieliły im pomocy. O incydencie informuje prasa pakistańska, które to państwo jest sojusznikiem USA...

Po trzecie: sekretarz wojny Pete Hegseth stwierdził, ze żołnierze USA nie będą brać jeńców, którzy się poddają, że będą uderzać przeciwnika, kiedy leży i ogólnie to nie ma być uczciwa wojna... 

Po czwarte: pastor Doug Wilson - który uważa katolików za bałwochwalców - w swoim przemówieniu do żolnierzy przekonywal ich, ze biorą udział w wojnie "świętej".

Po piąte: senator Cruz uznał, hasło "Jezus jest królem" za antysemicką nowinkę propagowaną przez katolickich youtuberów, choć - jako syn kubańskiego imigranta - musiał wiedzieć, żę mordowani przez komunistyczny reżim księża umierali z okrzykiem "Viva Christo Rey!" na ustach

Po szóste: z komisji ds wolności religijnej usunięta została Carrie Prejean Boller - katoliczka, która podawała na mediach społecznościowych informacje o ludobójstwie w Gazie. W 2009 zasłynęła "kontrowersyjnym" twierdzeniem, że malżeństwo to związek mężczyzny i kobiety, co stało się powodem pozbawienia jej tytułu Miss Kalifornia (o ile dobrze pamiętam). Zaimponowała tym Trumpowi, który sam zaproponował jej pracę w tej komisji...

Po siódme: w EWTN ks. Murray uznał, żę kardynał McElroy się myli twierdząc, że atak na Iran nie jest wojną sprawiedliwą. W tym momencie spadłam z krzesła, bo akurat za kardynała McElroya nie dałabym złamanego grosza, a z ks. Murrayem na ogół się zgadzam...

Po ósme: J.D.Vance i Marco Rubio - obaj katolicy - nabrali wody w usta... 

Wniosek nasuwa się sam: z kim przestajesz, takim się stajesz. Amerykanie nie tylko lecą na każdy gwizd Izraela, lecz także przejmują jego sposoby prowadzenia wojny. Czymś takim Trump kompromituje konserwatyzm, chrześcijaństwo czy też zdrowy rozsądek na dekady!

Poza tym widać, że dla chrześcijańskich syjonistów Izrael jest bliżej niż inni chrześcijanie... Głosy katolickie były potrzebne do wygrania wyborów, teraz można się zdystansowac do tych bałwochwalców jako antysemitników...

O związku protestantów z Żydami sporo pisze E.Michael Jones i ewidentnie ma rację. Zwłaszcza kiedy twierdzi, że kiedy da się Anglikowi/Amerykaninowi Biblię do ręki, on nieodmiennie utożsami się z Gedeonem, a swoich wrogów z Amalekitami, których trzeba wytłóc - z Bożego rozkazu - do ostatniego. "Sola scriptura" zdejmuje z niego obowiązek czytania Starego Testamentu przez pryzmat Nowego i pozbawia jakiekolwiek duchowego autorytetu, który by go powstrzymał od wprowadzania w życie wniosków z tej lektury.

środa, 11 marca 2026

O potomkach Kaina i Abla

Czytam Krew na naszych rękach? Pawła Lisickiego. Bardzo lubię go słuchać dla niezwykle logicznego i zdyscyplinowanego wywodu oraz trafności i precyzji, z jaką namierza problem, natomiast jego styl pisarski zazwyczaj mnie męczy jako zbyt suchy. Lutra nie zmogłam, nie pamiętam czy doszłam do połowy. Tym razem jest inaczej. To książka pisana z ogniem, tym samym który skłonił spokojnego i kulturalnego redaktora do grzmotnięcia z rozmachem w radio na dźwięk słów jakiekoś debila że "My, Polacy, mamy krew na rękach".

Czyją krew? Macie trzy zgady! Tak, oczywiście, wszyscy trafili za pierwszym razem - żydowską! Nikt się chyba nie dziwi, że radio nie przeżylo ataku rozsierdzonego publicysty. On jednak nie poprzestał na destrukcji niewinnego odbiornika, chwycił natychmiast za pióro aby rozprawić się z holokaustiańską hucpą.

Na początku referuje mentalne wysrywy wszelkiej maści samozwańczych intelektualistów wiadomego pochodzenia, którzy dowodzą m.in. że Żydzi pochodzą od Abla, a cała reszta ludzkości - znaczy Goyim - od Kaina. Żydzi są zawsze niewinni, a Goje-Kainnici wręcz przeciwnie. Powtarzam: zawsze!

To prosty wzór, więc możemy podstawiać dane. Zacznijmy od Epsteina. Grupa etnicza? Żyd i to jeszcze, panie, aszkenazyjski, a więc najwyższa kasta izraelska. Z kim współpracuje? Z Mossadem oczywiście, narodowość jak wyżej. Dla kogo? Rządu Izraela! Którego szefem jest obecnie? Bibi Netanjahuuuuu! Czyli do czyich potomków zaliczymy wyżej wymienione osoby? Abla, oczywiście! A więc są? Niewinni jak baranki bez skazy prowadzone na rzeź, podobnie jak żydowski policjant pakujacy swoją swoją rodzinę do pociągu do Treblinki, by ocalić własną dupę.

A Lew Trocki, właściwie to Bronstein, też był z domu starozakonny, znaczy całkowicie niewinny jako potomek Abla. Tymczasem:

w pierwszym z wybudowanych łagrów postawił pomnik Kainowi zabójcy brata Abla. Marksistowski immoralizm miał oznaczać odejście od chrześcijaństwa, przykazania " nie zabijaj" i etyki, która powstała na jej bazie. Teraz to człowiek miał wyznaczać granice "moralności". Komunizm i nazizm miały te same korzenie.

A może jest tak, że "Za winy Trockich płacą Bronsteinowie"? Ale zaraz, jakie winy? Jedni i drudzy są przecież niewinni, czyż nie? Niewinni jak Gienrich Grigoriewicz Jagoda (znaczy Jenoch Gierszonowicz Ijagoda) Organizator systemu łagrów i Gułagu, współtwórca stalinizmu i jego prześladowań, współorganizator wielkiej czystki, odpowiedzialny za niezliczoną ilość ofiar (jak podaje Wikipedia). Ale te ofiary to chyba Goje były. Znaczy winni z definicji!

To dokładnie tak jak w dowcipie o kapitanie/nauczycielu: 

  1. Kapitan ma zawsze rację.
  2. W przypadku, gdy jednak nie ma racji patrz punkt1!

Ben Gurion miał powiedzieć do Żydów przybyłych do Palestyny tuż po wojnie "Jeśli przeżyliście to znaczy, że jesteście ostatnimi łajdakami". Ciekawe co powiedziałby do licznej grupy wybitnych specjalistów od wyrywania paznokci, którzy zasiliła izraelską klasę wyższą po 1968? Jakże jednak się mylił! Przecież Żydzi z definicji są niewinni, a jeśli przypadkiem okazują się ostatnimi łajdakami albo sadystycznymi oprawcami to patrz punkt pierwszy!

Winni czy niewinni, potomkowie Abla czy Kaina, a może Neandertalczyków albo "innej malpy" w swoim zachwycajacym "państwie położonym tam, gdzie chce" (jak mówi dr Szewko) zachowali sprawdzone metody z czasów rewolucji październikowej,wprowadzania komunizmu w krajach satelickich ZSRR i utrwalania władzy ludowej. Wyrywanie paznokci praktykowane przez Mossad do dziś dnia jest tego najlepszym dowodem.

Wnieśli do polityki międzynarodowej nowe standardy jak porwania przeciwników politycznych, zabijanie negocjatorów, rozpoczynanie wojny w trakcie rozmów pokojowych, rozwalanie przywódców sąsiednich państw wraz z rodziną za pomocą pocisków, strzelanie do bezbronnych, w tym także wolontariuszy niosącym pomoc ludności cywilnej. Właściwie te standardy są stare jak świat. Podczas wojen plemiennych wyrzynano przecież wszystkich z kobietami, dziećmi i starcami do ostatniego niemowlęcia, czyż nie?

Oni nas po prostu wyzwalają od jarzma chrześcijańskich przesądów w dziedzinie moralności w polityce i życiu prywatnym. Chcą nas nawet wyzwolić od demoralizujących, antysemickich utworów literackich zwanych ewangeliami, które są odpowiedzialne za holokaust!

Palestyńczyków wyzwalają od swojej ziemi, Irańczyków od głowy państwa i dowódców armii, Libańczyków już nie wiem od czego, a ci niewdzięcznicy ich nienawidzą, choć nie czytają ewangelii! Jak to wyjaśnić? Nie  wyssali antysemityzmu z mlekiem matek jak Polacy, ale go nabyli w niewyjaśniony sposób! Ale czegóż oczekiwać od potomków Kaina! 

"Bibi's bunker" umieszczony w sercu Tel Avivu, wśród budynków mieszkalnych, trafiony pociskiem, którego nie powstrzymała żelazna jarmuła, to jest chciałam powiedzieć kopuła. Jego dom też, podobno zginął brat - Jeb Netanjahu. O samym Bibim powiadają, że polata prywatnym samolotem to tu to tam (Monachium, a może Maralago), bo ma świadomość, że jest następny w kolejce.

Nie wiem jak się ta wojna rozwinie, ale wczorajsze nocne zdjęcia z tel Avivu robią wrażenie.

P.S.

Nie odmówię sobie krótkiego wierszyka, nawet nie limeryka

W Tel-Avivie pociski z Iranu

narobiły niezlego rabanu.

Aż Bibi Netanjahu

porobił się ze strachu

że wkrótce pójdzie do piachu! 

 

A żelazna kopuła

niczym wielka jarmuła,

co nad miastem wisiała

nie na wiele się zdała

pociski przepuszczała!

 

wtorek, 10 marca 2026

O "rasowej hierarchii" w Izraelu

Właśnie obejrzałam przeciekawy materiał na YouTube https://youtu.be/2c3DfT3YrOk o wewnętrznym podziale Żydów mieszkających w Izraelu przypominącym - jako żywo - hinduski system kastowy. Podkreślam, że chodzi wyłącznie o Żydów, a nie Arabów czy Palestyńczyków, którzy się ostali na terytorium tego państwa.

Autor, młody Amerykanin, zilustrował swój wywód poniższym diagramem:


Szczyt piramidy to Żydzi aszkenazyjscy z Europy, głównie z terenów I Rzeczpospolitej czyli dzisiejszej Polski, Białorusi, Ukrainy, Litwy i Łotwy. Tradycyjnie posługiwali się językiem jiddisch czyli zepsutym niemieckim. Izrael był ich projektem. 

Początkowo nie przewidywali w nim miejsca dla współplemieńców z innych regionów świata, który różnili się od nich poziomem wykształcenia, stosunkiem do religii (byli wierzący i praktykujący), ilorazem inteligencji i... wyglądem, a konkretnie znacznie ciemniejszym kolorytem...

Do dziś dna pozostają stosunkowo wąską elitą polityczną i ekonomiczną. Wszyscy premierzy Izraela się z nich wywodzili.

Drudzy od góry to Żydzi sefardyjscy z półwyspu iberyjskiego, niegdyś posługujący się językiem Ladino, czyli zepsutym hiszpańskim. Tylko z nimi wolno się się mieszać aszkenazyjskim współobywatelom, bo dzieci z takich związków mogą jeszcze uchodzić za białe!

Mizrahi czyli Żydzi z bliskiego wschodu fizycznie niczym nie różniący się od Arabów (i mocno z nimi wymieszani) stanowią większość, z nich głównie rekrutują się szeregowi żołnierze izraelskiej armii. To ich dzieci wymagały reedukacji w kibucach, aby wyzbyć sie ciemnoty i zabobonu przodków. Tworzą niższą klasę średnią i raczej nie awansują społecznie... 

Na dole Żydzi etiopscy, którzy są po prostu czarni. Wygladają dokładnie tak samo, jak inni Etiopczycy. Przyjęci z najwyższą niechęcią i poddani - jak sugeruje autor prezentacji - jakiejś procedurze medycznej (kuracji hormonalnej?) mocno ograniczającej płodność, oczywiście bez swojej wiedzy i zgody. Ich geny bowiem nie są w Izraelu mile widziane. Żyją w biedzie otoczeni nieskrywaną pogardą. Autor porównał ich do niedotykalnych w Indiach. Wydało mi się to trafne, ale w komentarzach znalazłam takie oto uzupełnienie:

The real untouchables are non jewish citizens of israel. Muslim and christian arabs, beduin and druze communities, second generation russians and people from the ba'hai faith.

Strzałki na diagramie pokazują: niebieska - wygląd zbliżający sie do białego Europejczyka im bliżej wierzchołka piramidy, czerwona - status socjo-ekonomiczny obniżajacy się ku podstawie.

Tak więc wspólczesny Izrael jest unikalnym przykładem nowo powstałego państwa stricte narodowego z podwójnym systemem kastowym. Jedynym kryterium uzyskania obywatelstwa miały być żydowskie pochodzenie, tymczasem sytuacja z punktu widzenia genetyki wygląda tak:

Genetic relation to ancient israelite: Ashkenazi: 40-60% Sephardic: 50-70% Mizrahi: 60-80% Palestinian: 70-90%

Najbliższy związek genetyczny z biblijnymi Izraelitami mają... Palestyńczycy! Potem są Żydzi z bliskiego wschodu, sefardyjscy, a na końcu aszkenazyjscy. Jeżeli chodzi o związek z tradycją i religią sytuacja jest identyczna w ramach grupy deklarujacej się jako Żydzi.

Nie od czapy były więc pytania Tuckera Carlsona - w wywiadzie z amerykańskim ambasadorem w Izraelu - jaki dowód mamy, że osoby podajace się za naród wybrany, dziedziców obietnicy Jahwe z Księgi Jozuego, że dostaną ziemię od rzeki egipskiej do Eufratu, rzeczywiście nimi są. Genetyka wskazuje Palestyńczyków, którzy jednak nie wyznają judaizmu, ale Żydzi - z wyjątkiem ortodoksów - nie wyznają żadnej religii z wyjątkiem holokaustianizmu stworzonego celem wzbudzania nieustannego poczucia winy u Goyim.

Jedyną prawdą wiary, którą zachowali jest przekonanie, że poza nimi wszystkie narody to bydlęta o ludzkich twarzach, których mają prawo używać do swoich celów, a ich ziemię zawłaszczać bez podania racji. To wygląda jak lustrzane odbicie poglądów wyrażonych w Mein Kampf z tą różnicą, ze Hitler nie widział dla Żydów żadnego zastosowania w swoim aryjskim projekcie. W roli Goyim (Untermenschen) obsadził Słowian.

Swoją drogą jaka jest jego reakcja kiedy patrzy ze swojego kotła na najnowsze dokonania bezcennego Izraela? Czy jest to "a nie mówiłem?" Czy raczej wściekłość, że jego projekt zrealizowali podludzie na bliskim wschodzie, a tysiącletnią rzeszę zmienili na kraj trzeciego świata rękami "aryjskich" polityków. A może po prostu tarza się ze śmiechu, zwłaszcza w rocznice wyzwolenia Auschwitz albo powstania w getcie warszawskim, kiedy słyszy "nigdy więcej" z ust ludzi, którzy powtarzają jego projekt prawie jeden do jednego...

Ale jednym z izraelskich wynalazków napewno by się zainteresował. Konkretnie procedurą pobierania spermy post mortem, zazwyczaj od poległych żołnierzy na żądanie ich rodziców, którzy chcą zachować cenne geny!

Pomyśleć, że te niedouczone dzieci bliskowschodnich Żydów, których przodkowie żyli wśród muzulmanów w Jemenie albo gdzieś, wożone są do Polski, karmione opowieściami o nieszczęściach ludzi z ktorymi nie mają nic dokładnie wspólnego i pobudzane do nienawiści do innych ludzi, których widzą po raz pierwszy w życiu na oczy!!!

Nic dziwnego, ze słowo hucpa pochodzi z języka jiddisch!



niedziela, 8 marca 2026

Przedziwna względność (stosunku do) irańskich dronów...

Zupełnie inaczej myślę o irańskich dronach, kiedy spadają na Tel Aviv niż kiedy niszczyły ukraińskie miasta. Wiele się zmieniło od tego momentu. Ówczesny bohater, Władimir Zełeński, okazal się bandziorem grożącym śmiercią węgierskiemu premierowi za blokowanie kasy z UE i usiłującym wciągnąć nas do wojny za pomocą rakiety wystrzelonej na polskie terytorium, która spadła w Przewodowie zabijając dwie niewinne osoby!!!

Jeśli wierzyć Otoce-Frąckiewiczowi (https://youtu.be/IzMZUeMzHLs) podobny numer Mossad zrobił Brytyjczykom. Chodzi oczywiście o wysadzenie bazy RAF na Cyprze. Podobno żadna rakieta tam nie spadła natomiast kręcili się jacyś podejrzani ludzie...

Jakoś tak jest z sercem czlowieka, że opowiada się zawsze po stronie napadniętego, zwłaszcza jeśli agresor jest znacznie silniejszy i oczekuje, w swojej pysze, szybkiego zwycięstwa, a spotyka się z nieoczekiwanym oporem. Tak było z Ukrainą w 2022, tak jest z Iranem dziś.

Trzeba uczciwie powiedzieć, że Putin nie zabił, ani nie porwał Zełeńskiego, a raczej mógł to w ktorymś momencie wykonać. Natomiast ani Netanjahu, ani Trump nie mają w tej dziedzinie żadnych zahamowań. Nawet gdybym wierzyła przez pół sekundy w jakiekolwiek zagrożenie dla USA ze strony Iranu, to zabicie Alego Chamenei i jego rodziny skłoniłoby mnie natychmiast do solidaryzowania się z napadniętym.

Tak więc kiedy patrzę na irańskie drony spadajace na Tel Aviv myślę sobie, że nikt nie jest absolutnie bezkarny, a kto pod kim dołki kopie, ten sam może w nie łacno wpaść. (Ewentualnie: kto sieje wiatr, ten zbiera burzę).

E.Michael Jones zawsze twierdził, ze Żydzi obstawiają wszystkie strony politycznego sporu. W USA są zarówno u Demokratów, gdzie wprowadzają aborcję, eutanazję, LGBT, masową emigrację, jak i u Republikanów, gdzie wspierają Izrael i chrześcijański syjonizm. W takiej sytuacji na którąkolwiek partię głosujesz popierasz izraelskie lobby.

Podobne zjawisko ma miejsce w Polsce i Europie. Koserwatyzm ma w pakiecie poparcie dla Izraela, a liberalna lewica dla genderyzmu, klimatyzmu, masowej emigracji i Palestyny. Czas z tym skończyć! Kibicowałam Trumpowi w przeprowadzaniu "rewolucji zdrowego rozsądku", ale jego dyspozycyjnością wobec Izraela się po prostu brzydzę, tak samo jak uleglością naszych polityków.

Nie rozumiem dlaczego konserwatysta, zwłaszcza jeśli jest katolikiem, ma popierać synagogę Szatana, która już nawet nie kryje swoich ludobójczych zapędów. Dość tego! Nie pozwólmy wrogowi rodzaju ludzkiego kolonizować naszych umysłów!!!

To izraelska prawica chce podboju terytorium sąsiadów i eksterminacji mieszkańców. Żydowska lewica, się na to trochę krzywi, ale chce kolonizacji naszych umysłów: zniszczenia chrześcijaństwa, tradycyjnej moralności, malżeństwa, rodziny i w konsekwencji autodestrukcji przez aborcję, eutanazję i masową emigrację z krajów kulturowo obcych. To są dwie strony jednej monety, którą powinniśmy natychmiast zidentyfikować i odrzucić jak najdalej się da.

Normalny, zdrowy konserwatyzm oznacza przywiązanie do sprawdzonych przez wieki wartości i kultywowanie ich, normalny liberalizm - czy jak go zwał - oznacza poszukiwanie nowych rozwiązań, podejmowanie ryzyka i ekperymentowanie, zaś normalna lewica pilnuje, żeby możni tego świata nie zniewolili zwykłych obywateli.

Między tymi postawami jest pewne napięcie, ale nie ma sprzeczności. Każda zwraca uwagę na jakiś istotny aspekt życia społecznego. Współpraca - mimo konfliktów - jest możliwa. Np wielu polskich prawicowców obśmiewało PiS, że to socjaliści są, ale dla wyborców owo polączenie konserwatyzmu światopoglądowego (znaczy zdrowego rozsądku) z troską o zwykłego obywatela było dokładnie tym, czego potrzebowali! 

Jesteśmy w sytuacji, kiedy UE reprezentuje liberalną lewicę, a raczej jej żydowską karykaturę, a USA wprost izraelską prawicę - obie opcje prowadzą do naszej destrukcji. Oznacza to, że musimy umiejętnie lawirować między tymi bandami gangsterów ładnie się uśmiechając, ale na nic nie godząc. Jedyna nadzieja w Bogu, który jest panem historii i z ewidentnego zła może wyprowadzić większe dobro!

sobota, 7 marca 2026

O Bożej Opatrzności w polityce

Obejrzałam sobie wczoraj skrót ponad trzygodzinnego wywiadu Stanowskiego z dr Szewko - ekspertem od bliskiego wschodu (i reszty świata), który nieoczekiwanie podniósł mnie na duchu (https://youtu.be/c2jscHLEs-U). 

Gość zapytany o naszą politykę zagraniczną stwierdził zadowolony z siebie, że jest idealnie. Po czym wyjaśnił zdziwionemu gospodarzowi, że sytuacja w której prezydent ma dobre układy z Amerykanami, a premier z Niemcami i UE jest po prostu wymarzona, bo możemy grać w dobrego i złego policjanta.

 Jeśli USA coś od nas chce wbrew naszemu interesowi, prezydent zapewnia, że on by to załatwił, ale Tusek i parlament się nie zgodzą, a on nie może jeszcze wyprowadzić wojska na ulicę. Tak samo w przypadku Niemiec/UE premier może zasłaniać się vetem prezydenta...

Z kolei dr Rak w radiu Wnet stwierdził, że tak naprawdę nie ma sprzeczności między sojuszem z USA, a dobrymi stosunkami z Niemcami, bo oni baaaardzo sie starają pozyskać Amerykanów. Obawiają się tylko, żeby ktoś inny w Europie środkowej (znaczy Polska) nie miał lepszych układów z USA...

Rozmowy Zycha z Parafianowiczem nie chciało mi sie słuchać do końca, ale odnotowałam z satysfakcją informację o bardzo sprawnej ewakuacji naszych z Afganistanu w 2021, przeprowadzonej własnymi siłami. Redaktor Parafianowicz przytoczyl ją jako jaskrawy kontrast do olania przez rząd Tuska polskich obywateli, którzy utknęli w Azji i na bliskim wschodzie (rozmowa odbyla się przed decyzją o wysłaniu samolotów).

Wracając do rewelacji dr Szewko, stwierdzil on, że w poprzedniej, dwunastodniowej wojnie Izraela z Iranem, Żydzi bardzo szybko wystrzelali się z rakiet, więc zamierzali sięgnąć po broń nuklearną i dlatego Amerykanie postanowili wkroczyć, coś tam zbombardować, szybko ogłosić zwycięstwo i zakończyć wojnę.

W tym kontekście słowa sekretarza stanu Marco Rubio, że Amerykanie musieli zaatakować, bo wiedzieli, że Izrael tak czy siak zamierza to zrobić i ściągnąć na nich odwet Iranu, nie brzmią już tak idiotycznie jak się wydawało... Być może istniała w USA świadomość, że Izrael planuje atak nuklearny i temu chcieli zapobiec? 

Jak na początku wspomniałam wywiad z dr Szewko bardzo podniósł mnie na duchu. Od wyborów w 2023 z obrzydzeniem patrzę na politykę krajową i nie przyszło mi do głowy (a nawet jeśli przyszło, to zbyt długo tam nie pozostało), że ci pajace, którzy przejęli władzę w naszym nieszczęśliwym kraju, mogą mieć jakąś rolę do odegrania - jak nie przymierzając Gollum w misji Frodo Bagginsa z Władcy Pierścieni - nie tyle mimo swej skrajnej niekompetencji, ale właśnie dzięki niej!Nie wiem w jaki sposób może się to stać, ale wydaje mi się, że takie właśnie jest działanie Bożej Opatrzności, która dopuszcza jakieś zło, aby wyprowadzić z niego większe dobro. 

Dr Szewko uświadomił mi w jaki sposób dwa ośrodki władzy wykonawczej - prezydencki i rządowy - sprawowanej przez politycznych oponentów mogą nieoczekiwanie wyjść nam na dobre. No dobrze, ale jakie dobro wyjdzie np z aktywności Żurka czy słynnych reform Nowackiej? Być może opamiętanie sędziów, nauczycieli i ogółu obywateli?

P.S.

Podobno amerykańska opinia publiczna, bardzo niechętna tej wojnie, zmieniła kryptonim Epic Fury na Epstein Fury!

piątek, 6 marca 2026

Gdy rozum śpi, budzą sie potwory.

Na moim obrazku tylko trzy - antysemityzm, rasizm i obciach -  ale jest ich znacznie więcej, każdy sobie może dodać (faszyzm, islamofobia, homofobia, transfobia itp).


Tylko czy one się rzeczywiscie budzą? To by znaczyło, że żyją, a ja mam wrażenie, że to napełnione powietrzem balony z odpowiednio przerażającą etykietką. Ktoś je nadmuchuje i wpuszcza w przestrzeń publiczną powodując zbiorową hipnozę. 

Jaki to ma związek z wojną na bliskim wschodzie, obecną i poprzednimi? Oczywisty! Ilu hierarchów Kościoła Katolickiego wypowiedziało się w obronie żyjących tam chrześcijan?!!! Żyjących tam od starożytności!!! Ilu hierarchów otworzyło usta w obronie chrześcijan w ziemi świętej, w strefie Gazy? Ilu polskich biskupów? A papież? 

Tak bardzo boją się etykiety "antysemityzmu", że nie odezwą się w obronie mordowanych i wypędzanych ze swojej ziemi współbraci w wierze! A może boją się kompromatów? Przy takiej nadreprezentacji homoseksualistów zapewne nagromadziło sie tego trochę...

Co się stanie z chrześcijanami w Iranie, jeśli USA i Izrael zdołają pogrążyć ten wielki kraj w chaosie? Słyszałam, że niektórzy Irańczycy reagują radością na wieść o zamordowaniu Alego Chamenei i atakach na ich kraj. Pewnie mają swoje powody, ale czy wyobrażają sobie, że Izrael, króry wszczął tę awanturę chce ich dobra? Czy destabilizacja i rozbicie państwa podniesie ich jakość życia? Zapewne niektórzy z nich chcieliby więcej swobód obywatelskich (w tym swobody obyczajowej), ale czy kraj rozdrobniony, rządzony przez lokalnych watażków im to zapewni?

Poza tym jaka jest proporcja niezadowolonych do nie kwestionujących obecnych rządów? Nie wydaje mi się, żeby opozycja - jeśli taka istnieje - miała większość potrzebną do zdobycia i sprawowania władzy. Obawiam się, drodzy Irańczycy, że wasz kraj rozwalany jest głównie w interesie bezcennego Izraela, żeby już nikt nie mógł powstrzymać jego ambitnych planów np budowy trzeciej świątyni na wzgórzu, gdzie obecnie stoi meczet al-aksa...

Brytyjscy urzędnicy i policjanci tak bardzo bali się etykietki rasizmu, że pozwolili bezkarnie gwałcić pakistańskim grooming gangs dziewczęta w wieku szkolnym z niezamożnych rodzin w postindustrialnych miasteczkach Anglii. 

Polscy wyborcy tak bardzo bali się "obciachu", że zagłosowali wbrew swoim interesom na ekipę, która rozwaliła wszystkie ambitne, prorozwojowe projekty, zadłużyła kraj w tempie dotąd nieznanym, ma obywateli w d... i ewidentnie reprezentuje interesy obcego (i wrogiego) państwa.

Kościól Katolicki tak bardzo boi się łatki antysemityzmu, że zaprzeczył swojej dotychczasowej nauce (chrzest jest do zbawienia koniecznie potrzebny) zrezygnował ze swojej misji (idźcie i nawracajcie WSZYSTKIE narody) i nie protestuje w obronie eksterminowanych chrześcijan na bliskim wschodzie.

Ktoś mi może zarzucić, że ktoś jednak coś powiedział. Może i powiedzial, ale jeśli porównać ze wzmożeniem episkopatu podczas operacji Śluza w obronie nasłanych przez Łukaszenkę i Putina "uchodźców" w wieku poborowym, to nie ma o czym mówić!

Drodzy bracia i siostry i wy, wasze eminencje, etykiety, którymi podstępny wróg nas straszy i dehumanizuje NIE OPISUJĄ ŻADNEJ RZECZYWISTOŚCI! To tylko puste dźwięki. Czas przekłuć te nadmuchiwane przez wrogów rodzaju ludzkiego balony!


czwartek, 5 marca 2026

Dobre rady dla premiera Tuska

Panie Premierze Tusek, nie mogłam spać w nocy zastanawiając się jak pomóc rodakom, którzy utknęli na bliskim wschodzie, a także w Tajlandii, Wietnamie, na Malediwach, Sri Lance i wyspie Mauritius. Nie zdawałam sobie dotychczas sprawy, że wszystkie loty do tych egzotycznych destynacji mają międzylądowanie w Dubaju czy Doha, więc nasi wczasowicze - choć bezpośrednio nie zagrożeni wojną - nie mają jak wrócić do domu.

Rada jest prosta - sam Pan premier już raz wpadł na to rozwiązanie przy okazji powodzi na Dolnym Śląsku jesienią 2024 - zadanie trzeba zlecić najwybitniejszemu na świecie organizatorowi pomocy: Sancto Sepsa - Ovsico!!!


Po prostu dać mu pieniądze, a on już po roku - kiedy odsetki na kontach narosną - przekaże je na budowę dodatkowych toalet na lotniskach i plażach, gdzie koczują nasi rodacy oraz dostarczy niezbędnych łóżek szpitalnych, a może nawet koców i śpiworów. A przede wszystkim oplakatuje cały region banerami wzywajacymi do walki z sepsą i przeprowadzi wśród pozostających tam rodaków zbiórkę na ten zbożny cel!

Że trochę to potrwa? Musi trwać, to przecież poważna akcja, a specjalista tej klasy też nie pracuje za darmo! Wysłać wojskowy samolot - jak to zrobili pisowcy - każdy potrafi! Międzyczasie można wspomóc rodaków w Azji pd-wsch udzielając pożyczki na wysoki procent, żeby mogli kupić sobie bilety powrotne przez USA! Skąd wziąć pieniądze? Jest kilka źródeł !

Po pierwsze: noga od stołu byłego ministra Nowaka zwanego przez partyjnych kolegów Lolo Pindolo. Sąd ustalił, że pieniądze w niej ukryte nie należą do niego i nie wiadomo do kogo należą... Spokojnie więc, nie naruszając niczyjej własności, państwo może ich użyć, zwłaszcza w sytuacji nadzwyczajnej... 
Po drugie: pieniądze wyprowadzone przez Fokę, ochroniarza i kierowcę mecenasa Giertycha, ze spółki Polnord
Po trzecie: pieniądze z kopert przekazanych byłemu marszałkowi senatu Grodzkiemu-Kopertfieldowi. Żeby była jasność, sąd ustalił, że te pieniądze nigdy do niego nie dotarły, nie widzial ich na oczy, więc - tym bardziej - nie będzie mu szkoda się z nimi rozstać!

Poza tym mamy kartę przetargową w rękawie w rozmowach z USA/Izraelem - Panią Izabelę z Torunia! Jeśli nie będą się z nami liczyć możemy zaproponować ją Irańczykom w celu pomszczenia śmierci duchowego przywódcy narodu Ajatollacha Chamenei i jego rodziny.

Jak to załatwić z samą zainteresowaną? To proste! Dać jej wybór między uniewinnieniem w apelacji a wypowiedzeniem słów "Giń człeku!" w stronę Donalda Trumpa, Bibi Netanjahu lub obu polityków na raz. Istnieje tylko problem odleglości na jaką to zaklęcie działa. Być może trzeba będzie przetransportować emerytkę do Stanów lub Izraela.


Identyczną propozycję można przedstawić Trumpowi w zamian za wycofanie poparcia dla Nawrockiego i opozycji!

P.S.
Premierze Tusek! Cóż słyszę?!! Wojskowe samoloty?!!! Jak pisowcy, tylko później?!!! To obciach przecież jest!!! Niech przynajmniej Scerba z Jońskim i pizzą na lotnisku się pojawią albo Kurwaa-Szatan pochwali wojskowych pilotów w mediach społecznościowych!


P.P.S.
Ach, to jednak decyzja prezydenta Nawrockiego! A już się przestraszylam, że uśmiechnięty rząd pogrążyl się w pisowskim obciachu!


środa, 4 marca 2026

Osiem gwiazdek zamiast samolotu!

Po ataku Hamasu na Izrael w październiku 2023 i odwetowej akcji w strefie Gazy, polskie państwo wysłało po przebywających tam obywateli samolot wojskowy (albo dwa). Ile było złośliwych komentarzy w mediach lewicowo-liberalnych, że samolot nie taki i że to obciach z niego korzystać. Pamiętam jakiegoś księdza, który wystosował tweeta do ministra czy premiera, aby poinformować go, że zbojkotuje możliwość powrotu, bo nie lubi rządu!!!

Minęly dwa lata z okładem i nieoczekiwanie okazało się, że są gorsze nieszczęścia niż zorganizowana przez rząd ewakuacja polskich obywateli z państwa na bliskim wschodzie ogarniętego wojną. Jakie to może być nieszczęście? - zapytacie z niedowierzaniem w głosie. Ano zostawienie rodaków na pastwę losu przez rząd, który sobie sami wybrali - odpowiem z odrobiną złośliwej satysfakcji.

Odrobiną, bo tak naprawdę powiedziałabym kilka słów prawdy idiotom, którzy podejmują tak debilne decyzje przy urnach jak wyborcy obecnej koalicji rządzącej. (Decyzje, ktorych skutków doświadczamy wszyscy). Samolot wojskowy zły, to nie macie żadnego. Czekając aż ktoś się nad wami zlituje napiszcie sobie na czole osiem gwiazdek (z przerwą po pięciu) od razu zrobi się wam raźniej!


Nie twierdzę, że każdy ma mieć takie poglądy jak ja, ale uważam za debila każdego kto głosuje kierując się modą panującą w jego środowisku lub lękiem przed mitycznym "obciachem" nie zastanawiając się nad praktycznymi skutkami swoich działań. Skutkami bardzo łatwymi do przewidzenia, bo przecież tę ekipę mieliśmy już okazję poznać przez osiem lat jej rządów 2007-2015. Zostawianie obywateli na pastwę losu jest jej znakiem firmowym!!!

wtorek, 3 marca 2026

O ataku na Iran

Moja intuicyjna ocena ataku Izraela i USA na Iran jest taka, że ma on bardzo ściśły związek z listą Epsteina i innymi formami działania Mossadu oraz lobby żydowskiego. Bardzo to jest ubolewania godne i dla Polski nic dobrego nie wróży, niestety.

Pod komentarzem red. Lisickiego (https://youtu.be/pSq_Nvw8_9A) ktoś napisał taki oto komentarz : 

Henry Ford - "By na świecie nie było wojen, wystarczy trzymać w izolacji 50 najbogatszych RZydów"

Nie mam oczywiście wiedzy insiderskiej,  ani możliwości, aby sprawdzić to eksperymentalnie, ale nie zdziwiłabym się gdyby tak było (we wspólczesnym świecie oczywiście, bo wojny poza zasięgiem tego narodu i jego przedstawiceli oczywiście się zdarzały i to całkiem często...)

Candance Owens emituje kolejny serial śledczy pt Bride of Charlie na temat wdowy po niedawno zamordowanym Charlie Kirku - Eriki Kirk. Na razie niczego szczególnie porażającego nie zaprezentowała, ale wydaje mi się, że domniemanie jest takie, że owa zachwycająca młoda kobieta jest w istocie agentką zaprogramowaną przez FBI lub CIA, podstawioną Kirkowi, a następnie - kiedy jego sympatia dla Izraela wygasła - użyta do zlikwidowania męża i przejęcia fundacji, którą założył.

Słucha sie tego bardzo dobrze aż do momentu, kiedy dziennikarka wypowie się na jakiś znany mi temat i uraczy słuchaczy piramidalnymi bzdurami - wynikającymi z braku podstawowej wiedzy i niezrozumienia sytuacji - wypowiadanymi z dużą pewnością siebie. Wtedy pojawia się nieuchronna wątpliwość czy aby inne rewelacje są równie idiotyczne czy też rzeczywiście coś jest na rzeczy.

Gdyby wojna z Iranem miała się rozlać na Europę, oplakatuję wszystkie okna w mieszkaniu i dach mojego bloku napisami: "Drodzy Irańczycy, nic do was nie mam, a Dzieje Imperium Perskiego były jedną z ulubionych lektur mojej młodości!!! Nie strielajtie!"

Wolałabym, aby Persowie nie byli muzułmanami, mogliby np dalej czcić Ahura Mazdę i jego proroka Zaratusztrę (Zoroastra), (a najlepiej przyjąć chrześcijaństwo), ale to jeszcze nie powód, by na nich napadać z poduszczenia Izraela.

Nie zamierzam się podniecać żadnymi medialnymi doniesieniami, bo na 99,99% są kłamliwe. Muszę pogodzić się ze swoją niewiedzą i zaufać Bogu, czego i Wam, Drodzy Czytelnicy, życzę!

P.S.

Bardzo ciekawe i wyważone spojrzenie na Izrael, Żydów i ich mentalność można znaleźć tu: https://youtu.be/NyYl6_N1FZw 

Norman Finkelstein uważa, że są zasadniczo 4 czynniki odpowiedzialne za poczucie wyższości i izraelskie ekscesy na Bliskim Wschodzie:

  • niewiarygodna nadreprezentacja Żydów wśród najbogatszych ludzi w USA (i na świecie), co się przekłada na wpływy (money=power)
  • dobra organizacja
  • jakakolwiek krytyka ich działań jest tabu z powodu holokaustu
  • sukces Żydów w XX w.np w nauce (Freud, Marx, Einstein) uderzył im do głowy i utwierdzili się w przekonaniu, że są lepsi i bardziej inteligentni niż inne narody (Goyim=bydlęta o ludzkich twarzach powinny być im poddane, bo taki jest porządek stworzenia - przypis autorki)