niedziela, 27 listopada 2022

O wolności człowieka (z rozdrażnieniem)

Niedziela zakłócana od przedświtu przez toksycznych sąsiadów. Jestem niewyspana i rozdrażniona, a co gorsza nurtuje mnie pytanie, dlaczego Bóg działa bardzo wyraziście w życiu jednych ludzi, a w przypadku innych trudno się doszukać jakiś tego rodzaju działań w perspektywie ponad pól wieku. (Nie jestem oczywiscie ani taka niewdzięczna, ani zaślepiona, żeby nie zauważyć powołania do życia i podtrzymywania tegoż oraz wielu codziennych darów umozliwiajacych przetrwanie w miarę dobrej kondycji psychicznej) 

Słyszałam dziś na mszy pieśń adwentową, której nie znam. Było coś tam o z dawna wyczekiwanej czy też żądanej dziewicy Maryi. Przyszła mi do głowy myśl -  obawiam się heretycka - że możnaby zrozumieć, że oferta archanioła Gabryjela była wystosowana do wielu dziewic przed nią, ale się nie zgodziły, dopiero dzięki jej "fiat" Słowo stało się ciałem...

Jeśli więc wszechmogący Bóg czeka na zgodę człowieka, aby zrealizować swój odwieczny plan, to co się dziwić, że to co mogło się zdarzyć w moim życiu nigdy się nie zdarzyło gdyż zawiódł element ludzki, który mial brać w tym udział!

Pytanie, czy to tylko element ludzki, czy też wróg, który nadzwyczaj sprawnie tym elmentem się posługuje? Ten nie zna ogrniczeń czasowych ani przestrzennych. Nawet nie mogę marzyć o zamieszkaniu w cichym domku pod lasem, bo godzinę po przeprowadzce analogiczny zestaw toksycznych sąsiadów by się zmaterializowal w zasięgu słuchu i wiele innych specyficznych dla tego rodzaju lokalizacji atrakcji na dodatek!

poniedziałek, 14 listopada 2022

Intelektualny klimat naszych czasów

Zajrzałam na konto twitterowe Barbary Pieli a tam link do artykulu Brian Nguyen nie uszanował konstytucji i został Miss Greater Derry (na portalu PatrzMy.pl), którego obszerne fragmenty zamieszczam.
W USA od 1987 roku odbywa się konkurs piękności Miss Greater Derry, w którym mogą brać udział wszystkie osoby w wieku od 17 do 24 lat. Konkurs jest lokalną imprezą, ale ma status pozwalający zwycięzcom na udział w ogólnokrajowym konkursie Miss America. 8 listopada w New Hampshire odbyły się tegoroczny festiwal kobiecej piękności i zwycięzcą okazał się transpłciowy Brian Nguyen. Szczęśliwy miss podzielił się swoją radością na Instagramie:



Jestem zachwycona, że jestem PIERWSZĄ transpłciową kobietą, która została lokalną posiadaczką tytułu Miss America i mam nadzieję, że wszyscy będą dumni i jako pierwsza wejdę na scenę Miss America. Jestem Brían Nguyen, twoja panna Greater Derry 2023.

Rozstrzygniecie konkursu spotkało się z wieloma komentarzami w mediach społecznościowych, z czego większość, łagodnie mówiąc, nie była przychylna świeżo wybranemu miss. Co ciekawe na zwycięzcy suchej nitki nie zostawiły nawet feministki:


Zwycięstwo Nguyen zbiegło się z głośnym wyrokiem sądu, dosłownie kilka dni wcześniej sąd w San Francisco orzekł, że konkursy piękności kobiet nie są prawnie zobowiązane, by dopuszczać do udziału w zawodach mężczyzn identyfikujących się jako osoby transpłciowe. Sprawa została wniesiona do sądu przez transeksulnego aktywistę Anitę Greek, złożył on pozew przeciwko Miss Stanów Zjednoczonych Ameryki po tym, jak zakazali mu udziału w konkursie w 2019 roku.

W orzeczeniu sąd stwierdził, że narzucanie udziału transpłciowych uczestników w kobiecych konkursach piękności, stanowi naruszenie prawa kobiet do wolności słowa, poprzez zmuszanie ich do przyjmowania z góry narzuconych definicji piękna i kobiecości. Ponadto sąd podkreślił, że pierwsza poprawka do konstytucji daje organizatorom możliwość wyrażania własnej opinii i reguł organizacji, a specyfiką konkursów piękności jest to, że mają na celu „wyrażenie idealnej wizji” amerykańskiej kobiecości.

Po ożywionej dyskusji w redakcji PatrzMY.pl postanowiliśmy, że nie pogratulujemy zwycięzcy tytułu, ponieważ szanujemy wyroki sądu i konkurs w naszej opinii nie tylko łamał prawo i konstytucję, ale był „ustawiony”, co zresztą widać na załączonej zbiorowej fotografii uczestniczek.


A tu komentarz obrazkowy Barbary Pieli do klimatu inelektualnego naszych czasów i Święta Niepodległości przy okazji. Nic dodać nic ująć!




czwartek, 3 listopada 2022

Droga Hartmana, czyli od żebrania pod KULowską stołówką do plucia na Kościół i Polaków

 U Gadowskiego na twiterze takie coś:

Nie jest to pierwsze ani ostatnie przekroczenie wszelkich granic przez to zaburzone indywiduum (np. promowało kazirodztwo). Nie jest to jedyne  w naszym życiu publicznym toksyczne indywiduum, ktorego aktywność ogranicza sie do epatowania zlymi emocjami. Znacznie ciekawsze wydaje mi się, jak to się stało, że ktoś taki jest profesorem etyki na UJ i dzięki temu ma możliwość wypowiadania się "jako autorytet".

Pamiętam tego osobnika jak się sępił pod KUL-owską stołówką tzn czekał pod kopertą, do której wrzucalo się bloczki na obiad (kiedy ktoś nie korzystał). Zupa i chleb byly dostępne dla wszystkich studentów za darmo, drugie trzeba bylo kupić lub dostać w charakterze "stypendium obiadowego" z racji trudnej sytuacji materialnej rodziny. W latach 80-tych minionego wieku Hartman nie brzydził się jeszcze chrześcijaństwem na tyle, żeby studiować na katolickim uniwersytecie, gdzie wymagano świadectwa chrztu i ukończenia nauki religii.(Zrobiono dla niego wyjątek z racji "dialogu z judaizmem"?) Nie wstydzil się też żebrać pod stołówką zamiast, jak wiekszość, pójść na zupę z chlebem.

Profesorowie KULu, którzy go uczyli i studenci, którzy fundowali mu obiady - wyhodowali gada na swym łonie. Jak to się stało, że zrobil karierę na UJ jest dla mnie tajemnicą. Jedyne wyjaśnienie, które mi przychodzi do glowy to przynależność do wiadomej mniejszości etnicznej albo powiązania z "zakonem synów przymierza". O jakie przymierze może chodzić w przypadku ateisty nie mam pojęcia...

Niestety to kolejna ilustracja niejasnych mechanizmów promocji ludzi w sposób oczywisty nie dorastajacych do stanowisk, na które zostali wyniesieni. Co gorsza cokolwiek ten pajac jeszcze wywinie "środowisko akademickie" nie zauważy w tym nic zdrożnego... Ohyda!

P.S.

Czy na UJ nie ma obowiazkowych badań lekarskich co pewien czas?