wtorek, 30 stycznia 2024

Pocztówki z ferii zimowych, czyli senna podróż dookoła świata...

Śniło mi się niedawno, że ruszam do Azji. W moim śnie są takie drzwi, przez które się tam wchodzi. Spieszę donieść, że Azja pokryta jest lasem tak gęsto sadzonym jak szkółki leśne za PRLu. Tylko wąskie scieżki umożliwiają przemieszczanie się po tym gąszczu. Zwierzęta też tam pewnie są, ale ich nie widziałam, choć czułam ich obecność. Żadnych miast nie pamiętam, choć niewykluczone, że były, ani żadnych Azjatów...

Ze zdziwieniem odkryłam więc na moim laptopie dokumentację nocnej  podróży dookoła swiata...

Zwierzęta całkiem euroazjatyckie, ten odcięty po lewej to rosomak. Podróż musiała zacząć się nocą na półkuli pólnocnej....

...żeby nieoczekiwanie przenieść mnie do Australii. Nawet nie wiedziałam, że w bezludnym interiorze tego kontynentu trafię na ruiny cywilizacjii inspirowanej helleńską. Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom...

Wracając z antypodów trafiłam na bezludną wyspę.na której spędziłam dzień...

... i noc. Stamtąd przenioslam się znowu w swojskie klimaty polnocnej Europy...

...tylko nieco odległe w czasie...





poniedziałek, 29 stycznia 2024

Spóźnione serduszka na WOŚP

Ja tu o paulinach, a tymczasem wczoraj odbył się kolejny Owsik Show. Niestety spóźniłam się z moimi pomysłami, więc organizatorzy w tym roku już nie skorzystają, ale ze szczodrości serca opublikuje na blogu. Będzie jak znalazl na przyszly rok, albo na jakąś demonstrację, którą Juras zapragnie wesprzeć ogromem swego autorytetu świeckiego świętego.

  1. Serduszko dla pisowców, którzy - jak powrzechnie wiadomo - są złem porównywalnym do sepsy, ale jak dają kase, to Owsikowi pecunia non olet...


2. Serduszko, w które należy się zaopatrzyć zanim spotka się wolontariuszy Owsika. Jest bardzo inkluzywne, pomyślane nie tylko dla pisowców...



P.S.
Demonstruję w 3D jak należy ustawić się frontem do Owsika!







niedziela, 28 stycznia 2024

Nowe porządki u wrocławskich Paulinów

Się porobiło z paulinami! Źle znosiłam kazania o. Maksymiliana - poprzedniego przeora - w stylu "Co czuła Maryja? Co czuło serce matki?", ale to co dzieje pod rządami o. Tomasza jest o WIELE gorsze.

Dziś poszłam na 10.30, żeby uniknąć neonów i ich wstępów do wszystkich czytań. Okazało się, że tę mszę obstawia "domowy kościół". Ani mnie to ziębi, ani grzeje dopóki nie  mowią zbytecznych wstępów. Nie mówią. Robią procesję z darami, ale wstępów akurat nie wyglaszają. Nie będę rostrząsać homilii, specyficznego tonu jakim jest zazwyczaj wygłaszana i dziwacznych interpretacji tekstów biblijnych o.Tomasza. Jestem w stanie nie jedno znieść, ale - niestety - moja cierpliwość jest wystawiana na ciężką próbę.

Gdzieś przy ogłoszeniach parafialnych dowiedzieliśmy się, że podczas kiedy my "tylko przychodzimy i słuchamy", to domowy kościół "uczestniczy aktywnie w 100%" w eucharystii tzn dwie osoby obstawiają czytania, a dwie następne (a może trzy) procesję z darami. Szczęka mi opadła, choć nie jedno już w tym kościele słyszałam.

Potem usłyszeliśmy także, że małżeństwa mogą dołączyć i przeżywać swoją wiarę we wspólnocie z innymi małżeństwami i - jak rozumiem - uczestniczyć aktywnie, cokolwiek by to miało znaczyć. Reszta natomiast raczej będzie "tylko przychodzić i słuchać".

Proszę Ojca-Otwartego-Tomasza, a co jeśli jakiś małżonek umrze, da nogę, albo wymieni swą małżonkę na nowszy model? Czy ta owdowiala lub porzucona może nadal pozostawać w "kościele domowym", czy automatycznie staje się zagrożeniem dla innych małżeństw, zostaje wypisana z klubu i musi znowu dołączyć do tych co przychodzą i tylko słuchają ?

Więc uczestnictwo w niedzielnej eucharystii jest z jakichś tajemniczych powodów niewystarczajace, a wierni dzielą sie na lepszych i gorszych w zależności czy przynależą do jakichś wspólnot czy nie?

Skąd taki pomysl? Gdzie jest slynna "podstawa prawna" do takiego myślenia? Katolik nie ma obowiązku należeć do żadnej wspólnoty!!! Taka przynależność nie czyni z nikogo lepszego chrześcijanina, ani czlowieka. Jedni jej potrzebują, inni nie, a jeszcze innym szkodzi! 

Znajomy, który był na 12, opowiedział mi o homilii o. Marcina, który zrobił całe przedstawienie, żeby obśmiać kobietę, która chodziła po górach z małym pieskiem. Ojciec Marcin z towarzystwem schowali sie pod wiatą przed deszczem, a owa niewiasta zapytała czy znajdzie się miejsce dla niej i "jej dziecka" (miala na myśli pieska). Ubaw był po pachy. Owszem, nazywanie zwierzątka dzieckiem jest nieco dziwaczne, ale "znaj proporcją mocium panie!"

Kobieta z pieskiem albo nie miała się z kim wybrać w góry, albo nie chciała. Może w życiu jest samotna i jej to doskwiera, stąd zwierzątko dotrzymujące towarzystwa. Czy ktokolwiek wyśmiewa się z bezdomnego dzielącego z psem swój skromny posiłek? Mechanizm psychologiczny jest wtedy doskonale czytelny. Dlaczego w przypadku samotnej kobiety miałoby być inaczej. Że jest czysto ubrana? Że lepiej funkcjonuje w życiu? To jest jakiś zarzut?

Czy ojciec Marcin nie wie, że do urodzenia dzieci potrzebny jest odpowiedni mężczyzna? Może ta kobieta tęsknila za macierzyństwem, ale nikogo takiego nie spotkała w życiu? Może wiązało się to dla niej z wielkim cierpieniem? Przypomina mi się moja sunia Polijka, która miewała cieczkę 4 razy do roku, a potem nierzadko ciążę urojoną i wtedy budowała gniazdo, do którego znosiła pluszowe zabawki. Może dlatego niespełniony instynkt macierzyński nigdy nie wydawał mi się śmieszny...

Jeżeli o. Marcin tego nie widzi to spójrzmy na sprawę z innej strony. Kościół Katolicki błogosławi pary homoseksualne (od Fiducia Supplicant legalnie), znaczy akceptuje mężczyzn obcujący seksualnie ze sobą i mieszkajacych wspólnie. Czy takie zjawisko społeczne nie powoduje braku potencjalnych kandydatów na ojców i mężow? Jak w takiej sytuacji ktokolwiek może winić kobietę, że nie znalazła partnera? A może mimo to powinna zajść z kimkolwiek i wychowywać samotnie owoce takich przypadkowych stosunków? Czy to jest obecna nauka katolicka, bo nie nadążam za postępem postępu...

piątek, 19 stycznia 2024

Opętany rowerzysta, a sprawa polska...

 Idę sobie wałem nad Ślęzą i napawam pięknem zimowej przyrody. Ścieżka wydeptana w śniegu mniej więcej na środku więc się jej trzymam. Nagle przejeżdża obok rozpędzony rowerzysta lekko mnie potrącając.

- To jest ścieżka dla pieszych ! - mówię glośno

- Pani coś do mnie mówiła? - zatrzymuje się i obraca w moim kierunku (chyba w nadziei, że się zacukam)

- Mówię, że ta ścieżka jest dla pieszych, a pan mnie potrącil - powtarzam głośno i wyraźnie

- Myli się pani, to jest wał i mam prawo po nim jeździć (czy jakoś tak)

- Ale mnie pan potrącił... - powtarzam spokojnie

- Bo pani idzie środkiem...

- Ale mógł pan powiedzieć "przepraszam"

- To zadzwoń na policję, ty wiedźmo!!! - mówi wyraźnie zmienionym głosem, po czym wskakuje na rower i odjeźdża błyskawicznie...

- No właśnie, to jest własnie to... - komentuję tę naglą zmianę tonu z niezmąconym spokojem, a rowerzysta pokazuje mi środkowe paluszki na obu rączkach (na przemian, oczywiście).

Musze przyznać, że czegoś podobnego jeszcze nie widziałam tj, że ktoś zaczyna rozmowę (konfrontację) zachowując wszelkie cywilizowane formy, by bez żadnej widocznej przyczyny przejść do wyzwisk. Miałam nawet wrażenie, że jego głos stał się skrzekliwy, a wczesniej nie był...

To tak jakby nagle zaczął przemawiać ktoś inny... Najpierw chamowaty, ale mieszczacy się w pewnych granicach, potem istota calkiem upadla, regres do jakiegoś skrajnie zdemoralizowanego, psychopatycznego bachora, ktory bardzo źle skończy...

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że tego rodzaju sytuacje muszą mieć komponent duchowy. Ludziom czasem siadają nerwy i mówią podniesionym głosem, a nawet krzyczą. To się często przytrafia kierowcom i do jakiegoś stopnia jest wytlumaczalne stresem... W przypadku rowerzystów nie ma takiego usprawiedliwienia, zwłaszcza kiedy najeżdżają spokojnie spacerującą w parku osobę. Mogą przecież zwolnić, objechać lub po prostu zsiąść z roweru. Nie ma żadnego powodu do nerwow i agresji. Ludzie spacerują po parku, bo parki po to są! To rowerzyści są intruzami zakłócającymi ludziom odpoczynek.

Zawsze mnie zastanawia skąd bierze sie w ludziach ta extra ohyda, ponad normatywne chamstwo, nieproporconalna agresja, wielokrotnie przekraczajaca przyczynę gniewu. W przypadku ludzi młodych to pewnie wynik bezstresowego wychowania i demonicznej pop kultury, którą chłoną od niemowlęctwa. Wykorzenione z tradycji małe aroganckie gówna podłączone do swoich smartfonow całą dobę. Są jednocześnie silnie toksyczni i zupełnie bezbronnni. Smartfon im mówi, że maja zmienić płeć i poslusznie odrąbuja sobie kolejne części ciała. Ludźmi  z pokolenia rodziców i dziadkow, którzy mogli by im pomóc, z zasady gardzą jako cyfrowymi analfabetami.

Ta sama ohyda widoczna jest na wszelkich akcjach organizowanych przez UB-ków i ich mentalne pomioty, vide akcje pod pałacem prezydenckim po katastrofie smoleńskiej czy "protesty" po wyroku TK w sprawie aborcji eugenicznej, polegajace na zakłócaniu mszy i niszczeniu kościołów. Te ich hasła sprowadzajace się wyłącznie do wulgaryzmów i przekraczanie wszystkich granic jak np kpiny ze śmierci czy bólu po stracie najbliższych...

Stara UB-cka ohyda i nowa "progresywna". ktore czerpią z tego samego, wiadomego źrodła, podaly sobie ręce, żeby zniszczyć nasz nieszczęsliwy kraj. Mam nadzieję, ze im sie to nie uda...




środa, 17 stycznia 2024

Żegnajcie pushbacki! Witajcie "etyczne zawrócenia"!

Pani Janino Ochojska i ty, Agnieszko Holland, pisowskie pushbacki na granicy polsko - bialoruskiej przechodzą niniejszym do historii! Wasza walka przyniosła efekt - zawrócenia będą, ale etyczne!!!


A tu rozwiązanie zagadki "Jezusa z Jemenu", o ktorym pisała m.in. GW i inne OKOpressy:


Czy ktoś opublikowal jakies dementi? Ktoś widział?


Ludzie z bliskiego Wschodu wiedzą, że "migranci sa kartą przetargową Rosji wobec Polski", a europosłanka Ochojska (i wybitna reżyserka Holland) nie?!!!

Raz po artykule Malgorzaty Tomczak w GW, w którym autorka przyznaje, że przez ostatnie lata "wytwarzali falszywą wiedzę" na temat migrantów i że, to co pokazala Holland nijak ma sie do prawdy, zdarzylo mi się słuchać jakiejś rozmowy na kanale "Czaban robi raban". To było bardzo dziwne doświadczenie. Ich własne zaplecze medialne przyznało się do mistyfikacji na potrzeby walki politycznej, a oni opowiadają dalej o "uchodźcach klimatycznych"!!! To pewnie o tych, co ciągną do Finlandii - chłopcy chcą po prostu zmienić klimat!!! Czy im to jednak nie zaszkodzi?!!

Trudno mi znaleźć słowa na wyrażenie obrzydzenia, jakie czuję do ludzi przyłączajacych sie do Białorusi i Rosji w wojnie hybrydowej przeciw Polsce. Poziom ich cynizmu zapiera mi dech w piersiach. Kolportowali propagandowe białoruskie kłamstwa na temat pracy naszej SG, żeby tylko zaszkodzić politycznym konkurentom!!! Ohyda! Ohyda! Ohyda!

Moim zdaniem w więzieniu powinni siedzieć nie panowie Kamiński i Wąsik, którzy granicy bronili, tylko wszyscy ci, ktorzy w czasie ataku na nią kolportowali propagandę wroga w Polsce i zagranicą, ze szczególnym uwzględnieniem ludzi wybranych do reprezentowania Polski w UE jak np poslanka Janina Ochojska.

poniedziałek, 15 stycznia 2024

Jeszcze o dobrze skoordynowanej turystyce wyborczej

 


Co to za kraj i co za stolica? Ano Luxemburg, pałac wielkich książąt!

Ach ta spontanicznośc polskiego spoleczeństwa, które ruszyło do głosowania po 16 i zakończylo nad ranem, a ktoś nielegalnie umożliwił im udzial w wyborach w nocy...

niedziela, 14 stycznia 2024

Wojna domowa?

Kiedy się zastanawiam nad możliwością odbudowy wspólnoty (a może raczej zbudowania jakiejś wspólnoty) niezmiennie trafiam na zasadniczy problem: czy obie strony sporu politycznego rzeczywiście chcą tego samego - suwerennej, zasobnej i dobrze zorganizowanej Polski? Jeśli tak jest, to rzecz jest możliwa, choć obecnie wydaje się mniej prawdopodobna niż kiedykolwiek. Jeżeli nie, to zmierzamy prosto ku wojnie domowej - zimnej, gorącej lub hybrydowej.

Każdy, kto siega pamięcią co najmniej 10 lat wstecz, nie może udawać, że nie widział Tuska uciekającego do Brukseli i porzucającego funkcję premiera RP, swoją partię i koalicję. Pikanterii sytuacji dodawał fakt, że do ostatniej chwili powtarzal zapewnienia, że nigdzie się nie wybiera.

Ten wybór pokazuje bardzo dużo - po pierwsze jego aspiracje, a także lojalność leżą gdzie indziej niż Polska, a po drugie, że naiwnością jest mu wierzyć. Niestety ten rodzaj ukierunkowania ambicji wiąże sie w przypadku Tuska z poświęcaniem interesu kraju dla swojego własnego, co bylo widac jak na dłoni po sposobie prowadzenia śledztwa po katastrowie smoleńskiej. Wszyscy widzieli, że jego priorytetem było nie narażanie się Rosji, aby ta nie zablokowala mu kariery europejskiej jak to sie stało w przypadku Kwaśniewskiego.

Teraz Tusk wraca jako gubernator z ramienia Brukseli i ma dług do zapłacenia za wsparcie rokoszu sędziowskiego przez 8 lat rzadow PiS. Czy jakikolwiek przytomny wyborca może udawać, że nie rozumie, co to dla nas wszystkich oznacza? To będzie (i juz jest) powtórzenie rządów Bojko Borysowa w Bulgarii. W zamian za uległość, UE, czyli Niemcy, zamkną oczy na każdy poziom korupcji, bezprawia i nadużyć władzy. Uległość wobec Brukseli oznacza przymusową relokację nielegalnych imigrantów, koniec ambitnych projektów infrastrukturalnych jak CPK, port kontenerowy w Świnoujściu czy regulacja dolnej Odry, podporządkowanie naszych interesów interesom Niemiec i narzucenie nam "narracji" o polskiej winie za holokaust i wybuch IIWŚ. Rozumiem, że każdy "podłączony" do PO, KO czy jak to sie teraz nazywa liczy na swoj osobisty zysk. Ale przecież większość wyborców tej partii nie będzie miało z tego dokladnie nic, a ich poziom życia będzie się obniżał wraz z poziomem życia wszystkich obywateli UE na skutek szaleńsw "ekologicznych" Niemiec.

Z kolei Kaczyński żadnych zagranicznych aspiracji nie ma i wszystkie swoje ambicje wiąże z Polską. Jak sam wyznal chciałby być emerytowanym zbawcą ojczyzny i to jest najbardziej zasadnicza różnica. Większość zarzutow wobec jego samego i partii, ktorej przewodzi jest natury estetycznej. Brzmi to wybitnie absurdalnie i nie uwierzyłabym, że ludzie mogą głosować w wyborach kierujac się takim kryterium, gdybym tego nie widziała.

Jest pewien ciekawy aspekt tej sprawy. Wyśmiewanie cech fizycznych Kaczyńskiego i jego ludzi jest w dobrym tonie, a to samo wobec Tuska i jego ekipy surowo potępiąne. Tak się składa, że podobnie jak Tusk, mam wlosy w kolorze rudoblond takież brwi i rzęsy (ktore dyskretnie przyciemniam) i jasne oczy. Co wiecej moje "r" też nie brzmi tak jak powinno w języku polskim. W związku z tym mogę zapewnić z głębin swojego doswiadczenia, że w przeciętnej grupie Polaków takie wlasnie cechy predzej byłyby obiektem drwin, a przynajmniej niechętnych komentarzy, niż niski wzrost. Jeżeli cechy fizyczne Tuska są nietykalne, a obśmiewanie wyglądu Kaczyńskiego nienaturalnie podkręcone, to rzecz jest wynikiem zabiegów "pierwszorzednych fachowców". To samo dotyczy imienia i nazwiska obco brzmiące "Donald Tusk" o wiele bardziej nadaje się do kpin niż swojskie "Jaroslaw Kaczyński"

A prezydent Duda, mimo wysokiego wzrostu, młodego wieku, doskonałego wyksztalcenia i manier też jest obiektem drwin, które nigdy by nie spotkały takiego człowieka, gdyby nie były sztucznie generowane. Jako miły, zgodny i dobrze wychowany czlowiek ma wszystkie zalety i wady, takiego charakteru, ale obśmiewany jest wizerunek wytworzony przez "pierwszorzednych fachowców", ktory nie ma z nim nic wspólnego.

UBeckich troli mozna rozpoznać bo bardzo charakterystycznych tekstach pisanych i mówionych. Każdy przedmiot ich ataku jest brudny, ze szczególnym uwzglednieniem genitalii, ma nieświeży oddech, nie trzyma moczu i - oczywiście- śmierdzi. Sugestie typu "weźcie i go umyjcie" albo "upierz sobie spodnie/ umyj włosy" sa na porzadku dziennym. Pominę teksty o jebaniu czy też niedojebaniu oraz silnie obecny wątek ekskrementów. To oczywiście jest poziom przedszkola. Wszyscy wiemy, że to idiotyczne i dokładnie kazdego można tak potraktować, a jednak jesteśmy dotknięci. Dorosły czlowiek wraca do bolu dziecka, które pierwszy raz tak zostało nazwane. Dlatego pierwszorzędni fachowcy nie rezygnują, z tej prostej, sprawdzonej metody....

Polski wyborca, zwłaszcza ten "młodszy, bardziej wyksztalcony z większej miejscowości" wstydzi się obciachowego kurdupla, a tym czasem jego wrogowie z UE oceniają go zgola inaczej. Popularna i bardzo dobrze poinformowana w sprawach europejskich twiterowiczka Nata Acosta zamieścila na swoim koncie takie wpisy na temat "ważności" polityków unijnych





Obawiam się, że mój wywód nie byl zbyt jasny. Chodzilo mi o to, że wojna polsko-polska jest sztucznie podsycana przez "pierwszorzednych fachowców" wynajętych przez siły zewnętrzne, a jeśli nie jest to jeszcze gorzej, bo to oznacza, że nasze koncepcje nie dadzą sie ze sobą pogodzić i musi polać się krew.

P.S.
Ze wszystkich przypadkow korupcji ludzi Tuska, których złapalo CBA, nikt nie został skazany z wyjatkiem Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, ktorzy ich ścigali. Podobnie w przypadku warszawskiej mafii reprywatyzacyjnej, ktora ma na sumieniu ofiary smiertelne, skazany zostal jedynie Jan Śpiewak, który probowal sprawę naglośnić.

Jeżeli ktoś ma watpliwości czym jest polski wymiar "sprawiedliwości" to te dwa przykłady powinny go oświecić.

Michalkiewicz twerdzi, ze stowarzyszenie sędziów Iustitia powstało w 1990 r, czyli dokładnie po rozwiązaniu PZPR i zapewne tam ukryli się "prawowierni właściciele" państwa i stąd niemożność przeprowadzenia jakiejkolwiek reformy sądownictwa, które nie stoi na straży prawa tylko wlasnej, umoczonej we wszystkie możliwe zbrodnie dupy.


sobota, 13 stycznia 2024

Rewolucja w prokuraturze, czyli niełatwe życie dziennikarki GW


Dominika M. dziennikarka GW siedzi w szlafroku przy kuchennym stole, popija poranną kawę i patrzy na tekst wyświetlajacy się na ekranie laptopa oczami pełnymi łez.



- Dominisiu, dziecko, czy ty sie nie spoźnisz do pracy? - pyta jej mama z niepokojem

- Ja nie chcę tam iść - mówi cicho - nie pojdę, nie pojdęęęęę - szlocha ukrywając twarz w dloniach

- Co się stało? - starsza pani panuje nad głosem, ale naprawdę zaczyna się powaznie obawiać o stan nerwów swojej córki.

- Patrz tu - Dominika wskazuje dramatycznym ruchem na ekran

Starsza pani zakłada okulary do czytania - Minister sprawiedliwości prokurator generalny Adam Godnar wraz z premierem Donaldem Tfuskiem...  - To o to chodzi?

Dominika potakuje

- No i co w tym strasznego? Przecież to pisowcy napisali...

- Ale ja znowu muszę robić z nim wywiad...

- No i co w tym strasznego, to taki miły człowiek na poziomie, profesor, autorytet...

- Daj spokój, mamo! Facet jest dziwny. Ja go pytam o podstawę prawną, a on mi pokazuje zdjęcie z ambasadorem

- Jakim ambasadorem?

- Brzezińskim

- A to syn TEGO Brzezińskiego?

- Mamo, jakie to ma znaczenie którego? Co ja mam napisać, że podstawą prawna jest uścisk ręki ambasadora USA i tweet Manfreda Webera?

- Dlaczego nie? Skoro nasz minister tak twierdzi!

- Dajże spokój! 

- A ten twoj kolega, Jacek nie może tego zrobić? 

- Kątski?

- Tak ten.  Czy on jest z TYCH Kątskich?

- Mamo, jakie to ma znaczenie z tych czy innych skoro cały dzień wali konia i nie ma z nim kontaktu...

- Że co?!!! - starsza pani podnosi ręke do ust i siada ciężko na najbliższe krzesło bardzo blada.

- Że się mastur... - dominika nie kończy, bo jej mama ewidentnie potrzebuje pomocy.

Musi wezwać pogotowie, a potem zostać przy chorej, dzięki czemu udaje jej się uniknąć kolejnego dnia przywracania demokracji w redakcji GW i ewentualnych niełatwych rozmów z ministrem sprawiedliwości...






piątek, 12 stycznia 2024

Podstawa prawna !!!

 Dominika Małomiejska umówiła się wreszcie z ministrem sprawiedliwości A. Godnarem na rozmowę

D.M.: Tak się cieszę, że znalazł pan w końcu podstawę prawną... (woła od progu) 

A.G.: (Tajemniczo milczy, podchodzi do stolika i zarumieniony ze szczęścia pokazuje na ekranie laptopa...)


D.M.: Podstawa prawna jest w tej teczce? (pyta nieco zbita z tropu)
A.G.: Pani Dominiko, doprawdy....
D.M.: (Bezradnie przenosi wzrok z ministra na ekran) ja, ja, ja....
A.G.: Nie rozpoznaje pani?
D.M.: To, to ambasador USA, Mark Brzezinski i pan minister z teczką....
A.G.: Co pani z tą teczką, ona nie ma nic do rzeczy
D.M.: No nnie...
A.G.: (Nieco zniecierpliwiony pokazuje kolejnego tweeta):

D.M.: Palade? Przecież to pisowiec!
A.G.: Co pani z tym Paladem! Manfred Weber! Chyba wie pani kto to jest?!!!
D.M.: Oooczywiście...
A.G.: Więc?
D.M.: Nno tak... teraz.. rozumiem... (na jej twarzy zrozumienia ciągle nie widać)
A.G.: Mamy to!!! (mówi bardziej do siebie niż zagubionej rozmówczyni)
D.M.: Jeśli pan minister pozwoli mam jeszcze jedno pytanie....
A.G.: (patrzy na zegarek) No proszę...
D.M.: Czy wybory są ważne, skoro orzekła o tym izba kontroli nadzwyczajnej i praw publicznych, która nie jest sądem?
A.G.: Jak to nie jest?
D.M.: Bo w sprawie Mariusza Kamińskiego...
A.G.: Pani Dominiko, ja naprawdę jestem czlowiekiem zajętym (podchodzi do drzwi i otwiera je przed nią) Do widzenia!

Dominika wychodzi ze łzami w oczach i poczuciem, że nie ma pojęcia co napisać. Przybnębiona wkracza do pokoju redakcyjnego, gdzie kolega Kątski rytmicznie wali konia pokrzykując radośnie:
K.: Podstawa prawna! Twarda podstawa prawna! Chcesz pomacać?!!




czwartek, 11 stycznia 2024

O sprzecznej z naturą zbrodni walki z korupcją

Publikuję fragmenty wywiadu Dominiki Małomiejskiej z GW z prominentnymi politykami koalicji rządzącej i prawnikami na temat konieczności ścigania w pierwszej kolejności najcięższych przestępstw jak walka z korupcją:

Dominika Małomiejska: Panie premierze, dlaczego Kamiński i Wąsik tak obrzydliwymi przestępcami są?

Donald Tfusk: Dopuścili się najcięższego z możliwych do popelnienia przestępstw (tj walki z korupcją przyp. red.) stojacego w całkowitej sprzeczności z wartościami europejskimi, czym cofnęli nas do średniowiecza, kiedy ziemia była płaska...wiem ze studiów...he, he (śmiech)

D.M.: Rzeczywiscie płaska he, he (nerwowy smiech), ale pisuary tj. chciałam powiedzieć wyborcy PiS twierdzą, że korupcja władzy może być uznawana za zjawisko niekorzystne...

D.T:  Przede wszystkim władza PiSu była nielegalna, gdyż nigdy nie bylo na nią zgody naszych europejskich i eroazjatyckich partnerów

D.M: Dziękuję za rozmowę

Następna jest rozmowa z Adamem Godnarem, ministrem sprawiedliwości:

D.M.: Panie ministrze.....

A.G.: Bardzo panią redaktor przepraszam, ale właśnie szukam podstawy prawnej.... 

Adam Godnar byl rzeczywiscie bardzo zajęty, ale wywiadu udzieli marszałek Szymon Gołownia:

S.G.: Ludzie, ktorzy uważają, że mogą oceniać innych, testować ich uczciwość i nagrywać ich reakcje są - nie waham sie tego powiedzieć - kryminalistami. Przecież w PE na porządku dziennym jest nie tylko branie reklamówek z pieniędzmi od Arabów, lecz także trzymanie ich w domu i nikt się ty nie oburza. Był przypadek zatrzymania greckiej eurodeputowanej, ale natychmiast została zwolniona... 

D.M.: Dziękuje za rozmowę

Dominika Małomiejska spotkała również europosłankę Janinę Ochujską

J.O.: Minister Wąsik tj chciałam powiedzieć przestępca Wąsik własnoręcznie przerzucił ciężarną Judith z Konga przez płot i złośliwie przechadzał się nad Bugiem, żeby Ibrahim nie mógl wyjść na ląd... Kara więzienia co najmniej 10 lat mu się należy...

D.M.: Ale on został skazany za błędy proceduralne w ściganiu korupcji... w aferze gruntowej z 2007 roku

J.O.: A co to za różnica, to de facto morderca... Kto zarządził kopanie dołów z wapnem dla poległych uchodźców? Pani gazeta o tym pisała wielokrotnie!

D.M.: Bardzo dziękuję za rozmowę (oddala się podpiesznie)

Dominika Małomiejska zobaczyła w oddali ministra obrony Kosiniasza - Kamyka i ruszyla za nim w pogoń:

D.M.: Panie ministrze, panie ministrze.... proszę się zatrzymać .... tylko jedno pytanie.... o przestępców.... o korupcję.... ściganie..... (ciężko dyszy)

K-K: (z oddali) Nie będzie żadnego ścigania korupcji za naszych rządów.... (prawie niedosłyszalnie) Senator Grodzki jest calkowicie bezpieczny... chroni go immunitet.....immunitet.... immunitet (powtarza echo)

Slowo immunitet wciąż dźwięczy w głowie dziennikarki, więc spotkawszy prof. Srolla bylego sedziego TK pyta wprost:

D.M.: Dlaczego immunitet chroni senatora Grodzkiego, a przestępcow Wąsika i Kamińskiego nie?

Prof. S.: No wie pani, (podniesionym glosem) co za pytanie?!!!

D.M.: (bardzo cicho i pokornie, ze spuszczoną glową) Dla upierdliwych czytelników pytam...

prof. S.: Proszę sobie to na zawsze zapamiętać. Porządek prawny jest taki, że to my rządzimy. Rządy PiS są nielegalne (konstytucja art. 105). PiSowcom z definicji nie przysluguje immunitet, a ich wyborcom prawa obywatelskie... W sytuacji gdyby jednak doszłoby do ich zwycięstwa w wyborach, UE ma obowiązek je unieważnić, a jeśliby zaprowadzenie porządku trwaloby na tyle dlugo, że uchwalono by jakieś ustawy, wprowadzono zmiany czy obsadzono stanowiska kadencyjne po zmianie wladzy są one unieważnione (konstytucja art.302) ... Null and void, rozumie pani?!! To przecież proste!!!

D.M.: Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie. 

Dominika wpada spoźniona do redakcji, gdzie już rozpoczęla się przerwa na masturbację i jej kolega z pokoju, Kątski, z wywalony przyrodzeniem oddaje sie tej głęboko relaksującej czynności. Zapamiętal się tak dalece, że nie jest nawet ciekawy rewelacyjnych ustaleń redakcyjnej koleżanki!!! 

 



Czy prezydent Duda jest bezpieczny?

Za poprzedniego Tuska prezydent Kaczyński był ośmieszany, umniejszany, a jego decyzje sabotowane. Co więcej Tusk grał przeciw niemu z naszym odwiecznym wrogiem - Rosją. Prezydent Kaczyński zginął i nawet nie bylo żadnego uczciwego śledztwa w celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy jego samolotu.

Miesiąc nie minął, a już mamy zapowiedź powtórki tego samego. Zignorowanie prezydenta przy próbie przejecia TVP, odmówienie mu prawa łaski wobec obiektów politycznej zemsty i najście jakichś ludzi w mundurach na pałac, który jest przecież domem Agaty i Andrzeja Dudów.

Czy ktoś w ogóle tych ludzi wylegitymował? Przecież to mogły być prywatne łysole Kierwińskiego analogiczne od zbirów Sienkiewicza!

Dlaczego ochrona prezydenta nie zareagowała na podejrzany autobus blokujący wjazd do pałacu. Przecież to mogl być zamach. Czy te ścierwa zapomniały, że mamy wojnę za wschodnią granicą i jesteśmy sojusznikami jednej ze stron?

Czas skurwysynów

Wygląda na to, że Zygfryd Czaban miał rację. W narzuceniu nam Tuska wzięli udział nasi amerykańscy "sojusznicy" bardzo zaniepokojeni o demokrację:



 

Co do Niemców i Brukseli nikt nie miał wątpliwości:


Tymczasem wyborcy ośmiogwiazdkowców nie mają pojęcia o co chodzi, ale cieszą się, ze zamknięto PiSowców.

Zapowiawiada się rozwiązanie rwandyjskie, jak słusznie zauważył Wiktor Świetlik


O sprawie informują media niszowe ja Gazeta Wroclawska:


i rodziny apelujące o wsparcie


Niech mnie ktoś oświeci, dlaczego immunitet chroni Grodzkiego i Giertycha, a nie Kamińskiego i Wąsika?

Wszystko na to wskazuje, że walka z korupcją jest najgorszym przestępstwem w oczach wymiaru sprawiedliwości zainstalowanego za komuny "w naszym nieszczęśliwym kraju"

P.S.





środa, 10 stycznia 2024

Coming out przeora Dominikanów we Wrocławiu

Słucham właśnie sobie na YouTube: LISICKI, KRATIUK I CHMIELEWSKI O NAJWIĘKSZYM KRYZYSIE KOŚCIOŁA W HISTORII i czegóż się dowiaduje? Otóż okazuje się, że  

przeor dominikanów we Wrocławiu (Andrzej Kuśmierski OP) twierdzi, że bardzo cieszy się z Fiducia Supplicans, bo błogosławił już wcześniej pary homoseksualne, a teraz będzie to robil legalnie!!!

I wszystko jasne! Wzmożenie w sprawie Pawła M. prawdopodobnie wynikało z faktu, że chędożył panienki ze wspólnoty modlitewnej wyłonionej z DA, a nie współbraci!!!

Współczuję wszystkim normalnym dominikanom, jacy jeszcze ostali się w zdegenerowanym zakonie kaznodziejskim!!!

O co chodzi Tuskowi et consortes?

 Popatrzmy wyłącznie na fakty (z pamięci, bo nie chce mi się sprawdzać):

  • gigantyczny spadek akcji Orlenu - firmy kwitnącej i rozwijającej się za rządów ZP
  • decyzja o utworzeniu parku narodowego w rejonie dolnej Odry, aby nie dopuścic do jej regulacji i tym samym zarąbać ideę portu kontenerowego w Świnoujściu
  • rezygnacja z budowy CPK
  • zarąbanie TVP + jej ośrodkow regionalnych = gigantyczne straty, przy których straty z powodu wyborów kopertowych, które nie doszły do skutku, to śmiech na sali
  • zarąbanie TVP World - głosu nie tylko Polski, ale całego regionu, w języku angielskim - i Biełsatu
  • ustawa wiatrakowa pisana przez lobbystów i Hennig-Kloska jako minister środowiska
  • klepnięcie paktu migracyjnego, co wiąże się nie tylko z niepokojami społecznymi, lecz także gigantycznymi kosztami utrzymania nielegalnych imigrantów.
  • wycofywanie się z kontraktów zbrojeniowych z Koreą Pd
  • likwidacja (zamierzona?) Instytutu Zachodniego w Poznaniu (zajmującego się Niemcami)
  • przywrócenie przywilejów emerytalnych UB-kom (z ktorymi blisko spokrewniona jest "nadzwyczajna kasta sędziowska")

Za poprzedniego Tuska probowano polożyć LOT i sprzedać za bezcen, a Kopacz zgodziła się na przymusową relokację, nie wspominajac o calkowitym demontażu armii za ministra Klicha.

Z tego prostego zestawienia widać, że nowe władze działają na rękę wszystkim zaniepokojonym sukcesem polskiej gospodarki i dążeniem naszego kraju do większej podmiotowości tzn głównie Niemcom. "Volksdeutsche Partei" Michalkiewicza to nie jest żadna retoryczna przesada, niestety.

W polityce wewnetrznej najbardziej wymowne jest polowanie na Wąsika i Kamińskiego. Furda tam immunitet poselski, furda ułaskawienie przez prezydenta - trzeba przykladnie ukarać ludzi za próbę walki z korupcją, gdyż samozwańczy "właściciele państwa" nie zniosą, żeby im patrzono na ręce. 

Tusk ma zapewnioną bezkarność, a nawet poparcie ze strony wszystkich sił dążących do osłabienia Polski ze szczegolnym uwzględnieniem Niemiec, a wewnątrz wszystkich, którzy na Polsce pasożytują i chca pozostać bezkarni...

Gratuluję wszystkim wyborcom koalicji ośmiu gwiazdek. Ciekawa jestem co zyskacie na swoim wyborze, jeśli nie należycie do bandy, a przecież nie wszyscy należycie, nawet jeżeli aspirujecie, czyż nie?



wtorek, 9 stycznia 2024

Zlecenie Tuska

Stawiam tezę, że Tusk dostał zlecenie na wywołanie zamieszek w Polsce. Nie wiem czy on sam wie w jakim celu, ale jego zleceniodawcy napewno tak. Sprawa Wąsika i Kamińskiego jest tak dęta (zwłaszcza jeśli się ja zestawi z brakiem winnych w sprawie niewinnie skazanego Tomka Komendy), że aż boli. 

Jeśli policja weszła do pałacu prezydenckiego aresztować posłów ułaskawionych przez prezydenta, to dokladnie wszystko jest możliwe. Nikogo z nas nie chroni żadne prawo. Rządzą nami bandyci!


P.S.



niedziela, 7 stycznia 2024

W poszukiwaniu podstawy prawnej i wiedzy obiektywnej...

 Z całą pewnością nie podsumuję lepiej sytuacji w "naszym nieszczęśliwym kraju" pod rządami koalicji ośmiogwiazkowców z "Volksdeutsche Partei" na czele niż te dwa tweety i jeden mem:


Minister Bodnar wyznał szczerze, że jest w trakcie poszukiwania podstawy prawnej do dzialań nowego rządu (chyba chodziło o siłowe przejęcie TVP)



Z calą pewnością nastała złota epoka dla satyryków, a w moim czarnym serduszku smutek, że nie ma źródła wiedzy obiektywnej dla tych, którzy nie chcą uczestniczyć w plemiennej nawalance.

Słuchalam ostatnio sporo redaktora Warzechy i prof. Dutka, którzy kreowali się na komentatorów nie związanych z żadnym obozem. muszę jednak stwierdzić, że przez pozory obiektywizmu przebijają silne emocje. Warzecha miał bana w TVP i okładano go "ruską onucą" niemiłosiernie, a poza tym jako "wolnościowiec" nie mial zrozumienia dla socjalnego aspektu rządów ZP. Co do prof. Dudka nie wiem o co poszło, ale zdaje się, że na skutek różnicy zdań W IPNie "przeszedł na drugą stronę".

Rafał Woś, publicysta lewicowy, został w swoim obozie odsądzony od czci i wiary za dobre słowa o polityce społecznej PiSu, więc także "przeszedł na drugą stronę" i  zaczepił się w salonie dziennikarskim u Jastrzębowskiego. Rozmowy Wosia i Jastrzębowskiego (Lewy i Biceps) prowadzone w bardzo specyficznej konwencji są chyba najbardziej strawne, gdyż panowie robią sobie jaja z całej sytuacji, która mnie niewypowiedzianie przygnębia.

Nie mam nawet ochoty pisać na blogu, gdyż czuję sie w obowiązku komentować kolejne dokonania ośmiogwiazdkowców, o których wolałabym nie myśleć...