Obejrzałam sobie wczoraj skrót ponad trzygodzinnego wywiadu Stanowskiego z dr Szewko - ekspertem od bliskiego wschodu (i reszty świata), który nieoczekiwanie podniósł mnie na duchu (https://youtu.be/c2jscHLEs-U).
Gość zapytany o naszą politykę zagraniczną stwierdził zadowolony z siebie, że jest idealnie. Po czym wyjaśnił zdziwionemu gospodarzowi, że sytuacja w której prezydent ma dobre układy z Amerykanami, a premier z Niemcami i UE jest po prostu wymarzona, bo możemy grać w dobrego i złego policjanta.
Jeśli USA coś od nas chce wbrew naszemu interesowi, prezydent zapewnia, że on by to załatwił, ale Tusek i parlament się nie zgodzą, a on nie może jeszcze wyprowadzić wojska na ulicę. Tak samo w przypadku Niemiec/UE premier może zasłaniać się vetem prezydenta...
Z kolei dr Rak w radiu Wnet stwierdził, że tak naprawdę nie ma sprzeczności między sojuszem z USA, a dobrymi stosunkami z Niemcami, bo oni baaaardzo sie starają pozyskać Amerykanów. Obawiają się tylko, żeby ktoś inny w Europie środkowej (znaczy Polska) nie miał lepszych układów z USA...
Rozmowy Zycha z Parafianowiczem nie chciało mi sie słuchać do końca, ale odnotowałam z satysfakcją informację o bardzo sprawnej ewakuacji naszych z Afganistanu w 2021, przeprowadzonej własnymi siłami. Redaktor Parafianowicz przytoczyl ją jako jaskrawy kontrast do olania przez rząd Tuska polskich obywateli, którzy utknęli w Azji i na bliskim wschodzie (rozmowa odbyla się przed decyzją o wysłaniu samolotów).
Wracając do rewelacji dr Szewko, stwierdzil on, że w poprzedniej, dwunastodniowej wojnie Izraela z Iranem, Żydzi bardzo szybko wystrzelali się z rakiet, więc zamierzali sięgnąć po broń nuklearną i dlatego Amerykanie postanowili wkroczyć, coś tam zbombardować, szybko ogłosić zwycięstwo i zakończyć wojnę.
W tym kontekście słowa sekretarza stanu Marco Rubio, że Amerykanie musieli zaatakować, bo wiedzieli, że Izrael tak czy siak zamierza to zrobić i ściągnąć na nich odwet Iranu, nie brzmią już tak idiotycznie jak się wydawało... Być może istniała w USA świadomość, że Izrael planuje atak nuklearny i temu chcieli zapobiec?
Jak na początku wspomniałam wywiad z dr Szewko bardzo podniósł mnie na duchu. Od wyborów w 2023 z obrzydzeniem patrzę na politykę krajową i nie przyszło mi do głowy (a nawet jeśli przyszło, to zbyt długo tam nie pozostało), że ci pajace, którzy przejęli władzę w naszym nieszczęśliwym kraju, mogą mieć jakąś rolę do odegrania - jak nie przymierzając Gollum w misji Frodo Bagginsa z Władcy Pierścieni - nie tyle mimo swej skrajnej niekompetencji, ale właśnie dzięki niej!Nie wiem w jaki sposób może się to stać, ale wydaje mi się, że takie właśnie jest działanie Bożej Opatrzności, która dopuszcza jakieś zło, aby wyprowadzić z niego większe dobro.
Dr Szewko uświadomił mi w jaki sposób dwa ośrodki władzy wykonawczej - prezydencki i rządowy - sprawowanej przez politycznych oponentów mogą nieoczekiwanie wyjść nam na dobre. No dobrze, ale jakie dobro wyjdzie np z aktywności Żurka czy słynnych reform Nowackiej? Być może opamiętanie sędziów, nauczycieli i ogółu obywateli?
P.S.
Podobno amerykańska opinia publiczna, bardzo niechętna tej wojnie, zmieniła kryptonim Epic Fury na Epstein Fury!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz